Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ochrona przyrody - Kłusownictwo

mender - 2006-02-01, 20:04
Temat postu: Kłusownictwo
Docierają do mnie wieści, że problem jest poważny. Giną ptaki i to nie we Włoszech czy Malcie, ale u nas! Myśliwi urządzają sobie polowania na ptaki drapieżne po "cichu". Serce się kraje :(
ZaP - 2006-02-01, 20:45

ano fakt...
niestety nie tylko hodowcy gołebi - praktycznie 70% z nich ma róózne pułapki na jastzrebie i inne drapole ale i myśliwi nagminnie robia zimowe polowania na "szkodniki"... Dzisiaj dostałem od takiego myśliwego postrzelonego myszaka, chwalili sie że zabili 7 ptaków a ten jakoś dziwnie pzreżył srut, ptak ma zraniona głowę i skrzydło, na szczęście wylize sie z tego... W tym roku odkupiłem od kłusowników (czytaj tych co hodują gołebie) kilkanaście drapoli przewaga to mode jastrzebie - tylko jeden stary samiec i 4 myszołowy zwyczajne i jeden kosmacz. Skale problemu każdy moze sprawdzić osobiście - polecam wycieczkę an dowolną wieś i odwiedzić gołebiarzy i zapytać gdi emożna kupić jastrzebia - jestem prawie pewny że dadzą namiar na takiego co ma wypchane albo spzredaje do wypchania lub żywe...
Niestey szara rzeczywistosć i ciemnota nie tylko ludzi spod lasu, dla których każdy ptak z zakrzywionym dziobem to jastrząb zjadający mu jastzrebie ale i bogatych "panów" bawiących sie w strzelanie, im pzreszkadza także wszystkoc o szybuje bo zjada ich zdobycz....
ZaP
uratowany

mender - 2006-02-01, 20:55

Zap, jesteś masta! Wielki ukłon w Twoja strone! Niestety problem pozostaje i ciezko sie go pozbyc... moze wspólnie cos wymyslimy? Jak mozna zapobiec takim sytuacjom, o których pisze Zap?
Mirek - 2006-02-02, 06:32

Ja myslę, że najpierw trzeba zacząć pisać w prasie - koniecznie. Aby ludzie wiedzieli, że to jest nielegalny proceder, a widywane "jastrzebie" to najczęściej myszołowy zjadające ogromne ilości gryzoni, które rolnikom zjadają zboże. Mozna powołać się na konkretne publikacje! W tym roku chyba gryzoni jest sporo, bo i na polach myszołowów widuje więcej niż zwykle. Ano cóż - temat godny kontynuowania... Dzisiaj jadę w teren, gdzie słyszałem, ze również strzela sie do ptaków drapieżnych, ale tym razem w celu wieszania kolejnych bud dla pustułek.
A może zrobimy wspólnie małą kampanię nt. temat?! Jednoczesne uderzenie do wielu lokalnych gazet i nie tylko! Ja w weeckend napiszę może do Tygodnika Siedleckiego! Co Wy na to?!

ZaP - 2006-02-02, 08:12

powiem tak, niektórzy juz wiedzą co robie w tym temacie i wspomne tylko, ze w tym roku zniszczylem w sumie 13 pułapek na jasrzebie - nie ma sensu tego pisaćw prasie, który gość z zadupia kupi ci gazete i bedzie czytał o szkodliwości etc...
Ja po tym jak złapali mojego wyleczonego jastrzebia ponownie załozyłem mundur, wziałem kolegę - telefon do znajomych policjantów żeby przejechali po pewnej wsi, potem my zajechaliśmy moim samochodem i zaczelo sie, gość tak sie wystraszył, że potem tylko jeździiśmy od jednego do drugiego bo kazdy wydawał kolejnego, zrobilem jednej nocy ok 100 km, a sołys jednej podostrowskich wsi (notabene pułapke miał najładniejszą na pieknym podeście i pod drzewem na którym napewno siadają drapole) mówił, że on nic złego nie obi bo w tym roku jescze nic nie zlapał !!
jEDYNA RADA TO RUSZYĆ W TEREN DO LUDZI - wg mnei nie ma innego wyjścia, tam gdzi emam swoje małe ZOO ludzie na początku atrzyli na mnie jak na wariata jak przynosiłem jastrzebie i wypuszczalem, teraz sami pzrychodza oglądać i pytają zcy gołebie nie potrzebne do jedzenia dla chorych ptaków...
Wracając do myśliwych - oni to mają już w genach żeby strzelać do drapoli, to jest nie do wyleczenia, najlepiej byłoby przykładnie ukarac jednego czy drugiego i może reszta by sie zastanowila nad swoim zachwaniem, chociaz nie wiem.. ostatnio widziałem polujących na bażanty przy pasniku....
w razie pytan moje GG 7729383 - zdecydowanie wezmę udział w każdej akcji ... :P
ZaP

Bocian - 2006-02-02, 09:04

Tak myślę by z tego zrobić dużą akcję- jest nas troche misiów różnej maści którzy mogą zrobić niezły bal wokół tego. Zgadzam się jednak, że równocześnie trzeba nagłaśniać to medialnie, coby ludzie nie tylko bezpośrednio ukarani się bali, ale ci którzy zobaczą w TV lub w gazecie. Mamy dostęp do tv i można to pokazać też.
ZaP - 2006-02-02, 10:17

no to zaparszam do siebie, pokaze jak wyglada postzrelony ptak , prawie oskalpowany myszak z przestrzelonym skrzydlem...
ZaP

Bocian - 2006-02-02, 10:19

włącz Gadu Gadu
forestman - 2006-02-02, 10:22

Dowiedziałem sie ze jeden sokół wedrowny wypuszczony na Wawelu zakonczyl zywot poprzez otrucie bo zjadał gołębie hodowcom. Ten problem to ciezka sprawa, zwłaszcza wsrod mysliwych. Pomysł z nagłośnieniem tego w programach TVP oraz w prasie do świetny pomysł...ale czy to pomoze?
Pomysł zapa wydaje się lepszy - trzeba uswiadomic np. rolnikom ze taki myszak np. to ich sprzymierzeniec bo zjada nornice , mysz itd...

ZaP - 2006-02-02, 10:25

moje GG cały czas właczone
7729383
ZaP

Bocian - 2006-02-02, 10:27

To nie pomoże od razu to jasne jest, ale uświadomi ludziom że to wszystko nie jest takie oczywiste. Np. po naszych artykułach w Tygodniku Siedleckim dzwonią ludzie i mówią - mój sąsiad łapie- wtedy cynk na policję i już po klatce.
sas - 2006-02-02, 18:12

Bocian napisał/a:
wtedy cynk na policję i już po klatce


to nie takie proste ..
Znam przypadek ze policja zainterweniowala , ale co z tego skoro prokurator "z buta " umorzyl dochodzenie nie znajdujac znamion przestepstwa .Amator jastrzebi tlumaczyl sie ,( zresztą skutecznie ) ze wystawiona klatka z przyneta sluzyla jedynie do odstraszania a nie do lapania drapieznych ptakow, lol !
IMO świadomosc sporej czesci spoleczenstwa jest niska niestety i warto przynajmniej probowac cos zmienic .
Trzeba naglasniac i jeszcze raz naglasniac. A przy okazji zadnej pulapce nie przepuscic .
Na pohybel klusownikom .

Basior - 2006-02-02, 18:45

Bocian napisał/a:
mogą zrobić niezły bal wokół tego

to ja jade na ten bal, bo narazie mam tylko kilka płapek na koncie i trzeba Zapa prześcignąc. A na powaznie to jedynie zdecydowane działanie w terenie zakonczone zlikwidowaniem płapek i zarekwirowaniem ptaków zakończone jakimkolwiek postepowaniem karnym (choćby umozyli) moze odnieść jakis skutek. Akcja w mediach moze byc uzupełnieniem. I pisze to na podstawie własnych doswiadczen z Sop i nie tylko. Swojego czasu pod Płockiem w zime, przestali ciąć drzewa na kępach wislanych gdy poszła fama, że pilarki zabierają... A wczesniej nie reagowali na policje nawet.

ZaP - 2006-02-02, 20:32

piszemy i piszemy.. a może ustalmy konkretny termin i w pole ??
Ja jestem połamany ale nie omieszkam pojechać i poszukac zwolennikow ogrzewania jastrzebiami. A mam kilka prawie pewnych lokalizacji...
ZaP

Wadera - 2006-02-02, 21:11

Ja się przyłączam!!! Najpierw "wywęsze" - potem Basiora sprowadze :D - troche sie boje tych łobuzów.
Basior - 2006-02-02, 21:53

zap napisał/a:
może ustalmy konkretny termin i w pole

nastepny weekend czy w tygodniu? Acha i szum w mediach lepiej robic po akcji...
Jesli Zap masz konkretne namiary to poprowadzisz, u mnie to sporadyczny proceder (okolice Wawy)

ZaP - 2006-02-03, 07:05

odnośnie okolic wawy to mam sygnały potwierdzone o Mińsku Mazowieckim, jednego jastrzebia latem tam kupilem przez kolege potem sie mnie wystraszyli (ciekawe dlaczego), ale z tego co wiem to tam niestety łapią tylko latem.
Dla mnie termin obojętny i tak jestem na zwolnieniu....
ZaP

jemi - 2006-02-04, 19:50

Kruk zastrzelony przez myśliwych- kłusowników. Las koło Rogowa pow. Sokołów Podl. 22.01.06r.
PePe - 2006-02-06, 23:08

Zap, grupa już zebrana.
Ustaliliśmy skład z Basiorem i lądujemy u Ciebie. Stronę techniczną i przebieg operacji jeszcze obgadamy.
Pozdrawiam

Basior - 2006-02-06, 23:22

No mam nadzieje ze kłusole tego nie czytają, Pepe. :twisted:
forestman - 2006-02-07, 13:01

chłopaki trzymam kciuki za was...grupę partyzancką
Namor - 2006-02-07, 13:43

Czasami komuś się jednak chce:

http://www.lp.gov.pl/Memb...usownik_olsztyn

ZaP - 2006-02-07, 14:18

no to będzie jazda, wiem w którym lesie zastawiają wnyki ale sam bym nie poszedł - można z kulką przyjść.. ale z taka ekipa <lol> sie da ...
ZaP

Logan - 2006-02-07, 15:06

To ja sie przyznam ze ladnych pare lat temu wyeliminowalem 1 klusola pod Wieliczka :twisted: chodzilem co weekend po jego sladach w lesie i zbieralem wnyki ktore zastawial (uzbieralo sie kilkadziesiat, gdzies mam ta kolekcje schowana) a jak znajdowalem zwierzyne w nich wyciagalem tak zeby we wsi ludzie widzieli (raz znalezlem sarne, ktora zapomnial wyjac z wnyk i psy rozszarpaly ja chyba zywcem). Trwalo to ze 2 lata, gosciu przeniosl sie w koncu do srodpolnych zadrzewien ale i tam lupu nie mial i w koncu chyba zrezygnowal. A odwazylem sie na to kolekcjonerstwo bo mialem wtedy logromnego polwyzla ktory pilnowal moich plecow (2 razy nawet jego musialem wyciagac z tych wnyk). Okoliczni tubylcy sa takze negatywnie nastawieni do drapoli, juz niejedno gniazdo jastrzebi "spadlo" w lesie (w tych prywatnych) :?
mender - 2006-02-07, 22:51

Jeśli się uda to jutro z Lulkiem jedziemy skontrolować poddziałdowską wieś, gdzie podobno ktoś łapie drapole... :twisted:
forestman - 2006-02-08, 09:08

Najgorsze jest to ze niektorzy lesnicy strzelają...znam takowego i ma wypchanego jastrzebia w kancelarii swojej...na pytanie czemu to zrobil odpowiedzial ze hodowcy golebi go prosili. Wtedy zapytalem sie go czy zna ustawe o ochronie przyrody i czy zna liste chronionych zwierzat, po czym facet zrobil sie czerwony na facjacie i na tym sie skonczylo. Taki facet przeciez we wsi musi dawac przyklad (ten dobry oczywiscie).
Co do klusownictwa to szczegolnie u mnie w gorach bardzo czesto jak chodze po lesie niszcze wnyki i zelaza. Ale to kropla w morzu potrzeb...
Najgorsze jest to ze wydaje mi sie ze tego problemu nigdy sie nie zlikwiduje.

Logan - 2006-02-08, 09:22

forestman napisał/a:
Najgorsze jest to ze wydaje mi sie ze tego problemu nigdy sie nie zlikwiduje.


to moze wciagnac klusownikow na liste zwierzyny lownej :?: :twisted: ... z okresem ochronnym tylko nie wiem kiedy :roll:

sas - 2006-02-08, 11:08

forestman napisał/a:
chłopaki trzymam kciuki za was...grupę partyzancką


Chlopaki . jakby potrzebne bylo wsparcie to biore dzide i ide .....

rafklim - 2006-02-08, 11:31

I świadomość rolników trzeba podnosić bo jak słyszę że zabijają sowy bo przynoszą nieszczęście to mnie krew zalewa i ręce opadają.
A niestety moje tłumaczenie nie dotrze do więcej niż kilku osób tu potrzeba całej akcji propagandowej, jakimi to pożytecznymi ptakami są sowy i to wlaśnie dla rolników.
Nie wszyscy dadzą się przekonać ale zawsze coś z tego zostanie.

Logan - 2006-02-08, 11:37

rafklim napisał/a:
sowy bo przynoszą nieszczęście to mnie krew zalewa i ręce opadają.


to tradycyjna wiedza ludowa, wedlug tej wiedzy ropuchy zjadaja pszenice i ziemniaki, zakronce wypijaja mleko krowom itp.


rafklim napisał/a:
Nie wszyscy dadzą się przekonać ale zawsze coś z tego zostanie.


moze by jakis folderek zrobic i rozeslac ... ale pewnie posluzlby za podpalke :|

Namor - 2006-02-08, 14:28

rafklim napisał/a:
świadomość rolników trzeba podnosić bo jak słyszę że zabijają sowy bo przynoszą nieszczęście to mnie krew zalewa i ręce opadają.

Ja akurat z tym się nie spotkałem - rolnicy wiedzą, że sowy poluja na myszy i są dość przyjażnie nastawieni.
Natomiast jeśli chodzi o ptaki drapieżne, to już najczęściej nie ma cienia sympatii, każdy ma przykład jak mu jastrząb porwał kurczaka, nie mówiąć juz o hodowcach gołębi.

Mirek - 2006-02-08, 18:04

Namor napisał/a:
Natomiast jeśli chodzi o ptaki drapieżne, to już najczęściej nie ma cienia sympatii, każdy ma przykład jak mu jastrząb porwał kurczaka, nie mówiąć juz o hodowcach gołębi.

I to jest wielki problem - żeby choć odrózniali myszołowy od jastrzębi...

wiesław - 2006-02-08, 18:44

jak potrzebujecie do akcji samochdu terenowego to dajcie znać
Mirek - 2006-02-08, 18:49

wiesław napisał/a:
jak potrzebujecie do akcji samochdu terenowego to dajcie znać

Witam na Forum - nie jest wykluczone, że może się przydać do wielu różnych wyjazdów terenowych... Sprawa do przemyślenia!

Basior - 2006-02-08, 21:54

sas napisał:
Cytat:
Chlopaki . jakby potrzebne bylo wsparcie to biore dzide i ide .....

świetnie namiary znasz, ale proponuje tez sie rozejżec w swojej okolicy, a potem bedzie fajna wycieczka.

wiesław napisał/a:
jak potrzebujecie do akcji samochdu terenowego to dajcie znać

wszystko do uzgodnienia :mrgreen: CB jest w toyocie?

PePe - 2006-02-09, 10:28

forestman napisał/a:
Najgorsze jest to ze wydaje mi sie ze tego problemu nigdy sie nie zlikwiduje.


WOW - nie było mnie dwa dni, a tu taka dyskusja!!

Wydaje mi się niestety, że forestman ma rację. Chciałbym tylko wcisnąć swoje 5 gr. i zwrócić uwagę, na drugą stronę medalu. Wiele złych rzeczy wypływa z biedy i/lub tragicznie złej sytuacji egzystencjalnej.
Oczywiście nie pochwalam tego, co chyba wiecie (o czym świadczy też udział w akcji),ale przyznam staram się zrozumieć.
Nie mówię absolutnie o wszystkich tych, którzy kłusownictwo mają "we krwi", bo kłusował dziadek, ojciec, to i ja. Nie mówie też o nieświadomych hodowcach gołębi, rolnikach, ale jak widać nawet leśnikach - wydaje mi się, że tych należy edukować. Czasami może dość brutalnie, ale cóż - każda bitwa niesie groźbę ofiar.
Dobrze jednak wiecie, że są miejsca w tym kraju, że ludzie zimą nie mają co jeść i np. jedynym źródłem posiłku jest taki skłusowany zając.
Nie pochwalam kłusownictwa, ale nie pochwalam też stanu który determinuje takie zachowania!!! Przecież, to niby kraj w Europie XXI wieku, a nie pozwala ludziom godnie, a czasem zupełnie "z dnia na dzień" żyć.
I nie mówcie, że się z tym nie spotkaliście, bo ja przyznam robiłem już zakupy kilku biednym rodzinom. Pytam wówczas gdzie się podziewają moje podatki?? Pewnie środki przekazu w radiu RM, bądź drogie auta rządowe "przepaliły".

Mirek - 2006-02-09, 11:41

Dopiero co mieliśmy w biurze wizytę pana inspektora z policji, który w powiecie siedleckim zajmuje się sprawami szeroko rozumianej ochrony środowiska. Rozmawialismy nt. kłusownictwa dość długo. Zalecał jednak ostrożność w bezprawnym rozbijaniu klatek - prawo jest takie jakie jest! Obiecał, że w najbliższym czasie poda nam konkretne kontakty do policjantów odpowiedzialnych za te same kwestie w sąsiednich powiatach.
PePe - 2006-02-09, 12:10

Przecież my nie zamierzamy rozbijać czyjejś własności.
Idziemy przez las, a tu ups! klatka, albo wnyki, to likwidujemy aby się niekt przez przypadek, a nawet My nie pokaleczył, zabił itp. To już jest działanie prospołeczne i zgodne z prawem.
Co do wejścia na teren prywatny - inna sprawa. Jeśli jest ogrodzony, bez zgody właściciela nie powinno nas tam być. Nie jest ogrodzony i w sposób widoczny oznakowany - weszliśmy nieświadomi czyjejś własności - i sprawa wraca do pierwszego mojego zdania. Powiem więcej mogę nawet oskarżyć jeszcze właściciela nieogrodzonej posesji jeśli się tam w coś "złapię" za narażenie życia. Skoro już tam coś postawił, a terenu nie zamknął.
Zgadza się prawo jest jakie jest, ale każdy kij ma dwa końce i nie znaczy, że Ci prawi uważający na przepisy zawsze są przegrani.

Basior - 2006-02-09, 12:10

Mirek napisał/a:
ostrożność

tak, bedziemy to robic bardzo ostroznie, bo sa tam rózne ostre elementy.

ZaP - 2006-02-09, 12:27

ludzie spoko wodza - bez stresu, czy sadzicie, ze kłusol mając pułapke za stodołą wyjdzie do Ciebie i bedzie pyskował że to jego ?? Jescze sie taki nie znalazł...
Poza tym nie ma pewności że coś znajdziemy chociaż mocno - bardzo mocno na to licze...
Pozdrawiam
ZaP

PePe - 2006-02-09, 12:59

zap napisał/a:
ludzie spoko wodza - bez stresu


Tak, chyba niepotrzebnie za wczasu rozkręcilismy wrzawę na foru. Oczywiście odnośnie tej sprawy, bo dyskusja i prace nad walką z kłusownictwem jest ok.
Tylko może przy tej okazji trzeba wyluzować z rozgłosem i wielkim HALO, zrobić swoje i tyle...

ZaP - 2006-02-10, 18:58

mam nadzieje, że Wam sie nic nie odmieniło i jesteście u mnie jutro o 8mej ??
ZaP

ZaP - 2006-02-11, 12:37

NO to pierwsze sprawozdanie na gorąco...
Wyprawa zakończyła sie pełnum sukcesem!!!! 2 mordercze pułapki na jastrzebie zostały zlikwidowane a dokladnie zabrane i beda eksponatami ale juz bez przynety. Pułapki w chwili likwidacji były w pełni sprawne z żywymi gołebiami jako przynętą na jastrzebie. MOże niech resztę opiszą współuczestnicy wyprawy :)
ZaP

Mirek - 2006-02-11, 13:27

zap napisał/a:
Wyprawa zakończyła sie pełnum sukcesem!!!!

Fajnie! Tak szybko się uwinęliście, czy to dopiero półmetek dzisiejszych działań! Mam nadzieję, że jakieś foty zostały zrobione!

PePe - 2006-02-11, 21:46

Foty zostały zrobione. Nawet dużo więcej niż foty, ale o tym pogadamy Mirku w pon.
Rzeczywistość mnie trochę powaliła w zwiazku z czym ciąg dalsz nastąpi...

Zap jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc, bez Ciebie nic byśmy nie zdziałali!!!
Jesteś WIELKI i mam nadzieję, że to nie ostatnie Nasze wspólne działania w terenie. Teraz spokojnie składaj się w sprawną całość :D
Myszołów w stanie nienaruszonym dotarł do Azylu - stan określony na "upasiony" i silny, niebawem jak tylko sam będzie się wzbijał zostanie wypuszczony.

Podróż zakończyliśmy z Miśkiem jeszcze krótkim pobytem w terenie - obserwacja pary bielików - nawiążę do niej przez GG również w pon., bo wieści niepubliczne

Po drodze całe stada kuropatw - reetttyyyyy jakoś obrodziło w tym roku, czy tylko mi się tak wydaje???

ZaP - 2006-02-12, 07:53

upasiony :lol: wcale mnie ta diagnoza nie zdziwiła, wystarczyło popatrzeć na moje ręce co w zamian za opieke robił mi ten postrzelony niewdziecznik... Tak czułem że wszystko z nim bedzie dobrze... Acha co do dalszego ciągu to wczoraj zdychając po wyprawie napsiałem kilkanaście maili do lokalnej prasy w sprawie kłusownictwa i do lokalnch WEB adminow. JEsli będzie jakiś odzew to bardzo szybko znajda się nowe miejscówki do przegladu. Na zakończenie powiem tak, ja spodziewałem się wiecej, chociaż bardzo zdziwiło mnie to jak szybko ludziom przechodzi i jak szybko odbudowują arsenał bo tam gdzie zdjeliśmy sprzęty poprzenie były zniszczone....
ZaP

mender - 2006-02-12, 09:55

A ja mam pytanie co do logistyki. Jak szukać takich żywołapek? Pojechaliście do wioski i co... rozglądaliście sie czy przy gospodarstwach nic podejrzanego nie stoi?
Basior - 2006-02-12, 12:21

8)
Dominik - 2006-02-12, 12:53

mender napisał/a:
A ja mam pytanie co do logistyki. Jak szukać takich żywołapek?


Właśnie prosimy o jakąs podpowiedz. Chetnie przeprodzadzimy podobna akcje u siebie.


I czy nie lepiej byloby wybrac sie do delikwenta z policja?. Przykładne ukaranie spowoduje, ze taka wiesc rozniesie sie bardzo szybko wsrod hodowcow gołebi. Likwidacja klatki spowoduje, ze chlop za kilka dni postawi kolejna.

Basior - 2006-02-12, 13:07

Dominik napisał/a:
czy nie lepiej byloby wybrac sie do delikwenta z policja?

jesli całą procedure ukarania policja by wziela na siebie to ok, bo mnie niestac na jezdzenie po sądach kilka razy w miesiacu, staram sie aby byla najwyzej jedna rozprawa/m-c. Jutro jade zeznawac w spr wycinki drzew w rezerwacie, choc policja byla na miejscu i przeprowadzila wszelkie czynności, ciekawe co odemnie jeszcze chcą...
a przypuszczam, ze zlikwidowanie takiej ilosci pułapek jak pisze Zap zajeloby mundurowym kilka miesiecy i zablokowalo kilka etatów...
Ale warto wybrac przynajmniej jednego na gmine i doprowadzic do sprawy w sadzie, dla przykladu.
Pozatym kampania w mediach proponowana przez Mirka, a my zabezpieczamy narazie "eksponaty" na wystawe np. na Dzień Ziemi, dlatego jesli bedziecie mieli jakies ciekawe pułapki to zabierajcie na baze. Przydaloby sie tez kilka martwych ptakow jako uzupelnienie ekspozycji...

APOMARIN - 2006-02-12, 13:09

Moim zdaniem trzeba czasu, ktoś kto przez 50 lat wierzył że sowa mu śmierć przyniesie nie da się już przekonać, wierzcie mi jestem ze wsi i nie raz to przerabiałem :? szansą jest młode pokolenie bo ci starsi ................ :evil:
Basior - 2006-02-12, 13:09

Dominik napisał/a:
prosimy o jakąs podpowiedz

:twisted: przeczytajcie pierwsze posty Zapa w tym temacie... Wywiad to podstawa :mrgreen:

sas - 2006-02-12, 14:48

Dominik napisał/a:
I czy nie lepiej byloby wybrac sie do delikwenta z policja?. Przykładne ukaranie spowoduje, ze taka wiesc rozniesie sie bardzo szybko wsrod hodowcow gołebi.


