Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ssaki - Lis pospolity (Vulpes vulpes)

Jarek P - 2008-02-08, 11:40

Prem napisał/a:
jedną z głównych przyczyn jest ołowica, zatrucie śmiertelne ołowiem, niestety tym pochodzącycm z myśliwskiej amunicji...


Dla uściślenia, całkiem poważnie, chodzi o rzeczywistą ołowicę na skutek zjedzenia śrutu, czy o postrzelenia.

I jeszcze pytanie: co to jest:
Prem napisał/a:
HPAI

Prem - 2008-02-08, 13:01

Oczywiście o postrzelenia. Zawartości ołowiu też można badać. chociaż my nie badamy.
W trakcie sekcji często z tkanek coś metalowego i okrągłego wypada na stół sekcyjny....a to śrut myśliwski właśnie...
Widocznie myśliwi lubią potrenować ....oczywiście są to zapewne ,,czarne owce" i nie można uogólniać, bo jest sporo myśliwych zaangażowanych w ochronę przyrody, mimo wszystko ja jestem przeciwnikiem polowań nie za bardzo mogę sobie wyobrazić sens strzelenia do żywych zwierzaków dla przyjemności.....ale ...........
A HPAI to nic innego jak Highly Pathogenic Avian Influenza, czyli nic innego jak grypa ptaków.
W ramach wczesnego ostrzegania przed zagrożeniem regionalne laboratoria weterynaryjne otrzymują padle ptaki z terenu ( w tym i wolno żyjące) i po przeprowadzonej autopsji kwalifikują na podstawie zmian patologicznych czy istnieje podejrzenie zejścia na skutek zakażenia wirusem.
Po podejrzeniu kieruje się tkanki do PIW w Puławach, PIW to Instytut Wet.
Tam wykonuje się badania dalsze z wykorzystaniem metod biologii molekularnej miedzy innymi.

marcinmwt - 2008-02-09, 17:16

W Ameryce śruciny ołowiane są zakazane i wycofywane ze sprzedaży a w zamian jest stosowany stop metali który tak łatwo się nieutleniane i nie jest tak łatwo widoczny dla oka ptasiego!!! ( Dane łowiec Polski 07) Ale w Ameryce stare Polskie porzekadło "kto hoduje ten poluje" jest prawdą i dotyczy także ptaków a nie jak w Polsce tylko niektórych ssaków!!! A co do lisów w Austrii lisy są likwidowane przez cały rok nawet młode są wyciągane z nor i zabijane( źródło łowiec Polski) ma to swoje plusy i minusy. (jeżeli ktoś jest zainteresowany mogę poszukać dokładniej który to numer)
mazur - 2008-02-10, 11:16

Tylko idiota i wyjątkowo nieczuły gbur strzeliłby sukę w okresie ochronnym. Nawet jak ma się głuszca w obwodzie.
A zdanie kolegi Tokowika "Rozumiem sprawy etyczne , jednak należy dokonać wyboru albo drapieżniki w łowisku albo zwierzyna drobna . Darz Bór !!!" powinno go wykluczyć jako myśliwego.
marcinmwt, u nas też się hoduje. Bażanty i kuropatwy co roku są wypuszczane w dużych ilościach ale są zbyt udomowione i ciągnie je do ludzi a co za tym idzie - pod lufy myśliwych i do garów ludności wiejskiej. Co się z tego uchowa to może i zdziczeje ale to biedne ostatki.

marcinmwt - 2008-02-10, 16:40

Wiem dobrze jak jest u nas bo się uczę o tym
mazur napisał/a:
u nas też się hoduje. Bażanty i kuropatwy
Ale tylko z ptaków "hoduje" się bażanty i kuropatwy (jak to można nazwać hodowaniem) a gęsi kaczki tam takich zabiegów "hodowlanych" jak dokarmianie i zasiedlanie niema to jak możemy nazwać to hodowlą????
mazur napisał/a:
Tylko idiota i wyjątkowo nieczuły gbur strzeliłby sukę w okresie ochronnym
a co do lisów to długi temat NARAZIE JASZCZE JEST NIEWIELE
mazur napisał/a:
idiota i wyjątkowo nieczuły gbu
W PZL podkreślam na razie!!!
lis22 - 2008-02-14, 03:54

Opisywany wyżej przypadek znam,mnie jednak chyba bardziej zbulwersował ten oto przypadek z marca ubiegłego roku:

http://www.lowiecki.pl/fo...198694&t=198694

A tu,coś nowego:
http://www.nowiny24.pl/ap...SANOK/481596796

michals212 - 2008-10-21, 14:36

Witam czy ktoś z państwa wie coś na temat ograniczeń dla używania śrutu ołowianego dla myśliwych.
To jest czy wzorem USA śrut ołowiany ma zostać wycofany również w EU.
Czy prawdą jest ze w USA nie stosuje się śrutu ołowianego.
Ewentualnie, kiedy ma zostać wycofany.
Dziękuje za informacje i pozdrawiam,

kOKOn - 2009-01-25, 18:44

Z elektroniki ołów prawie całkowicie został wyeliminowany (stopy lutownicze SnPb).
Każdy nowy produkt z elektroniką powinien mieć certyfikat RoHs.
Dziwne, że jeszcze nie zakazano w Europie stosowania ołowianych śrutów i ciężarków wędkarskich.

Corvus - 2009-01-25, 22:48

kOKOn napisał/a:
Dziwne, że jeszcze nie zakazano w Europie stosowania ołowianych śrutów i ciężarków wędkarskich.

chyba w niektórych miejscach UK jest taki zakaz.........

wiesz ,ołów cięzko zastąpic w wedkarstwie......... to musi byc wystarczajaco miekki metal zeby sie go dało zaciskać.

kOKOn - 2009-01-27, 01:13

Corvus napisał/a:


wiesz ,ołów cięzko zastąpic w wedkarstwie......... to musi byc wystarczajaco miekki metal zeby sie go dało zaciskać.


Wiem, sam onegdaj wędkowałem.
Teraz od czasu do czasu wybiorę się porzucać spiningiem.

Na pewno da się jakiś stop metalu opracować, aby zastąpić w wędkarstwie ołów.
Kwestja chęci, pieniędzy i czasu.
Może cyna z wolframem ;) Ciągliwe i ciężkie.

Zdaję sobie sprawę, że i tak wędkarze z ołowiu szybko nie zrezygnują.
Szacuje, że mają w swoich pudełkach ze 300 ton tego metalu (1,5mln x 0.2kg)

Corvus - 2009-01-27, 14:08

kOKOn napisał/a:
(1,5mln x 0.2kg)

w PZW ok 780 tys........... ;)
ale moim zdaniem w kilogramach duuuuzo wiecej.
śruciny, koszyki, duże ciężarki gruntowe, główki jigowe........... myśle ze sam mam ok 10kg ołowiu. (jedno pudełko z główkami 10-15g wazy u mnie pewnie ze dwa kilo)

michals212 - 2009-12-02, 12:21
Temat postu: Śtut ołowiany w otoczce...
Śrut ołowiany w otoczce...
Słyszałem niestety nie wiem gdzie coś o śrucie ołowianym w powłoce z miedzi jako by jedna z polskich Wojskowych Akademii Technicznych pracował nad czymś takim. Czy kto cos wie na ten temat? Za wszelkie informacje wielce zobowiązany.

PS. cos znalazlem jeszcze pod tym linkiem (troche z innej parafji)
http://dziennik.lowiecki....9559&numer=1517

aka - 2010-05-26, 09:15

Sie troche miesza.....olow ptaki lisy.

co do tego pierwszego (i drugiego)

http://wiadomosci.onet.pl...,1,1,,item.html

Sam problem rozwinal sie wraz z cywilizacja. Porownanie zawartosci olowiu w kosciach
ludzkich sprzed 5000 lat (Sudan) i z lat 80 ub. stulecia (Monachium) wykazalo 10 -
15 krotny wzrost kumulacji tego metalu we wspolczesnych.
To sie wiaze przede wszystkim z szerokim zastosowaniem olowiu w technice i nie tylko
(Farby, lakiery, itd.) Czlowiek "absorbuje" zwiazki olowiu nie tylko doustnie, lecz rowniez przez skore. Zwierzeta - nie tylko dzikie - nie tylko po zaaplikowaniu wiazki srutu ale tez przez spozywanie roslin, czy wody ( Samym tylko Renem plynelo do
lat 80 - tych ok 2000 ton olowiu rocznie).
Choc stosowanie armatur olowianych zostalo w 1973 roku zabronione, to szacuje sie
ze ok. 10 - 15 % ludnosci wielkich aglomeracji spoczywa wode, ktora przeplynela
przez takie instalacje. Pewne ilosci olowiu dostaja sie do wody pitnej ze stopow
szeroko stosowanego mosiadzu. O "zaolowieniu" powietrza ktorym oddychamy nie
mowiac

Problemu olowiu w amunicji mysliwskiej nie bagatelizowalbym, poniewaz jest oczywistym, iz do srodowiska dostaje sie pewna ilosc olowiu - byc moze marginalna
w porownaniu z metalem pochodzacym z innych zrodel ale zawsze....Tak samo konsumpcja tej czy owej sruciny na pewno nie jest "zdrowa".
Dla ptakow drapieznych szczegolnie.