Przykladne ukaranie na pewno tak , jezeli by takowe nastąpilo . Przypadek ktory znam pewnie zadzialal vice versa . Szczerze, sam sie zastanawiam czy lepiej zglaszac czy tez niszczyc :?:

ZaP - 2006-02-12, 16:29

Mówiłem chłopakom wczoraj jak jest i tu jeszcze raz powtórze przepis na jastrzebia...
1. jedziesz na rynek do hodowców gołebi i mówisz, ze chcesz kupić jastrzebia... gośc mówi, że on nie alpie ale zna kogoś kto może lub wie... zostawiasz do siebie komórke..
2. po 2 dniach masz tel że jest jastrząb - najczsciej jest to szybko złapany myszołów i dostajesz namiar gdzie sie po niego zgłosic - cena od 20 do 100 zł...
3. Odbierając marudzisz że to nie taki jak chciałeś, za mały za piekny ... i wogóle to byś cciał drugiego... i tu nie nalezy nalegać i sie podniecać zbytnio...
4. ok tydzień - odbierasz tel że jest - zwylke jest to już jastrząb - płacisz 50-100 zł ale tak Ci sie podoba że jescze jeden, dla znajomeo by sie przydał a tak wogóle to dasz flaszkę jak byś zobaczył taką pułapke to sam sobie zrobisz...
5. Albo gośc Ci pokaże albo nie ... ale znow bez podniety czekasz na kolejnego złapanego jesli jest mroźno to 2-3 dni i znow odbierasz telefon...
6. Kupujesz kolejnego i tu od Ciebie zalezy czy jesteś już z kolegami czy... ja bym poczekał bo niby twoja pułapka niedokończona i musisz sie przyjrzeć oryginałowi - i tu masz pewność, ze stoi...
7 Akcja...
a: hard
b: soft
ad a - bierzesz gościa na maskę samochodu mocno mu sugerując że źle zrobił - bardzo skuteczne ale nie polecam w pojedynkę - ja tak z kolegą wypersfadowałem gościowi że jednej nocy zdjeliśmy 11 pułapek (w tym 3 żelaza)...
ad b - jedziesz z Adasiem i jego podręcznym młotkiem i zbierasz klateczkę do kolekcji na dach UAZ'a

PS 1 Reasumując A o wiele skuteczniejsze ale jednorazowe..., B delikatne ale do powtórki na pewno za jakiś czas...
Ps 2 W swojej akcji położyłem sołtysa z jednej wioski na maske w kalesonach :) i już nie wystawia - sprawdziliśmy w sobotę :P
ZaP co sie kłusolom nie kłania...
w razie pytań polecam sie...
Ps 3 a gdzie zdjecia z moim jerrym po akcji ??
Ps 4 poza tym byłem goscinny i dałem im wygrać na własnym stole w bilarda a koledzy mnie nie chwalą :cry:

Namor - 2006-02-12, 16:56

zap napisał/a:
bierzesz gościa na maskę samochodu mocno mu sugerując że źle zrobił

No zap to jak szeryf na Dzikim Zachodzie, wcale bym sie nie zdziwił, jakby miał rewolwery zatknię
te za pasem.

zap napisał/a:
masz tel że jest jastrząb - najczsciej jest to szybko złapany myszołów

to myszołowy łapią się w pułapki mając na wabia gołębia?

ZaP - 2006-02-12, 17:28

1. tak jak jeżdże sam to jezdze z bronią...
2. myszołowy zimą na gołebia ciemnego koloru, latem na białe gołębie łapią...
ZaP

mender - 2006-02-12, 17:43

Ja dziś z Lulkiem wybrałem się ponownie na kontrolę anty-kłusowniczą do pobliskiej wsi, gdzie podobno ktoś łapie. Nic jednak nie widzieliśmy, oprócz zająca - w parku!
Namor - 2006-02-12, 18:14

zap napisał/a:
myszołowy zimą na gołebia ciemnego koloru, latem na białe gołębie łapią...

zawsze mi wciskano, że myszołowy polują na drobne gryzonie, a tu okazuje się, że gołąb tez im pasuje. Jesli gołąb to dlaczego nie kuropatwa lub bazant (szczególnie młody). Co jak co, ale trudno podejrzewać myszołowa, że nie widzi co jest w tej pułapce.

ZaP - 2006-02-12, 19:01

myszołów nie jest podstawowym założeniem gołebiarzy :) to raczej łapany ptak przy okazji, powiem wiecej zdarza sie im złapać na gołebia nawet krogulca !!
Ps w sumie nienawidze tych kłusoli ale wyobraźcie sobie złapaną samice bądź samca latem kiedy karmia mode.. jaki los czeka te maluchy... Na szczęście jak juz wcześniej wspominałem latem bardzo mało łapią, poza tym zwykle łapane jastrzębie to młode ptaki...

mender - 2006-02-12, 19:21

A oprócz jastrzębii, myszołowów i krogulców też coś łapią?
sas - 2006-02-12, 19:26

mysle ze w taka zywolapke moze sie zlapac praktycznie wszystko z drapoli
Namor - 2006-02-12, 19:35

sas napisał/a:
w taka zywolapke moze sie zlapac praktycznie wszystko z drapoli

Może część kłusowników objąć programem ochrony wartości kulturowych - ostatecznie kultywują pewnie prastary sposób ptaszniczy i należy ich chronić jak brogi nad Bugiem, zielononóżki kuropatwiane, ogławianie wierzby i pędzenie bimbru.

ZaP - 2006-02-12, 20:21

--> mender
tak łapią też sowy !!!

PePe - 2006-02-12, 23:18

I to jest właśnie w tym wszystkim najgorsze - może złapać się prawie wszystko z drapoli co przyciśnięte mrozem i głodem ruszy na potencjalnie łatwy posiłek, bądź przysiądzie na stogu słomy, lub belek słomy,gdzie akurat często klatki są ustawiane - jak donosi zap.

Nie zgodzę się tylko z tym, ze dobrym sposobem jest branie na maskę. Zap może ty masz siłę przebicia, natomiast jest to już dość zaawansowane wykroczenie, a może być pewnie nawet podcignięte pod napaść, tym bardziej, że i tak wchodzi się po klatkę na prywatny teren, lub przyległy do niego o kilka, kilkanaście metrów.
Wówczas po likwidacji, bądź w trakcie niej najbezpieczniejszy i najbardziej chyba przemawiający do rozumu tym ludzkim bestiom jest udział służb mundurowych.

Nie jest zdrowe odwrócenie proporcji i skierowanie ataków na Nas jako "bandy terrorystów spod Bociana" - nie o to chyba chodzi. Choć akcje antykusowncze muszą być wyraźne i pokazowe, aby była jasność temacie co jest złe i jakie ma konsekwencje.

Basior - 2006-02-12, 23:54

PePe napisał/a:
branie na maskę

To przeciez specjalnosc służb mundurowych, a przeciez Zap pisal ze był z kolegą... z tego co opowiadal to nawet na kogucie przyjechali.
Oczywiście, ze działając społecznie takich numerów robić sie nie powinno 8)
Musze gdzies poszukac tekstu o samoobronie ekologicznej, jakis prawnik wypowiadal sie jakie metody mozna zastosowac w razie konieczności, tylko nie wiem czy znajde bo dawno to czytałem...

mender - 2006-02-13, 18:36

Dziś przez przypadek wpadł mi do rąk numer 5/2005 Woliery. Na jednej ze stron reklama, a tam: "Doktor Kruszewicz poleca: kolby, mieszanki (...) a także... żywołapki na ptaki drapieżne"! Podali adres strony internetowej www.oriolus.pl ale nie działa... Co Wy na to?
Basior - 2006-02-13, 18:53

mender napisał/a:
żywołapki na ptaki drapieżne

Kiedys dostalem od Andrzeja reklamówki pułapek do odłowu lisów, psów i chyba kun, ich konstrukcja wykluczala łapanie ptaków a przeznaczone były na rózne tereny zamkniete, jesli ktos reklamuje żywołapki na drapole to zakup kontrolowany i prokurator... Choć może sprzedawać można, a używać nie? A swoja drogą trzeba zadac kilka pytań wydawcy Woliery...

Marfu - 2006-02-13, 19:23

Zapytajmy Kami - ona dziala w Wolierze. Podaj Mender strone, na ktorej jest ta reklama :-)
ZaP - 2006-02-13, 19:40

chyba sobie żartujecie ??? Ten Kruszewicz z Azylu poleca pułapki na drapole??
to ja sie z tego kraju wypisuje ;/

Marfu - 2006-02-13, 19:50

Spoko - wyjasnimy...
Basior - 2006-02-13, 20:06

zap napisał/a:
chyba sobie żartujecie ??? Ten Kruszewicz z Azylu poleca pułapki na drapole??
to ja sie z tego kraju wypisuje ;/

Sprawa do wyjasnienia, w końcu mozna kupic tez sieci do odłowu wróblaków ale do celów naukowych...

mender - 2006-02-13, 21:44

Spokojnie, zawsze istnieje jakiś procent szans, że miałem zwidy, krasnoludki coś dopisały albo poszedł błąd w druku :wink: Do tego numeru nie mam dostępu. Zapamiętałem tylko, ze był to numer 5/2005. Może rzeczywiście reklama dotyczyła nie ptaków a po prostu drapieżników. Nie mam tego numeru przed sobą... ale o ile mnie pamięć nie myli to było tam napisane "ptaków drapieżnych", ale ręki nie dam uciąć :|
Mirek - 2006-02-13, 22:10

mender napisał/a:
ale o ile mnie pamięć nie myli

Widzisz, widzisz, jak to można namieszać. Jeszcze trochę, a mogły by wybuchnąć strajki a potem gwałtowne zamieszki - palenie samochodów, niszczenie sklepów i nie wiedomo co tam jeszcze! :D :wink:

mender - 2006-02-13, 22:11

Rewolucja! :wink:
PePe - 2006-02-14, 10:36

a już szykowałem ostrzał azylu...
znowu taka warszawska atrakcja przeszła bokiem... Cała starówka myślałby, że w parku praskim jakaś impreza.., a tak o! :(

co jednak nie zmienia faktu, że warto sprawdzić...gazeta nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam, ale jeśli byłyby sprzeczne z ideą, a co gorsza z prawem, to szybciej trafiłyby do prokuratury, niż na łamy woliery.

Marfu - 2006-02-14, 11:33

W sprawie Woliery - Kamikazi wyjasnia, ze to chodzilo o zywolowne polapki na drapiezne ssaki. Wiec wszystko OK.
PePe - 2006-02-14, 11:58

no i mówiłem, że nie będzie atrakcji... :(

ale cieszę się, że wszystko oki, bo już się martwiłem o dostarczonego do Azylu myszola... :mrgreen: - Oki - przestaję sobie z tego żartować, aby nikogo nie urazić i nie sponiewierać czyjegoś wkładu pracy!

Corvus - 2006-02-14, 13:10

no to Seba rabanu narobił takiego, że niektórzy juz zaczęli z tapczanów karabiny i granaty dziadkowe wyciągać................ :lol: :wink:
mender - 2006-02-14, 14:55

Marfu napisał/a:
W sprawie Woliery - Kamikazi wyjasnia, ze to chodzilo o zywolowne polapki na drapiezne ssaki. Wiec wszystko OK.


No to narobiłem zamieszania... :roll: Na szczęście szybko się sprawa wyjaśniła, bo inaczej bym miał na sumieniu pana Kruszewicza :wink:

Dominik - 2006-02-14, 16:44

Marfu napisał/a:
W sprawie Woliery - Kamikazi wyjasnia, ze to chodzilo o zywolowne polapki na drapiezne ssaki. Wiec wszystko OK.



Jak to OK. Moim zdaniem reklamowanie połapek żywołownych na ssaki w takim pismie tez jest nieporozumieniem!

Marfu - 2006-02-14, 19:41

Jest to czasopismo dla np. hodowcow bazantow, a jak do takiej woliery wlezie np. kuna... Moga odlowic.
ZaP - 2006-02-19, 20:19

... niestety mam kolejne namiary ;/ jutro będą szczegóły wiec jeśli będą chętni to akcja no. 2
ZaP

PePe - 2006-02-19, 21:00

Zap, w razie co wiesz jak nas znaleźć, teren robi się mokry i mniej przyjazny, ale jesteśmy w pełnej gtowości bojowej :) Zrób przegląd sytuacji i daj znać.
Basior - 2006-02-19, 21:19

Rozmawialismy ostatnio wiele o zwalczaniu kłusownictwa, chciałem podac link do strony robionej przez wedkarzy, ale chyba ten serwis nie działa, podaje tylko link do opisu serwisu: Kłusownicza mapa Polski
W sprawie akcji no.2 jest do dyspozycji terenowy nissan, najchetniej w tygodniu...

Mirek - 2006-02-19, 21:38

Basior napisał/a:
ale chyba ten serwis nie działa,

Widziałem nie raz tę stronę - można by rzeczywiście o czymś takim pomysleć!

PePe - 2006-02-19, 22:10

Myślę, że za mało mamy danych, oki co, ale jak uzbiera się trochę danych z np. postawionego odpowiednio tematu na forum, to kolejnym krokiem może być mapa.
Na chwilę obecną jesteśmy jeszcze w polu i nie wiemy ak to się rozwinie...

Basior - 2006-02-22, 17:23

PePe napisał/a:
Na chwilę obecną jesteśmy jeszcze w polu

na początek : STOP KŁUSOWNIKOM

Namor - 2006-02-22, 17:33

Cytat:
jak i pracownicy Lasów Państwowych, którzy strzelając do ptaków drapieżnych łamią ustawę o ochronie przyrody stając się również kłusownikami!


jakim cudem pracownicy Lasów Państwowych? Chyba, że ci, którzy są jednocześnie myśliwymi. Pracownicy LP poza Strażą Leśną nie mają praktycznie broni służbowej.

Basior - 2006-02-22, 18:12

Namor napisał/a:
jakim cudem pracownicy Lasów Państwowych?

chyba forestman opisywał taki przypadek? a odpowiedzi sam sobie udzieliłes.
stare ale aktualne: OPRAWCY
oraz: KROSNO WALCZY
a także bardzo pouczajace : PORADY STRAŻNIKA

jak z pobieżnego przegladu internetu widac problemem kłusowania ptaków drapieżnych mało kto się zajmuje, ale nic dziwnego, wędkarze martwią sie o ryby, myśliwi o zwierzynę łowną a o ptaki kto?

Namor - 2006-02-22, 19:10

Wszystkie linki, które podałeś świadczą o zwalczaniu kłusownictwa przez pracowników LP, a nie o kłusowaniu przez nich.

Stawianie w jednej lini kłusowników i pracowników LP to nie jest w porządku. Sądzę, że autor powinien ten fragment zweryfikowałć. Abstrachując od powyższego, jaki interes mieliby leśnicy, aby kłusować na ptaki drapiezne? Generalnie drzewek one nie zżerają przecież.

Mirek - 2006-02-22, 19:14

Namor napisał/a:
Sądzę, że autor powinien ten fragment zweryfikowałć.

Namor, zaraz zostanie zweryfikowany - małe przeoczenie...

Mirek - 2006-02-22, 19:16

i wykonane...
Basior - 2006-02-22, 19:25

No tak, juz poprawione i słusznie, ale nie wzieło sie to z niczego. W każdym srodowisku znajdzie sie czarna owca lub kretyn. A kilka stron wczesniej:
forestman napisał/a:
Najgorsze jest to ze niektorzy lesnicy strzelają...znam takowego i ma wypchanego jastrzebia w kancelarii swojej...na pytanie czemu to zrobil odpowiedzial ze hodowcy golebi go prosili. Wtedy zapytalem sie go czy zna ustawe o ochronie przyrody i czy zna liste chronionych zwierzat, po czym facet zrobil sie czerwony na facjacie i na tym sie skonczylo. Taki facet przeciez we wsi musi dawac przyklad (ten dobry oczywiscie).

Jurek7 - 2006-02-22, 19:38

(post mi sie skasowal)
Moje doswiadczenia:

Na wsi klusuje zwykle ciagle ta sama osoba albo kilka osob. Po wyhaczeniu takiej osoby warto wracac - pewnie znowu sprobuje procederu.

Po zniszczeniu wnyku zostaw karteczke z ostrzezeniem.

Swiezy snieg jest najlepszy. Raz w Ciszycy zlapalem sie we wnyk. Potem zobaczylem slady czlowieka. Doprowadzily mnie do cn 20 nastepnych wnykow i prowadzily do Ciszycy. Moglbym goscia namierzyc gdzie mniej wiecej mieszka, tylko nie wiedzialem wtedy co dalej.

Wiekszosc wnykow widzialem przed swietami. Wiadomo - miesko na bozonarodzeniowy stol ;)

I spotkacie tez ludzi tnacych nielegalnie drzewa i wyrzucajacych gruz i smieci. Tu mozna zapisac numery samochodu.

Za to zupelnie nie wiem jak interweniowac. To pewnie Basior wie.

Basior - 2006-02-22, 19:55

Jurek7 napisał/a:
Za to zupelnie nie wiem jak interweniowac

Z poradnika strażnika:
Cytat:
(...)W czasie pobytu w łowisku myśliwi często spotykają wędrujących przez pola ludzi, przeważnie mężczyzn idących praktycznie bez celu, przystających tu i ówdzie i rozglądających się nie wiadomo za czym. Czasami są to rowerzyści jadący w terenie nie nadającym się do jazdy lub prowadzący obciążony rower.
W każdym takim przypadku należy dążyć do spotkania, zwracając uwagę na zachowanie się napotkanego osobnika. Często są to rolnicy doglądający swych pól. Wymieniamy wówczas grzeczności. Interesując się przy okazji sprawami nurtującymi wieś, zbieramy informacje o szkodach itp. Znajomości z rolnikami ułatwiają wzajemne ustępstwa w czasie szacowania i wyceny szkód.
Nieznajomych też należy grzecznie pozdrowić i poinformować, że w rejonie tym polujemy i że bezpieczniej będzie stąd odejść, przy okazji pytamy, dokąd się udają i czego ewentualnie na tym bezludziu szukają. Obecny przy spotkaniu strażnik powinien napotkanych w łowisku nieznajomych wylegitymować oraz sprawdzić zawartość torby czy worka. W czasie kontroli towarzyszący strażnikowi myśliwy powinien go asekurować.
Człowieka spotykanego w łowisku dość często w różnych miejscach, tłumaczącego swój pobyt spacerem, zbieraniem grzybów, ślimaków,robieniem mioteł itp., a dziwnym trafem przebywającego zawsze w pobliżu miejsc z wnykami, można posądzić o kłusownictwo. Zapytany o wnyki prawie zawsze rozpina kurtkę i pokazuje, że wnyków nie ma, zdradzając tym samym swoja profesję. Podejrzanego należy stanowczo przestrzec, a nawet zagrozić sankcjami, ustalić jego miejsce zamieszkania i przeprowadzić dyskretny wywiad w jego środowisku.
W przypadku złapania kłusownika ze skłusowana zwierzyną sprawa jest klarowna. Są dowody rzeczowe i świadkowie. Pozostaje przekazanie sprawy policji i sądowi. Wyroki zapadające w sprawach o kłusownictwo ze względu na tzw. niewielką społecznie szkodliwość czynu są dla kłusownika nieistotne i przeważnie kontynuuje on swój proceder.
W tej sytuacji głównym orężem walki pozostaje profilaktyka i zbieranie wnyków. Gorzej przedstawiają się sprawy z kłusownikami posługującymi się bronią. Ze względu na możliwość utraty życia lub postrzelenie, myśliwym, a nawet strażnikom łowieckim odradzam interwencję bez asekuracji kolegów. Każdy kłusujący z bronią nie zawaha się w chwili zagrożenia z wycelowaniem broni do swego prześladowcy. Reakcja zaskoczonego kłusownika jest nieprzewidywalna, a raczej na tyle przewidywalna, że trzeba się liczyć z najgorszym. Postępowanie myśliwych i strażników musi być bardzo stanowcze, nawet do użycia broni włącznie. Zalecałbym raczej nawiązywanie ścisłej współpracy z policją i ograniczenie swoich czynności do ustalenia miejsca zamieszkania kłusownika, numeru jego samochodu, skrytego śledzenia jego poczynań w łowisku itp.(...).
Autor: Romuald Soszyński

źródło
tak więc nikogo nie namawiam do interwencji, tymbardziej samotnej. Przekazywanie informacji jak najbardziej ma sens, bo jesli sie o tym nie mówi to problemu niema...
Co do drzew i gruzu to sprawa bezpieczniejsza, postepowanie podobne, dodatkowo moze pomóc straz miejska. Zawsze jednak to trwa... Szczerze mówiąc jak widze, że tną gdzies na polach to jade dalej, ale jak drzewko pachnie pomnikiem albo rezerwat no to po hamulcach...

Namor - 2006-02-22, 20:06

Basior napisał/a:
często spotykają wędrujących przez pola ludzi, przeważnie mężczyzn idących praktycznie bez celu, przystających tu i ówdzie i rozglądających się nie wiadomo za czym.


w ostatnia niedzielę policja nad Wisłą spisała takich podejrzanych osobników, znam nawet ich nicki: PePe, Szybszy i Namor ;)

ZaP - 2006-02-22, 20:09

--> basior - kto dba o ptaki ??
ja :)
szkoda, ze w tym artykule nie ma słowa o mnie ;/ a część informacji ode mnie ;/
w każdym razie położe linki do tego artykułu na wszystkich administrowanych przeze mnie strona firmowych...
ps1 - nastepny weekend - akcja nr2 - co Wy na to
ps2 - wiecie coś na temat mojego postrzelonego myszaka??
ZaP

Basior - 2006-02-22, 20:24

zap napisał/a:
położe linki do tego artykułu na wszystkich administrowanych przeze mnie strona firmowych...

No CBŚ to wiele moze :green: Akcja Nr2 do uzgodnienia na PW.
zap napisał/a:
szkoda, ze w tym artykule nie ma słowa o mnie
z założenia ma tam byc jak najmniej nazwisk... :twisted:
Mirek - 2006-02-22, 20:33

zap napisał/a:
szkoda, ze w tym artykule nie ma słowa o mnie ;/ a część informacji ode mnie ;/

Zap, bo to wersja uproszczona. Bardziej rozwinięta będzie w artykule w Tygodniku Siedleckim (w najbliższym numerze -przyszła środa) oraz prawdopodobnie w innych tygodnikach Mazowsza, m.in. w Tygodniku Ostrołęckim... - ale nie wiem dokładnie kiedy! Ponadto w Słowie Podlasia coś będzie...

PePe - 2006-02-22, 21:11

Witaj Namor,
Z racji tego, że tekst o pracownikach LP został określony już wcześniej w tekście, który poszed do prasy zastąpiony on został stwierdzeniem myśliwi.

Aby tych kontrowersji się pozbyć zmienimy i tutaj, tak aby niepotrzebnie nie trwonić sił i nie zajmować się zbędnymi tłumaczeniami tej kwestii.
Zarówno jednak Ty, jak i ja wiemy, że duża część pracowników LP poluje i spotkałem się z opinią leśniczego - myśliwego, który naparzał do drapoli, jak łapką w muchy, aby mu w "szkodę nie wchodziły", a jaki to daje przykład całej wsi - "proszę leśniczy strzela, to znaczy, że chyba można łapać".

Przyznaję jednka że dyskusja w tej konkretnej kwestii jest zbędna i poprawimy to aby się niepotrzebnie nie rozpraszać.

Namor - 2006-02-22, 21:27

Wygląda na to, że zostałem samozwańczym rzecznikiem Lasów Państwowych :)
PePe - 2006-02-22, 21:31

ZaP, bądź pewien, że nie zostanie Ci to zapomniane i przy najbliższej okazji wspomnę o Tobie - daję słowo. Póki co, Basior ma rację i zarówno w tym dziale, jak i w mam nadzieję szybko rozwijającym się temacie raportów z terenu, nie powinno być nazwisk- no może poza sprawcami czynów kłusowniczych. Sam wiesz, że tak w wielu przypadkach jest najbezpieczniej, a właśnie do poczucia bezpieczeńswa w donoszeniu i raportowaniu z terenu chcemy się odwołać !!!
PePe - 2006-02-22, 22:21

Hehe, zamotałem się w pierwszym zdaniu poprzedniej wypowiedzi - zbyt dużo rzeczy na raz...wrrr.
Generalnie Namor chciałem uspokoić. Tekst do druku poszedł bez "pracowników LP" - Mirek z marszu to wychwycił i zmieniliśmy to na myśliwych.

Natomiast co do kwestii rzecznika LP, hmmm zafakturuj im to :green:

ZaP podpisuję się również pod Basiorem - szczegóły na PW.

forestman - 2006-02-23, 08:25

Namor napisał/a:
Wygląda na to, że zostałem samozwańczym rzecznikiem Lasów Państwowych

ciekawe co na to grzegorzb :shock: :green:

Jarek P - 2006-02-23, 09:35

Gresio to tylko rzeczniczek małe RDLP, a Namor to rzecznik całłłłłych LP - i nic to że samozwańczy. :lol:
Batman - 2006-02-23, 12:34

Namor napisał/a:
jaki interes mieliby leśnicy, aby kłusować na ptaki drapiezne?

Bardzo czesto lesnicy sa mysliwymi, wiec chyba wszystko jasne :evil:

forestman - 2006-02-23, 12:56

Batman napisał/a:
czesto lesnicy sa mysliwymi

tak...ale nie kazy lesnik nim jest i nie kazdy lesnik jest zly :twisted:
z reguły to lesnicy w swoich lasach gonia klusoli drogi kolego.

Batman - 2006-02-23, 13:01

forestman napisał/a:
reguły to lesnicy w swoich lasach gonia klusoli drogi kolego.

Chcialbym zeby tak bylo.
Wystarczy podlechac pod pierwsza lepsza lesniczowke w sobote przedpoludniem, by sie przekonac jacy to "dobrzy lesnicy" podjezdzaja dolesniczego, a potem ida w las i "stracaja szyszki" za pomoca... no bo przeciez nie, oni nie poluja :evil: :evil: Wiesz co moze u Ciebie jest inaczej, ale tu, w WLKP to pnad 80% lesnikow to mysliwi. :evil:

forestman - 2006-02-23, 13:05

Batman napisał/a:
Wiesz co moze u Ciebie jest inaczej, ale tu, w WLKP to pnad 80% lesnikow to mysliwi.

ale nie kazdy lasowy strzela do ptaków drapieznych....ci co strzelają to margines.

ZaP - 2006-02-23, 15:01

margines?? każdy młody (czytaj nowy mysliwy) ma pogadanke o ptakach drapieznych jakie to najwieksze zło bo im bażanty i kuropatwy zjada...
za dużo widzialem i za duzo wiem, żeby nawet tak pomysleć...
ZaP

Batman - 2006-02-23, 15:25

zap napisał/a:
ma pogadanke o ptakach drapieznych jakie to najwieksze zło bo im bażanty i kuropatwy zjada...

Moze cos tu Kessy napisze w tej sprawie, ale generalnie zgadzam sie z Zap-em, bo tez wydawalo mi sie powszechne polowanie, a wlasciwie strzelanie do drapoli wlasnie przez mysliwych, ale moze znowu, to tylko moje odczucie z Wielkopolski :???:

Dominik - 2006-02-23, 16:30

Wszędzie sa czarne owce. Nie mozna oczywiscie upraszczac ale dosyc czesto slyszy sie o przypadkach strzelania do drapoli przez mysliwych. U mnie jeden mysliwy 2 lata temu ustrzelił młodego orła przedniego!!, w sadzie tłumaczyl sie ze myslal ze to jastrzab :) Chyba glupszego wytlumaczenia nie mozna bylo sobie wymyslec. Raz ze wszytkie ptaki drapiezne sa chronione a dwa ze jastrzebiowi do orla przedniego jest jak Polonezowi do TIRA. Ale jak pisalem wczesniej sa rozne przypadki, ostatnio np mysliwy poiunformowal nas o gniezdzie bielika (1 w powiecie bialskim) i dzieki temu zostala utworzona strefa ochronna. Zastanawiajace jest to, ze mysliwy wiedzial o gniezdzie od 3 lat. Dopiero w momencie kiedy zaczeto prowadzic w poblizu gniazda prace lesne zdecydowal sie nas poinformowac. Mozliwe ze mial na pienku z lesniczym :)
ZaP - 2006-02-23, 18:06

pokaż mi myśliwych tak może 3 z 10ciu którzy odrózniają myszaka od jastrzębia...
ręki nie dam ale jestem przekonany że może jeden z 25 jest w stanie odróznić myszaka od np jastrzębia..
ZaP

Wadera - 2006-02-23, 19:35

Ciekawe dlaczego kłusole -gołebiarze nie boją sie ptasiej grypy? .. a moze by tak postraszyć: zamiast na maskę - popbrać im krew do badania, jako że są w grupie podwyższonego ryzyka :green:
forestman - 2006-02-24, 08:25

zap napisał/a:
margines??
pomiedzy batem a mna toczyla sie dyskusja o lesnikach...
a jesli macie takich mysliwych w kolach co nie rozpoznawaja ptakow drapieznych to ciekawe kto im robil egzamin (chyba macie niekopmetentne osoby ktore ogranizuja kursy dla mysliwych i egzaminatorów do dupy). Ja znam ludzi w malopolsce ktorzy zostawali mysliwymi (nawet sam kiedys chcialem nim byc) i zdawali egzaminy u dr Kubackiego i dr Tomka (Łowiecka Komisja Wojewódzka i Katedra Zoologii i Łowiectwa Wydzialu Łesnego AR w Krakowie) i sa swietnymi przyrodnikami pomimo tego iz lowiectwo jest ich pasja. U mnie na studiach zdanie egzaminu z Łowiectwa to była bardzo cięzka sprawa - egzaminów nie zdawali bardzo czesto selekcjonerzy zwierzyny poniewaz nie znali ekologii poszczególnych gatunków.
zap napisał/a:
pokaż mi myśliwych tak może 3 z 10ciu którzy odrózniają myszaka od jastrzębia...

proszę bardzo...zapraszam do Krakowa
Prawdziwy myśliwy jest przede wszystkim:
1. Dobrym przyrodnikiem
2. Strzela opierając się o selekcję zwierząt łownych
3. Kieruje się etyką i zasadami łowieckimi

Reszta mysliwych ktorzy jak to Dominik stwierdzil sa czarnymi owcami to jest margines. Zabierają głos tutaj osoby, które nic wspolnego z łowiectwem nie mają (wiec sa rowniez laikami w tematach lowieckich). Do tej dyskujsji zaprosmy moze kogos kto jest mysliwym a Łowiectwo to jego pasja.

Szybszy - 2006-02-24, 12:04

Forestman, Twoje doświadczenia to raczej wyjątek niż reguła - przynajmniej porównując z Podlasiem gdzie znam wielu myśliwych.
forestman - 2006-02-24, 12:28

Szybszy napisał/a:
przynajmniej porównując z Podlasiem

Batman napisał/a:
ale tu, w WLKP

to fucktycznie tragedia u Was ... ale nie wierze ze kazdy mysliwy to pospolity kłusol.
jeszcze chcialbym zwrocic uwage na to iz o zwierzeta lowne dbaja kola lowieckie, a więc i myśliwi - dokarmiają zwierzyne w zimie , placa odszkodowania za szkody wyrzadzane przez zwierzyne.

Jarek P - 2006-02-24, 12:42

forestman napisał/a:
jeszcze chcialbym zwrocic uwage na to iz o zwierzeta lowne dbaja kola lowieckie, a więc i myśliwi - dokarmiają zwierzyne w zimie , placa odszkodowania za szkody wyrzadzane przez zwierzyne.


Oj, ktoś tu wkłada kij w mrowisko :!:

Najpierw biedactwa męczą się - dokarmiają te biedne zwierzątka, płacą odszkodowania. A potem łubudu z giwery :!:

To wszystko są elementy gospodarki łowieckiej - z grubsza rzecz biorąc takiej samej jak chodowla świń (najpierw się karmi, a potem w łeb).

Jarek P - 2006-02-24, 12:49

Ale zaczynamy zbaczać z tematu.
Logan - 2006-02-24, 13:37

Szybszy napisał/a:
Forestman, Twoje doświadczenia to raczej wyjątek niż reguła - przynajmniej porównując z Podlasiem gdzie znam wielu myśliwych.


moge przyznac racje Forowi - wiele czasu spedzam w terenie i jesli juz ktos klusuje to tubylcy, klasyczni klusole, raczej nie spotkalem sie z tym by mysliwy pod Krakowem ustrzelil drapola co nie znaczy ze tak sie nie dzieje (popytam sie kumpli ktorzy maja wiecej stycznosci z lowiectwem a jeden z nich sam poluje, jest po lesnictwie i zna sie na ptakach pewnie lepiej niz ja, tak wiec nie mozna, przynajmniej na S, generalizowac, ze mysliwy=klusol, duza zasluge w tym ma zapewne AR)

forestman napisał/a:
jeszcze chcialbym zwrocic uwage na to iz o zwierzeta lowne dbaja kola lowieckie, a więc i myśliwi - dokarmiają zwierzyne w zimie , placa odszkodowania za szkody wyrzadzane przez zwierzyne.


natomiast z tym sie nie moge absolutnie zgodzic - przynajmniej na Pogorzu mysliwi w ogole nie dbaja o zwierzyne, pasnikow jest malo, sa puste albo rozwalone, brak karmnikow dla kurakow, wnykow w lesie pelno ale mysliwi to zlewaja bo po co sie narazac tubylcom?! za to w sezonie mysliwskim wszedzie wala do zwierzyny. Moze inaczej jest w innych czesciach wojewodztwa. Ogolnie mysliwych widuje TYLKO na polowaniu.

Jarek P napisał/a:
dokarmiają te biedne zwierzątka, płacą odszkodowania. A potem łubudu z giwery


wlasnie :???:

forestman - 2006-02-24, 14:07

Jarek P napisał/a:
To wszystko są elementy gospodarki łowieckiej - z grubsza rzecz biorąc takiej samej jak chodowla świń (najpierw się karmi, a potem w łeb).

dobra zlikwidujmy mysliwych.
etap bedzie taki:
1. Nie strzelamy do zwierzat , następuje nadmierny wzrost zwierzyny w środowisku (łowisku) poniewaz praktycznie nie ma naturalnych drapiezników procz PN, zostaje przekroczona tzw. pojemnosc łowiska (czyli ilosc poszczegolnych gatunków na wybranym areale łowieckim).
2. Skoro nie ma juz mysliwych i nikt zwierzatkom nie zagraza zaczyna brakowac jedzenia w srodowisku, zwierzatka wchodzą w buraki, ziemniaki (pyry, grule), rąbią inne uprawy typu kukurydza, przenica itd...
3. Rolnicy mają tego dość - idą wymierzyć sprawiedliwość swoją ręką = WZROST LICZEBNOŚCI KŁUSOLI W DANYM ŚRODOWISKU (ŁOWISKU).

a przeciez nie chcemy kłusowników :twisted:

Prosze dalej mnie przekonywać, bo jak dotąd nikt mnie nie przekonał :D
Jarek P napisał/a:
Najpierw biedactwa męczą się - dokarmiają te biedne zwierzątka, płacą odszkodowania. A potem łubudu z giwery


owszem zle to wygląda - ale wrócmy do etyki. ciekawe czy lepiej dostac kulke czy umrzeć w rzeźni (czy ogladał ktos filmy jak sie zabija zwierzeta w rzezniach?)
jesli ktos jest miesozerca to w jakis sposob przyczynia sie sam do tego.
ps. Jarku lubisz kiełbase z dzika?

Logan - 2006-02-24, 14:54

forestman napisał/a:
poniewaz praktycznie nie ma naturalnych drapiezników


czyli trzeba wiecej drapieznikow :?: chyba tych duzych bo lisa i kuny jest raczej za duzo :neutral:
a zatem nalezy ... reintrodukowac rosomaki :green:

forestman napisał/a:
a przeciez nie chcemy kłusowników


to moze wprowadzic ich na liste zwierzyny lownej :?: :wink:

Jarek P - 2006-02-24, 15:29

Z dzika chyba nigdy nie jadłem. Generalnie jestem mięsożerny. Sceny z ubojni widziałem również na żywo.

Czy lepiej dostać kulkę czy porcję prądu czy zginąć w inny sposób - dyskusja chyba jałowa.
Pamiętaj Pawle o postrzałkach, które albo są dochodzone, albo umierają gdzieś w krzakach.
Pamietaj też, ze amuncja mysliwska to amunicja półpłaszczowa (w celu rozrywa się na kawałki lub "grzybkuje" - po to żeby uszkodzić jak najwięcej organów wewnętrznych. Używanie takiej amunicji w stosunku do ludzi jest zakazane międzynarodowymi konwencjami.

Generalnie myślę tak:
1) myśliwi są potrzebni - jakoś trzeba regulować liczebnośc populacji zwierząt łownych, ale nie dorabiajmy im "świętej maski" - dokarmiają po to żeby mieć do czego strzelać;
2) bez dokarmiania stany zwierzyny zapewne łatwiej będzie utrzymywać na właściwym poziomie (spadną koszty kół łowieckch :grin: )
3) zwierzyna wchodzi i będzie wchodzić w buraki, kartofle i kukurydzę - tam po prostu łatwiej się najeść - a żołędzie i gałązki to już tylko na deserek :wink:

Jarek P - 2006-02-24, 15:32

Trzeba chyba wydzielić temat o łowiectwie - tradycyjnie temat w czasie dyskusji się zmienia.
Batman - 2006-02-24, 16:16

forestman napisał/a:
z reguły to lesnicy w swoich lasach gonia klusoli drogi kolego.

Z reguly jest od tego Staz Lesna :wink:

forestman napisał/a:
jeszcze chcialbym zwrocic uwage na to iz o zwierzeta lowne dbaja kola lowieckie, a więc i myśliwi - dokarmiają zwierzyne w zimie ,

A, po co to robia, dla przyjemnosci, czy z przeswiadczenia, ze jak nie dokarmia to pozdychaja z glodu i nie bedzie do czego strzelac :???:

forestman napisał/a:
placa odszkodowania za szkody wyrzadzane przez zwierzyne.

Tak, z naszych podatkow :mad:

mender - 2006-02-25, 18:46

Rozpuściliśmy wici o tym, że nasz znajomy chce kupic jastrzębia i zasugerowaliśmy czy przypadkiem w Gralewie (miejscowość, gdzie podobno ktoś łapie ale dwie nasze kontrole niczego nie wykryły) nikt nie ma na sprzedanie. Dowiedzieliśmy się, że kiedyś owszem, łapali ale teraz nie. Zobaczymy jak się sprawa potoczy...
sas - 2006-02-25, 19:08

hmm , tylko zeby przez te wici nie namnozylo sie teraz pulapek
mender - 2006-02-25, 19:09

Jest to rzeczywiście problem, ale jednocześnie daliśmy artykuł do lokalej gazety zeby ludzi postraszyc.
Mirek - 2006-02-25, 19:12

mender napisał/a:
jednocześnie daliśmy artykuł do lokalej gazety zeby ludzi postraszyc.

No to zobaczymy w ilu miejscach się ukażą takie artykuły! :grin:

ZaP - 2006-02-26, 18:21

pułapki nie da sierobić z minuty na minutę i tylko profesonajli łapacze wiedza jak zrobić z niej użytek tzn gdzi posawić żeby złapać :) wiec jeśli nie łąpali to nawet jak pułapkę zrobią to prędko nie złapią
ZaP

Namor - 2006-02-26, 22:25

Jarek P napisał/a:
a Namor to rzecznik całłłłłych LP - i nic to że samozwańczy.

chyba to sobie w ramki oprawię ;)

Namor - 2006-02-26, 22:33

zap napisał/a:
pokaż mi myśliwych tak może 3 z 10ciu którzy odrózniają myszaka od jastrzębia...
mysliwi robia rozpoznanie śrutem
forestman - 2006-02-27, 10:55

Jarek P napisał/a:
Pamiętaj Pawle o postrzałkach, które albo są dochodzone, albo umierają gdzieś w krzakach.
Pamietaj też, ze amuncja mysliwska to amunicja półpłaszczowa (w celu rozrywa się na kawałki lub "grzybkuje" - po to żeby uszkodzić jak najwięcej organów wewnętrznych

to jest barbarzynstwo zgadzam sie...
Batman napisał/a:
Tak, z naszych podatkow

nie! odszkodowania są płacone ze składek na PZŁ (kolega nie w temacie)
Batman napisał/a:
Z reguly jest od tego Staz Lesna

straz lesna to tez lesnicy (służba leśna)
Jarek P napisał/a:
Generalnie myślę tak
czyli generalnie Jarek zgadzam sie z Toba
Namor napisał/a:
mysliwi robia rozpoznanie śrutem

nie kazdy!!!! ci mysliwi o ktorych mowisz to juz klusole

Dominik - 2006-02-27, 17:59

Do akcji włacza sie Park Krajobrazowy "Podlaski Przełom Bugu"
http://www.podlaskiprzelombugu.pl/nowosci.html

Artykuł o akcji pojawi sie również w najwiekszym na południowym Podlasiu tygodniku "Słowo Podlasia". Najprawdopodobniej w nastepny wtorek.

Marfu - 2006-02-27, 18:15

Logo dawać na stronę?
Dominik - 2006-02-27, 20:22

Mozna dac
pieczara - 2006-02-27, 21:26

Kiedyś widziałem wywiad z myśliwym w TV, on pałał chęcią by móc coś zabić. Powiedział też, że ambitny myśliwy nie bedzie strzelał codziennie do lisów, bo jest to nudne". SDtwierdził też, że lubi strzelać raz do zająca, a raz do sarny. Niestety myśliwi nie są tak dobrzy, jak mówią. Albo, np:słyszłem jak mówili, że chcą oddać cześć dzikowi, i w wigilię wyruszyli na polowanie! Oni mają chyba zaburzony system wartości.
Marfu - 2006-03-01, 08:52

Pracownia na Rzecz Wszystckich Istot poinformowała o sprawie.
Basior - 2006-03-01, 09:06

Marfu napisał/a:
Pracownia na Rzecz Wszystckich Istot poinformowała o sprawie.

a banerek umieszczono tez na : http://rachma.org/index.php
inforamcja była równiez na www.koniczynka.org news z 23 lutego
dzięks

Marfu - 2006-03-02, 18:54

Info z listy DarzBor - pod Maciejowicami (okolice Garwolina, nad Wisłą) odnaleziono martwego orlika grubodziobego. Sekcja wykazała obecność śrutu w jego ciele :-(
Mirek - 2006-03-02, 19:11

Marfu napisał/a:
odnaleziono martwego orlika grubodziobego

A kto go oznaczył?!

Marfu - 2006-03-02, 19:20

Informacja pochodzi - wg listu z listy - od Andrzeja Dombrowskiego.
Szybszy - 2006-03-02, 20:08

Marfu napisał/a:
Info z listy DarzBor - pod Maciejowicami (okolice Garwolina, nad Wisłą) odnaleziono martwego orlika grubodziobego. Sekcja wykazała obecność śrutu w jego ciele :-(


#%@$&^! :oops: :evil:

sas - 2006-03-03, 17:28

Sprawa zajmuje sie policja ale szansa na wykrycie sprawcy jest niewielka, niestety .
valdi - 2006-03-05, 11:48

sas napisał/a:
Sprawa zajmuje sie policja ale szansa na wykrycie sprawcy jest niewielka, niestety .


No niestety, prokuratory często umarzają takie śledztwa, ale najważniejsze jest, żeby wszystkie take sprawy zgłaszać Policji i zadbać o to, aby sprawy nie oddalono. Jak wkracza Policja, to kilku/nastu myśliwych cz kłusoli (albo gołębiarzy łapiących drapole) zostanie jednak odwiedzonych /wezwanych /przesłuchanych, a to już sporo, bo na winnych pada wtedy blady strach, gdyż różne inne, nieciekawe historie mogą przy tej okazji ujrzeć światło dzienne...

Przy okazji do Zapa - duży szacunek za Twoje akcje! Szkoda że zima sie kończy, bo sam chętnie włączyłbym się...

Marfu - 2006-03-05, 17:00

Valdi - to nie jest akcja na jeden sezon... Mamy wiosne i lato, aby dopracowac ja w szczegolach.
Batman - 2006-03-13, 15:46

Cytat:
Szkoda że zima sie kończy, bo sam chętnie włączyłbym się...

Masz jeszcze mozliwosc: tylko 1 pora roku sie konczy :wink:

Cytat:
to nie jest akcja na jeden sezon... Mamy wiosne i lato, aby dopracowac ja w szczegolach.

Dokladnie, z zima nie znika problem klusownkiow - z ta plaga walczy sie caly rok.

PePe - 2006-03-13, 16:49

Walczy się cały rok, a i tak problem pozostanie..,
bo nie dotyczy on tylko jednej grupy ludzi np. rolników, czy hodowców gołębi wystawiających klatki, ale i śrutowców, i leśniczych...

Przyznam chłopcy Basior, Marfu, Mirek, chyba nie spodziewałem się aż takiego poruszenia w chwili gdy rozmawiałem o materiale i poruszeniu tematu...
Cieszy mnie to niezmiernie!

Mam nadzieję, że również ZAP widzi, czego inspiracją się stał i do czego przyczyniła się jego praca i wiedza !!!

Mam nadzieję również, że to pierwszy krok, bo dzisiaj rozmawiałem także z redakcją "Łowcy Polskiego" niebawem odezwę się w tej kwestii.

Jarek P - 2006-03-13, 17:02

PePe napisał/a:
i leśniczych...


Barzo gorąca prośba:
leśnik, jako leśnik nie ma prawa do strzelania - musi zostać myśliwym jak każdy inny obywatel. A stawianie klatek myślę, że się leśnikom nie zdaża.
Dlatego, nie używajmy w tym kontekście zwrotu leśniczy, leśnik, itp - zrazimy do siebie wielu - zupełnie niezasadnie i niepotrzebnie. W tym środowisku trzeba szukać sprzymierzeńców, a nie wrogów.

PePe - 2006-03-13, 18:12

Tak, masz rację. Mea culpa, przyjąłęm, że każdy leśniczy jest myśliwym i poluje.
Oczywiście przepraszam jednocześnie tych prawych, którzy w sumie nie mają za co się zrażać.

Należy przecież wziąć pod uwagę, że jeśli ktoś się nie czuję urażony, to znaczy, że nie ma za co się tak czuć, czyż nie?
Jeśli bowiem akcja antykłusowanicza go dotyka, a wręcz uraża go mówienie o tym, że myśliwi z grona leśniczych też strzelają do drapoli, nie zwracając uwagi na ustawę o ochronie przyrody, to coś jest nie tak.

Nie generalizuję, lecz czynię moim zdaniem jedynie słuszny podział: kłusownik, bądż nie, bez względu na to skąd i jaki zawód wykonuje.

ZaP - 2006-03-13, 19:47

ZaP wie i działa dalej ;] i już znowu odkupił 1 drapola ;]
kolejna akcja sie planuje, ja od Waszych odwiedzin u mnie zdjąłem 2 żelaza ze stogów kostek słomy. Tylko dziwi mnie że dopiero w tym gronie dało coś pisanie na ten temat - na przyrodzie pisałem kilka miesięcy temu i kessy pisała o mnie i bez odzewu...

ZaP

Jarek P - 2006-03-14, 09:08

PePe napisał/a:
Nie generalizuję, lecz czynię moim zdaniem jedynie słuszny podział: kłusownik, bądż nie, bez względu na to skąd i jaki zawód wykonuje.


Ale pisząc "leśniczych" właśnie zgeneralizowałeś i oskarżyłeś całe środowisko.

forestman - 2006-03-14, 12:53

lesnik ktory klusuje to klusownik, mysliwy ktory klusuje to tez klusownik...ale nie generalizujcie - wszedzie sa dobrzy i zli ludzie...a lesnikow ktorzy to czytaja serce boli :/
PePe - 2006-03-14, 13:22

zap napisał/a:
Tylko dziwi mnie że dopiero w tym gronie dało coś pisanie na ten temat - na przyrodzie pisałem kilka miesięcy temu i kessy pisała o mnie i bez odzewu...


Zap, jak wiesz, takie działania wymagają wkładu własnego, a nie przynoszą splendoru. Są też zupełnie czymś innym niż zwykłe obserwacje ptaków. Ważne jest, że gdzieś w końcu zaskoczyło i działamy dalej, a wraz z pomocą mediów może uda się jeszcze i w sprawach legislacyjnych.

Jarku, cała moja wypowiedź, jak to napisał też po mnie Forestman tyczy się kłusowników. Kłusownik czy leśniczy, czy myśliwy, policjant, czy rolnik pozostaje kłusownikiem. Nie uważam, aby skupianie się nad tym miało sens, a to z racji tego, że dojdziemy do absurdu wyliczając odsetek kłusujących wśród ww. grup, lub jeszcze coś innego ( a "cukier w cukrze" już był).

Podtrzymuję to co powiedziałem, jeśli kogoś to boli, a nie kłusuje, niech walczy z tym w swojej grupie. Jeśli natomiast go boli, bo kłusuje i ktoś w końcu mu to wytknął, to tym lepiej i niech go boli jak najmocniej!!

Jarek P - 2006-03-14, 13:30

PePe napisał/a:
Podtrzymuję to co powiedziałem, jeśli kogoś to boli, a nie kłusuje, niech walczy z tym w swojej grupie. Jeśli natomiast go boli, bo kłusuje i ktoś w końcu mu to wytknął, to tym lepiej i niech go boli jak najmocniej!!


Przykro mi, ale się nie zgodzę. To tak jak przypinanie wszystkim przyrodnikom łatki "oszołomów" lub naciągaczy przypinających się do drzew, żeby wyciągnąć kasę od inwestorów.

Tu trzeba szukać sprzymierzeńców, a nie wrogów.

PePe - 2006-03-14, 14:14

Twoje prawo, ja nie staram się zmienić Twojej opinii, a unaocznić problem, że niektórzy leśnicy - myśliwi też niestety czasami kłusują - i dobrze o tym wiemy.

To ma ogromnie niepozytywny odzew, gdyż w ogromnej części leśnicy uchodzą na wsiach za wzór, za osoby wykształcone i godne naśladowania. Więc skoro autorytet wali do drapoli, to jakaś "zdrowa" przyczyna tego musi być, więc czemu ja mam tego nie robić.
Z przykrościa też stwierdzę, że przyczyniłem się do zdjęcia żywołapki z budynku gospodarczego przyległego do stodoły w leśniczówce. Powiem więcej po miłej rozmowie z leśniczym i wyjaśnieniu kilku kwestii jestem pewien, że został Naszym sprzymierzeńcem.

Poza tym sam widzisz, tworzymy dyskusję nie nad sednem sprawy, a nad otoczką i odczuciami. Kłusujesz? Mam nadzieję nie!. Przypinasz się? Mam również nadzieję, że nie! Więc nie poczyłeś się zapewne kłusownikiem, ni oszołomem.

Zgadzam się w 100% z tym, że potrzebni nam są sprzymierzeńcy, ale istnieje też konieczność szukania "wrogów" wśród tych, którzy są generalnie - podkreślam - generalnie - sprzymierzeńcami.

forestman - 2006-03-14, 14:36

PePe napisał/a:
że niektórzy

niektórzy...u nas w gorach co drugi goral to klusownik - to precedens raczej zwiazany z tubylcami :>

Szybszy - 2006-03-20, 12:55

Informacja z powiatu sokołowskiego:

Cytat:
Broń i narkotyki u kłusowników

Dwaj mieszkańcy gminy Sabnie zgromadzili arsenał

To pigułki na sprawy męskie – kręcił podczas przesłuchania Rafał R., tłumacząc pochodzenie znalezionego przy nim narkotyku. – Biorę je, jak idę z dziewczyną. Trzeba sobie jakoś radzić...


We wtorek rano policjanci z sokołowskiej komendy przeszukali mieszkania dwóch mężczyzn, zatrzymanych za kłusownictwo [z ustrzelonym zającem]. Wynik był zaskakujący: znaleziono dodatkowe sztuki broni, granat, amunicję kalibru 16 mm, a także około 15 gram suszu narkotyków.

Sprawdzono również zabezpieczony nocą samochód. Tu także wyniki przeszukania były nieoczekiwane. W schowkach policjanci znaleźli amunicję, a w portfelu Rafała R. tabletki ekstazy.

Basior - 2006-03-20, 17:41

Słowo Podlasia
A Dominik sie nie pochwalił... Gratulacje.

ZaP - 2006-03-20, 20:19

no piknie - prasę mamy za sobą :) oby jescze ludzie dali coś z siebie... i przetsali mordować
ZaP

sas - 2006-03-28, 06:49

kolejna zywolapka namierzona , stoi sobie w szczerym polu , ale juz niedlugo.....
mender - 2006-03-28, 07:51

Sas, wpisz do RAPORTÓW Z TERENIU żeby nie uciekło :)
ZaP - 2006-03-28, 10:23

daj mi namiar !! szybko dojade ;] a gołebia poprosze dla siebie ;]
PePe - 2006-03-28, 10:47

SaS - mender ma rację wrzuć lokalizację do raportów przyda się na przyszłość do kontroli stanu.

Zap a jak u Ciebie poprawiło się coś? Zmalała liczba klatek w tych okolicach co bylismy?