Swiadome podejscie do problematyki juz dzis pozwala na zredukowanie potencjalnego "zagrozenia" olowiem przez konsumpcje zabitej przy pomocy olowianej amunicji zwierzyny do poziomu nie odbiegajacego - czy nizszego niz przejazd pociagiem z Warszawy do Lodzi.

Problemem pozostaje rzucana corocznie "w bloto" ilosc srutu oraz zagrozenie olowica
ptakow drapieznych. Np. W Brandenburgii corocznie kilka bielikow ginie z powodu
zatrucia olowiem.


Stosowanie innej amunicji jest jednak dosc problematyczne. Powszechnie zamiast
olowiu stosowany srut z innych metali (przewaznie miekkie zelazo) jest lzejszy, powoduje, ze ryzyko okaleczenia ptaka wzrasta.
We wspomnianej Brandenburgi wprowadzono - w zwiazku z wystepowaniem olowicy
wsrod bielikow konsumujacych patrochy strzelonej zwierzyny grubej z odlamkami
plaszczy konwencjonalnej amunicji - nakaz stosowania bezolowiowej amunicji
mysliwskiej przez sluzby lesne. Niedawno ten nakaz zostal wycofany - a stosowania
dotychczas uzywanych pociskow bezolowiowych zabroniono - wypadki.
Mysliwywi zobowiazani sa do zakopywania patrochow.

Pikantym w tym kontekscie jest jeden fakt. W polskim regulaminie polowan - niedawno,
bo w styczniu br. nowelizowanym - obowiazuje zakaz strzelania do wiekszosci gatunkow ptakow nie bedacych w locie. Czyli do kaczki wolno wylacznie gdy leci.
Pociaga to za soba okreslone reperkusje. Sam zapis jest pamiatka po czasach kiedy
bron mysliwska zostala udoskonalona a samo polowanie traktowane przede wszystkim jako rozrywka. Trafienie ptaka w locie bylo, jest dowodem "kunsztu" strzeleckiego - chodzi o wykazanie sie umiejetnosciami i zachowanie reguly fair play czyli "dania szansy" zwierzynie. "Danie szansy" polega w tym wypadku na zwiekszeniu ryzyka okaleczenia
ptaka, zamiast jego zabicia i pompowaniu "w botanike" ilosci olowiu dla zdobycia jednego ptaszka w ilosciach przekraczajacych wage jego tuszki......
W Europie - o ile mi wiadomo - ten zapis - nakaz zniknal prawie calkowicie. Nie
jest juz chyba nigdzie sankcjonowany prawnie. Dyskusyjny co najmniej jesli juz
do ptaszkow sie strzela.
Ale u nas to nikomu nie przeszkadza - LOP i bodajze kilka innych organizacji ochrony srodowiska przyklepaly ten papier w duchu XIX - wiecznym to chyba jest
wszystko w najlepszym porzadku..... :green:

Wracajac do linku -
Odnosnie samej metodyki przeprowadzania publikowanych w kontekscie kontaminacji
olowiem i jego zwiazkami miesa z ptactwa i dzikich zwierzat brak jest konkretnych wynikow w kwestii oddzialywania na konsumenta.
Z mojego - jako laika - punktu widzenia, porownianie "zaolowienia" regularnie i w
duzych ilosciach konsumujacego dziczyzne mieszkanca wsi, z "zaolowieniem" wegetarianina z duzego miasta mogloby wygladac bardzo ciekawie.

pozdr

okon100 - 2010-05-28, 17:41

Prem napisał/a:
nie za bardzo mogę sobie wyobrazić sens strzelenia do żywych zwierzaków dla przyjemności


Prawdziwi myśliwi (przynajmniej Ci których znam) nie strzelają dla przyjemności tylko traktują myślistwo jako styl życia, działają zgodnie z tradycją i etyką myśliwską, angażują się w ochronę przyrody oraz dbają o zwierzęta i łowisko. Innych "myśliwych" można podzielić na mięsiarzy i takich co polują tylko dla trofeów.

lis23 - 2010-05-28, 18:01

Wiesz,trochę inaczej wyobrażam sobie " ochronę przyrody " a dbanie o zwierzęta i o " łowisko " powinno być bezinteresowne,moim zdaniem.

A wracając do lisów:

Cytat:
Ustrzelił najwięcej lisów w Polsce

Na ścianie pojawiło się – jako trofea do kolekcji – 120 par uszu. Tyle lisów ustrzelił w ciągu jednego sezonu myśliwy z Koła Łowieckiego "Rogacz” w Hrubieszowie. To najlepszy wynik w kraju! Jego koledzy muszą się wziąć do roboty. Jeżeli nie zaczną strzelać do chytrusów, dostaną po kieszeni.


Po wprowadzeniu kompleksowej akcji szczepienia, lisy mnożą się na potęgę, a na dodatek zajadają się zwierzyną drobną: kuropatwami, bażantami, zającami, polują nawet na koźlanki, czyli młode sarny. Nic dziwnego, że myśliwi wydali im wojnę.

– Lis robi duże szkody, dlatego konieczna jest redukcja – mówi zamojski łowczy okręgowy Henryk Studnicki. – W całym okręgu odstrzelono w ciągu sezonu około 3 tys. sztuk tego drapieżnika.

Najlepszym strzelcem w sezonie łowieckim 2009/2010, który trwał od 2 września ub. roku do 25 marca br., okazał się 46-letni Kazimierz Wielosz z hrubieszowskiego KŁ "Rogacz”, który pracuje w Nadleśnictwie Mircze.

– Ustrzeliłem 117 lisów, a na polowaniach zbiorowych dodatkowo trzy – opowiada myśliwy, który został laureatem tegorocznego ogólnopolskiego Konkursu "Lisowi Stop” zorganizowanego przez miesięcznik "Brać Łowiecka”.

– Polowałem głównie w swoim obwodzie łowieckim nr 315 przy polsko-ukraińskiej granicy, a więc w okolicach Hulcza, Chłopiatyna i Liwcza, ale też w okręgu nr 275, czyli w rejonie Starej Wsi, Mircza i Lipowca.

Za każdego odstrzelonego chytrusa wypłacono mu 25 złotych. – Zgodnie z podjęta uchwałą promujemy kolegów dokonujących odstrzału lisa – mówi Marian Ozimek, prezes "Rogacza”.

Ale to nie wszystko.

– Ci, którzy nie strzelają, muszą płacić złotówkę od każdego pozyskanego lisa w naszym kole – mówi prezes. – Jeżeli pozyskaliśmy w sezonie około 150 lisów, to myśliwy, który się lenił i nie strzelał do chytrusów, musi teraz zapłacić 150 złotych. To powinno go zdopingować do tego, ze nie tylko do dzików warto strzelać.

Dodaje, że tylko poprzez sukcesywny odstrzał drapieżnika nie będzie ubywać zwierzyny drobnej. Bo jeszcze kilka lat temu największym wrogiem lisa była wścieklizna, która co roku redukowała populację nawet w 60–80 proc.

– Po wprowadzeniu akcji zrzucania szczepionek lisy mnożą się na potęgę – mówi Ozimek.

Na Zamojszczyźnie żyje około 5 tys. sztuk tego drapieżnika. – Doliczając młode, które przyjdą wkrótce na świat, ich populacja przekroczy 12 tysięcy sztuk – twierdzi łowczy Studnicki.

Pan Kazimierz w ciągu nocy potrafił ustrzelić nawet 7 chytrusów. Jest świetnym strzelcem, co zgodnie podkreślają przełożeni.

– Musiałem przechytrzyć lisa, dlatego używałem specjalnych wabików – podkreśla myśliwy z 25-letnim stażem.

Lisy dawały się nabrać głównie na "kniazienie zająca” (odgłos zagryzanego szaraka) i "pisk myszy”.

– Konkurs "Lisowi Stop” ma na celu ochronę zwierzyny drobnej poprzez redukcje drapieżnika w łowiskach – mówi Joanna Rudzińska, sekretarz redakcji "Braci Łowieckiej”.

Jego oficjalne rozstrzygnięcie nastąpi w czerwcu. Laureat, poza tytułem "Lisiarza roku”, otrzyma w nagrodę sztucer, medal oraz zloty kordelas.

Pan Kazimierz zdystansował konkurencję. Drugi myśliwy ustrzelił 104 rudzielce, a trzeci o jednego mniej.


http://www.dziennikwschod...AMOSC/833244069

Zastanawia mnie jedno - czy jest to aż tak chwalebny czyn ze poświęca mu się miejsce w prasie / prasa myśliwska już nie wystarcza? / a po drugie,jak można być " dumnym " ze 120 par uszu na ścianie? - bo na pewno " bohater " tekstu jest dumny i z wyniku i z trofeów.