ZaP - 2006-03-28, 11:39

dzisiaj wyszedl artukuł w lokalnej prasie i juz był jeden tel do mnie ;)
tamci co zdjeliśmy podobno znow coś kombinują... ale jestem czujny - jescze napewno nie złapali nic.
ZaP

ZaP - 2006-03-29, 11:37

wiecie co.. jestem w szoku, dzisiaj odebralem juz ponad 20 telefonow od ludzi w zwiazku z tym artykułem... jedni chwalą inni sie dziwią ale ostatni był najfajniejszy...
rolnik hodowca gołebi mowi, ze zima jak zima zawsze jasrzebie mu zjadają gołebie ale dzisiaj wypuscił pierwszy raz gołebie po miesiącu a mu nad polem krąży taki brązowy jastrząb - czy on to też zjada gołebie bo siedzi na polu i pilnuje tych swoich ptakow a syna po komorke do domu wyslal :]
ale u niego nikt nie łapie, ludzie rozumieja i nie wypuszczają zimą i czasem na kracie gołebnika siadaja jastrzebie...
wiecie co, jestem pod wrażniem, nie spodziewałem sie aż takiego odzewu.
Ps - dzwonił były sokolnik z okolic Ostrołeki i ma pewniaki sokoła wędrownego - 2 samce i jedną samicę - mam jechać w sobotę i zobaczyć czy to nie fantasta ale jak mi łacińskimi nazwami zaczał rzucać z kurpiowskim co prawda akcentem to chyba mu uwierzyłem :shock:
ZaP telefonista

Corvus - 2006-03-29, 11:51

zap napisał/a:
Ps - dzwonił były sokolnik z okolic Ostrołeki i ma pewniaki sokoła wędrownego - 2 samce i jedną samicę -

ale gdzie je ma???
w wolierze czy ma stanowisko namierzone???
a skoro sokolnik to chyba wie co ma.
:wink:

ZaP - 2006-03-29, 12:44

stanowsko namierzone i mowi, ze są one od 2001 roku i max do 7 kwietnia, potem juz ich nigdy nie widzial a pojawiaj a sie ok listopada.. pojade moze zobacze
ZaP

Jarek P - 2006-03-29, 13:34

zap napisał/a:
stanowsko namierzone i mowi, ze są one od 2001 roku i max do 7 kwietnia, potem juz ich nigdy nie widzial a pojawiaj a sie ok listopada


trochę dziwne zachowanie.

Basior - 2006-04-05, 17:33

sas napisał/a:
kolejna zywolapka namierzona , stoi sobie w szczerym polu , ale juz niedlugo.....

Chyba do jutra! Akcja gotowa, wszyscy potwierdzili swój udział. Relacja wkrótce :grin:
Jesli ktos ma jutro wolny dzionek to zapraszam, oczywiscie chodzi mi najlepiej o cięzkozbrojnych byłych komandosów. :wink:

Wadera - 2006-04-06, 10:44

No i po akcji!! Kolejne 2 klatki zlikwidowane :twisted: . Kto chce zobaczyc jak było niech dzis o 18.00 ogląda Kurier Mazowiecki
Wadera - 2006-04-06, 17:19

No całkiem ładnie im wyszło :wink:
Mirek - 2006-04-06, 17:21

Oglądałem. Wystąpili: Basior i Janek Jejno w rolach głównych!
Całkiem nieźle...

ZaP - 2006-04-06, 18:48

ja jako były i obecny mundurowy.. niestety nie mogłem ale gratulacje za kolejne zdobycze, mam nadzieje, że gołębie macie w stanie nienaruszonym bo przydadzą sie dla puszczyków na jedzenie. Widzialem na TVP2 jakieś nowe modele ;]
PozdrooFka i gratulacje
ZaP pod wrażeniem i żądny podkręcenia rankingów
PS1 może zrobimy ranking wykrytych i zutylizowanych pułapek?

Basior - 2006-04-07, 22:52

zap napisał/a:
mam nadzieje, że gołębie macie w stanie nienaruszonym bo przydadzą sie dla puszczyków na jedzenie. Widzialem na TVP2 jakieś nowe modele ;]

To kilka słow wyjasnień... Gołebie były juz martwe od jakiegoś czasu, część z nich przedostala sie do głownej komory płapki i zostały pożarte przez złapanego drapieżnika. Kłusol od roztopów płapki nie odwiedzał, bo błoto tam niezłe było i reszta pewnie padła. Płapka ta wykonana była z siatki metalowej na drewnianym stelażu, zapadka opierała się na zaostrzonym paliku. Z tą płapką nie było problemów, stała daleko za budynkami i spokojnie ją sfilmowaliśmy i zdemotowaliśmy, to była ta zgłoszona przez Sasa.
Druga płapka zgłoszona przez T. spod Łukowa, jest płapką sprężynową, tzn zamyka się po zwolnieniu spręzyny napiętej przez otwarte drzwiczki, ptak udeża w drut, który ją zwalnia i zamykają sie klapy. To był ostatni moment na jej likwidacje, bo kłusol juz ściągnął ją z pola i stała za stodołą. Poniewaz nie bylo czasu wzywać policji, podjeto szybka akcje. Na dodatek aby nasz informator (mieszkający niedaleko) nie został rozpoznany wszyscy załozyli kominiarki i gaz do dechy... po łące. Myslałem że ktoś za nami poleci, bo widzieli jak podjeżdzamy, ale zabarykadowali sie w domu :twisted: , poczym spokojnie wywieźliśmy ustrojstwo. W tej okolicy prawdopodobnie policja zlikwidowała drugą płapkę, ale trwało to trochę...
A nastepnie, jakgdyby nigdy nic, udalismy sie na interwencje dotyczącą gniazda bocianiego. Po wykonaniu przycinki gałęzi zdązyliśmy jeszcze kurier u Janka obejżec. :green:

ZaP - 2006-04-08, 17:45

no to mamy coraz to nowsze modele - pogratulować szybkiej akcji, szkoda, ze nie moglem być :( uwielbiam takie sytuacje..
ZaP

Beata - 2006-04-09, 23:19

Dzisiaj znalazłam na Forum w Salamandrze taki oto wpis _ "Witam, mam problemy z gołębiami na balkonie. A właściwie z ich kupami:) Balkonu nie da się normalnie użytkować. Jak można je odstraszyć, są jakieś naturalne, ekologiczne sposoby? Czy to prawda, że pomógłby jakiś wypchany drapieżnik? Jeśli tak, to gdzie można takiego kupić? Dzięki za pomoc i pozdrawiam.". Nie wiem czy to podpucha szukającego kłusowników, czy to ktoś szukajacy materiału do artykułu w gazecie , bo adres mailowy jest taki oto : an-rud@gazeta.pl <an-rud@gazeta.pl>; czy z kolei ktoś :evil: bezdennie głupi. :evil:
mender - 2006-04-10, 07:38

Spokojnie Beata, ja nie widzę w tym nic podejrzanego. Sama mozesz sobie założyć konto na gazeta.pl, nic to nie kosztuje. A jeśli chodzi o gołębie na balkonie to widać ktoś chce jak najmniej im zaszkodzić a jednocześnie pozbyc się współlokatorów. Ja go rozumiem, sam mam gołębie na balkonie w mieszkaniu w Olsztynie. Myślę, że to żaden przestępca :grin:
ZaP - 2006-04-10, 10:22

dzisiaj dostalem maila z innego adresu dokladnie z takim samym textem - co mozna zrobic a moj mail niby z mojej strony byl...
qrcze co jest grane ??
ZaP

mender - 2006-04-10, 13:23

A to już podejrzane... :neutral:
XmurzynX - 2006-04-10, 18:51

Czy w coś takiego mogą się łapać ptaki drapieżne? Właściciel tej pułapki chwalił się, że chwyta w to jastrzębie!
ZaP - 2006-04-10, 19:02

napisz gdzie ona stoi to już nic w nią nie złapie :twisted: widzisiz w środku małą sześcienną klatkę - tam się wkłada gołębia ...
ZaP

Basior - 2006-04-10, 19:18

XmurzynX napisał/a:
Czy w coś takiego mogą się łapać ptaki drapieżne? Właściciel tej pułapki chwalił się, że chwyta w to jastrzębie!

O, nowy model do kolekcji... :evil:

XmurzynX - 2006-04-10, 19:24

zap napisał/a:
napisz gdzie ona stoi to już nic w nią nie złapie

Klatka stoi na peryferiach Węgrowa, tzw. Ruszczyzna, przy gospodarstwie właściciela, w pobliżu składowiska odpadów.

Basior - 2006-04-10, 19:32

XmurzynX napisał/a:
Klatka stoi na peryferiach Węgrowa, tzw. Ruszczyzna, przy gospodarstwie właściciela, w pobliżu składowiska odpadów.

To chyba szybko trzeba zarekwirowac, bo na lato może schowac. Szczegóły na priv prosze :cool:

ZaP - 2006-04-11, 07:06

Tylko nie zapomnij o mnie tym razem Adaś !!!!!!!
jedziemy razem ;) ale sie rozkręca :green:
ZaP
Inspektor Basior i komisarz ZaP na tropie :green:

Basior - 2006-04-11, 15:23

Własnie montowałem ekipe na nastepną akcje, a tu telefon z terenu - dwa jastrzebie z poobcinanymi lotkami na podwórku uwiazane, u pseudosokolnika pod Ostrołeką. Mam nadzieje że uda sie Zapowi ruszyc miejscową policje i odbić ptaki. Trzymamy kciuki :!:
ZaP - 2006-04-11, 16:30

nie mam słów - /...
DOstalem telefon dostalem od goscia spod ostroleki, pseudo-sokolnik, mowi, ze ma 2 jastrzebie i jednego mi odda - wiec ja do wozu i jazda - zajeżdzam - na podworku brud i syf, jeden samiec wychudzony i spętany siedzi na pałąku, pytam gdzie ta samica dla mnie - a on - w worku pod płotem... JUż mnie trafiało, ale dalsza rozmowa - patrze a ptaki bez lotek wygłodzone.. pytam po co a gosć nawalony jak szpadel do mnie ż epowinienem sie cieszyć że wogole mi chce dać jednego.. Gadu gadu - a ja że zadzwonie na policje a ten ch... do mnie że to on dzwoni bo ja go napadłem, wiec i ja na policje nie mogac sie dodzwonić na posterunek i mowie, ze gość ma ptaki a oni ?? jakie i po co , qrw..a mowie, jastrzebie - są pod ochroną i nie można etc.. odpowiedź policjanta.. no dobrze zadzwonie i zgłosze, jak wychodzilem słyszląm jescze rozmowe przez radio, po ch..j mamy jeździć tą grype ogladać ? nie macie ważniejszych rzeczy... :evil: :evil: stanelo na tym, ze chyba pojechali do gościa, tamten jescze do mnie dzwonił i mowil, żebym przyjechał to mnie zamknął za zakłócanie jego spokoju...
normalnie kipie po dzisiejszym poploludniu
ZaP wq...y

Szybszy - 2006-04-11, 18:31

Zap, słów nie mam... to wziąłeś w końcu te jastrzęnie czy nie ? Ale fakt, większych leniwców niż w wiejskich i małomiasteczkowych komendach to nie widziałem...


A do akcji pod Węgrowem to ja też się piszę, jeśli będzie w okolicach pierwszego weekendu po Świętach.

Basior - 2006-04-11, 18:38

Szybszy napisał/a:
Zap, słów nie mam... to wziąłeś w końcu te jastrzęnie czy nie ? Ale fakt, większych leniwców niż w wiejskich i małomiasteczkowych komendach to nie widziałem...

Uff... dobre wieści, własnie ekipa w składzie Zap + Valdi plus patrol policji mknie do Suska Nowego pod Ostrołeką zarekwirowac ptaki. Czekamy na relacje :!:

Cytat:
A do akcji pod Węgrowem to ja też się piszę, jeśli będzie w okolicach pierwszego weekendu po Świętach.

e no, trzeba szybciej bo po swiętach pułapka moze zniknąć...

Basior - 2006-04-11, 19:41

A co by nie umknęło, trzeba zebrać podstawy prawne dla Policji, mam nadzieje że aktualny Kodeks Karny z 1997 r:


Cytat:
Rozdział XXII


Przestępstwa przeciwko środowisku

Art. 181. § 1. Kto powoduje zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Kto, wbrew przepisom obowiązującym na terenie objętym ochroną, niszczy albo uszkadza rośliny lub zwierzęta powodując istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Karze określonej w § 2 podlega także ten, kto niezależnie od miejsca czynu niszczy albo uszkadza rośliny lub zwierzęta pozostające pod ochroną gatunkową powodując istotną szkodę.
§ 4. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 5. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 2 lub 3 działa nieumyślnie, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

Basior - 2006-04-11, 19:48

No nie moge, ja se tu w domu siedze, a tam dwa radiowozy na sygnale po wsiach mkną...

wiadomość z 20.59 - ptaki zarekwirowane

ZaP - 2006-04-11, 21:40

ptaki pojechały do Azylu Waldka K. pod Wyszków, samiec wychudzony po probach układania - w gwarze sokolniczej - żyletka, samica - hmm delikatnie mowiac źle z nią ale bedzie życ. Oba ptaki mają powycinane lotki. Samiec młody pierwsze pióro, samica wg mnie 5 lub 6te pióro - piękna.
A teraz o Akcji - źle oceniłem na początku, na szczęście zadzwonilem ponownie i POlicja już czekała na telefon ode mnie, umowiliśmy sie w tej wsi, po uświadomieniu policjantom, że to przestępstwo zadzwonili po posiłk, jako że to pierwsza akcja - przyjechało kolejnym radiowozem 4 policjantow. W sile 1 redaktorka Tygodnika Ostrołęckiego, 4 policjantów z kryminalnej, 2 kolejnych w innym radiowozie, ja Waldek i jego kolega :green: po długich rozmowach, przesłuchaniach etc czego nie zdradze dla dobra śledztwa odjechaliśmy z jastrzębiami...
PO przepierzeniu zostaną wypuszcone, a PAn ten niby sokolnik będzie miał sprawę karną w sądzie...
A miało być takie spokojne popołudnie, Waldek miał tylko puszczyki do Azylu zabrać :green:
ZaP

Mirek - 2006-04-11, 23:04

zap napisał/a:
A miało być takie spokojne popołudnie, Waldek miał tylko puszczyki do Azylu zabrać

No to piękna akcja...

W nawiązaniu do kłusoli..
Dzisiaj spotkałem w sklepie Kolegę, który ni stąd ni zowąd powiedział: "Wiesz, ci gołębiarze spod Siemiatycz, to dużo łapią tych krogulców i jastrzębi. Myślę, że ze sto przez jedną zimę złapią." Niestety, nie chciał nic więcej powiedzieć. Podejrzewam, że widział materiał z Basiorem w telewizji i chyba wie trochę... Jak się czegoś dowiem, to oczywiście, będzie tu wiadomo!

Basior - 2006-04-11, 23:17

Mirek napisał/a:
ci gołębiarze spod Siemiatycz

trzeba wyciągnąć z tego wnioski...

valdi - 2006-04-12, 08:14

Zap spisał się znakomicie! A jastrzębie znajdą w moim osrodku dach nad glowa, pelna miske i duuuuzo serca. Teraz są mocno wystraszone i zdecydowanie nienawidzą każdego człowieka, po przejściach u tego domorosłego "sokolnka"...

A propos, wszystkie leczone w moim osrodku ptaki, po udanej rehabilitacji wypuszczane sa na wolnosc, za wyjatkiem tych, ktore na wskutek odniesionych urazow nie odzyskaly sprawnosci gwarantujacej im przezycie w naturze. Dla takich ptakow, osrodek oferuje darmowy i dozywotni pensjonat.

PS
Jesli zatem znalazles drapieznika lub sowe potrzebujaca pomocy - niezwlocznie skontaktuj sie ze mna! Komorkowy tel. zgloszeniowy: 501-087-147 i zapisz ten telefon TERAZ!!! Nigdy nie wiadomo kiedy mozesz go potrzebowac...

Pozdrawiam,
Waldemar Krasowski

Basior - 2006-04-12, 08:22

Cieszymy sie Valdi, że powstaje coraz wiecej, profesjonalnych miejsc gdzie można przekazac ptaki chronione do leczenia. Gratulacje!
mender - 2006-04-12, 08:23

Na cześć Zapa wszyscy razem - HURA! HURA! HURA! :green:
Andrzej - 2006-04-12, 09:22

Pociągnięcie gościa z 181 kk może być trudne z powodu fatalnej interpretacji pojęcia "istotna szkoda" w komentarzu pod redakcją Zola (wg niego musi mieć ona "globalne skutki"). Ale można spróbować, powołując się na interpretację o ile dobrze pamiętam - Radeckiego (nie mogę jej nigdzie znaleźć), że skoro skłusowanie jednego ptaka łownego jest przestępstwem (na podstawie prawa łowieckiego), to skłusowanie ptaka po ochroną należy logicznie tym bardziej uznać za "istotną szkodę" podpadającą pod kk.

Oczywiście zawsze zostają wykroczenia z ustawy o ochronie przyrody:
- art. 127 pkt 2 lit. 2
- art. 127 pkt 3
a jeśli nie oferował ptaka całkiem za darmo, tylko chciał coś w zamian, albo da się udowodnić zarobkowy cel przetrzymywania, to w sposób oczywisty przestępstwo z art. 128 pkt 2 lit. d.

No i można się podeprzeć ustawą o ochronie zwierząt, tylko przydała by się opinia weterynarza o stanie ptaków i zdjęcia, bo okrutne traktowanie nie jest łatwie do udowodnienia w jakiś czas po fakcie.

I może jeszcze jedna podpowiedź na przyszłość - może być pomocne.
Wszystkie rodzime szponiaste i sowy podpadają pod CITES. We wszystkich województwach są już koordynatorzy Policji ds. CITES. Często mają wpisane w obowiązki wszystkie sprawy dot. ochrony zagrożonych gatunków. Oczywiście w różnych województwach są różni i mają różną siłę przebicia, ale w każdym razie są coraz lepiej zorienotani (ciągłe szkolenia) i zaczynają się coraz bardziej wciągać w temat. A polecenie z Komendy Wojewódzkiej może czasami zdziałać cuda na lokalnym posterunku. Namiary na tych koordynatorów można znaleć tutaj: http://www.salamandra.org.pl/cites/adresy.php#3.

ZaP - 2006-04-12, 09:27

zdjęcia są - samica wyraźnie okaleczona, poza tym oba mają wycięte lotki !!
ZaP

valdi - 2006-04-12, 09:39

Dokumentalne fotki nowych pacjentow mego Azylu tutaj
http://www.fotografia-prz...a.php?autor=169

PS
Zap - podaj swym policmajstrom namiary na ich koordynatora d/s CITES!

Pozdrawiam
________________
Waldemar Krasowski
kom: 501087147

Jurek7 - 2006-04-12, 09:44

Gratulacje z udanej akcji !
Basior - 2006-04-12, 09:45

Andrzej napisał/a:
Pociągnięcie gościa z 181 kk może być trudne z powodu fatalnej interpretacji pojęcia "istotna szkoda"

wiem cos o tym..., kilka razy byłem swiadkiem w takich sprawach, dzieki Andrzeju za pomoc. A my musimy zebrac wszystkie paragrafy do kupy i samouczek wydrukowac dla policjantów :smile:

ZaP - 2006-04-12, 11:06

koniecznie trzeba to mieć - bo znow pół godziny bede rozmawial z Adasiem i dyktował paragrafy policjantom, a oni sie bedą zastanawiac czy wykroczenie czy przestępstwo
ZaP

XmurzynX - 2006-04-12, 17:41

Informuję, że pułapka w okolicach Węgrowa została zarekwirowana! :twisted:
Poszło łatwo, gładko i przyjemnie!
Dzięki serdeczne dla Adama i Janka!

valdi - 2006-04-12, 18:34

XmurzynX napisał/a:
Informuję, że pułapka w okolicach Węgrowa została zarekwirowana!


Super, ale czy tylko Polska NE i Centralna walczy z kłusolami..? Gdzie reszta kraju?

Pozdr.
WK

Marfu - 2006-04-12, 18:38

Nie jest latwo - trzeba akcje rozrzucic po roznych stronach. Ale co dalej - nie wszedzie sie znajdzie taka ekipe :-) W Poznaniu - moze by ktos zechcial, trzeba by przez Batmana tamtejsza centrale zapytac :-)
Batman - 2006-04-12, 18:58

Marfu napisał/a:
W Poznaniu - moze by ktos zechcial, trzeba by przez Batmana tamtejsza centrale zapytac


Cos sie zorganizuje. Trzaby transport jakis miec no i miejsce gdzie ewentualne ptaki by trafialy. Wiem tyle ze osrodek rechabilitacji k. Nowego Zoo gdzie by mogly trafiac ma byc gotowy na wrzesien, o ile sie uda. Ado tego czasu to nie wiadomo, bo Zoo nie przyjmuje ze wzgledu na ptasia grype.

Marfu - 2006-04-12, 19:01

No tak - musi byc miejsce przyjecia...
ZaP - 2006-04-12, 20:35

klatke widziałem bo Adaś był u mnie - jaja jak berety bo gość mówił, że to na koty - z wielkości klatki wynikałoby że chyba na rysie :green: - poza tym pokwitowanie chcial :green:
wiec w lidze klatkowej - z Adasiem idziemy łeb w łeb a gdzie kolejni chętni ??
ZaP

sas - 2006-04-13, 16:39

Mirek napisał/a:


W nawiązaniu do kłusoli..
Dzisiaj spotkałem w sklepie Kolegę, który ni stąd ni zowąd powiedział: "Wiesz, ci gołębiarze spod Siemiatycz, to dużo łapią tych krogulców i jastrzębi. Myślę, że ze sto przez jedną zimę złapią." Niestety, nie chciał nic więcej powiedzieć


Jak kolega to moze przy piwku zaczac rozmowe , no chyba ze Mirek nie lubi piwa ..


zap napisał/a:
klatke widziałem bo Adaś był u mnie - jaja jak berety bo gość mówił, że to na koty - z wielkości klatki wynikałoby że chyba na rysie :green: - poza tym pokwitowanie chcial :green:

dobre hehe i co , dostał ? :green:

ZaP - 2006-04-13, 17:15

tak - dzisiaj zgłosił na policję ze mu zabrano klatkę na :green: KURY :green:
a wczoraj twierdził że to klatka na koty...
oj dzieje sie dzieje, gośc ten od 2 zarekwirowanych przez policję jastrzebi napisał do Tygodnika Ostrołęckiego list na mnie - nie wiem co tam jest ale ... podobno jestem cieniakiem nie potrafiącym rozróżnić jastrzębia od myszołowa etc..
ZaP

valdi - 2006-04-13, 18:49

Ważne że kłusoli "odróżniasz" ;-)

Pozdr.
WK

PePe - 2006-04-14, 14:07

No proszę, jak to "zręcznie odbita piłeczka" robi zamieszanie...hehe

ZaP uważaj bo jeszcze z Ciebie zrobią kłusola hehehe.

W sumie dobrze, niech dzieję się i robi zamieszanie, bo wówczas jest jeszcze głośniej, a zastawianie się stwierdzeniem, że to na koty nie jest realne...

PePe - 2006-04-14, 14:13

Kurczaki ZAP normalnie Dziki Zachód, a ja wypadłem na chwilę z obrotu.

Jestem już jednak i działam.
Panowie - gdyby co w pełniej gotowości

Basior - 2006-04-22, 08:10

Podczas tegorocznego Dnia Ziemi, w pobliżu stoiska TP Bocian bedzie można obejżeć kilka modeli pułapek żywołownych na drapieżniki. Zainteresowanych zapraszam w celach poznawczych, tak aby nikt nie miał wątpliwości, gdy cos podobnego spotka w terenie.
Miejsce: Park Pole Mokotowskie, Warszawa, 23 kwiecień 2006, godz 10-18.
zapraszam

Basior - 2006-04-26, 22:24

DZis byłem przesłuchiwany w KP Wołomin na okoliczność "napadu" członków TPB na niewinnego hodowce gołebi z Węgrowa, któremu ponoć ukradliśmy klatke na kury, wjeżdzając samochodem terenowym na środek podwórka... :twisted: Facet sie sam załatwił, przyznał że klatka która zabralismy jest jego... Teraz grozi mu do 5 lat za kłusownictwo na podstawie Prawa Łowieckiego... Nie bede pisał o szczególach sledztwa, bo to nie miejsce ku temu, ale Policja sie ostro za goscia wzieła, a prokuratura nadzoruje sledztwo. Koniec końców, zostałem zamiast oskarzonym - pokrzywdzonym... Aha, poza wyrokiem, grozi mu nawiązka byc moze na TPB :grin:

PS poszukujemy ekipy do rozpracowania kłusoli w pewnej wiosce pod Łochowem, szczegóły dla chetnych na PW.

ZaP - 2006-04-27, 07:36

Ty nie mow o PW tylko dzwoń do mnie i jedziemy :green:
ZaP

Basior - 2006-04-28, 21:03

zap napisał/a:
dzwoń do mnie i jedziemy

Niestety, pisałem o koniecznosci ustalenia czy rzeczywiscie pułapka tam stoi, a ja przez nastepne 2 tygodnie nie dam rady... Wiec jakby juz bylo wiadomo co i jak, to mozna by wysłac ekipe.

Andrzej - 2006-05-07, 13:39

Słowacy też mają sukcesy w walce z kłusownikami. Info w Aktualnościach Przyrodniczych na stronie "Salamandry" (www.salamandra.org.pl).
Szybszy - 2006-05-09, 16:40

W weekend majowy naszedłem 3 kłusoli rozstawiających wnyki w lesie koło Mikołajek. Typowo, nie była to biedota tylko trzech gości w nowym Volkswagenie Transporterze z psem husky. Ponieważ wyłoniłem się z zakrzaczonej drogi, pierwsze co zobaczyli to zielona koszulka i lornetka. Jeden zaczął spieprzać z workiem w krzaki, drugi uciekł samochodem, trzeci udał że podziwia przyrodę, powiedział dzień dobry i poszedł. Gdybym nie był z wózkiem, w którym akurat spał mój synek. Ale jeszcze ich namierzę, spiszę numery i wyślę do Straży parkowej, policji i lokalnego koła łowieckiego.

To ostatnie może być najskutecznie bo w tym lesie poluje elita Mikołajek więc mają swój interes żeby gonić kłusoli. Nigdy nie myśłałem że będę musiał liczyć na myśliwych :razz:

Basior - 2006-05-22, 23:30

Wykryto szlak przerzutowy myszołowów na zachód: Celnicy w akcji
PePe - 2006-07-04, 09:13

Zap i jaki był wynik tej "podpuchy"
Daj znać co tam się w Twoich stronach dzieje chłopie.
Pozdrawiam PePe

ZaP - 2006-07-08, 17:42

u mnie cisza... w starych miejscówkach gdzie ściągaliśmy klatki - czysto narazie :) ale nie zaszkodzi około września sie przejechać po okolicy. JA czekam na swojego jastrzebia :) i może sie wyszkoli do szukania pułapek :green: jescze 12 dni i odbiór :)
ZaP

Logan - 2006-07-10, 12:56

Groza w biebrzańskim parku
kasiorek - 2006-07-10, 18:31

problem z kłusownictwem jest poważny.. nie interesuje sie tak jak Wy przyrodą, ale mogę to stanowczo stwierdzić. Mieszkam na Śląsku, w pewnej dzielnicy, gdzie jest dużo lasów. Warunki dla zwierząt są tu coraz lepsze. Widuje często jeże, żmiije, jelenie, sarny, dziki, bażanty i inne ptaki. Blisko mojego domu rok temu wykopano stawy przeznaczone dla ptactwa. Jednak widze, że jest to centrum rozrywki dla kłusowników. Często słysze strzały i widzę mężczyzn ze zdobyczami. Bardzo często polują na ptaki.. ostatnio znajomy widział 4 czaple, następnego dnia tylko dwie i kolejnego dnia kłusownika z martwą czaplą..
Łąki obok mojego domu chętnie zamieszkują bażanty. W tamtym roku kłusownicy zrobili taką akcję, podczas której wybili te wszystkie ptaki... tych facetów było około 15 może 20 i przeczesali całe łąki. Tak samo jest z dzikami: zrobili sobie na skraju lasu taką platformę i obok niej codziennie wysypują pełno chleba dla dzików.. gdy te zwierzęta przyjdą, aby się pożywić, kłusownicy do nich strzelają...
Najgorsze jest to, że nikt ich nie kontroluje.. mają całkowitą swobode działania.
Nie chcę, by tak bezsensownie zabijano zwierzęta, ale nie wiem co mogę robić by przeciwdzialać temu stanowi rzeczy... i czy w ogóle można coś zrobić?

Jarek P - 2006-07-11, 09:10

Ponieważ to miasto - to Straż Miejska i Policja. Nie zapomnij powiedzieć, że używają broni.
GrzegorzBP - 2006-07-14, 09:03

No niestety - wiekszość "myśliwych" to ludzie ze starych układów im wszystko zwisa i powiewa. Z drugiej strony pauperyzacja społeczeństwa. Wreszcie z trzeciej brak zainteresowania chociażby LOP aby zacząc wreszcie edukacje - chociażby dążyć uparcie aby w komisjach egazminacyjnych na myśliwych był przyrodnik zadający pytania z zakresu ochrony przyrody - bo niestety z zakresu ochrony przyrody na kursie dla myśliwych są JEDNE zajęcia.
Batman - 2006-07-28, 13:16

GrzegorzBP napisał/a:
niestety z zakresu ochrony przyrody na kursie dla myśliwych są JEDNE zajęcia.

A jakie zagadnienia sa na nich omawiane i co konkretnie sie robi? Ile czasu trwaja takie "Jedne zajecia"?

Jacek - 2006-07-29, 09:45

Witam tak czytając wasze posty na temat ochrony przyrody a zwłaszcza ochrony jak to wy nazywacie ,,drapoli" a konkretnie Jastrzębia gołębiarza to tak mnie zastanawia czy słusznie robicie taki dym . Niejestem Za niszczeniem przyrody wręcz odwrotnie uwarzam że powinno sie ja chronić ale z granicami zdrowego rozsądku . Jastrząb gołębiarz czym, się żywi to wie prawie karzdy a że żywi się gołębiami to nawed wie dziecko kilkuletnie. Spujżmy na to z innej strony otóż populacja tegoż jastrzębia gwałtownie wzrosła i występuje on bardzo licznie więc co za tym idzie jedo wymagania rzywieniowe też wzrastają i ptactwo na które on poluje (oraz oczywiście ssaki) którymi się żywi też ich populacja powinna zwrastac a z tego co się orjetuje jest wrecz odwrotnie ciągle spada gdyż są tępione przez te właśnie ptaszki więc tu nasówa się kolejne pytanie co z wiazku z tym zrobić? Otuz powinniście się zastanowic jak zapobiec temu procederowi? Żeby wyrównać i przywrucić przyrodzie jej pierwotny stan żeczy że ma byc wiecej potocznych ,,ofiar" a mniej drapierzników na nie polujących wtedy jest wszystko ok. Więc co za tym idzie powinniście to przemyslec a nie stale upierac się przy ochronie tegoz gatunku ptaka i brnąc w slepo że trzeba go chronic i likwidować wszelkie pułapki na niego żeby tam jakis czasami niezginoł to naturalna selekcja chyba? A wracając do naturalnej selekcji jastrzębi jest ich tak wiele poniewarz niemają swojego naturalnego wroga w przyrodzie i nic im niezagraża . Napewno zostane zwymyślany od gołebiarzy i Bóg wie co jeszcze ale prosze przemyślcie to Bo tak dalej byc niemoze . Niechrońmy jednego gatunku kosztem wielu innych gatónków równiez piekntych .Pozdrawiam Jacek
mender - 2006-07-29, 10:37

Jacek napisał/a:
populacja tegoż jastrzębia gwałtownie wzrosła i występuje on bardzo licznie


Jacku, na jakiej podstawie twierdzisz że populacja jastrzębia gwałtownie wzrosła? Czy tylko na swoich obserwacjach? Ja się nie zgadzam z tym twierdzeniem, ale jeśli przedstawisz mi jakieś dane dotyczące tego wzrostu to jestem skłonny zmienić zdanie.

Jacek napisał/a:
którymi się żywi też ich populacja powinna zwrastac a z tego co się orjetuje jest wrecz odwrotnie ciągle spada gdyż są tępione przez te właśnie ptaszki więc tu nasówa się kolejne pytanie co z wiazku z tym zrobić?


Trochę zakręciłeś. Możesz konretnie napisać jaka populacja jest tępiona?

Jacek napisał/a:
Żeby wyrównać i przywrucić przyrodzie jej pierwotny stan żeczy


Przywrócić pierwotnego stanu rzeczy już nie zdołamy. Możemy jedynie ograniczać populację jednych gatunków a pomagac rozmnażać się innym. W przypadku jastrzębia przywrócenie pierwotnego stanu rzeczy również jest niewykonalne, bo pierwotny stan rzeczy to prawie 100% lasów w Polsce i jastrząb co i rusz. Przyjąłem, że pierwotny stan rzeczy to jak ludzie wkraczali na tereny obsencej Polski, bo równie dobrze pierwotny satn rzeczy to wielki ocean lub lodowiec :wink:

Jacek napisał/a:
likwidować wszelkie pułapki na niego żeby tam jakis czasami niezginoł to naturalna selekcja chyba?


Chyba nie do końca wiesz co to jest selekcja naturalna. Otóż Wikipedia podaje, ze jest to zespół czynników środowiska, faworyzujący zwierzęta posiadające geny wyznaczające cechy dla nich korzystne. Mianowicie przeżywa ten, któ umie upolować sobie cos do jedzenia, uciec przed niebezpieczeństwem etc. Pułapki na jastrzębie to nie jest selekcja, gdyż łapane są wszystkie ptaki, i te silne które powinny przeżyć i te słabsze. Zimą kiedy nasilona jest owa selecja to właśnie sama zima jest najlepszym czynnikiem odrzucającym najsłabsze osobniki.

Jacek napisał/a:
A wracając do naturalnej selekcji jastrzębi jest ich tak wiele poniewarz niemają swojego naturalnego wroga w przyrodzie i nic im niezagraża .


Naturalnym wrogiem jastrzębii są np kuny czy tchórze, które mogą zniszczyć lęg w gnieździe (zarówno na etapie jaj, jak i młodych). No i niestety człowiek również jest wrogiem, ale czy naturalnym to nie wiem...

Jacek napisał/a:
Napewno zostane zwymyślany od gołebiarzy i Bóg wie co jeszcze ale prosze przemyślcie to Bo tak dalej byc niemoze .


Jacku, nie zostaniesz zwymyślony o ile będziemy prowadzić rzetelną i kulturalną dyskusję. Mam nadzieję, ze taka będzie :grin:

ZaP - 2006-07-29, 11:30

oj oj oj...
ciekawe gdzie tak gwałtownie wzrosła - w tym roku w 2 moich pewnych miejscówkach po raz kolejny legi zostały zniszczone przez ludzi! jeden 25m modrzew ścięty z gniazdem z młodymi - kolejne gniazdo zrzucone z jajkami. Jesli mówisz o selekcji naturalnej tego gatunku to poczytaj dokladnie literaturę poneiważ przez pierwszy rok ginie co najmniej 50% młodych w kolejnych latach średnio 30% - są to i tak według mnie dane bardzo optymistyczne.
ZaP

Mirek - 2006-07-29, 13:55

Jacek napisał/a:
A wracając do naturalnej selekcji jastrzębi jest ich tak wiele poniewarz niemają swojego naturalnego wroga w przyrodzie i nic im niezagraża .

Zadam pytanie Jacku, ile razy w ciagu tego roku widziałeś jastrzębia? Ja będąc ornitologiem, od początku roku widziałem może ten gatunek ze 2 razy. Częściej widuję krogulce, zwłaszcza w mieście a nie wspomnę już o myszołowach, które niestety nagminnie mylone są z jastrzębiami, a te z pewnością na gołębie nie polują. Pozostają jeszcze łatwo rzucajace się w oczy błotniaki - zwłaszcza stawowy i łąkowy, które polują na otwartych terenach. Ich umaszczenie również przypomina jastrzębia. W wielu regionach Polski ornitolodzy prowadzą badania na powierzchniach próbnych. Są to obszary krajobrazu obejmujące 100 i wiecej km kwadratowych. Na podstawie takich ocen można konkretnie powiedzieć ile na terenie jest poszczególnych gatunków. Sam zresztą bawiłem się w takie badania. Zapewniam Ciebie, że jastrząb jest na ogół gatunkiem nielicznym.
Wiemy jakie panuja poglady wśród hodowców gołębi nt. ptaków drapieżnych.
Ale fajnie, że się odezwałeś. A proceder łapania w klatki sieje wielkie spustoszenie. Znam ze słyszenia, że w jedną taką klatkę ustawioną w dogodnym miejscu w ciagu sezonu złapać się może kilkanaście i więcej ptaków drapieżnych. Są nimi jastrzębie, ale również krogulce, myszołowy, sowy uszate, puszczyki. Mamy byc obojętni?! Nie możemy!

jemi - 2006-07-29, 14:49

Drogi Jacku i Mirku, mam propozycję, niech Mirek w dziale zagadek SZPON umieści kilka zdjęć z sylwetkami drapieżników, a Jacek spróbuje rozpoznać, jaki to drapieżnik.
Robiłem taką próbę ze znajomym myśliwym, który wszędzie widział jastrzębie „gołębiarze”.

Jacek - 2006-07-29, 19:48

Dobrze zgadzam się na zamieszczenie tych oto zdięć tylko żeby część z nich była w powietrzu jak ptaszyna jest . A co do tego ile ich widziałem w tym roku to w ostatnim miesiącu ok 3 par myszaków i 2 0- 3 par jastrzebi gołębiarzy a od początku tego roku to samych myszaków widziałem chyba co najmniej 10 na niewielkim terenie a gołebiarzy coś koło 8 różnych sztuk a i rpare razy widziałem sokoła wędrowenego ale to w tantym roku. A mieszkam w terenie górzystym zalesionym i jeszcze niedawniej jak trzy lata temu było dość dużo kuropatw zajęcy itd ale teraz co najwyrzej można zaobserwować ptaki drapierzne oraz zwierzyne grubszom typu jelenie,daniele sarny ,dziki ,dwa razy widziałem w przeciongu 3 lat rysia i kilka krotnie wilki. ale drobnej zwierzyny na jaką poluje jastrząb to nie a no poza golebiami moimi . A wracajac do tego że tam ktoś napisał że rozumi co czują hodowcy jak jastrząb dziesiątkuje im stadfa to sorki ale niemożecie tego rozumieć rozumi to ten co tylko ma swoje własne stado a jastrząbek mu je rozwala . A jastrząbka gołębiarza widze po 5-7 razy dziennie nieraz atakuje moje gołębie aż 4-5 razy na dzień więc raczej go widuje często przynajmniej tego jednego a myszaki jeszcze częściej widuje ale do nich nic niemam bo zgadzam się całkowicie co do tego że są pożyteczne gdyż pożerają myszy węże itd.
Mirek - 2006-07-29, 20:08

Jacek napisał/a:
A jastrząbka gołębiarza widze po 5-7 razy dziennie nieraz atakuje moje gołębie aż 4-5 razy na dzień

Wiem, że jedna z metod jest wypuszczanie na loty gołebi o róznych porach dnia!
Jacek napisał/a:
jeszcze niedawniej jak trzy lata temu było dość dużo kuropatw zajęcy itd ale teraz co najwyrzej można zaobserwować ptaki drapierzne

Przyczyną spadku zajecy i kuropatw nie są ptaki drapieżne. Głównym sprawcą takiego stanu jest lis, którego pogłowie w ostatnich latach wzrosło kilkakrotnie poprzez stosowanie szczepionek przeciwko wsciekliźnie. Jastrzab nie zobaczy gniazda kuropatwy w gęstej trawie, a lis wszystko wywęszy!

jemi - 2006-07-29, 23:36

Jacek napisał/a:
A jastrząbka gołębiarza widzę po 5-7 razy dziennie nieraz atakuje moje gołębie aż 4-5 razy na dzień


Jacek, jeżeli tak często widzisz jastrzębia, myślę że bez problemów zrobisz mu zdjęcie i zamieścisz je na forum.

ZaP - 2006-07-30, 09:33

no proszę :) kolega widuje sokoły wędrowne - chętnie przyjadę do Cieie jeśli nie uda Ci sie sfotografować - ja z wielką radością popatrze a nawet przywiozę worek maściuchów w celu nakarmienia wygłodniałych jastrzębi...
jastrząb gołębiarz wygląda właśnie tak
- samica - w pierwszym piórze


- samiec - w pierwszym piórze



jeśli chcesz to inne ptaki też mogę zademonstrować :green:

Jacek - 2006-07-30, 12:07

Oj panie zap mówiłem że widziałem w tantym, roku w tym jeszcze nie widziałem sokoła wedrownego a pan może zamiast się nabijać z ludzi może poradzi jak unikać strat gołębi jakiś skuteczny bezpieczny i dla moich gołębi i dla jastrzębi sposub by nie atakowały mi tak często gołębi teraz z moich obserwacji jastrzebie chyba weszły w stan pierzenia zmieniania piór bo ataki sa żadkie i raz na kilka dni tak co 2-3 dni . A niedawniej jak dzisiaj rano widziałem myszaka więc ich tam u mnie niebrakuje . Z tego co zaobserwowałem to bodajrze sokół jest podobny w locie do myszaka (sylwedką) tylko ma tak jakby krutszy ogon ? i porusza się szybciej i z większa gracją. A i przepraszam za błęby ort. ale mam dyslekcje.
Mirek - 2006-07-30, 12:14

Jacek napisał/a:
A i przepraszam za błęby ort. ale mam dyslekcje.

Wybaczamy :grin:
Jacek napisał/a:
zamiast się nabijać z ludzi może poradzi jak unikać strat gołębi jakiś skuteczny bezpieczny i dla moich gołębi i dla jastrzębi sposub by nie atakowały mi tak często gołębi

Ja napisałem o tym wyżej. Osobiście gołębi nie hoduję, ale mam znajomych hodowców. Na razie urlopują, ale jak wrócą, to pewnie w tym temacie się odezwą!

ZaP - 2006-07-30, 13:19

ja widząc wędrownego raczej nie widze żadnych podobieństw poza silnymi nogami i to z daleka - sokół wędrowny jest ptakiem długoskrzydłym a myszak - szerokoskrzydłym.
Podobieństwa w locie jak juz pisałem praktycznie nie ma a w wyglądzię już zupełnie...
Wcale się nie nabijam bo u siebie mam kilku chodowców gołębi - osatnio jeden przyszedł do mnie i zakomunikował że chce ode mnie odszkodowanie za swoje 2 stracone gołębie a tylko dlatego że ja też mam jastrzębia.
Co do sposbów zapobiegania częstym atakom jest jak już pisał MIrek między innymi wypuszczanie gołębi na loty o bardzo różnych porach - jastrząb się uczy - jeśli będziesz swoje gołębie wypuszczał codziennie o 7mej rano to pewnego dnia możesz zauważyć że jastrząb czeka już 5 minut wcześniej tylko na to żebyś podniósł kratę. KOlejnym sposobem jest wypuszczanie najpier gołębi starych (silnych) jastrząb po nieudanym ataku powraca - a stary gołąb ma dużo większe szanse na ucieczkę przed Accipterem.
Pozdrawiam
ZaP co niejednego jastrzębia już karmił...

Jacek - 2006-08-03, 18:21

Witam i mam takie małe pytańko do Was , mianowicie :
1 Czemu ochraniacie jeden gatunek niszcząc drugi i inne .
2 Przed wczoraj wasz kochany drapol rąbnoł mi gołebia niewiem co to za typ ale albo gołębiarz samiec albo inny ciort bo niedał rasdy ani unieść gołebia ani go zabić i niebał się ludzi podeszłem do niego na odległość 2 m a co do pytania ten wasz drapol jadł mojego gołębia rzywcem wytargując pokawałku jego mięso więc ten wasz drapol to kawał ... gdyby którykolwiek z was miał gołebie i widział tego biednego gołębia co ja widziałem to zmienił by zdanie o tych jastrzębiach je trzeba tępić !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Biedny gołąbek rozszarpywany i jedzony żywcem wyszarpiwał się temu rozbujnikowi ale niemiał szans musiał cierpieć bul straszny bul gdy doleciałem na miejsce akcji to już goląb niemiał połowy pleców już było widać wnęczności gdy go wziołem na ręce to tak jakby się uspokoił ale niemogłem nic z nim innego zrobic jak tylko go dobic by się juz niemeczył i niecierpiał bulu bo już niebyło szans na jego wyleczenie .
3 OD TEJ PORY ZAMIERZAM ZACZĄĆ WALCZYĆ WSZYSTKIMI MOŻLIWYM,I SPOSOBAMI Z TRYM ROZBUJNIKIEM TERRORYSTĄ ĄŻ POZBĘDE SIE OSTATNIEGO Z MOJEJ OLKOLICY.

Mirek - 2006-08-03, 18:33

Jacek napisał/a:
3 OD TEJ PORY ZAMIERZAM ZACZĄĆ WALCZYĆ WSZYSTKIMI MOŻLIWYM,I SPOSOBAMI Z TRYM ROZBUJNIKIEM TERRORYSTĄ ĄŻ POZBĘDE SIE OSTATNIEGO Z MOJEJ OLKOLICY.

To będziesz postępował wbrew prawu! Nie możesz zrozumieć, że taka jest natura!
Jacek napisał/a:
niewiem co to za typ ale albo gołębiarz samiec albo inny ciort
Na Twoim miejscu najpierw nauczył bym się rozpoznawać podstawowe gatunki ptaków drapieżnych!
W Polsce wielu ludzi, np. sokolnicy, wkładają wiele wysiłku, aby przywrócić gatunki które prawie wyginęły, np. sokoła wędrownego!
Może emocje troche odstaw na bok i pomyśl racjonalnie! Gołębi napewno jest znacznie więcej niż ptaków drapieżnych, które je łapią!

Mirek - 2006-08-03, 18:49

Proponuję Ci także poczytać trochę nt. ptaków drapieznych i ich ochrony. Np. zapoznaj się z Rozporządzeniem o ochronie gatunkowej oraz z tym co robi Komitet Ochrony Orłów.
Syriusz - 2006-08-03, 18:56

Człowieku, po pierwsze to nie jest żaden "nasz" drapol tylko dzike zwierzę. My go na Ciebie nie nasłaliśmy.
Po drugie nie wydzieraj sie tak.
Po trzecie jeszcze niedawno mówiłeś o potrzebie równowagi w przyrodzie a teraz sam chcesz tę równowagę burzyć tępiąc drapole.
Jeśli chcesz nas zasypywać swoimy żalami na temat swioch gołębi i zamiarami tępienia drapoli to chyba pomyliłeś adres bo to jest forum dla osób które interesują się przyrodą a nie chcą ją niszczyć.
Lepiej tu na zaglądaj bo po prostu delikatnie mówiąc lekko wkur... niektóre osoby :mad: :mad: :evil: :evil:

Mirek - 2006-08-03, 19:06

Syriusz napisał/a:
Lepiej tu na zaglądaj bo po prostu delikatnie mówiąc lekko wkur... niektóre osoby

Syriusz, nie denerwuj się tak, Jacek musi zrozumieć pewne prawidłowości występujące w przyrodzie. Pewnie kocha swoje gołebie i poswięca im wiele czasu. Ale musi jeszcze popatrzeć szerzej. Bo przyroda, to nie tylko gołębie, ale cały złożony ekosystem, którego gołebie śą tylko małą cząstką!
Zawsze było jest i będzie tak, że to właśnie człowiek tworzy takie konfliktowe sytuacje.
Hodowcy ryb nie lubią czapli, kormoranów i wydr bo im wyjadają ryby, a zwierzaki po prostu korzystają z łatwo dostępnego pokarmu.
Z kolei gawrony osiedlają się w miastach, s..ą ja ławki w parkach itp., bo w mieście i okolicach (wysypiska śmieci) jest łatwo dostępne żarcie przez cały rok i jest bezpieczniej.
To samo z ptakami drapieżnymi...

Jacek - 2006-08-03, 19:06

Słuchaj gościu jestem jak najbardziej za ochronom przyrody ale w granicach rozsądku, a ty Panie Syriuszu to ugryś się w cztery litery i pogadaj siobie bo słucham pana jak zgaszonego radia . Czemu jest nielegalne walczenie z jastrzębiami jak bym je łapał żywe i wywoził kilkanaście kilometrów od mojego terenu to im by się nic niestało a ja bym miał święty sposób i jak to mówią był by wilk syty i owca cała . A co do ochrony przyrody jestem jak najbardziej za .
a pytanie takie małe mam skoro chronić przyrode to czemu tylko niektóre gatunki chrońmy wszystko GOŁĘBIE też jak ochrona to ochrona

Syriusz - 2006-08-03, 19:12

Mirek napisał/a:
Syriusz, nie denerwuj się tak


Przepraszam Mirek troche mnie poniosło...

sas - 2006-08-03, 19:12

cos mi sie wydaje ze ktos tutaj kogos wkręca ...
Syriusz - 2006-08-03, 19:15

Jacek napisał/a:
Czemu jest nielegalne walczenie z jastrzębiami jak bym je łapał żywe i wywoził kilkanaście kilometrów od mojego terenu to im by się nic niestało a ja bym miał święty sposób i jak to mówią był by wilk syty i owca cała .


Ciekawe ja chciałbyś złapać takiego drapola żywego? Poza tym jak bys juz takiego drapola złapał i wywiózł to myślisz żeby nie wrócił?

Syriusz - 2006-08-03, 19:22

Jacek napisał/a:
skoro chronić przyrode to czemu tylko niektóre gatunki chrońmy wszystko GOŁĘBIE też jak ochrona to ochrona


To może chronic też szczury, komary i pchły?

Mirek - 2006-08-03, 19:27

Syriusz napisał/a:
Poza tym jak bys juz takiego drapola złapał i wywiózł to myślisz żeby nie wrócił?

Chyba, że za Ocean!

Syriusz - 2006-08-03, 19:29

Mirek napisał/a:
Chyba, że za Ocean!


No właśnie, albo na Księżyc!

Jacek - 2006-08-03, 19:44

Słuchaj gościu chyba się niedogadamy ty masz swoją wersje ja swoja a zastanawia mnie czemu wymieniłeś szczury i komary ja napisałem że jestem za ochronom przyrody ale w granicach ludzkiego rosądku a inna sprawa że traktujesz gołebie na równi ze szczurami i komarami należy tylko spułczuć i cieszyć sie że niemasz gołebi a apropo to jak tty możesz być za ochronom itd jak już wymieniłeś 3 gatunmki jakie według ciebie niepowinny być p0od ochrona asz strach pomyśleć co jeszcze wymienisz a może wyszczelajmy wszystkie te gatunki co do nogi jak niechcesz ich chronić i masz jakieś opory GOŚCIU MASZ PROBLEM ZE SAMYM SOBĄ LECZ SIĘ ALE ZACZNIJ MOŻE OD NÓG BO NA GŁOWE ZAPUŹNO
Mirek - 2006-08-03, 19:48

Jacek napisał/a:
GOŚCIU MASZ PROBLEM ZE SAMYM SOBĄ LECZ SIĘ ALE ZACZNIJ MOŻE OD NÓG BO NA GŁOWE ZAPUŹNO

Jacku, przywołuję Ciebie do porzadku. Jak chcesz obrzucać kogos epitetami, to nie na tym Forum. A jak chcesz ostro podyskutować, to prywatnie. Syriusz się uniósł to prawda, ale Ty chyba przesadziłeś!

Syriusz - 2006-08-03, 20:14

Jacek napisał/a:
zastanawia mnie czemu wymieniłeś szczury i komary ja napisałem że jestem za ochronom przyrody ale w granicach ludzkiego rosądku

Ochrona przyrody w granicach ludzkiego rozsądku to wybicie wszystkich drapoli w okolicy?

Jacek napisał/a:
jak tty możesz być za ochronom itd jak już wymieniłeś 3 gatunmki jakie według ciebie niepowinny być p0od ochrona asz strach pomyśleć co jeszcze wymienisz a może wyszczelajmy wszystkie te gatunki co do nogi jak niechcesz ich chronić i masz jakieś opory

Trudno żeby szczury które nie są rodzimym gatunkiem, roznoszą choroby i niszczą zapasy były pod ochroną, tak samo jak pchły które są pasożytami i komary które sa tak liczne i uciążliwe. Ciekawe czy gdyby komary były pod ochroną to nie zabyłbyś takiego który właśnie wysysa z Ciebie krew?