Maciej - 2010-05-30, 14:43

Odstrzał lisa - jestem za. Gratuluję panu myśliwemu i życzę dalszych sukcesów na wojennej ścieżce. :twisted:
lis23 - 2010-05-30, 15:56

Odezwał się kolejny " wojowniczy przyrodnik " :???:
zamiast cieszyć się z zabijania zwierząt ( i ze zdobienia ścian fragmentami zwłok ) radziłbym przyrodnikom działać na innym szczeblu,np.w kwestii zaniku siedlisk naturalnych drobnej zwierzyny,zmianom w rolnictwie,itp.
Moglibyście nawet działać na rzecz zniesienia szczepień przeciwko wściekliźnie ( jeśli uważacie że nie zagrozi to zdrowiu ludzi i innych zwierząt ) ale pamiętajmy ze to nie brak wścieklizny lub nie tylko brak wścieklizny powoduje że lisów jest więcej - składają się na to też dobre warunki środowiskowe i dostępność pożywienia ( im większe uprawy,tym więcej gryzoni stanowiących 60-80% pożywienia lisów ),człowiek przyczynił się jeszcze w ten sposób że wybił duże drapieżniki / wilk,ryś i orzeł przedni / czyli jak zwykle - człowiek zawinił a zwierzęta cierpią.

Corvus - 2010-05-30, 18:49

brawo dla myśliwego!!!!!!!
georgetuchola86 - 2010-05-30, 20:40

Świetny wynik :grin: Tylko czekam na jakiś zastrzyk gotówki i robię uprawnienia.Spróbuję pobić ten wynik :wink:
GrzegorzBP - 2010-06-01, 21:57

lis23 napisał/a:
orzeł przedni
no toś pojechał zapomniałeś o rosomaku, i tygrysach szablozębnych - na nie też przecież polowano - mięso było parszywe ale przynajmniej było ciepło naszym pradziadom :green: :green:
lis23 - 2010-06-01, 22:36

GrzegorzBP - orzeł przedni jest w Polsce nieliczny ale jeszcze występuje / ok.30 - 35 par /:

Cytat:
Orzeł przedni, zwany także zysem jeszcze w początkach XVIII wieku zamieszkiwał terytorium całej Polski. Na niżu gnieździł się prawie we wszystkich kompleksach leśnych, a szczególnie upodobał sobie kolonie czapli i kormoranów. Po II wojnie światowej wciąż jeszcze notowano jego gniazda na Pomorzu, Mazurach i w pasie gór. Liczbę par lęgowych szacuje się na 30 do 40, a większość z nich zamieszkuje Bieszczady. Orzeł przedni występuje w kraju na ograniczonym obszarze: w Tatrach, Pieninach, Beskidzie Niskim, Beskidzie Sądeckim, Bieszczadach, Górach Sanocko - Turczańskich i na Pogórzu Przemyskim, a także w Słowińskim Parku Narodowym i w Kotlinie Biebrzańskiej. Występowanie orła przedniego jest nierównomierne i ograniczone do terenów o niskim zaludnieniu, mało przekształconych przez człowieka ekosystemach i ekstensywnej gospodarce rolnej. Jednak dzięki ochronie populacja rośnie.


a co do tępienia przez ludzi:

Cytat:
Podziw dla wspaniałych ptaków drapieżnych nie zaowocował niestety skuteczną ich ochroną. W miarę rozwoju ekonomii duże drapieżniki, zarówno ptasie, jak i ssacze zaczęły być postrzegane jako zwierzęta szkodliwe. Od upowszechnienia broni palnej po lata sześćdziesiąte naszego stulecia trwało bezlitosne tępienie drapieżników. Dodatkowo stosowano także trutki i niszczenie gniazd. Proces ginięcia ptaków drapieżnych dodatkowo przyśpieszyła wycinka dużych drzewostanów, stanowiących miejsca gniazdowania, zmniejszenie liczebności potencjalnych ofiar i chemizacja.


http://www.wcwi.pl/index....=516&Itemid=181

Orzeł przedni poluje,min.na średniej wielkości ssaki,w tym i na lisy.
[/quote]

GrzegorzBP - 2010-06-04, 22:21

lis23 napisał/a:
orzeł przedni jest w Polsce nieliczny ale jeszcze występuje

no toś amerykę odkrył :green:
i co dalej??????? czyli wg ciebie jak bedzie 1000 par orłów to problem lisa przestanie istnieć.?????
na szczęście większość wie że bez kuracji ołowiowej lis - tak jak i norka amerykańska wykończą wszystko co się rusza. I na twoje pomysły tak jak na wizję lepera nikt się już nie na bierze. Zresztą zapowiadałeś że znikniesz z forum ico? niesłowny jesteś. Proponuję ci kontakt z MysząLeśną - jego ufiki podsłuchują i widzi panią z jamnikiem który ma nadajnik - dogadacie się bez problemu - ten sam poziom :green: :green:

lis23 - 2010-06-05, 02:01

GrzegorzBP napisał/a:
na szczęście większość wie że bez kuracji ołowiowej lis - tak jak i norka amerykańska wykończą wszystko co się rusza.


Po pierwsze,nie zestawiaj lisa z norką amerykańską / choć ja sam nie dzielę zwierząt na lepsze i gorsze,obce i nasze / bo bądź co bądź lis jest rodzimym gatunkiem,nie ma też danych na to że lis " wykończy wszystko co się rusza " - mimo wszystko nadal nawet 60 - 80% menu lisa stanowią gryzonie,lis jest także leśnym sanitariuszem,zapobiega chorobom i epidemiom,lis żywi się też w dużym stopniu odpadkami,resztkami ze śmietników,itp.
" Problem lisa " jest sztucznie pompowany,lis stał się " kozłem ofiarnym " dla wszelkich ludzkich zaniedbań i niepowodzeń,sami przyczyniliśmy się do wielu zmian w środowisku naturalnym,wycinamy lasy,wybiliśmy duże drapieżniki / i teraz " dzielni myśliwi " chełpią się tym że je zastępują /,doprowadziliśmy do zaniku ostoi drobnej zwierzyny a np.zające sprzedawaliśmy za granice - chyba nie powinniśmy mieć żalu do nikogo innego oprócz siebie samych.
Człowiek ma jednak taka manierę że zawsze musi sobie znaleźć,stworzyć wroga - a wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.
W kwestii tych ' wszystkich ' to zdań i opinii jest tyle,ilu ludzi którzy je wypowiadają i nie wszyscy przyrodnicy są tak źle nastawieni do lisa jak ci co wyżej wypisywali niesmaczne posty - popatrz sobie np.na Niemcy: gdy u nas ponownie skrócono okres ochronny w tzw.kraju Saary wprowadzono sześciomiesięczny okres ochronny dla lisa,biolodzy twierdzą że tępienie lisa i zabijanie niedolisków nie przyniesie chwalebnych efektów i nie uzdrowi przyrody o której tak naprawdę niewiele wiemy,nadal - dynamizm populacji wśród lisów jest tak różny że każda grupa,każda populacja będzie gwałtownie i różnie reagować na presję ze strony człowieka ze strzelbą,najczęstszą reakcją jest zwiększony rozród i więcej młodych w miotach,dlaczego z badań niemieckich wynika ze tam gdzie lisy nie były tępione,ilość młodych w miotach malała a rosła tylko tam gdzie lis był prześladowany?.
Tak właściwie to nie chce mi się z Tobą zaczynać rozmowy na ten temat bo Ty i tak obrócisz wszystko w niesmaczny żart i zaczniesz ośmieszać swojego dyskutanta - zresztą,Masz już naśladowce i sojusznika ;)

GrzegorzBP napisał/a:
Zresztą zapowiadałeś że znikniesz z forum ico? niesłowny jesteś.


Będziesz mi rozkazywał gdzie mi wolno pisać?,na szczęście mamy jeszcze prawo do swobody wypowiedzi a ja nie mam zamiaru pouczać Cię,co Ci wolno a czego nie i gdzie Możesz sobie pisać - jeżeli Masz coś do mnie,zauważyłeś że łamię regulamin,itp.to od tego Masz moderatorów i administratora - dopóki nie łamię zasad na forum mogę na nim pisać - a jeśli nie zauważyłeś to nie zabieram głosu zbyt często.

GrzegorzBP napisał/a:
dogadacie się bez problemu - ten sam poziom :green: :green:


Dogadacie się z Aka bez problemu - ten sam poziom ;)

GrzegorzBP - 2010-06-05, 21:53

lis23 napisał/a:
Po pierwsze,nie zestawiaj lisa z norką amerykańską

jedno i drugie taki sam badziew
lis23 napisał/a:
zapobiega chorobom i epidemiom,

tak , wścieklizna, bąblowiec i parę innych.
lis23 napisał/a:
żywi się też w dużym stopniu odpadkami,resztkami ze śmietników

wiesz u nas to śmieci wyrzuca się do śmietników a nie do lasu
lis23 napisał/a:
a np.zające sprzedawaliśmy za granice

w latach 80` - człowieku bredzisz trzy po trzy.
lis23 napisał/a:
kraju Saary wprowadzono sześciomiesięczny okres ochronny dla lisa

owszem wprowadzono tylko jak zwykle mydlisz oczy wprowadzono po redukcji populacji o 90% - jak u nas zredukujemy o 90% tez pewno wprowadzimy :green:
lis23 napisał/a:
dlaczego z badań niemieckich wynika ze tam gdzie lisy nie były tępione,ilość młodych w miotach malała a rosła tylko tam gdzie lis był prześladowany?.

ano dlatego że nie dotyczy to tylko lisa a każdego gatunku i jest ściśle zkorelowane z dostępnością pokarmu - im go mniej tym mniejsze miot i większa dbałość o sukces - im więcej tym większa rozrzutność.
Poza tym dobry lis to martwy lis. Proponuje ci wybrać się do nadleśnictwa Wisła do ośrodka hodowli zachowawczej głuszca - i tam wygłoś swoje tezy. Zapewne będziesz ciepło przyjety :green:
lis23 napisał/a:
dopóki nie łamię zasad na forum mogę na nim pisać

dla bajkopisarzy i fantastów - zapisz sięna darz bór - tam z pewnością się zrealizujesz :green:

lis23 - 2010-06-05, 22:32

GrzegorzBP napisał/a:
jedno i drugie taki sam badziew


Praktycznie ta wypowiedź już Cię dyskredytuje jako rozmówcę.