Jacek napisał/a:
3 OD TEJ PORY ZAMIERZAM ZACZĄĆ WALCZYĆ WSZYSTKIMI MOŻLIWYM,I SPOSOBAMI Z TRYM ROZBUJNIKIEM TERRORYSTĄ ĄŻ POZBĘDE SIE OSTATNIEGO Z MOJEJ OLKOLICY.

Poza tym nie mów mi, że chcę wystrzelac wszystkie gatunki skoro Ty chcesz wytępić wszystkie drapole w swojej okolicy i nazywasz je terrorystami!

ZaP - 2006-08-03, 20:18

@jacek - pomyśl - skoro na ortografię za późno to moze z czytaniem będzie lepiej - gołąb to normalne jedzenie jastrzębia - Ty jjesz świnie w różnej postaci, krowę lub inne zwierze które takei jest śliczne - a jastrząb jje gołębia - przeczytaj dokładnie co CI napisalem.. i zastanów sie troszkę poza tym na takie zachowanie jest odpowiednia ustawa - kara pozbawienia wolnosci do lat 2 za zabicie lub przetrzymywanie ptaka chronionego! - takich jak Ty już kilko zmieniło zdanie.. może i na Ciebie nie jest za późno - poza tym w gołębniku ptaków Ci jastrząb nie ruszy - nie pasuje wypuszczanie - trzymaj je w wolierze i podziwiaj zasrańce...
ZaP

Jacek - 2006-08-03, 21:47

Hmmm... Panie Syriusz spadaj pan na drzewo swoje drapole oglądać a panie zap przecierz niemożna całe życie gołębi trzymać w kladce zamkniętych a przecierz musze im robić treningi przed lotami tak samo jak wy mówicie o tym że przetrzymywane sa drapole w kladkach a powinny być na wolności tak samo jest z gołęiami . Zwruciłem się do was z proźbami zapytaniami o jakiś sposób skuteczny w walce wruć źle się wyraziłem ale chodzi mi o to żeby znaleźć jakiś kompromis między jastrzębiem a golebiami jakiś kompromis niepozbawiajacy jastrzebia życia a ni utraty zdrowia bo chce by załatwić to w kompromisowy sposób a sposub z kontrolowanymi oblotami i oblotami o różnych porach to lipa i się yu mnie niesprawdził wy jesteście ,,znawcami" drapoli ja się niesznam na nich zbytnio a na gołębiach raczej jest odwrotnie znowu ale jak wiecie jak mi pomuc a głuównie drapolom to napiszcie bo jak ja nawed niebęde łapał drapoli to napewno zrobi to któryś z innych chodowców a tak jak by był jakiśm sposób kompromisu to drapole i gołębie były by całe . A co do moich błędów to pi9sałem już wcześniej że jestem dyslektykiem i syriusz niedowalaj się tylmo idź do lekaża bo masz coś nie tak z głowa.
Mirek - 2006-08-03, 21:53

Jacek napisał/a:
Panie Syriusz spadaj pan na drzewo swoje drapole oglądać
Jacek napisał/a:
syriusz niedowalaj się tylmo idź do lekaża bo masz coś nie tak z głowa.

Jacku - ostrzegam! Zahamuj swoje emocje!

Mirek - 2006-08-04, 06:34

I jeszcze zapoznaj się z zasadami
Jarek P - 2006-08-04, 07:42

Może jednak spróbujemy podyskutować merytorycznie.
1) gołąb hodowlanym jest zwierzęciem udomowionym i utrzymywanym przez człowieka.
2) drapieżniki (jastrząb) są ptakami dzikimi i same muszą zadbać o wikt.
3) ptaki drapieżne są naturalnym składnikiem przyrody.
4) Wszystkie ptaki drapieżne, również jastrząb podlegają ścisłej ochronie prawnej, ze względu na mała liczebność i ważną rolę jaką spełniaja w przyrodzie.
5) gołebie są łatwą zdobyczą i dlatego jastrzębie chętnie je atakują;
6) istnieją sposoby ograniczenia praktycznie do zera strat spowodowanych przez jastrzębie, np. przez wypuszczanie gołębi o różnych godzinach - trzeba tylko chcieć je stosować.
7) na około 20 gatunków ptaków drapieżnych występujących w Polsce gołębie atakuje jeden (sokoła wędrownego pomijam ze względu na śladową liczebność).

ZaP - 2006-08-04, 08:20

a nie jeden :) bo i krogulec czasem zimą sobie strzeli przekąskę z gołębia a i puchacz nie pogardzi gołabkiem siedzącym na dachu, a i myszaki sporadycznie gołabka jekigoś leniwego trzasnąć zima potrafia :)
ZaP

Logan - 2006-08-04, 08:29

zap napisał/a:
a nie jeden


To ja dodam ze kiedys pod drzewem z ktorego odlecial sploszony ural znalazlem resztki hodowlanego golebia... nie wiem czy sam go upolowal ale nie slyszalem by p. uralskie zadowalaly sie padlina albo kradly pokarm.
Do tego czesc golebi konczy w brzuchach wiejskich kotow a pewnie takze i kun tylko takie przypadki pewnie sa niezauwazane (moich dziadkow kocur 2 x przyszedl z pokiereszowanymi nogami od druta/zylki - przypuszczam, ze zlapal sie w petle nastawiana przez hodowcow na amatorow golebiny).

Jarek P - 2006-08-04, 08:44

zap napisał/a:
a nie jeden bo i krogulec czasem zimą sobie strzeli przekąskę z gołębia a i puchacz nie pogardzi gołabkiem siedzącym na dachu, a i myszaki sporadycznie gołabka jekigoś leniwego trzasnąć zima potrafia


to sytuacje wyjątkowe. Listę takich wyjątków pewnie mozna by jeszcze wydłużyć.

M. Rakociński - 2006-08-04, 14:29

jak czytam wypowiedzi Jacka to jestem za ochroną ale naszej mowy ojczystej :???:

ale nie tylko ma problemy z poprawną pisownią chyba jeszcze większe problemy ma ze zrozumieniem pojęcia ekologia czy piramida troficzna jest oczywiste, że gołębie stanowią część diety innych ptaków drapieżnych i jeżeli taki ptaszek nie upoluje twojego gołąbka to czeka go śmierć głodowa tak to działa ktoś musi dać się pożreć aby przeżył ktoś
po za tym nie bałbym się, że gołębie zostaną wytępione spokojna głowa o wiele groźniejszym zjawiskiem jest tępienie naturalnych wrogów gołębi przez hodowców

przy okazji proponuję abyś zaczął zwalczać także koty, bo przecież im także zdarza się rozszarpać biednego gołąbka

Jurek7 - 2006-08-04, 18:10

A nie moznaby Jacka sparowac z GrzegorzemBP? Bylby spokoj. :D :D :D
ZaP - 2006-08-04, 18:16

@Jarek - nie zgodzę sie z Tobą - krogulec przy gołębniku i udane polowanie na gołębia to nie rzadkość zimą - oczywiście mówie o samicy krogulca :)
ZaP

Jacek - 2006-08-04, 20:46

Hmm chyba się nie dogadamy ja moge znaleść milion powodów za tępieniem drapoli wy milion albo i więcej za ich ochroną . Narazie wywalczyliście że dam se spokuj z drapolami niech se żyją zobaczymy jak to dalej będzie . A mam pare pytań
1 Czy zdrowy dorosły gołąb pocztowy ma jakieś szanse na ucieczke drapolom gołębiarzom sokołom krogulcą itd. bo myszakom to bez trudu umknie
2 Nurtuje mnie takie zdarzenie i pytanie. Czy sokół wędrowny atakuje tylko w powietrzu i na otwartej przestrzeni? bo ponoć on ma największa predkość w pościgu za ofiarom i ponoć na otwartej przestrzeni niema z nim żaden gołąb szans a miałem takie zdarzenie że sokół poszedł za gołębiem a ten uciekł do lasu i manewrował slalom,em miedzy derzewami i lasem wrucił do gołębnika cały i zdrów dokąd był na otwartej przestrzeni i sokół zaczoł pościk z góry odległość miedzy nimi była z chwilą początkową znaczna lecz zmniejszała sie w upływie 2-3 sekund już był nad nim ale ten nagle skręcił w las i to go uratowało i zastanawia mnie pytanie czy uratował tego gołebia spryt czy może sokół niebył zbyd głodny albo nieatakuje w lesie gołebi (niekontynłuje pościgów za nimi) .
3 Czy krogulec jest w stanie unieść swoją ofiare w tym przypadku gołębia czy je go tam gdzie go złapał
4 Z którym z drapoli poza myszakiem gołab ma największe szanse uciec
5 Które z drapoli są najbardziej dla gołebi niebezpieczne
Za udzielenie odpowiedzi dziękuje .

amikosik - 2006-08-04, 23:35

Jacek napisał/a:
....
a pytanie takie małe mam skoro chronić przyrode to czemu tylko niektóre gatunki chrońmy wszystko GOŁĘBIE też jak ochrona to ochrona


Jacku, gołębie są nielicznym gatunkiem ptaków nie objętym ochroną ścisłą. Dlatego nikt nie będzie ich chronił poza hodowcami. Na tym forum spotkasz ludzi którzy nie chronią przyrody i zwierząt traktując wszystkie gatunki równo. Tak nigdy nie będzie.
Ochroną są objęte zwierzęta dzikie którym grozi wyginięcie. Zwierzęta hodowlane nie będą chronione bo tym gatunkom nie grozi zagłada. Zawsze będzie można pójść na targ i kupić kolejną parę gołębi. Widok zjadanego gołębia to nic przyjemnego. Tylko jastrząb nie robi tego dla przyjemności zabijania, robi to by przeżyć. Ty widzisz okrucieństwo a to jest śmiertelny głód. Hodując gołębie zrobiłeś jastrzębiom karmnik i musisz się z tym pogodzić albo zlkwidować swój gołebnik.

ZaP - 2006-08-05, 11:22

ad 1 - dobry pocztowy gołąb ma bardzo duże szanse na ucieczkę !!!
ad 2 - wędrowny atakuje zazwyczaj tylko raz - i tu sie różni od jastrzębia gołębiarza - po wlocie do lasu - gołębiarz swoją ofiarę złapał by błyskawicznie - w manewrowaniu między drzewami pomaga mu stosunkowo długi ogon. Sokół wędrowny poluje uderzając ofiarę w pikowaniu z góry po czym łapie juz bezwładną w powietrzu. Najprościej rozpoznać jaki ptak atakuje po zachowaniu gołębi - gołąb uciakający do ziemii kryje się przed wędrownym, uciekający zaś wysoko w góre - ucieka przed jastrzębiem
ad 3 krogulec nie jest w stanie unieść gołębia bo ten zazwyczaj waży więcej od niego
ad4 przed każdym jeśli jest to gołąb pocztowy zdrowy i nie upasiony - gołębie ozdobne typu pawiki - mają niestety małe szanse...
ad 5 - wszystkie głodne

Jacek - 2006-08-05, 21:01

Dziękuje za odpowiedzi . A mam jeszcze takie małe pytańko czy jastrząb gołebiarz i krogulec boją sie czegoś jak ich odstraszyć albo przed atakiem takie rozwiązanie było by najlepsze albo odstraszyć je zniechęcic do kolejnego powturzenia ataku po krutkiej chwili bądź zrezygnowania za pościgiem za gołębiem. Może maja jakiś lęk przed czymś skoro są to zwierzętra dzikie to powinny sie czegos bac karzda rada się sprzyda nawed jakaś błacha która pomogła by zwiększyć szanse ucieczki gołębiowi za odpowiedzi dziękuje i przepraszam że tak męcze ale sprawa jest dla mnie warzna nawed bardzo warzna. A zapomniałbm dziś zauwarzyłem że rozleciały się drapole chyba gołebiarze i krogulce bo najpierw krażyły gołebiarze po 2 -3 sztuki koło siebie nawoływując a dalej chyba ich matka bądź ojciec i też ich nawoływał tak samo było z krogulcami a jeszcze wczoraj rano widziałem krogulca był u mnie na wolierze i wypatrywał gołębie znajdujące się w gołebniku . Mam jeszcze jedno pytanie jak rozleciały się młode jastrzębi to czy ich ataki zmniejszą sie czy zwiększą bo do starych dojdą młode i czy te młode idą od swego gniazda daleko i szuka swojego własnego terytorium czy pozostaje na macierzystym.
ZaP - 2006-08-06, 07:48

jakoś nie sądze, żeby jastrzębie krążyły - pewnie widziałęś myszołowy...
Jastrząb to ptak terytorialny i ine akceptuje w swoim rewirze gości tego samego gatunku, młode pobędą jesze do 2 miesięcy z rodzicami - potem muszą znaleźć sobie miejscówki :green:
ZaP

Logan - 2006-08-06, 09:27

zap napisał/a:
jakoś nie sądze, żeby jastrzębie krążyły - pewnie widziałęś myszołowy...
Jastrząb to ptak terytorialny i ine akceptuje w swoim rewirze gości tego samego gatunku, młode pobędą jesze do 2 miesięcy z rodzicami - potem muszą znaleźć sobie miejscówki :green:
ZaP


jest od tego wyjatek
W lasach o malej powierzchni, zbyt malej zeby tylko tam mogly polowac jastrzebie wylatuja na okoliczne tereny otwarte (i niestety do wsi). Znam taka pare pod Wieliczka mieszkajaca w rozdrobnionym komplekscie lesnym 3 x 20 ha, ktora czesto (zwlaszcza latem) wylatuje na okoliczne tereny przy czym dosc czesto kraza. Poluja w okolicznych zadrzewieniach. Widywalem mlode (i glupie :green: ) ptaki atakujace nieskutecznie czaple i bociany - ot tak, pewnie dla zabawy :cool:

Mlode przewaznie przebywaja do 2 miesiecy (do sierpnia/wrzesnia) ale niekiedy (pewnie jak jest duzo pokarmu albo jak w okolicy brak wolnych lasow - ten sam przypadek co powyzej) obserwowalem, ze z wyprowadzonych pisklat jedna mloda samica zostala w rewirze rodzicow do konca zimy (trzymala sie na uboczu).

valdi - 2006-09-23, 00:23

Dla zainteresowanych - człowiek, który obciął dwóm jastrzębiom lotki i nielegalnie je przetrzymywał (odebrane mu potem przez ekipę Zapa w asyście Policji), dostał do odsiadki po pół roku za każdego z ptaków. Stosując łączenie kary, złagodzono do 10 miesięcy. Szkoda, ale dobre i to...

Odebrany samiec jastrzębia po wypierzeniu i odchowaniu, odleciał wolno 15-go bm. Relacja z uwolnienia na stronach Aviangarda w Nowościach - Żegnaj Kairo..

Samica musi pozostać w ośrodku Aviangardy do następnego pierzenia. Nie zmieniła wszystkich lotek, poza tym odzywa się u niej stary uraz jednego ze skrzydeł.

Marfu - 2006-09-23, 07:10

W zawieszeniu czy pojdzie siedziec? Wartyo byloby zdobyc wszelkie szczegoly na ten temat - toz to chyba precedens!!! I potem je naglosnic gdzie sie da!
valdi - 2006-09-23, 09:24

Sorry, pomyliłem się... kara dla tego sprawcy wynosi po 3 mies pozbawienia wolności za każdego z dwóch ptaków. Łącznie otrzymał 5 mies. w zawieszeniu na 2 lata. W uzasadnieniu podano że jest to kara za znęcanie się, przetrzymywanie w złych warunkach i obcięcie
ptakom lotek. Dziwi mnie, ze nie znalazło sie tam nic o ich nielegalnym pojmaniu... ale OK, ważne, że ukarano winnego.

Marfu - 2006-09-23, 13:56

OK - ale nadal pytam, czy nie warto tego naglosnic?? Z wieksza liczba szczegolow?
Wujek Kryzys - 2006-09-23, 15:53

valdi napisał/a:
Łącznie otrzymał 5 mies. w zawieszeniu na 2 lata
Ale żenada...
Ale dobre i to.

valdi - 2006-09-23, 16:21

Marfu napisał/a:
OK - ale nadal pytam, czy nie warto tego naglosnic?? Z wieksza liczba szczegolow?


Czyli jakich? A nagłośnić można, nie mam nic przec. temu.

rarógg - 2006-09-30, 12:02

O to co o jastrzębiach myślą hodowcy gołębi
http://pzhgp.pl/forum/viewtopic.php?t=854

valdi - 2006-09-30, 13:11

Two. Bocian powininno to zaraz zgłosić do prokuratury - jest to podżeganie do przestępstwa i przyznawanie się do jego popełnienia. Prokuratura ma dojść po adresach do winnych i ukarać! PS
Zróbcie koniecznie kopię tej strony, najlepiej z wydrukiem.

ZaP - 2006-09-30, 14:32

strona zciągnięta i zapisana :) już staram sie o IP kolegów kolekcjnerów pulapek i tych strelających - sądze, ze najpózniej do poniedziałku będę miał adresy tych kłusowników.
Sezon anty kłusowniczy rozpoczniemy z hukiem :P
PePe i Basior - mysle ze czas do wozu i jazda !!
ZaP

Mirek - 2006-09-30, 14:42

zap napisał/a:
PePe i Basior - mysle ze czas do wozu i jazda !!

PePe i Basior wieszaja dzisiaj skrzynie dla pustułek! Mają jeszcze trochę do zrobienia w tej materii! :grin:

litoria - 2006-09-30, 16:26
Temat postu: Re: Kłusownictwo
mender napisał/a:
Docierają do mnie wieści, że problem jest poważny. Giną ptaki i to nie we Włoszech czy Malcie, ale u nas! Myśliwi urządzają sobie polowania na ptaki drapieżne po "cichu". Serce się kraje :(


Myśliwy to nie kłusownik. Jeśli ktoś jest kłusownikiem to nie jest myśliwym (i nie zasługuje na to by nim być).

Bocian - 2006-10-02, 08:27

Ja mam jeden precedens gdzie ukarano człowieka który jastrzębie chwytał w klatkę. Facet dostał niewiele bo niewiele- około 500 zł kary za to, ale to pokazuje, że można za takie z punktu widzenia sądu nieszkodliwe rzeczy dostać karę i znaleźć się w sądzie.
Bocian - 2006-10-02, 08:28

Co do tych ludzi którzy na pzhgp piszą, to ja porozumiem się z Zarządem Głównym bo im trzeba uświadomić że pomagają w przestępstwie.
ZaP - 2006-10-02, 09:32

ja już napisałem do nich maila... zobaczymy co odpisza .. narazie tylko bluzgają na mnie "hodowcy" na forum...
ZaP

GrzegorzBP - 2006-10-02, 09:54

zap napisał/a:
ja już napisałem do nich maila... zobaczymy co odpisza .. narazie tylko bluzgają na mnie

robiąc za adwokata diabła :green: i pomijając aspekt prawny, czy nie należałoby się zastanowić jaką dać im "marchewkę" - bo kij juz dostali?
Faktem jest że część ras gołębi jest warta tyle co i dobry samochód - drapol jak śmierć nie wybiera a dla takiego hodowcy czesto jest to strata wielu wielu lat pracy - oczywiście można zaproponować przerzucenie się na hodowlę ślimaka winniczka ale... co więc zrobić by człowiek taki mogł w zgodnie z prawem i w jego majestacie bronić dorobku swojej pracy, trudu, wysiłku. Wielu z nich kocha gołębie - wolno im i dopóki nie będą mieli innych mozliwości to takie sytuacje będą miały miejsce - jak z aborcją :green:

ZaP - 2006-10-25, 12:00

ale jaja :)
ale po kolei, w niedziele bylem w lesie za moim ranchem i akurat bylo zbiorowe polowanie na lisy, spotkalem kilku znajomych mysliwych i zaczela sie rozmowa o drapolach, jako ze dla nich to szkodniki, co zabijają im zajaczki i sarenki ja jako osobnik czasowo nieuzbrojony oddaliłem sie...
Dzisiaj dzwoni do mnie jeden z mysliwych obecnych wtedy i sluchajacych rozmowy i miedzy innymi moich "wykladow" o postepowaniu karnym za zabijanie i mowi mi ..
UWAGA
ja chce sie do Was zapisac bo mam dość jak te !@#$%^&* :evil: strzelają do szkodnikow. Znalazl do mnie tel po artykuje z zimy w lokalnej pracie i mowi, ze moze w trakcie polowania np zadzwonic jak beda zabierac zastrzelone ptaki :green: albo mowic, gdzie stoja klatki etc, etc - nadmieniam iz czlowiek chyba powazny bo mysliwy od 30 lat (sprawdzilem) i chyba chce być pierwszym tajnym agentem
ZaP

Mirek - 2006-10-25, 12:14

zap napisał/a:
i chyba chce być pierwszym tajnym agentem

dobra wtyczka

Mirek - 2006-10-25, 12:17

A ja dzisiaj uczestniczyłem w krótkim nagraniu dla Polskiego Radia o pustułce (emisja ma być w piątek - szczegółów nie znam) - napomknąłem, że warto zrobić nagranie o kłusowaniu na drapole! Może się uda, ale musimy poczekać...
ZaP - 2006-10-25, 12:21

extra :) ja mu deklaracje wydrukuje i dostarcze :) wiec bedzie agent no1 :twisted:
Basior - 2006-10-25, 19:53

zap napisał/a:
extra :) ja mu deklaracje wydrukuje i dostarcze :) wiec bedzie agent no1 :twisted:

ludzie kochani kiedy wy sie konspiracji nauczycie?? :wink:

Namor - 2006-10-25, 20:25

Basior napisał/a:
ludzie kochani kiedy wy sie konspiracji nauczycie??
Ano ja proponuje i to zupełnie serio, aby admin usunął 271 post Zapa [jesli chcecie utrzymać informatora]. Mysliwi też czytają forum i choć prawdopodobienstwo, że któryś z nich to przeczyta jest minimalne, to jednak szkoda sie pozbywać świeżo zwerbowanej agentury :wink:
PePe - 2006-10-30, 13:07

Też jestem tego zdania co Basior i Namor. O agenturze głośno się nie rozmawia, a ten myśliwy to zapewne nie Suworow i nie będzie miał gdzie się schronić :green:

ZaP zacna wtyka!

artemis - 2006-10-30, 17:57

Witam wszystkich.
Bardzo chciałabym aby piękne ptaki drapieżne przezyły w naszym kraju i nie padały ofiarą ludzi, dlatego też zalogowałam sie na to forum.
Czytałam też forum hodowców gołębi, forum myśliwych - więc tych potencjalnych wrogów "jastrzębi".
Hodowcy gołębi tez tutaj zaglądają, bardzo podobały im się zdjęcia pułapek na ptaki. Umieszczone tutaj zdjęcia to czysty instruktaż dla wroga ptaków.
Pozdrawiam ptasiarzy.

Mirek - 2006-10-30, 18:04

artemis napisał/a:
Hodowcy gołębi tez tutaj zaglądają, bardzo podobały im się zdjęcia pułapek na ptaki. Umieszczone tutaj zdjęcia to czysty instruktaż dla wroga ptaków.

Hmm..., myslę, że Ci co są bardzo zacięci, to juz dawno wiedzą, jak zabijać ptaki drapieżne!

mender - 2006-10-30, 19:06

Do tych co tu zagladaja i lubia zabijac ptaszki - dopadniemy Was! :twisted:
PePe - 2006-10-31, 09:40

Zgadzam się z Mirkiem, Ci którzy to robią wiedzą jak wyglądają "żywołapki".
Ci którzy chcą się dowiedzieć - znajdą sposób. Ważne jest aby miłośnicy przyrody, nieświadomi wcześniej skali i całego problemu, dowiedzieli się jak to wygląda i do czego służy. Aby mogli zainterweniować. Wskazać Nam, bądź policji miejsce gdzie znajduje się taka pułapka.

hehe, popieram też mendera z nowego serialu "Mender w samo południe" !!

ZaP - 2006-11-11, 15:05

nie chce sie chwalić ale...
:green: kolejny sukces - dzisiaj ekipa w skladzie ja + 2 zdjela ustawioną żywołapke z gołębiem w miejscu znanym naszym antykłusownikom. Szczegóły moze napisze pozniej ale - Policja wzorowo sie zachowala !! po 10 minutach przyjechali policjanci z Komedy Powiatowej w Ostrowi Mazowieckiej i przeprowadzili odpowiednie czynności na miejscu :green: . Jako dowód mogę przedstawić pokwitowanie odbioru żywołapki - gołębia nie chceli i został wypusczony na miejscu.
Model był niestety bardzo niebezpieczny - łamiący nogi (basior oddałem Policji a Ty jescze takiego nie masz - mam nadzieje, że wybaczysz). Myślę że znany nam już wcześniej hodowca gołębi - już nie postawi pułapki :) i świat w kratkę obejrzy a juz NAPEWNO kieszeń go zaboli. pozostale info nie będą podane bo śledztwo trwa . fotki mam nadzieje że PePe wklei
ZaP
PS - jescze raz chce pochwalić Ostrowską POLICJĘ - po pierwsze nie robili problemow, po drugie na wszelkie sugestie reagowali naprawde profesjonalnie. Naprawde sprawnie przyjeli zeznania, nie robili problemow z dowodem rzeczowym etc..
Oby wszędzie Policja z takim zaangażowaniem do tego problemu podchodziła

PePe - 2006-11-11, 16:18

Rzeczywiście bardzo sprawnie wszystko poszło i pewnie przy takim poparciu władz szybko w welu miejscach udałoby się zlikwidować żywołapki na stałe. Mam nadzieję, że niebawem i Komenda w Radomiu się odezwie i bedziemy już posiadali kontakty do odpowiednich funkcjonariuszy. Myślę, że już czas najwyższy to ruszyć, gdyż z przykrością stwierdzam, że czas kolejny NASZ ANTYKŁUSOWNICZY sezon rozpocząć - ptaki już odawiają, więc DO BOJU!! Zaraz zgram foty dzisiejszego "żelaza".
Basior - 2006-11-11, 20:03

PePe napisał/a:
bardzo sprawnie wszystko poszło

Gratulacje! Szybka akcja z zaskoczenia, to lubię. Tylko dlaczego mnie tam nie było, ale jeszcze mnie popamietają.
Pepe wrzucaj zdjecia ale bez zbyt wielu szczególow technicznych, na wszelki wypadek :wink:

Namor - 2006-11-11, 20:52

zap napisał/a:
PS - jescze raz chce pochwalić Ostrowską POLICJĘ - po pierwsze nie robili problemow, po drugie na wszelkie sugestie reagowali naprawde profesjonalnie. Naprawde sprawnie przyjeli zeznania, nie robili problemow z dowodem rzeczowym etc..

no pewnie jeszcze jaka kaczka wpadłaby w pułapkę ;)

GrzegorzBP - 2006-11-13, 12:12

jeśli można - nie wklejajcie fotek pułapek - po awanturze na forum gołębiowym :green: parę osób zaczęło linkować Bociana - jako stronę polecaną z wizualizacją pułapek. :twisted:
PePe - 2006-11-14, 10:34

Wydaje mi się, że " niepokazywanie" jest gorszym złem. Niż wrzucanie na forum fotek.
Jest bowiem pewien poważny konflikt interesów do rozwikłania!!!
Z jednej strony duża liczba miłośników przyrody nie wie jak wyglądają żywołapki i mogli by się dowiedzieć z Naszej strony internetowej po czym informować Nas, czy odpowiednie służby o znalezisku.
Z drugiej strony foty mogą być instrukcją do budowy nowych klatek.

Czy jednak nie jest tak, że jesli ktoś będzie chciał wykonać żywołapkę i tak to osiągnie? Przecież ten kto się na to decyduje wie, że ZABIJA i że KŁUSUJE ŁAMIĄC PRAWO.

WAŻNE !!! TEN KTO NIE WIE, DOWIE SIĘ OD NAS NIEBAWEM DOŚĆ BRUTALNIE I Z NARUSZENIEM JEGO WŁASNOŚCI - ZAREKWIROWANEJ JAKO DOWÓD RZECZOWY ŚWIADCZĄCY PRZECIW NIEMU W SĄDZIE !!!
MAMY JUŻ SUKCESY I NIEBAWEM CIAG DALSZY !!!

To zlinkujcie na strony wszelkich potencjalknych MORDERCÓW - wyroki czekają !!!

Podpisano - prawie jak "ostatni sprawiedliwi" - ale ważne, że bezwzględni !!!

ZaP - 2006-11-14, 10:58

PePe wrzuć te fotki bo policja chce miec je u siebie. Te z gołebiem przed zdjeciem
. Nie sadze,z eby na podstawie zdjecia mozna by bylo ją wykonac - szczegolnie ta co w sobote zdjelismy
ZaP

Basior - 2006-11-14, 11:08

PePe napisał/a:
Wydaje mi się, że " niepokazywanie" jest gorszym złem. Niż wrzucanie na forum fotek.
Jest bowiem pewien poważny konflikt interesów do rozwikłania!!!
Z jednej strony duża liczba miłośników przyrody nie wie jak wyglądają żywołapki i mogli by się dowiedzieć z Naszej strony www., po czym informować Nas, czy odpowiednie służby o znalezisku.
Z drugiej strony foty mogą być instrukcją do budowy nowych klatek.

Otóż wydaje mi się, ze mozemy dawac fotki ale bez zbytnich zbliżeń mechanizmów i rozwiazań technicznych, dlatego usunelismy juz kilka zbyt dokładnych fotek z forum. Kłusownicy radzą sobie sami, natomiast sporo naszych ludzi widząc takie urządzenia na polu, do tej pory nie wiedziała co to jest i czemu to służy, a fotki i wystawa spełniają swoje zadanie i coraz wiecej informacji spływa. Kazdy przyrodnik wie jak wygladają wnyki, niedługo bedzie wiedzieć jak wygladają różne modele pułapek na ptaki drapiezne!
A kłusole jak nie na polskich to na zgranicznych www znajdą schematy, toć nawet instrukcje budowy bąb sa do znalezienia ponoć, niestety jakis czas temu na jednej ze skandynawskich stron znalazlem fotke żywołówki używaną do celów naukowych...

PePe - 2006-11-14, 11:16

Zgadzam się z Basiorem.
Dlatego róbmy swoje w granicach prawa i rozsądku oraz działajmy zamiast dywagować ,bo z każdym dniem bliżej zimy i już każdego dnia giną w klatkach ptaki!

aix.sponsa - 2006-11-14, 20:54

To jest strazne. Nie mogę wyjść z szoku. :sad:
Basior - 2006-11-16, 00:15

Rybołowy - wciąż prześladowane
Stanowisko Komitetu Ochrony Orłów
:!:

PePe - 2006-11-16, 10:47

Dwie foty poglądowe, zupełnie innych konstrukcji niż dotychczas pokazywaliśmy.
Te są najgorsze, bo przyczyniają się do śmierci drapoli w strasznych męczarniach z połamanymi, bądź obcietymi nogami.

Zastanawiam się ile miłości do zwierząt, do ptaków u takiego hodowcy gołębi ?? Interes się liczy, szmal za ptaki, a nie tam jakaś przyroda, czy ukochane zwierzęta - żenada, ale i bestialstwo, za które sam chętnie łamałbym im palce, gdyby nie osiągnięcie wyższego poziomu moralnego - choć uprzedzam kłusoli, że morale podupada w skrajnych sytuacjach, więc...

GrzegorzBP - 2006-11-16, 13:37

Tak w kontekście tej żywej przynenty - zastanawiam sie czy tego gościa nie dało by sie - niezależnie od faktu budowy i wystawienia pułapki pociągnąć do odpowiedzialność z ustawy o ochronie zwierząt - za znęcanie sie nad samym gołębiem - było nie było robi za przynętę, jest trzymany w kiepskich warunkach, narazony na niepotrzebny stres itp. - niech i gołąb coś z tego ma.. az musze sobie popatrzeć w tę ustawę..
Logan - 2006-11-16, 13:58

GrzegorzBP napisał/a:
za znęcanie sie nad samym gołębiem


ustawa odnosi sie tylko do ludzi ale czy (czysto teoretycznie) mozna by pociagnac do odpowiedzialnosci takiego jastrzebia za to ze zezarl (albo tylko straszyl) golabka :?: :roll: :wink: jesli ustawa dotyczy zwierzat, ma je chronic to same tez powinny sie do niej stosowac :green:

dobrze ze w moich okolicach nie ma takich pulapek (nigdy nie widzialem w terenie), na Pogorzu tylko czasami gniazda same spadaja albo nie maja jak wisiec gdy drzewo znika :neutral:

ZaP - 2006-11-16, 14:00

nieprawda w ustawie jest napisane o znecaniu sie nad zwierzetami, gość od ktorego z policją zabieralme 2 jastzrebie a dokladnie ten co mu je przekazal dostal wlasnie 5 miesiecy w zawiasach za znecanie sie nad jastzrebiami, samica nie miala wcale pior na skrzydełkach a lotki były u obu ptaków ściete na 2 cm długości
ZaP

sas - 2006-11-16, 16:47

PePe napisał/a:
...bestialstwo, za które sam chętnie łamałbym im palce,...


kara adekwatna do glupoty badz okrucienstwa

PePe - 2006-11-17, 10:04

SAS złapiemy się niebawem telefonicznie w temacie Twoich okolic. Tam też zapewne dużo sie dzieje, a może uda się to jakoś medialnie nagłośnić...?? Zobaczymy. Zobaczysz co słychać w terenie w między czasie??
Pozdrawiam. Pepe (przypomniałem sobie o zaległej info dla Ciebie - ale chyba już po sezonie UPS!)

sas - 2006-11-18, 11:51

Ok , niebawem bede troche luzniejszy to rozejrze sie po okolicy czy czegos tam znowu nie ma.
Zyga - 2006-11-19, 15:44

W Gniewie na Wierzycy panuje takie kłusownictwo,że jak się przechodzi przez śluze to
tylko szaszor się robi :shock:
Podobno kilku gości nieźle z tego żyje.
Zaczynamy się tym poważniej interesować i interweniować.
Może jakiś kontrolowany zakup ryb zaplanujemy...

mender - 2006-11-19, 15:56

Zyga napisał/a:
że jak się przechodzi przez śluze to
tylko szaszor się robi :shock:


W jakim sensie szaszor?

I o jakie kłusownictwo chodzi? Rybie?

przemek570 - 2006-11-19, 16:19

Ten rodzaj klusownictwa(rybie) jest najgorszy do zwalczenia. Nad Notecia to jest istna plaga. :evil:
Zyga - 2006-11-20, 22:35

Szaszor w tym sensie ,że jest tylu kłusowników co go robią.
Tak to wygląda jakby mieli ciche przyzwolenie.
Ryby łapią na wszystkie mozliwe sposoby.
Sieciami masówki i pojedyńczo na tz. szarpaki.

ZaP - 2006-11-21, 07:14

jest kolejna żywołapka do zdjęcia - chętni na akcje są ??
ZaP

Jarek P - 2006-11-21, 07:47

mender napisał/a:
W jakim sensie szaszor?


może byście tak rozszyfrowali tą gwarę pomorsko-mazurską? :???:

Zyga - 2006-11-21, 09:27

Szaszor czyt. hałas spowodowany popłochem jaki robią spłoszeni kłusownicy.
Zyga - 2006-11-21, 09:30

zap napisał/a:
jest kolejna żywołapka do zdjęcia - chętni na akcje są ??
ZaP


Jak będzie akcja gdzieś w pomorskim to chętnie.

PePe - 2006-11-21, 09:52

ZaP to w Twojej okolicy?
Jeśli tak, to nie na forum, tylko z tym policjantem może się dogadać i zrobić wjazd do gościa, jak będzie dowód przestępstwa.. ??

Wiesz, że jestem zdania, iż nie możemy i nie powinniśmy robić z tego "szopki", a konkretnie i skutecznie działać. Stąd też prośba o udział w akcjach ludzi "sprawdzonych" , również w sensie odpowiedzialności za poczynania.

ZaP - 2006-11-21, 12:00

teraz bedzei raczej duzo mniej bezpiecznie - Policja na 100% wezmie tez udzial, ale ludzie delikatnie mowiac są tam NIEPZREWIDYWALNI...
ale jak ktoś chce sie ze mną wybrać to ZaPraszam
ZaP

PePe - 2006-11-21, 12:07

Dlatego tym bardziej ZaPie trzeba tam ludzi opanowanych i sprawdzonych, któych znamy, aby nie zrobić "rozróby" i niepotrzebnego, niczym nie skutkującego zamieszania. Myślałeś o terminie? Czekam na PW - wrzuć też je Basiorowi. Pozdrowionka.
ZaP - 2006-11-21, 12:53

sobota - niedziela w tym tygodniu
ZaP

ZaP - 2006-11-24, 16:50

kolejny news - dzisiaj dostalem pismo z prokuratury - gość ten od ostatniej pułapki będzie miał proces i z tego co wiem ze swoich źródeł - płazem mu to nie ujdzie :green:
ZaP co juz na kolejnego sie szykuje

ZaP - 2006-11-26, 15:12

i znowu sie udało :) dzisiaj znowu Policja sprawiłą sie na medal i po ujawnieniu kolejnej - tym razem największej w mojej karierze pułapki zjawiła sie na miejscu. Dzisiaj oprócz mnie i Przemka całość rejestrowana była przez ekipę TV :) Powiem tylko że pułapka była OGROMNA i policja, żeby ją ściągnąć wzywała lawetę :) bo ani do vento ani do Forda Transita nie mieściła się. Kolejny sukces może połowiczny ale mamy namierzone miejsca z tym, że właściciele uprzątneli żywołapki na wieść o tym, że my z Policją i TV jesteśmy w okolicy. Na szczęscie od zaprzyjaźnionych informatorów wiemy już, że 4 zostały zniszczone przez właścicieli w strachu przed przeszukaniem - ot taka nagła zmiana nastawienia :green: i raczej nie staną już
Reasumując kolejnych kilkadziesiąt ptaków przeżyje tą zimę...
ZaP

Mirek - 2006-11-26, 16:07

Brawo ZaP - dobra robota!
Basior - 2006-11-26, 17:27

Lawetę :?: :!: To mam nadzieje, ze bedzie super reportaż :green:
PePe - 2006-11-26, 18:15

No nie do końca, bo nie czekaliśmy, aż przyjedzie laweta. Ruszyliśmy w teren w poszukiwaniu kolejnych klatek. Nie udało się niestety zlokalizować stojących. W jednym miejscu - znanym również z zeszego roku, znaleźliśmy już tylko samo poideko, które odpadło z żywołapki podczas wykonywanej w pośpiechu jej likwidacji, na co wskazywły też ślady.
To dało Nam trochę do myślenia i mamy już nowy plan działań w terenie. Mam nadzieję, że jeszcze skuteczniejszy.

Plusem tego wyjazdu jest materiał wprowadzający do być może całego, dogłębnie analizującego problem programu TV, jak również kolejne dochodzenie - tym razem wszczęte na mój wniosek, aby odciążyć trochę ZaP'a.
Resztę działań omówimy jeszcze twórcami programu, jak i sami omówimy i zaplanujemy. Póki co WSZYSTKICH PROSIMY O KONTROLĘ I WIEŚCI Z TERENU.

ornitopter - 2007-01-12, 13:49

Dołujący temat, nie wiedziałem w swojej miejskiej naiwności, że taka jest skala zjawiska. A zdjęcia pułapek na pewno nie są instruktażowe, nie widać najistotniejszych szczegółów technicznych, a przecież diabeł tkwi w szczegółach. Ja słyszałem jedynie ogólnie, wśród gołębiarzy, o prostej pułapce zwanej ,,jeżem", ale nie opiszę jej, bo to już byłaby instrukcja a tego nie chcemy.
valdi - 2007-01-12, 14:06

Mowa o "urządzeniu" ze szprych rowerowych..?
ornitopter - 2007-01-15, 08:45

Tak, mam na myśli właśnie to ,,urządzenie". Ale więcej już ani słowa, ani mru mru.
Pozdrawiam.

valdi - 2007-01-15, 12:49

Znamy, niestety...
sas - 2007-01-20, 13:11

Wczoraj przypadkowo zauwazylem resztki myszolowa zawieszone z rozlozonymi skrzydlami na dlugim dragu . Drąg stoi oparty o jakis budynek gospodarczy tuz przy samej drodze. Pewnie mial sluzyc jako straszak , bo chyba nie jako ozdoba. Czas strasznie mnie gonil wiec nie mialem czasu pomyszkowac .Nie wiem kiedy bede tam nastepnym razem wiec jakby ktos z forumowiczow mial niedaleko ... miejscowosc Koźle k.Strykowa .
Wujek Kryzys - 2007-01-20, 19:06

No naprawdę nie wiem co tu robić... Nocne najście i łomot (jak jeszcze raz psi synu myszołowa... )? Doniesienie do prokuratury ( :???: ), powiadomienie prasy (a co ich to obchodzi? No chyba, że to obejście polityka lub biznesamana). Policja (hehe, z tyłu to mają!) Naprawde nie wiem jaką by tu dobrą dać radę. Dobry Wujek wysiada... :sad:
ornitopter - 2007-02-02, 09:08

W naszej lokalnej gazecie pojawiła się wczoraj wiadomość o tym, jak to policja
namierzyła faceta ( 64 lata! tłuk cholerny) który strzelał z wiatrówki przez okno
do ptaków. Uszkodził trwale gawrona pod swoim oknem i to go zdradziło.


To jest to, czego się zawsze obawiam, jak widzę reklamy różnych tanich i mniej
tanich wiatrówek nowej generacji, na które nie potrzeba pozwoleń. Nie potrzeba
bo mają energię poniżej 17 J, czy coś takiego. Wiem ze słyszenia, że są one
bardzo mocne. Zresztą świadczy o tym celownik optyczny - lunetka, który
inaczej nie miałby sensu.

Nie jest to dosłownie kłusownictwo, ale rozrywkowe strzelanie, do czego się da.
Jestem pewien, że takich przypadków jest niestety mnóstwo.

valdi - 2007-02-02, 10:31

W takich sytuacjach należy niezwłocznie poinformować:

- lokalny posterunek Policji /straży miejskiej
- Referat Ochrony Środowiska w urzędzie miasta lub gminy
- Tow. Opieki nad Zwierzętami (email toz@toz.pl)

i domagać się podjęcia natychmiastowych działań, bo to ich służba i obowiązek. A w razie opieszałości, można zagrozić np. poinformowaniem mediów...

ornitopter - 2007-02-02, 10:50

Oczywiście, trzeba walczyć. Kłopot w tym, żeby zauważyć taką sytuację.
Szybszy - 2007-02-02, 16:41

Wklejam taki info z listy Ptaki. ZAP, Pepe - będziecie może w okolicy?

Cytat:
Posted by: "Krystian Zwolinski" kryzwo@wp.pl kryzwo
Wed Jan 31, 2007 1:16 pm (PST)
Witam

Mam taką sprawę. Mój ojciec dziś mi powiedział, że na targu w Grodzisku Mazowieckim rozmawiał z facetem, który sprzedawał złapane szczygły. Jakbym to ja był na miejscu, to od razu wezwałbym policję, ale mój ojciec to niestety gołębiarz i tylko facetowi powiedział, że to niezgodne z prawem (na tyle udało mi się go wyedukować). Wracając, to człowiek pojawia się na targu we środy raz na jakiś czas. Ja niestety nie mogę jechać do Grodziska, bo pracuję. Może ktoś, kto ma bliżej, zajrzałby co jakiś
czas we środę i zobaczył czy ktoś ptakami nie handluje? Mnie, jak słyszę takie rzeczy, to cholera bierze i najchętniej od razu na klienta nasłał policję z nakazem rewizji domu. Przypuszczam, że niejedną ciekawą rzecz znaleziono by na miejscu...

Pozdrawiam
Krystian

green power - 2007-02-02, 16:55

No właśnie - ja też się dołacze do pytania - kogo w takiej sytuacji wezwać? policję? - czy oni aby nie wyśmieją takiego wezwania i czy w ogóle mają pojęcie o ochronie gatunkowej dzikożyjących zwierząt :roll: (szczerze wątpie) czy może jakieś inne służby?
Sławek - 2007-02-02, 18:19

green power napisał/a:
No właśnie - ja też się dołacze do pytania - kogo w takiej sytuacji wezwać? policję? - czy oni aby nie wyśmieją takiego wezwania i czy w ogóle mają pojęcie o ochronie gatunkowej dzikożyjących zwierząt :roll: (szczerze wątpie) czy może jakieś inne służby?


Policję. Z całą stanowczością i powagą. Straż Miejską jeśli taka jest. Ewentualnie tak jak w opisywanym wyżej przypadku gdzie wiemy o procederze łącznie z jego terminami (handluje w środę) TOZ lub jakąkolwiek pokrewną organizację mającą siedzibę na tym terenie (internet powinien pomóc ich znaleść i zawiadomić). Niegłupią sprawą są media.
Generalnie potrzebna jest pewne zdecydowanie i konsekwencja ale efekty są w większości wypadków osiągalne.

Basior - 2007-02-02, 19:41

Sławek napisał/a:
jakąkolwiek pokrewną organizację mającą siedzibę na tym terenie
czysta teoria niestety, dlatego że aby organizacje mogły zwalczać skutecznie ten proceder musiały by mieć pracowników zajmujacych się tylko tym, dyspozycyjnych zarówno do akcji w terenie jak i do stawienia się na przesłuchania na policji i w sądzie. Od czasu zlikwidowania SOP sytuacja jest raczej beznadziejna, bo w takim przypadku to ja musze namierzyć kłusola, zawiadomic policje i ściągnąć ich na targowisko, poinformować i udowodnic ze to są ptaki chronione, poddać podstawe prawną i najlepiej uczestniczyć w rekwiracji i odwieźć ptaki do Azylu w ZOO, a nastepnie czekać na wezwanie z sądu, a jak sie gość bedzie odwoływał to wielokrotne wizyty mnie czekają. Tak to wygląda jakbym chciał sprawe załatwić zgodnie z prawem, nawet jesli policja by sie domysliła, że sprzedaje nielegalnie i tak będą szukać ornitologa do wykonania ekspertyzy. Więc może ktoś jest chetny do takiej zabawy? Na własny koszt? I jeszcze opony potną jak na zakupy tam za tydzień pojadę. A po kilku miesiącach odbierasz polecony że sprawa umozona...
green power - 2007-02-02, 20:42

no właśnie :mad: , tak też sobie wyobrażam "małą szkodliwość społeczną czynu"
ZaP - 2007-02-02, 21:00

ee tam - jak sie tak nie da to zawsze mozna pomoc policji - my z Premkiem vel pepe policje juz na gotowe ZaPraszamy
ZaP

Basior - 2007-02-02, 21:35

zap napisał/a:
ee tam - jak sie tak nie da to zawsze mozna pomoc policji - my z Premkiem vel pepe policje juz na gotowe ZaPraszamy
ZaP
No ja TYŻ, tylko czas jest nie rozciągliwy :wink: A pisze to aby uswiadomić niektórym czym to sie je, bo napisac ze powinna sie tym zająć najbliższa organizacja bardzo łatwo, gorzej zrobic...
Sławek - 2007-02-03, 08:25

Basior napisał/a:
czysta teoria niestety, dlatego że aby organizacje mogły zwalczać skutecznie ten proceder musiały by mieć pracowników zajmujacych się tylko tym, dyspozycyjnych zarówno do akcji w terenie jak i do stawienia się na przesłuchania na policji i w sądzie. ...

mmmmm.... no cóż ....powinna. Niekoniecznie pracowników ale członków, którym się chce i którzy się "poświęcą" dla pewnych ideałów.

Basior napisał/a:
namierzyć kłusola, zawiadomic policje i ściągnąć ich na targowisko, poinformować i udowodnic ze to są ptaki chronione, poddać podstawe prawną i najlepiej uczestniczyć w rekwiracji i odwieźć ptaki do Azylu w ZOO, a nastepnie czekać na wezwanie z sądu, a jak sie gość bedzie odwoływał to wielokrotne wizyty mnie czekają. ...


To prawda, tak to wygląda. Jest to procedura uciążliwa, upierdliwa, czasami nieskuteczna mimo włożenia sporego wysiłku ale ... te ptaki są tego warte ...chyba :wink:

Basior napisał/a:
Tak to wygląda jakbym chciał sprawe załatwić zgodnie z prawem, nawet jesli policja by sie domysliła, że sprzedaje nielegalnie i tak będą szukać ornitologa do wykonania ekspertyzy. Więc może ktoś jest chetny do takiej zabawy? Na własny koszt? I jeszcze opony potną jak na zakupy tam za tydzień pojadę. A po kilku miesiącach odbierasz polecony że sprawa umozona...


Tak to wygląda. Czyli co? Odpuszczamy? :???:

madlen - 2007-02-03, 23:22

Sławek napisał/a:
Czyli co? Odpuszczamy? :???:

Ależ dlaczego odpuszczamy? Proponuję, abyś udał się na komendę i zawiadomił policję o tym procederze, a następnie dołożył wszelkich starań, aby sprawa znalazła szczęśliwy finał.
Do tego nie potrzeba organizacji takiej jak TOZ, OTOP czy Bocian – działanie może podjąć KAŻDA OSOBA.
A myślę, że jesteś w stanie pociągnąć tę sprawę, gdyż jak sam zauważyłeś, choć procedura zwykle jest „uciążliwa, upierdliwa, czasami nieskuteczna mimo włożenia sporego wysiłku ale ... te ptaki są tego warte” no i zakładam, że należysz do osób „którym się chce i które się "poświęcą" dla pewnych ideałów” :wink:

Sławek - 2007-02-04, 00:39

madlen napisał/a:
Sławek napisał/a:
Czyli co? Odpuszczamy? :???:

Ależ dlaczego odpuszczamy? Proponuję, abyś udał się na komendę i zawiadomił policję o tym procederze, a następnie dołożył wszelkich starań, aby sprawa znalazła szczęśliwy finał.
Do tego nie potrzeba organizacji takiej jak TOZ, OTOP czy Bocian – działanie może podjąć KAŻDA OSOBA.
A myślę, że jesteś w stanie pociągnąć tę sprawę, gdyż jak sam zauważyłeś, choć procedura zwykle jest „uciążliwa, upierdliwa, czasami nieskuteczna mimo włożenia sporego wysiłku ale ... te ptaki są tego warte” no i zakładam, że należysz do osób „którym się chce i które się "poświęcą" dla pewnych ideałów” :wink:


Ależ oczywiście, zwłaszcza że realizuję pewne działania zawodowo potykając się o wspomniane wyżej bariery. Mam w tym doświadczenie i wiem, że jest możliwe doprowadzenie do szczęśliwego końca. Przetrenowałem to wielokrotnie. Problemem jest to, że większość "KAŻDYCH OSÓB" :wink: ma ważniejsze sprawy na głowie, nie ma czasu lub odpowiedniej determinacji albo idzie po najmniejszej linii oporu - trudno doprowadzić do końca sprawę kłusownika na targu, chłopa wypalającego łąkę lub nielegalnie pozyskującego torf, bo to i narazić się można i po sądach ciągają. Znacznie prościej ponarzekać na to jak to źle działają odpowiednie służby bo i śmieci i torfowisko zniszczone i kłusownicy łapią biedne ptaszki. :wink:
A teraz już bardziej poważnie, napradę warto i ja tego nie unikam. Namawiam też wszystkich aby reagowali. Nawet jeśli ta reakcja jest troszkę ograniczona jak reakcja ojca naszego kolegi, zwracającego jedynie uwagę sprawcy to też dobrze. W końcu od czegoś trzeba zacząć. Zaś TOZ, OTOP czy BOCIAN powinny wspierać te osoby w ich działaniu, bo w jedności siła.