GrzegorzBP napisał/a:
tak , wścieklizna, bąblowiec i parę innych.


Chyba nie potrafisz czytać ze zrozumieniem - leśny sanitariusz,epidemie,kapujesz? - lis zapobiega epidemiom zjadając padlinę,czyści więc lasy z niebezpiecznych dla zdrowia innych zwierząt odpadków.
Wścieklizny nie ma,przynajmniej wśród lisów bo wścieklizny tak naprawdę nie zlikwidowaliśmy i nigdy nie zlikwidujemy tylko roznosiciele się zmienią - a głównymi nosicielami wścieklizny są gryzonie.
Bąblowiec zaś jest takim " straszakiem " na ludzi gdyż naprawdę ciężko jest się tym zarazić od lisa dziko żyjącego,prędzej od własnego psa lub kota.

GrzegorzBP napisał/a:
wiesz u nas to śmieci wyrzuca się do śmietników a nie do lasu


A czy Wiesz że lisy żyją coraz bliżej człowieka?,nawet w miastach? / u nas jest min.populacja miejskich lisów w Krakowie,poddana nawet badaniom,lisy żyją też w Warszawie,we Wrocławiu,itp./.

GrzegorzBP napisał/a:
w latach 80` - człowieku bredzisz trzy po trzy.


A Myślisz że to nie miało znaczenia i że nie odbiło się na przyszłości,czyli na teraźniejszości? - wtedy ( w latach 80 - tych ) myśliwi sądzili że zajęcy ci u nas nie zabraknie - cóż,przeliczyli się ;)

GrzegorzBP napisał/a:
owszem wprowadzono tylko jak zwykle mydlisz oczy wprowadzono po redukcji populacji o 90% - jak u nas zredukujemy o 90% tez pewno wprowadzimy :green:


Jeśli łaska to proszę o źródło tych danych.
Z tego co ja wiem,nie da się lokalnie wybić 90% populacji.
Jest jeszcze coś takiego jak osobniki napływowe.

GrzegorzBP napisał/a:
ano dlatego że nie dotyczy to tylko lisa a każdego gatunku i jest ściśle zkorelowane z dostępnością pokarmu - im go mniej tym mniejsze miot i większa dbałość o sukces - im więcej tym większa rozrzutność.


Tylko że o dostępności pożywienia nic tam nie było,tylko o presji ze strony człowieka.

GrzegorzBP napisał/a:
Poza tym dobry lis to martwy lis.


I Ty się masz za przyrodnika? :shock:

GrzegorzBP napisał/a:
Proponuje ci wybrać się do nadleśnictwa Wisła do ośrodka hodowli zachowawczej głuszca - i tam wygłoś swoje tezy. Zapewne będziesz ciepło przyjety :green:


Gdyby nie,min.myśliwi / łowcy pokroju Palikota / i dewastacja środowiska to może głuszec i cietrzew miały by się lepiej - niestety,oba kuraki wymagają ostoi i środowiska w niemal nietkniętym stanie.

GrzegorzBP napisał/a:
dla bajkopisarzy i fantastów - zapisz sięna darz bór - tam z pewnością się zrealizujesz :green:


Twój kolega Aka już się tam realizuje ;) i został przyjęty tak,jak Ty przyjąłeś mnie tutaj ;)

drTrutek - 2010-06-07, 18:49

lis23, - dziwię się, że chce ci się prowadzić tego typu dyskusje. Ty jesteś przyrodnikiem, któremu zależy na ochronie przyrody i jej trwaniu w stanie niezakłóconym ingerencją człowieka. Ale takich ludzi jak ty jest tylko garstka. Większość jest zainteresowana eksploatacją przyrody. To są rolnicy, ogrodnicy, leśnicy, myśliwi, a także ptasiarze, którym zależy by nic nie groziło ich ulubieńcom. Tylko tacy ptasiarze nie wiedzą, że ptaki nie mogą istnieć w tej bioróżnorodności bez ich własnych drapieżników, w tym lisów. W każdym razie trudno pogodzić racje ekologów i ludzi zainteresowanych eksploatacją przyrody. Dlatego ich dyskusje są raczej bezprzedmiotowe. Pzdr.
GrzegorzBP - 2010-06-07, 20:27

drTrutek napisał/a:
Ty jesteś przyrodnikiem, któremu zależy na ochronie przyrody

no to niech lis powie co robi by chronić tę przyrodę - poza pustym gadaniem :wink:
Cytat:
Praktycznie ta wypowiedź już Cię dyskredytuje jako rozmówcę.

no to powiem jeszcze raz zarówno norka amerykańska jako gatunek obcy jak i lis którego populacja w ostatnich latach "dzięki" szerokozakrojonej akcji szczepień pnie się w postępi3e geometrycznym to dwa poważne zagrożenia dla populacji wielu gatunków w naszym kraju - jeśli ktoś nie jest w stanie tego pojąć - to jego nie mój problem.
lis23 napisał/a:
lis zapobiega epidemiom zjadając padlinę,czyści więc lasy z niebezpiecznych dla zdrowia innych zwierząt odpadków.

to samo z znacznie lepszym skutkiem robią koprofagi oraz nekrofagi.
lis23 napisał/a:
a głównymi nosicielami wścieklizny są gryzonie.

jakoś nie słychać żeby nornik lub światak kogoś pokąsał a może rzensorki planują inwazję.??
lis23 napisał/a:
Bąblowiec zaś jest takim " straszakiem " na ludzi gdyż naprawdę ciężko jest się tym zarazić od lisa dziko żyjącego,prędzej od własnego psa lub kota.

rozbawiłeś mnie serdecznie - szkoda że nie zagląda tu już Wujek Kryzys który jest weterynarzem - parazytologiem.
lis23 napisał/a:
A czy Wiesz że lisy żyją coraz bliżej człowieka?

no co ty poważnie :shock: :shock: łał ty to masz wiedzę kurcze tylko pozazdrościć :green: :green:
lis23 napisał/a:
lisy żyją też w Warszawie

w Warszawie nie żyją - załatwiają to samochody truchło zabierają do spalarni.
lis23 napisał/a:
A Myślisz że to nie miało znaczenia i że nie odbiło się na przyszłości,czyli na teraźniejszości?

jasne podobnie jak wybicie tura i mamutów.
lis23 napisał/a:
myśliwi sądzili że zajęcy ci u nas nie zabraknie - cóż,przeliczyli się

no wiesz nie każdy jest takim jasnowidzem jak ty nie jest tak przewidujący i nie zna sie tak jak ty na przyrodzie. :green:
:green:
lis23 napisał/a:
Z tego co ja wiem,nie da się lokalnie wybić 90% populacji.

to mało wiesz w Nadleśnictwie Wisła lisa praktycznie nie ma - wybity do nogi :green:
lis23 napisał/a:
Jest jeszcze coś takiego jak osobniki napływowe.

i szybko odpływają - ołowica robi swoje :green:
lis23 napisał/a:
I Ty się masz za przyrodnika?

a mam a co nie wolno mi? uważasz że miarą przyrodnika jest jego afirmacja lisa? no to jesteś w błędzie.
jeszcze raz dobry lis to martwy lis - no ewentualnie przerobiony na karmę lub futro.
lis23 napisał/a:
łowcy pokroju Palikota

a co o nim wiesz???? że kłapiesz paszczą- rozwiń temat :twisted:
lis23 napisał/a:
oba kuraki wymagają ostoi i środowiska w niemal nietkniętym stanie

ta... no to czemu w Polsce najlepiej się mają na poligonach - czynnych dodam.
lis23 napisał/a:
Twój kolega

sory świń z nim nie pasałem wiec nie mój że to mój kolega - widać że jesteś bardzo zakompleksionym człowiekiem - obrałeś sobie lisa bo uważasz że ty jak on oboje jesteście prześladowani i broniąc go bronisz siebie- i jak ktoś pisze jak ty to twój brat z gniazda. ale lisie wcześniej czy póżniej wyjdziesz z nory i życie zweryfikuje twoje widzenie - lub jego brak

vermilion - 2010-06-07, 21:18

GrzegorzBP napisał/a:
lis23 napisał/a:
a głównymi nosicielami wścieklizny są gryzonie.

jakoś nie słychać żeby nornik lub światak kogoś pokąsał a może rzensorki planują inwazję.??


Małe sprostowanie :arrow: rzęsorki należą do rzędu owadożernych, a nie do gryzoni :wink:

lis23 - 2010-06-07, 22:26

GrzegorzBP - Dyskusja z Tobą to przysłowiowa " kopanina z koniem " ;)

GrzegorzBP napisał/a:
no to powiem jeszcze raz zarówno norka amerykańska jako gatunek obcy jak i lis którego populacja w ostatnich latach "dzięki" szerokozakrojonej akcji szczepień pnie się w postępi3e geometrycznym to dwa poważne zagrożenia dla populacji wielu gatunków w naszym kraju - jeśli ktoś nie jest w stanie tego pojąć - to jego nie mój problem.


Przekornie - człowiek stanowi zagrożenie dla praktycznie wszystkich innych gatunków żyjących na ziemi,może jakaś redukcja populacji? ;)

GrzegorzBP napisał/a:
jakoś nie słychać żeby nornik lub światak kogoś pokąsał a może rzensorki planują inwazję.??


Chodziło mi o to:

Cytat:
Źródłem zakażenia są zwierzęta chore wydalające wirus ze śliną. Przypuszcza się, że rezerwuarem zarazka są drobne gryzonie leśne i polne, u których choroba przebiega w postaci utajonej.


owe gryzonie zjadają drapieżniki,szczególnie lisy stając się w ten sposób nosicielami wścieklizny.

GrzegorzBP napisał/a:
rozbawiłeś mnie serdecznie - szkoda że nie zagląda tu już Wujek Kryzys który jest weterynarzem - parazytologiem.


A co w tym śmiesznego?,ja też znam wetów i co?
powtarzam,zarażenie się bąblowcem bezpośrednio od lisa dziko żyjącego jest dość trudne:

Cytat:
Tasiemiec bąblowcowy - Dojrzały osobnik jest malutki ( zaledwie 5 mm długości) i pasożytuje w jelicie cienkim drapieżników ( np.. psa, kota, lisa czy wilka). Żywicielem pośrednim są przeżuwacze, króliki, świnie, a czasem człowiek. W tym ostatnim przypadku zarażenie prawie zawsze następuje w czasie zabawy z czworonożnym przyjacielem, np. po polizaniu przez psa.
...
Zapobieganie zarażeniu: systematyczne odrobaczanie psów, przestrzeganie zasad higieny- częste mycie rąk przed przygotowaniem posiłków i jedzeniem oraz po zabawie z psem.


GrzegorzBP napisał/a:
w Warszawie nie żyją - załatwiają to samochody truchło zabierają do spalarni.


Żyją,nawet w Warszawskich Łazienkach i na obrzeżach miasta.

GrzegorzBP napisał/a:
jasne podobnie jak wybicie tura i mamutów.
GrzegorzBP napisał/a:
no wiesz nie każdy jest takim jasnowidzem jak ty nie jest tak przewidujący i nie zna sie tak jak ty na przyrodzie. :green:


A Widzisz - a wydawało mi się że ludzi zajmujących się,bądź co bądź przyrodą powinno cechować pewne ... hmmm ... dalekosiężne spojrzenie w przyszłość ;)

GrzegorzBP napisał/a:
i szybko odpływają - ołowica robi swoje :green:
GrzegorzBP napisał/a:
to mało wiesz w Nadleśnictwie Wisła lisa praktycznie nie ma - wybity do nogi :green:


Czyli mają tam samych egzekutorów,którzy nic nie robią tylko tępią lisy?

GrzegorzBP napisał/a:
a mam a co nie wolno mi? uważasz że miarą przyrodnika jest jego afirmacja lisa? no to jesteś w błędzie.
jeszcze raz dobry lis to martwy lis - no ewentualnie przerobiony na karmę lub futro.


Coś podejrzewam że Masz jakąś fobię ;)
przemawia przez Ciebie spora nienawiść a takie ... hmm ... uczucia nie cechują przyrodników - no,chyba że " obrońców przyrody inaczej " jak nazywam myśliwych ;)

GrzegorzBP napisał/a:
a co o nim wiesz???? że kłapiesz paszczą- rozwiń temat :twisted:


Ano wiem,min.że sponsorował wyprawy łowieckie przyszłej Pierwszej Strzelby Rzeczpospolitej,hrabiego Komorowskiego ;)
swego czasu w jednym z wywiadów mówił że " prawdziwy mężczyzna " musi choć raz zabić zwierzę.

GrzegorzBP napisał/a:
sory świń z nim nie pasałem wiec nie mój że to mój kolega


Widzę że nie łapiesz co to sarkazm i ironia ;)
Aka wypowiada się w zbliżony do Twojego sposób,on też stara się ośmieszyć swojego rozmówcę.

Cytat:
widać że jesteś bardzo zakompleksionym człowiekiem - obrałeś sobie lisa bo uważasz że ty jak on oboje jesteście prześladowani i broniąc go bronisz siebie- i jak ktoś pisze jak ty to twój brat z gniazda. ale lisie wcześniej czy póżniej wyjdziesz z nory i życie zweryfikuje twoje widzenie - lub jego brak


Dziękuję za diagnozę panie psychoanalityku ;) :green:

aka - 2010-06-08, 00:02

drTrutek napisał/a:
lis23, - dziwię się, że chce ci się prowadzić tego typu dyskusje. Ty jesteś przyrodnikiem, któremu zależy na ochronie przyrody i jej trwaniu w stanie niezakłóconym ingerencją człowieka. Ale takich ludzi jak ty jest tylko garstka. Większość jest zainteresowana eksploatacją przyrody. To są rolnicy, ogrodnicy, leśnicy, myśliwi, a także ptasiarze, którym zależy by nic nie groziło ich ulubieńcom. Tylko tacy ptasiarze nie wiedzą, że ptaki nie mogą istnieć w tej bioróżnorodności bez ich własnych drapieżników, w tym lisów. W każdym razie trudno pogodzić racje ekologów i ludzi zainteresowanych eksploatacją przyrody. Dlatego ich dyskusje są raczej bezprzedmiotowe. Pzdr.


Bzdury.

Przyroda jest eksploatowana rowniez dla przyrodnikow. Do tej pory zaden nie udowodnil
ze potrafi wyzyc jedynie powietrzem i miloscia do istot wszelakich.

lis23 - 2010-06-08, 00:34

Panowie,schodząc na temat ekologów i przyrodników:
w sobotę na Polsat news była jakaś dyskusja o ekologii i o ekologach / sprawa dotyczyła min.Greenpeace / i jeden z rozmówców opowiadał o swojej dyskusji z etykiem na temat cierpienia zwierząt - tenże etyk / a raczej ta ;) / stwierdził/a że ekologów nie interesuje cierpienie pojedynczego zwierzęcia oraz pomoc owej jednostce,tak bardzo zajmuje ich skala makro,cały świat,cała populacja,itp. że gubią w tym wszystkim zwierzę jako jednostkę - jednostki się nie liczą a co za tym idzie i pomoc pojedynczemu zwierzakowi,myślę że jest w tym sporo prawdy i cechuje to i niektórych ekologów i niektórych przyrodników.
Ja sam nie uważam się szczególnie ani za ekologa ani za przyrodnika / bo czy tylko przedstawiciel tych dwu nacji może się interesować zwierzętami i przyrodą? /,mnie szczególnie interesuje etyka,etyka człowieka względem zwierząt - etyka której w wypowiedziach GrzegorzaBP brakuje.

aka - 2010-06-08, 08:30

Grzegorz PB

Cytat:
lis23 napisał/a:
kraju Saary wprowadzono sześciomiesięczny okres ochronny dla lisa

owszem wprowadzono tylko jak zwykle mydlisz oczy wprowadzono po redukcji populacji o 90% - jak u nas zredukujemy o 90% tez pewno wprowadzimy


Pozyskanie/rozklady lisa w kraju Saary wzroslo z ok. 1000 - 1500 sztuk w latach 80 - tych (1985 - 917 ), do 7.434 sztuk w roku 2001. W ostatnich latach lezy w granicach
5000 - 5500 sztuk. (Sezon 2008 / 2009 - 5.415 sztuk).
To daje przecietne pozyskanie rzedu 2 - 2,5 egzemplarza na 100 ha lowisk.
W Polsce pozyskuje sie obecnie ok o.k 0,5 lisa na 100 ha lowisk ( Sezon 2008/2009 ok. 137.000 egzemplarzy).

aka - 2010-06-08, 09:05

Z cyklu: Lisie bzdety:


Cytat:
ze to nie brak wścieklizny lub nie tylko brak wścieklizny powoduje że lisów jest więcej - składają się na to też dobre warunki środowiskowe i dostępność pożywienia (
Cytat:
im większe uprawy,tym więcej gryzoni
stanowiących 60-80% pożywienia lisów ),



Cytat:
Wścieklizny nie ma,przynajmniej wśród lisów bo wścieklizny tak naprawdę nie zlikwidowaliśmy i nigdy nie zlikwidujemy tylko roznosiciele się zmienią - a głównymi nosicielami wścieklizny są gryzonie.



Cytat:
Bąblowiec zaś jest takim " straszakiem " na ludzi gdyż naprawdę ciężko jest się tym zarazić od lisa dziko żyjącego,prędzej od własnego psa lub kota.