Basior - 2007-02-04, 21:45

Sławek napisał/a:
Tak to wygląda. Czyli co? Odpuszczamy? :???:

A skąd taki wniosek? Przeczytałeś ten temat od początku?
A to jak to wygląda opisałem, aby ci co jeszcze "prochu" nie wąchali wiedzieli czym to się je.
Sławek napisał/a:
TOZ, OTOP czy BOCIAN powinny wspierać te osoby w ich działaniu, bo w jedności siła.
I wspierają, ale problem przerasta dzisiejsze mozliwości organizacji, dlatego miedzy innymi zachęcamy do wstapienia w szeregi i pomoc w działaniach.
ZaP - 2007-06-04, 13:23

znów się zaczęło. Dzisiaj dostałem telefon, że mogę kupić "jastrzębia"
okazało się ze podlot myszołowa wypadł z gniazda a jak lokalni miesiarze to zobaczyli to ścieli drzewo i zabrali drugiego. 100 zł kosztowało mnie zabranie im 2 podlotów - jescze tydzień i pewnie by poleciały bo piora już schły... tak znowu trzeb abędzie je uczyć polować i zamiast miesiąca na wolności to pewnie 2-3 miesiące u mnie :evil:
ZaP

Wujek Kryzys - 2007-11-25, 21:37

Właśnie na Discovery Science ( :!: ) pokazują jak zakładać wnyki... Film kręcony w Ameryce, gdzieś w Oregonie lub okolicach.
ZaP - 2007-11-26, 07:11

nie wnyki tylko odławiają legalnie ptaki.
Tam jet ich tyle, ze mozna złożyć pismo z prośbą o odłów do celów sokolniczych, placisz 100$ i mozesz nawet białozora odłowić. Warunek - ptaka nie można sprzedać ani wywieźć z kraku. Podobnie jest w kanadzie. Mają tez pozwolenia czasowe - czyli ptak odławiany jest na sezon łowiecki - po 3-4 miesiacach jest wypuszczany na wolność.
ZaP

Jarek P - 2007-11-26, 08:10

ZaP napisał/a:
Mają tez pozwolenia czasowe - czyli ptak odławiany jest na sezon łowiecki - po 3-4 miesiacach jest wypuszczany na wolność.


A jak znosi to ptak, po tych 3-4 miesiącach nadaje się jeszcze na wolnośc?

ZaP - 2007-11-26, 10:30

super znosi !!
ptak jest "rozlatany" wbrew pozorom ptaki wykorzystywane w sokolnictwie wiecej latają i mają lepszą kondycję niż te na wolności. Były robione badania ile lata wędrowny na wolności a ile u sokolników i wyszlo, ze na wolności to prawdziwy leń...
Pozdrawiam piotrek

Jarek P - 2007-11-26, 15:14

nie chodziło mi o kondycję, ale o powiedzmy przyzwyczajenia, zbliżenie z człowiekiem.
ZaP - 2007-11-26, 19:36

to nie są ptaki wdrukowane - nie da wtórnie wdrukować dajmy na to sokoła wiec w naturze nie mają najmnijeszych problemow
ZaP

Wujek Kryzys - 2007-11-27, 20:02

Hm, ale ten gość na filmie łapał jakieś króliki czy inne zające i potem je zżerał. To było w serii "Survival". Tak więc, nie o ptoki chodziło...
ZaP - 2007-11-27, 20:55

:green: :shock: :green:
CoTo - 2007-12-09, 22:51

Aukcja:http://www.allegro.pl/ite...reparowany.html :evil:
WERWER - 2007-12-10, 00:04

Witam ,jest poważna robota.Nasze stowarzyszenie w roku 2007-2008 realizuje projekt dotyczący zwalczania kłusownictwa na terenie pradoliny Wieprza i Lasów Kozłowieckich(okolice Lubartowa ,niedaleko od Lublina).Organizujemy patrole (4 dni w tygodniu +czasem patrole wyjazdowe)-likwidowanie wnyków,sideł,rozmaitych pułapek,ściganie kłusoli.Robota płatna(może niewiele ale zawsze to coś)-w zależności od kursu euro-1500 do 2000 zł.na łeb za całość (grudzień,styczeń i luty).Wyżywienie we własnym zakresie.Jest możliwość wynajęcia niedrogiej stancji.Potrzebne są jeszcze dwie osoby do grupy.Nie ułomki,osoby nie bojące się roboty w trudnych warunkach.Jako grupa mamy duże sukcesy odnośnie zwalczania kłusownictwa .Zainteresowanych proszę o kontakt zieloda@tlen.pl (081)8566256 Michał
WERWER - 2007-12-10, 00:06

A i jeszcze jedno.Nasze stowarzyszenie nazywa się"Zielona Swoboda"Pozdrawiam,Michał
Basior - 2007-12-12, 00:52

Gratuluje inicjatywy i formy jej przeprowadzenia, to rzadki przypadek wśród krajowych organizacji przyrodniczych!
Mam, nadzieję że skompletujecie ekipę. Natomiast jeśli namierzycie pułapki na drapieżniki to znam paru chętnych na krótki wypad :grin:
Czasu każdemu brakuje, ale dajcie cynk to się spotkamy w terenie!

xhardcorex - 2007-12-12, 16:27

WERWER napisał/a:
A i jeszcze jedno.Nasze stowarzyszenie nazywa się"Zielona Swoboda"Pozdrawiam,Michał
możesz napisać kto wykłada kasę na wasze działanie :?:
WERWER - 2007-12-12, 18:23

Witam,ekipa praktycznie już jest,potrzeba jeszcze jednej osoby,klatek na razie nie znaleźliśmy ,przeważnie likwidujemy wnyki.Mamy jednak namiary na paru kłusowników i myśliwych zabijających ptaki drapieżne.Z tego co wiem to dużo klatek w ubiegłym roku było koło Uhnina przy Lasach Parczewskich (pewnie się tam wybierzemy).W sobotę byłem w Lasach Parczewskich przy Rudym Bagnie.Widziałem dwa piękne,dorodne byki -łosie ,jeden pół łopatacz ,i drugi łopatacz.Pierwszy raz widziałem łosia z tak imponującym porożem.
Pozdrawiam

WERWER - 2007-12-12, 18:25

No a z tego co wiem to u nas ,ptaki drapieżne łapane są też potrzaski montowane na drzewach,mamy namiary na takiego jednego.
WERWER - 2007-12-12, 18:27

A projekt finansuje Unia Europejska("Fundusz Współpracy")
Wadera - 2007-12-14, 20:17

Panowie.. czy mozliwe jest aby pułapka na jastrzębie stała na dachu gołębnika? Dziś w jednej z okolicznych wioseczke na dachu golebnika zauwazyłam cośs na kształt klatki z rozchylonymi na boki ściankami, ścianki były połączone linką. Na móg gust, wyglądało na to , jakby nacisk mial spowodować zamknięcie sie klatki... a może mam wybujałą wyobraźnie.
Jutro pojadę tam jeszcze raz i zrobię fotkę bo dzisiejsza obserwacja była z okna autobusu.

Basior - 2007-12-14, 20:20

Może ale nie musi, zazwyczaj na gołebniku są urządzenia służace łapaniu gołebi sąsiada, dzieki temu jest potem okazja odwiedzenia monopolowego :wink:
Basior - 2008-05-27, 22:34

http://koo.free.ngo.pl/ak...hp?go=aktual_28
krew człowieka zalewa...

Batman - 2008-05-27, 23:06

Wstawiam tu, jakby zniknelo, jak art. dot. zabojstwa niedzwiadka:

Cytat:
Wypchany ptak,preparowany dowód
ZŁOCZEW Do dziwnego rozmnożenia
jastrzębi doszło
na komisariacie policji
w Złoczewie w powiecie sieradzkim.
–W parku miejskim
zobaczyłem martwego jastrzębia,
przywiązanego do gałęzi.
Sfotografowałem go i od razu
zgłosiłem to policji–opowiada
Konrad Grygowski, złoczewski
członek Ogólnopolskiego Towarzystwa
Ochrony Ptaków.
Na komisariacie policji ornitolog
spotkał Krzysztofa
Gandziarskiego, wiceburmistrza
Złoczewa. – Wiceburmistrz
bardzo dziwił się, że zawracam
policji głowę głupotami.
Sugerował, że nie ma
problemu, a policjanci powinni
zająć się łapaniem przestępców,
a nie ptakami–oburza się
złoczewianin.
Ornitolog amator opuszczając
komisariat policji poprosił,
by go powiadomiono o akcji
zdejmowania jastrzębia z drzewa.
Kiedy zadzwonili do niego
policjanci z informacją, natychmiast
pobiegł do parku.
Nikogo tam jednak nie zastał,
a martwy ptak też zniknął.
Poszedł więc na pobliski komisariat,
by z bliska przyjrzeć
się jastrzębiowi i dowiedzieć
się, jak dalej będzie wyglądała
sprawa. Od funkcjonariuszy
usłyszał, że nie byli obecni
przy usuwaniu ptaka, a sprawa
zostanie umorzona, bo jastrząb
jest... wypchany.
– Zaniemówiłem, gdy policjanci
pokazali spreparowanego
jastrzębia. Ponieważ to
nie był ten ptak, który wcześniej
wisiał na drzewie. Powiedziałem
do policjantów, żeby
ze mnie nie żartowali, bo mam
zdjęcia martwego jastrzębia
na drzewie.
Ornitolog pobiegł do domu
po płytę z fotografiami. Kiedy
wrócił na komisariat, czekały
na niego... już dwa ptaki. Ten,
który wcześniej wisiał
na drzewie, i drugi – wypchany.
–Nie chcę nikogo oskarżać,
ale to bardzo dziwna sytuacja.
Komu tak bardzo zależało
na tym, by podmieniać dowody
i ukręcić sprawę? Przypominam,
że za zabijanie ptaków
chronionych grozi do dwóch
lat więzienia – podkreśla Konrad Grygowski.
Chcieliśmy zapytać wiceburmistrza
Złoczewa o komentarz,
jednak służbowy telefon
cały dzień milczał.
Sprawę martwego jastrzębia
bada sieradzka policja.

Opinia specjalisty ornitologa
Dr Kazimierz Walasz
z Małopolskiego Towarzystwa
Ornitologicznego:
– Przycięto drzewa i wystawiono
„stracha”. I to
zapewne za zgodą, a może
i z inicjatywy administracji
miejskiej. Pracownicy
firmy przycinającej drzewa
zeznają zapewne, kto
i z czyjego polecenia dał
im jastrzębia, żeby go
przywiązać w miejskim
parku. Chyba że firma
weźmie to na siebie, nie
chcąc stracić zlecenia
na prace. Ale w takiej
sytuacji może stracić koncesję
na prowadzenie prac
pielęgnacyjnych.
Za taką sprawę można
nawet stracić stanowisko,
choć poważnych konsekwencji
finansowych
raczej nie należy się spodziewać.

Piotrek U. - 2008-07-31, 10:03

Problem jest poważny i nie jest mi obcy. Wokół swojego domu mam wiklinę(niby taki las). W zimie, a może i nawet w lecie spotkać tam możemy pułapki i to nie tylko na ptaki. Dzięki akcji STOP KŁUSOWNIKOM uświadomiłem sobie jak te wspaniałe ptaki drapieżne są zagrożone, tak jak tam było napisane - w zimie mają ogromne zaufanie do człowieka. Niektóre z ptaków przyzwyczajone są, że człowiek może im zapewnić pokarm w tym trudnym okresie. Podchodząc blisko do ludzi są narażone na złapanie i męczeńską śmierć.
Dlatego jak ważna jest nasza działalność! Możemy zdziałać wiele! Dlatego zacznijmy działać. Sam od tego momentu i podczas tej zimy będę pilnował i starał się zauważyć czy w wiklinie nie ma pułapek na sowy czy inne ptaki drapieżne. Gorąco popieram tą akcję! :grin:

Basior - 2009-01-27, 12:27

Cytat:

Zabili i powiesili myszołowy?
Janusz Kędracki
2009-01-23, ostatnia aktualizacja 2009-01-23 18:34

Dwa powieszone na krzaku myszołowy znaleźli ornitolodzy pod Opatowcem. - Tego typu dewiacje zdarzają się sporadycznie, ale tym bardziej należy je piętnować - mówi Jarosław Pajdak, regionalny konserwator przyrody

Dwaj ornitolodzy z Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody liczyli ptaki w dolinie Wisły. We wtorek we wsi Urzuty (gmina Opatowiec) zauważyli dwa martwe myszołowy zwyczajne, powieszone na krzaku przy drodze. - Zostały zastrzelone, złapane w pułapkę lub otrute. Były zmarznięte, przypuszczam, że z półtora tygodnia mogły tak wisieć - mówi Damian Czajka, jeden z ornitologów. - Widzieliśmy, że z okien przyglądają nam się okoliczni mieszkańcy. Oddaliliśmy się na kilkanaście minut, a gdy wróciliśmy, ptaków już nie było - dodaje. Ornitolodzy zdążyli wcześniej zrobić zdjęcia myszołowów, o makabrycznym znalezisku zawiadomili też Komitet Ochrony Orłów, który zajmuje się także innymi drapieżnymi ptakami.

Myszołowy wisiały niedaleko domu sołtysa wsi Jana Sojki. On twierdzi jednak, że nic nie widział. Zapewnia także, że mieszkańcy nie polują na objęte ochroną ptaki. - Może ktoś złośliwie to zrobił - zastanawia się.

Damian Czajka twierdzi jednak, że podczas wędrówek po wsiach słyszy, jak ludzie opowiadają o metodach polowania na tzw. jastrzębia, a niektórzy nawet chwalą się tym, że upolowali drapieżnego ptaka. - Myszołów często mylony jest jastrzębiem. Niektórzy obawiają się, że poluje na gołębie czy kury. A to ptak, który pomaga ludziom, bo żywi się przede wszystkim drobnymi gryzoniami - wyjaśnia.

- O takim zdarzeniu słyszę pierwszy raz. Tego typu dewiacje zdarzają się na szczęście sporadycznie, ale tym bardziej należy je piętnować - podkreśla Jarosław Pajdak, regionalny konserwator przyrody. Dodaje, że myszołowy jak wszystkie inne ptaki drapieżne objęte są ochroną. Za ich zabijanie, okaleczenie, chwytanie czy niszczenie jaj grozi kara grzywny.

Dla "Gazety"

Dorota Zawadzka, Komitet Ochrony Orłów

- Takie rzeczy są, niestety, na porządku dziennym, tylko rzadko ujawniane. Myszołów ma w Polsce dwóch głównych wrogów: hodowców gołębi i myśliwych, z których część uważa, że przyczyniają się do spadku liczebności kuropatw, a także zajęcy. Mamy też okrutny zwyczaj wieszania zabitego ptaka, żeby odstraszyć inne. Drapieżne na to zupełnie nie reagują. My tego typu sprawy kierujemy do prokuratury. 99 proc. jest umarzana z powodu niewykrycia sprawców. A jeśli jakaś sprawa trafi do sądu, to z reguły jest umarzana z uwagi na niską szkodliwość czynu. Tego zdarzenia nie zgłosiliśmy, ponieważ nie mamy namacalnego dowodu - tych ptaków, które zniknęły.

not. jak

Myszołów zwyczajny

Najbardziej rozpowszechniony w Polsce ptak drapieżny, należy do rodziny jastrzębiowatych. Długość jego ciała wynosi ok. 50 cm, rozpiętość skrzydeł do ok. 125 cm, waga ok. 0,7-1,3 kg. Spotkać go można najczęściej na otwartych terenach w pobliżu lasu. Żywi się zwykle drobnymi kręgowcami chwytanymi na ziemi, a także padliną. Objęty ochroną gatunkową ścisłą.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce


źródło

Basior - 2009-02-19, 09:27

Cytat:
Nadleśnictwo Olsztynek: Kłusownik schwytany

9 stycznia strażnicy leśni z Nadleśnictwa Olsztynek znaleźli ślady pochwycenia sarny we wnyki. Duża ilość krwi wskazywała na uśmiercenie jej przez kłusownika w miejscu pochwycenia. Leśnicy wraz z policją schwytali sprawcę.

Od lat pracownicy Lasów Państwowych oraz członkowie Koła Łowieckiego „Batalion” usuwają wiele wnyków na tym terenie. Mimo wielokrotnych spotkań domniemanych sprawców postawienia sideł nie można było podjąć żadnych, zgodnych z prawem, czynności oprócz ewentualnego wylegitymowania. Spacerować po lesie może każdy, nawet jeśli jest to wczesny grudniowy poranek, a w pobliżu wisi na wnyku łania.

Tym razem wieczorna piątkowa godzina nie była pomyślna dla Stanisława K., mieszkańca wsi Kunki, co do którego wieloletnich „zainteresowań przyrodniczych” nikt nie ma wątpliwości. Po znalezieniu śladów pochwycenia sarny we wnyki leśnicy, znając teren działania pana K. oraz świeże ślady przestępstwa, postanowili wraz z policją przeszukać jego posesję. Wisząca w pomieszczeniu gospodarczym część tuszy sarny – kozła, leżąca obok skóra i poćwiartowane w naczyniu mięso nie pozostawiły wątpliwości co do nielegalnego wejścia w posiadanie tuszy sarny przez skłusowanie.

Podejrzanemu o kłusownictwo, zgodnie z Ustawą „Prawo Łowieckie”, grozi kara pozbawienia wolności do lat 5. Dochodzenie w tej sprawie trwa.

Jarosław Opas
Nadleśnictwo Olsztynek

Pamiętaj! Jeśli zauważysz zastawione wnyki lub pochwycone w nie zwierzę, powiadom Straż Leśną lub policję. Samodzielne zdejmowanie wnyków utrudni rozpoznanie „kłusowniczego szlaku” i likwidację pozostałych sideł, które dla osób postronnych są bardzo trudne do dostrzeżenia. Posiadanie świeżo zdjętego sidła lub zwierzyny zdjętej z wnyka i niesionej do np. leśniczówki może narazić niewinną osobę na podejrzenie popełnienia czynu kłusowniczego.

Leśnicy będą wdzięczni za każdą informację o dostrzeżonych aktach kłusownictwa i proszą bezwzględnie o niepodejmowanie jakichkolwiek samodzielnych działań.
źródło
Basior - 2009-08-05, 12:42

Austriacki raróg zaginął na polskim wybrzeżu!
Może ten z nadajnikiem zginął z przyczyn naturalnych, ale znamienna jest informacja o zabitym ptaku w Katowicach przez hodowcę gołębi.

kOKOn - 2009-08-22, 22:45

Dzisiaj w lasach łukowskich w okolicy poligonu Jagodne zaobserwowałem łanie bez tylnej nogi. Prawdopodobnie ofiara kłusowników :(


georgetuchola86 - 2009-08-24, 20:35

kOKOn, niedługo zacznie się rykowisko.Może jakiś myśliwy ukróci męki tej łani.
wieslawbaginski - 2009-08-25, 09:47

georgetuchola86 napisał/a:
kOKOn, niedługo zacznie się rykowisko.Może jakiś myśliwy ukróci męki tej łani.
A skąd wiesz,że życie dla niej jest męką , z podręcznika selekcjonera?
georgetuchola86 - 2009-08-25, 12:14

M.in. :cool:
TB - 2009-09-06, 16:21

wieslawbaginski napisał/a:
georgetuchola86 napisał/a:
kOKOn, niedługo zacznie się rykowisko.Może jakiś myśliwy ukróci męki tej łani.
A skąd wiesz,że życie dla niej jest męką , z podręcznika selekcjonera?


wiesław chciałbys zyc bez jednej nogi, bez protezy i bez opatrzenia? I chciałbym ciagle uciekać!? Oczywiscie człowiekiem ktos sie zajmie, ale czy taka sarną?? I tak mysliwi robia selekcje(jestem temu przeciwny), to niech wybiora ta łanie, a nie zdrowa łanie djaca zdrowe potomstwo!!

Weles - 2009-09-14, 11:28

georgetuchola86 napisał/a:
Może jakiś myśliwy ukróci męki tej łani.


Odezwał się miłosierny. Skoro daje sobie radę nie jest źle, noga zagojona, na 3 też można biegać (my mamy tylko dwie).

TB napisał/a:
I tak mysliwi robia selekcje(jestem temu przeciwny), to niech wybiora ta łanie, a nie zdrowa łanie djaca zdrowe potomstwo!!


Teoretycznie tak, ale łania bez nogi nie może dać zdrowego potomstwa?

vermilion - 2009-09-14, 12:42

Weles napisał/a:
(my mamy tylko dwie).


Taka już nasza dola, że mamy dwie i jesteśmy przystosowani do dwunożności. Na pewno gorzej bym nam było z jedną ;)

Weles napisał/a:
Teoretycznie tak, ale łania bez nogi nie może dać zdrowego potomstwa?


Pewnie, że może. Tylko skoro już teoretyzujemy to teoretycznie łania bez jednej nogi ma mniejsze szanse na wychowanie potomstwa niż łania z czterema.
Dlatego, skoro już ktoś ma strzelać do jeleni to rozsądne jest upolowanie kalekiej łani niż zdrowej.

TB - 2009-09-14, 14:53

Weles napisał/a:
Teoretycznie tak, ale łania bez nogi nie może dać zdrowego potomstwa?
najpierw samiec musi ja pookryc, a ztym moze byc problem(nie utrzyma rownowagi)
Weles - 2009-09-14, 17:40

TB napisał/a:
najpierw samiec musi ja pookryc, a ztym moze byc problem(nie utrzyma rownowagi)


to na leżąco, jeleniom też przyda się różnorodność w łóżku... na ściółce

TB - 2009-09-14, 18:32

hahaha
Basior - 2009-09-14, 21:21

Kto szkodzi bardziej gołębiom? Jastrzębie czy sami hodowcy? :twisted:

fragment artykułu z Wyborczej:
Cytat:
Masakra 30 tys. gołębi ma więc wymiar nie tylko sentymentalny - hodowcy stracili majątki zainwestowane w ptaki, a część z nich także potencjalne zyski z nielegalnego hazardu.

cały tekst: Ostatni lot

TB - 2009-09-15, 20:21

jak było minimalne zagrozenie życia gołebi(tu przez burzę), to mogli wstrzymac start....powinni ubezpieczać gołębie....
Basior - 2010-01-26, 00:29

Cytat:
Kacwin: Orła cień
Zwykle wiszą na eksponowanym miejscu w domach prywatnych, ale i choćby w pensjonatach. Wypchany drapieżnik jest dumą gospodarza. I źródłem kłopotów z prawem.

Przekonał się o tym jeden z właścicieli gospodarstwa agroturystycznego w Kacwinie, gdy policjanci zarekwirowali wypchanego orła. Mężczyzna przekonuje, że nic nie wie o pochodzeniu ptaka, a eksponat odziedziczył po nieżyjącym bracie. Mimo to – zapewne stanie przed sądem.

Jak się okazało, młody ptak zdobiący ścianę pensjonatu w Kacwinie to orzeł przedni – jeden z najbardziej chronionych gatunków w Polsce. W całym kraju żyje obecnie zaledwie 35 par tych ptaków – jedna na Pomorzu Zachodnim, reszta w Karpatach. Nie wiadomo jednak, czy ptak został skłusowany, czy może znaleziony martwy lub kupiony od jakiegoś myśliwego. Obecny właściciel nie ma na to żadnych dokumentów, a już samo to jest złamaniem prawa. Każde wypchane zwierzę chronione musi być zgłoszone do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która wprowadza eksponat do swojej bazy danych.

Przestępstwo zgłosił Komitet Ochrony Orła z siedzibą w Olsztynie. Jak to się stało, że sława eksponatu z Kacwina trafiła aż na drugi koniec Polski? Ktoś napisał na liście dyskusyjnej forum internetowego o tym, że wiedział wypchanego orła w pensjonacie. Potem informacja dotarła do KOO, który zajmuje się monitoringiem orła przedniego. Stąd zawiadomienie trafiło do nowotarskiej prokuratury.

Ta jednak po zeznaniach właściciela odmówiła wszczęcia śledztwa tłumacząc, że w tym przypadku nie ma dowodów kłusownictwa. Pierwszy zarzut, jaki postawił KOO, „nielegalnego pozyskania” eksponatu został oddalony. Jednak Komitet nie zrezygnował ze ścigania sprawcy, wytaczając kolejny zarzut – tym razem nielegalnego przechowywania. Śledztwo w tej sprawie prowadzi nowotarska policja.

Zdzisław Cenian z Komitetu Ochrony Orła nie liczy na surową karę dla właściciela. Być może sprawa zakończy się jedynie odebraniem mu eksponatu i niewielką karą pieniężną.

Jednak prawdziwym problemem jest powszechna w tej sprawie nieznajomość przepisów. Wiele osób, chcąc mieć takie „myśliwskie” trofea, kupuje wypchane zwierzęta, nie zdając sobie sprawy z odpowiedzialności. Handel kwitnie także na giełdach internetowych. – Skala problemu jest olbrzymia, bo o ile wypchany orzeł przedni jest rzadkością, to liczba spreparowanych jastrzębi czy myszołowów jest olbrzymia. A przecież to też są ptaki chronione – dodaje Zdzisław Cenian.

A co mają zrobić ci, którzy taki kłopotliwy eksponat mają w mieszkaniu? Pięć lat temu w Polsce wprowadzono jednorazową „abolicję” dla posiadaczy trofeów. Można było po prostu zgłosić do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska fakt jego posiadania, by otrzymać dokument bez żadnych konsekwencji. – Ale jestem przekonany, że i teraz można bez przeszkód zgłosić do RDOŚ fakt posiadania wypchanego zwierzęcia i raczej nie powinno być problemów – dodaje Cenian.

Józef Figura


źródło

Kuba 1991 - 2010-03-13, 22:10

Podróżując dziś autem , spotkałem taki oto widok.
Mirek - 2010-03-14, 06:21

Kuba 1991 napisał/a:
Podróżując dziś autem , spotkałem taki oto widok.

Niestety, to w wielu okolicach standard! Najczęściej wieszane są u nas gawrony! Ale nierzadko też ptaki drapieżne, np. myszołowy!

Kuba 1991 - 2010-03-14, 11:14

Cytat:
Niestety, to w wielu okolicach standard!

Zgadzam się , jest powszechny obrazek polskiej wsi.
Mirek napisał/a:
np. myszołowy!

W ubiegłym roku,sam widziałem martwego myszołowa na jednym z dzikich wysypisk. :neutral:

harrykumar - 2010-11-18, 22:24

martwy , skłusowany Niedźwiedź na terenie nadleśnictwa Bircza

http://www.nowiny24.pl/ap...EMYSL/700262978
:cry:

Marek Bebłot - 2011-02-11, 18:02

Jeżeli ktoś zna miejsce, w których są takie klatki na Warmii proszę o namiary na priv na pewno wraz z policją zdejmiemy.
kOKOn - 2012-01-15, 15:16

http://zwierzeta.wm.pl/85...lusownikow.html
Basior - 2012-12-08, 22:51

http://www.wsd.edu.pl/gaz...=340&typ=0&zap=

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group