Na marginesie:

Cytat:
Moglibyście nawet działać na rzecz zniesienia szczepień przeciwko wściekliźnie ( jeśli uważacie że nie zagrozi to zdrowiu ludzi i innych zwierząt ) ale pamiętajmy ze to nie brak wścieklizny lub nie tylko brak wścieklizny powoduje że lisów jest więcej


Po co wscieklizna ?

Na Bornholmie pozyskanie lisow wahalo sie na poczatku lat 80 tych w granicach
800 egzemplarzy. W polowie lat 80 - tych spadlo do 300 egzemplarzy
Bodajze w w 1987 strzelono tylko 50 sztuk - wprowadzono wowczas calkowity zakaz
polowan na te zwierzeta. Wazny do dzis. Nie ma zreszta takiej potrzeby poniewaz
lis na tej wyspie calkowicie wyginal. Epidemia parcha.

Sa w zwiazku z tym pomysly na infekowanie schwytanych mlodych lisow i wypuszczanie ich na wolnosc. W ten humanitarny, czysty i ekologigcznie poprawny
sposob mozna izolowane populacje lisa wytepic calkowicie a otwarte przejsciowo silnie
zredukowac. Niezaleznie od skutkow ubocznych ( te sa w tej chwili trudne do
okreslenia)
Naturalnie calosc funkcjonuje lepiej przy rownoczesnym zakazie polowan na lisy ( egzemplarze chore, majace problemy z ze zdobyciem pokarmu sa latwiejszym lupem mordercow w zielonych kapelusikach z piorkami, ktorzy hamuja w ten sposob rozprzestrzenianie
sie choroby).

Czyli Darz Parch...... :green:

lis23 - 2010-06-08, 13:06

aka napisał/a:
Pozyskanie/rozklady lisa w kraju Saary wzroslo z ok. 1000 - 1500 sztuk w latach 80 - tych (1985 - 917 ), do 7.434 sztuk w roku 2001. W ostatnich latach lezy w granicach
5000 - 5500 sztuk. (Sezon 2008 / 2009 - 5.415 sztuk).
To daje przecietne pozyskanie rzedu 2 - 2,5 egzemplarza na 100 ha lowisk.
W Polsce pozyskuje sie obecnie ok o.k 0,5 lisa na 100 ha lowisk ( Sezon 2008/2009 ok. 137.000 egzemplarzy).


Cóż,pokazuje to tylko że Niemcy mają takie podejście jak GrzegorzBP - zabić żeby zabić - i tyle.

aka napisał/a:
Z cyklu: Lisie bzdety:


I co z tego wynika? - wkleiłeś cytaty bez ustosunkowania się do nich.

aka napisał/a:
Sa w zwiazku z tym pomysly na infekowanie schwytanych mlodych lisow i wypuszczanie ich na wolnosc. W ten humanitarny, czysty i ekologigcznie poprawny
sposob mozna izolowane populacje lisa wytepic calkowicie a otwarte przejsciowo silnie
zredukowac.


Powiedz mi,która ingerencja w środowisko naturalne jest " humanitarna,czysta i ekologiczna "?

Parch radzi sobie bez Twoich wyszukanych metod " pomocy " - oprócz tego lisy padają na nosówkę i parę innych chorób psowatych a prawdziwym regulatorem populacji są samochody / nawet do 20% populacji / - w jednym z pism myśliwskich pisało że nawet do 80% niedolisków nie dożywa pierwszego roku życia a myśliwi maja w tym znikomy udział.

A swoją drogą,chciałbym zobaczyć jak tępiciele lisów będą sobie radzić po tej / tych powodziach? - zagrożenie epidemiami,wzrost populacji gryzoni ;)

niccolai - 2010-06-08, 14:03

Jak tego typu regulacje są "skuteczne" pokazuje przykład Mao Zedong'a i jego wojny z wróblem -daję pod rozwagą wszystkim zwolennikom "redukcji populacji" (nie tylko lisów zresztą) ...
GrzegorzBP - 2010-06-08, 21:18

lis23 napisał/a:
etyka człowieka względem zwierząt - etyka której w wypowiedziach GrzegorzaBP brakuje.

jasne ty za to jesteś etyczny nad wyraz i zapewne komara odganiasz a nie zabijasz zapewne uważasz jak stawiasz każdy krok i omijasz biedronki i pajączki - tak z ciebie etyk jak ze mnie baletnica.
Tak przy okazji czy etycznym jest przetrzymać dla zaspokojenia swojego ego lisa w domu????
lis23 napisał/a:
Cóż,pokazuje to tylko że Niemcy mają takie podejście jak GrzegorzBP - zabić żeby zabić - i tyle.

oj joj joj chłopczyk się zapłakał i usmarkał - najpierw piszesz jak to cudownie w kraju Sary - szkoda tylko że zachłysnąłeś sie pierwszym akapitem a nie doczytałeś do końca - i jak ci udowodniono że manipulujesz i kręcisz to teraz usiłujesz odwracać kota ogonem.
I jak widy linkujesz naszą dyskusję na inne fora coby szukać wsparcia - żenada.
lis23 napisał/a:
zagrożenie epidemiami,wzrost populacji gryzoni

ta... no poprostu się popłakałem - po pierwsze - zwierzęta padłe w obrębie gospodarstw zabierają służby weterynaryjne, po drugie wieksza cześć zwierząt zwiała te które zostały zwłaszcza drobnica - została wypłukana i w przypadku Wisły skończy na turbinach we Włocławku. Jakoś po powodzi w 97 nie było żadnych "inwazji gryzoni" czy też zagrożenia epidemiami. Tak wiec twoja kolejna nieudana próba mataczenia po raz kolejny spełzła na niczym.
Swoją drogą - rozumiem że lisa trzymasz legalnie? :razz:

lis23 - 2010-06-08, 22:03

GrzegorzBP napisał/a:
jasne ty za to jesteś etyczny nad wyraz i zapewne komara odganiasz a nie zabijasz zapewne uważasz jak stawiasz każdy krok i omijasz biedronki i pajączki - tak z ciebie etyk jak ze mnie baletnica.


Widzisz,komary jakoś mnie nie chcą kąsać a pająków i innych owadów nie zabijam,mimo że za owadami nie przepadam,delikatnie mówiąc ;)

GrzegorzBP napisał/a:
oj joj joj chłopczyk się zapłakał i usmarkał - najpierw piszesz jak to cudownie w kraju Sary - szkoda tylko że zachłysnąłeś sie pierwszym akapitem a nie doczytałeś do końca - i jak ci udowodniono że manipulujesz i kręcisz to teraz usiłujesz odwracać kota ogonem.


Ale ja nie piszę że tam jest cudownie tylko tyle że w tym roku wprowadzono tam sześciomiesięczny okres ochronny,i tylko tyle - i na pewno nie jest to decyzja podjęta za porozumieniem stron bo tamtejsi myśliwi nie są zbyt zadowoleni z tej decyzji:
http://www.saarbruecker-z...t27857,3258540#

Cytat:
Die Jagd auf Füchse ist im Saarland bis zum 15.August verboten. Das Umweltministerium hat eine entsprechende Schonzeit für Füchse erlassen, die jährlich vom 15. Februar bis zum 15. August gilt. In der Jagdpresse und einschlägigen Internetforen wurde bereits lautstark gegen diesen Minimalschutz, der Füchse zumindest in der Zeit der Welpenaufzucht vor jägerischen Nachstellungen schützen soll, protestiert. So hieß es beispielsweise im Jagdforum der Website www.landlive.de:

"Ich finde auch dass man sich immer viel zu viel gefallen lässt... die saarländischen Jagdverbände sollten ihre Mitglieder dazu aufrufen, aus Protest gegen dieses Gesetz, ab sofort auf die Entsorgung von Fallwild etc. zu verzichten."

"Aufwachen: Saarland ist überall! und wenn man sowas liest dann weiß man woher der Wind weht"

"Wie ich hier schon mal in einem andern Faden erwähnt habe : Geklüngels NABU/ÖJV/GRÜNE/Umweltministerium Saar. Wahrhaftig die Totengräber der Jagd."

"Und um den Pfeifenköpfen so lange wie möglich entgegenzuwirken, mach ich weiter"

"Hier geht es doch im Prinzip um eines. Selbstgefällige Politiker in gewissen Positionen missbrauchen ihr Amt um das Leben noch lebensunwerter zu machen als es eh schon ist."


ja nie znam niemieckiego opieram się tylko na niedokładnym tłumaczeniu więc mogę wszystkiego nie wiedzieć.

GrzegorzBP napisał/a:
Tak przy okazji czy etycznym jest przetrzymać dla zaspokojenia swojego ego lisa w domu????
GrzegorzBP napisał/a:
Swoją drogą - rozumiem że lisa trzymasz legalnie? :razz:


Hmmm ... chyba Wiesz coś,czego ja nie wiem ;) - mam psa,kota ale lisa obok siebie nie widzę ;)
a odnośnie Twojego pytania - to zależy od okoliczności gdyż najczęściej u ludzi bytują zwierzęta przez ludzi skrzywdzone / sieroty na wskutek działalności człowieka,także myśliwych / oraz zwierzęta wykupione z ferm.

GrzegorzBP napisał/a:
I jak widy linkujesz naszą dyskusję na inne fora coby szukać wsparcia - żenada.


Nie wkleiłem Twoich wypowiedzi tylko dałem link do tematu,nie wolno? - i nie na fora tylko na jedno forum.

aka - 2010-06-09, 00:22

Ciekawe....... :green:

W tym artykule :

http://www.saarbruecker-z...t27857,3258540#

nie ma ani jednego slowa o okresie ochronnym dla lisow. Traktuje on caloksztalt
planowanych zmian prawa lowieckiego kraju Saary zainicjowanych przez sekretarza
stanu w tamtejszym ministerstwie ochrony srodowska, Borgera ( z partii Zielonych)i negatywne reakcje mysliwych.

Ten cytat:

Cytat:
Cytat:
Die Jagd auf Füchse ist im Saarland bis zum 15.August verboten. Das Umweltministerium hat eine entsprechende Schonzeit für Füchse erlassen, .....


Nie ma nic wspolnego z podanym linkiem do Saarbrücker Zeitung
a pochodzi ze strony:

http://www.fuchsjagd.info...108&toEntry=117

to jest strona milosnikow lisow i przeciwnikow polowan, radykalnych w jednym i drugim.

podany tam link do portalu www.landlive de i starannie wysekcjonowane wypowiedzi
cytowane przez milosnikow lisow sa czescia forumowej dyskusji :

http://www.landlive.de/boards/thread/20660/page/1/

W temacie
"soeben in den Nachrichten" ( "wlasnie w wiadomosciach"), gdzie w kilkuset postach
komentowane jest przez mysliwych dosc konrowersyjnie zreszta - z pozycji
pro i kontra - wprowadzenie czasu ochronnego dla lisow w kraju Saary.



Lekka manipulacja powiedzialbym.
Ale zawsze mozna napisac ze sie slabo zna niemiecki..... :green:

lis23 - 2010-06-09, 00:56

aka - Jeśli mogą funkcjonować miłośnicy różnych gatunków zwierząt / w tym wilków,rysi,itp. / to dlaczego miłośnicy lisów swojej strony mieć nie mogą? - no tak,zapomniałem - wszyscy oni to terroryści ;)

Dwa podane przez Ciebie linki nie działają a z działających znam tylko fueche.info - strona jest dość ciekawa bo zawiera także wiele informacji na temat samych lisów a u nas nawet strony z podstawową wiedzą o gatunku nie ma - no,chyba że strony myśliwskie ;)

Niemieckiego nie znam w ogóle więc opieram się tylko na tłumaczeniu - mniejsza z tym,widzę że panowie GrzegorzBP i Aka są trochę niewyżyci ;) i z braku bardziej namacalnego " wroga " starają się wyżyć w necie ;) - Aka to nawet na pięciu forach ;)

Aka - dla myśliwych każda decyzja jest " kontrowersyjna " - a okresy ochronne popierają nie tylko zwyczajni " miłośnicy lisów " ale także biolodzy,np.Hartmann Jenal a w przeszłości głupoty na temat wścieklizny wytykał prof.Erik Zimen:
http://de.wikipedia.org/wiki/Erik_Zimen
chodziło min.o to ze odstrzał lisów nie wpływa na mniejsze zagrożenie wścieklizną i nie hamuje rozprzestrzeniania się wirusa.

aka - 2010-06-09, 09:56

sorry

zainteresowani linkiem do Saarbrücker Zeitung przytoczonym przez Lisa23,
ktory - skopiowany z tego postu - w moim nie dziala, moga skorzystac z orginalu podanego przez tegoz autora.
Wspomniany portal "landlive" to:
http://www.landlive.de/communities/6/
z dzialami - rolnictwo/polowanie/ogrod/ziemia i przyroda/pszczelarstwo/konie
bliski sercu Lisa23 dzial "polowanie" tego portalu pod:
http://www.landlive.de/communities/3/boards/

pozdr

GrzegorzBP - 2010-06-09, 13:42

lis23 napisał/a:
Niemieckiego nie znam w ogóle więc opieram się tylko na tłumaczeniu

no nie ma jak być hipokrytą - to zaznaczaj na wstępie że nie wiesz o czym czytasz i tłumaczysz co ci wygodne.\
lis23 napisał/a:
a u nas nawet strony z podstawową wiedzą o gatunku nie ma

no i kłamiesz bo jest monografia lisa napisana przez prof. Jacka Goszczyńskiego - Lis- Monografia przyrodniczo- łowiecka,.
Poza tym zamiast dsię oglądać na innych i biadolić zrób stronę sam.
lis23 napisał/a:
odnośnie Twojego pytania - to zależy od okoliczności gdyż najczęściej u ludzi bytują zwierzęta przez ludzi skrzywdzone / sieroty na wskutek działalności człowieka,także myśliwych /

tylko że zwierzyna dzika stanowi własność Skarbu Państwa - więc łamią prawo. Ponadto jeśli dla ciebie przyrodnikiem jest ktoś kto trzyma dzikie zwierze i wyprawia mu urodziny z tortem - bo takimi filmikami sie ekscytujesz to.... sorki ale wolę nie być - w twoim pokręconym świecie przyrodnikiem niż być "przyrodnikiem który z lisem śpi w łóżku i wyprawia mu urodziny z tortem.
lis23 napisał/a:
to ze odstrzał lisów nie wpływa na mniejsze zagrożenie wścieklizną i nie hamuje rozprzestrzeniania się wirusa.

no to jeszcze raz - nie wpływa jeśli populacja jest wolna od innych "nacisków" wpływa i to znacząco w sytuacji gdy lisy są szczepione i populacja rośnie no limit - jeśli tego nie pojmujesz to twój problem - wieć jak na razie dobry lis to martwy lis. :green:

aka - 2010-06-09, 14:22

No wiec jeszcze raz do linku landlive.

Ciekawa metoda polowan na lisy przy pomocy imitacji trzepoczacego sie ptaka

http://www.landlive.de/boards/thread/22634/page/1/

(filmiki Youtube)


A tak to funkcjonuje w praktyce:

http://www.youtube.com/watch?v=_EHqnSUG10A

(Follin with foxes 2)

Ciekawych i bardzo pouczajacych rzeczy mozna sie dowiedziec idac tropem
lisa23

lis23 - 2010-06-09, 15:08

GrzegorzBP napisał/a:
no i kłamiesz bo jest monografia lisa napisana przez prof. Jacka Goszczyńskiego - Lis- Monografia przyrodniczo- łowiecka,.


Chodzi mi o stronę /portal w języku polskim i poświęcony lisowi,zawierający wiadomości podstawowe jak i rozszerzone - coś na kształt,np. the fox webside:
http://www.thefoxwebsite.org/
nie chodzi mi o strony lub podstrony myśliwskie,nie każdy ekscytuje się zabijaniem zwierząt.

GrzegorzBP napisał/a:
tylko że zwierzyna dzika stanowi własność Skarbu Państwa - więc łamią prawo. Ponadto jeśli dla ciebie przyrodnikiem jest ktoś kto trzyma dzikie zwierze i wyprawia mu urodziny z tortem - bo takimi filmikami sie ekscytujesz to.... sorki ale wolę nie być - w twoim pokręconym świecie przyrodnikiem niż być "przyrodnikiem który z lisem śpi w łóżku i wyprawia mu urodziny z tortem.


Znowu chyba nad interpretujesz moje i nie tylko wypowiedzi
po pierwsze - skąd Wiesz że lisy z różnorakich filmików na YouTube to dzikie zwierzęta?
większość domowych lisów to zwierzęta hodowlane lub ewentualnie osierocone albo kalekie / np.ślepa lisica w UK,lisica odchowana przez ludzi od kilkudniowego szczenięcia która nie dała się wypuścić na wolność /,każdy taki przypadek / jeśli mówimy o zwierzętach dzikich / jest przypadkiem indywidualnym i wymaga równie indywidualnego podejścia - wiele z takich zwierząt ( przypadki dzikich lisów ) nie dało się wypuścić na wolność lub były do tego stopnia oswojone że nie dałyby sobie rady w środowisku naturalnym.
Jeśli chodzi o dzikie lisy w Polsce to znam tylko jeden taki przypadek:
http://img254.imageshack.us/i/lastscanvz6.jpg/
A tak na koniec - kupno lisa z fermy hodowlanej jest w Polsce legalne,podobnie jak kupno,np.fretki - tyle tylko że jest to zadanie ciężkie do zrealizowania ze względu na to iż tacy hodowcy sprzedają zwierzęta " hurtowo " .
Poza tym,gdzie ja pisałem że osoby posiadające domowe lisy są przyrodnikami? - oczywiście,wśród takich osób tez trafiają się przyrodnicy lub ludzie mający w swojej pracy kontakt z dzikimi zwierzętami - mówię tu o pracownikach lecznic dla dzikich zwierząt i ośrodków rehabilitacji takowych zwierząt i dotyczy to właśnie zwierząt dzikich,osieroconych lub okaleczonych.

Tobie / moim zdaniem / brak jest szacunku do zwierząt / a świadczą o tym Twoje wypowiedzi / i to Ciebie dyskredytuje w moich oczach jako przyrodnika.

GrzegorzBP napisał/a:
no to jeszcze raz - nie wpływa jeśli populacja jest wolna od innych "nacisków" wpływa i to znacząco w sytuacji gdy lisy są szczepione i populacja rośnie no limit - jeśli tego nie pojmujesz to twój problem - wieć jak na razie dobry lis to martwy lis. :green:


Populacja wzrosła nie tylko ze względu braku wścieklizny - jak już pisałem,wpływ na to ma wiele czynników a oprócz wścieklizny jest kilka innych chorób psowatych mających poważny wpływ na populacje / chociażby świerzb i inne grzybice skóry a także nosówka / a jednym z największych regulatorów populacji / nie tylko lisów / jest ruch drogowy.

aka napisał/a:
Ciekawych i bardzo pouczajacych rzeczy mozna sie dowiedziec idac tropem
lisa23


Jakim " moim tropem "? - ja się po takich forach nie włóczę ;)

aka - 2010-06-09, 16:13

Cytat:
a jednym z największych regulatorów populacji / nie tylko lisów / jest ruch drogowy.


???

Dane z terenu 16 obwodow (rewirow) saksonskich zebrane w latach 2006 - 2008 w
ramach badan nad wypadkowoscia zwierzyny. O tyle interesujace, ze chodzi wylacznie o rewiry o powierzchni od 150 do 2000 ha lezace w miejskich granicach administracyjnych, czyli trudne w eksploatacji lowieckiej, charakteryzujace sie jednoczesnie ekstremalnie wysoka gestoscia drog i b. duzym natezeniem ruchu
drogowego.

Rok/ Liczba lisow ogolnie - strzelone i wypadki/ liczba zabitych na drogach lisow.

2006/ 205/ 17
2007/272/21
2008/422/28

Jak widac - w przypadku populacji eksploatowanych lowiecko liczba lisow zabitych
na drogach jest stosunkowo niewielka - nie siega 10% ubytkow. Wzrost znaczenia
kierowcy jako "naturalnego", milego dla lisa23 regulatora populacji lisiej nastepuje dopiero w przypadku spadku intensywnosci polowania. W normalnych warunkach
lisa jest latwiej strzelic niz przejechac...... :green:



Na marginesie:

Popularyzacja kolnierza z rodzimego lisa zajmuje sie berlinski artysta Nicolas Gleber.

http://www.welt.de/lifest..._oeko_sein.html

http://www.friendlyfur.de/objects.php?object=4

lis23 - 2010-06-09, 17:36

aka - coś się tak mnie uczepił? - jakiego " "naturalnego", milego dla lisa23 ",dla mnie zabijanie zwierząt nie jest miłe.

Jeszcze raz - dwa lub trzy lata temu jedno z pism myśliwskich opisywało że nawet do 80% niedolisków nie dożywa pierwszego roku a śmiertelność jest duża,składa się na nią ruch drogowy,choroby i dopiero na końcu presja człowieka.
I mówimy tu o Polsce a nie o Niemczech - zauważ że w Niemczech jest trochę inna kultura jeżdżenia niż w Polsce i może min.dlatego wypadkowość z dzikimi zwierzętami jest mniejsza.

aka napisał/a:
Popularyzacja kolnierza z rodzimego lisa zajmuje sie berlinski artysta Nicolas Gleber.


Kup sobie,może Ci będzie do twarzy.

GrzegorzBP - 2010-06-09, 22:06

lis23 napisał/a:
dwa lub trzy lata temu jedno z pism myśliwskich opisywało że nawet do

a które konkretnie???? bo może znowu czegoś ci tłumacz nie przetłumaczył, czegoś nie zrozumiałeś albo ci się wydaje - lub nie przewróciłeś kartki na drugą stroną i było jak w tym filmie - "i gdzieś mie przywiózł baranie??? no jakto gdzie - tak jak jest w scenariuszu. Czytaj - po horyzont było widać las - przewróć baranie kartkę - O k..... las krzyży.
Poza tym odnosze wrażenie że chyba powinieneś zlożyć aplikację do pracy w radio Erewań :green: :green:
lis23 napisał/a:
jest trochę inna kultura jeżdżenia niż w Polsce i może min.dlatego wypadkowość z dzikimi zwierzętami jest mniejsza.

:green: :green: :green: :green:
nie wiem czy wiesz ale w szwabii mają drogi wygrodzone i znacznie więcej autostrad - kultura powiadasz.... a ile razy jeżdziłeś po niemieckich drogach???
czy tylko słyszałeś albo ci tłumacz przetłumaczył bo języka nie znasz??

lis23 - 2010-06-09, 22:41

GrzegorzBP napisał/a:
a które konkretnie????


A ileż ich w Polsce jest? - cale dwa,prawda? ;)

GrzegorzBP napisał/a:
nie wiem czy wiesz ale w szwabii mają drogi wygrodzone i znacznie więcej autostrad - kultura powiadasz.... a ile razy jeżdziłeś po niemieckich drogach???


To jest akurat druga strona medalu i można powiedzieć że lepszy stan dróg,autostrady,itp.spowodowały ową większą " kulturę " jazdy - ale i to ma swoje wady,przyrodnicze.

aka - 2010-06-10, 00:00

Cytat:
I mówimy tu o Polsce a nie o Niemczech - zauważ że w Niemczech jest trochę inna kultura jeżdżenia niż w Polsce i może min.dlatego wypadkowość z dzikimi zwierzętami jest mniejsza.


Bzdura.

http://forum.bocian.org.p...er=asc&start=90

lis23 - 2010-06-10, 01:32

http://samorzad.infor.pl/drukowanie/387030

Niestety,link obecnie nie działa ale tu cytat:

Cytat:

Nikt nie bada, ile zwierząt ginie na naszych drogach" mówi Jan Konopka z Ministerstwa Środowiska. Szacuje się jednak, że co roku pod kołami ginie około 20% populacji lisów, kun, tchórzy, zajęcy, borsuków, około 30 tysięcy jeży i 20 tysięcy saren, liczne płazy i gady.

aka - 2010-06-10, 16:17

Cytat:
I mówimy tu o Polsce a nie o Niemczech - zauważ że w Niemczech jest trochę inna kultura jeżdżenia niż w Polsce i może min.dlatego wypadkowość z dzikimi zwierzętami jest mniejsza.


Lisie bzdety

Cytat:
"Nikt nie bada, ile zwierząt ginie na naszych drogach" mówi Jan Konopka z Ministerstwa Środowiska. Szacuje się jednak, że co roku pod kołami ginie około 20% populacji lisów, kun, tchórzy, zajęcy, borsuków, około 30 tysięcy jeży i 20 tysięcy saren, liczne płazy i gady."


W roku lowieckim 2007/2008 w Niemczech zostalo przejechane ok 200 800 saren,
W roku lowieckim 2008/2009 ta liczba wyniosla ok. 199 400 zwierzat.
http://www.jagd-online.de/datenfakten/?meta_id=255

Sa to wielkosci 10 krotnie przekraczajace szacowana w Polsce liczbe wypadkow
komunikacyjnych z udzialem wspomnianego gatunku.

Jesli ktos pisze, ze u sasiadow jest mniejsza liczba liczba wypadkow komunikacyjnych
bo: "jest trochę inna kultura jeżdżenia niż w Polsce ". To niech se pisze
Tego nie trzeba tego brac powaznie.

pozdr

wieslawbaginski - 2010-06-10, 17:15

aka napisał/a:

Lisie bzdety

Cytat:
"Nikt nie bada, ile zwierząt ginie na naszych drogach" mówi Jan Konopka z Ministerstwa Środowiska.


Jak nikt nie badał to czego się czepiacie - porównując z liczbami wyssanymi z palca i atakując bogu winnego lisa - sami piszecie bzdety!

lis23 - 2010-06-10, 17:44

aka - Niemieccy myśliwi zależnie od sezonu mogą " pozyskać " / łącznie z ofiarami ruchu drogowego które powinny być ściągane z planu " pozyskania " / nawet do miliona saren w sezonie,ile więc saren może tam żyć?
w Polsce z danych z 2008 r. wynika że mieliśmy ok.760 tysięcy saren,czyli mniej niż " pozyskuje " się w Niemczech a " pozyskanie " w Polsce tego gatunku w sezonie 2008/2009 wyniosło ok.140 tyś.sztuk ( dokładnie 143133 ) - popatrz sobie jeszcze na to ile dróg i autostrad mamy my a ile Niemcy i może dlatego wypadkowość jest tam większa - bo nawet mimo na pewno większej " kultury " jazdy na niemieckich drogach niż w Polsce to liczy się też ilość pojazdów.
Z góry uprzedzam że nie interesuję się tym tematem i nie mam danych na temat liczby kierowców i samochodów w Niemczech - skoro Aka tak interesują nasi zachodni sąsiedzi to niech sobie poszuka takich danych.

GrzegorzBP - 2010-06-10, 21:27

lis23 napisał/a:
A ileż ich w Polsce jest? - cale dwa,prawda?

DWA??? nie wiem gdzie mieszkasz ale jak się wybierzesz do jakiegoś większego miasta to zapytaj taksówkarza o "empik" to takie miejsce gdzie jest dużo różnych gazet - no wiesz taki duży kiosk ruchu - wtedy zobaczysz ile jest dostępnych pism z zakresu myślistwa - co więcej w języku polskim więc nie będziesz potrzebował tłumacza :green: :green: :green:
lis23 napisał/a:
że lepszy stan dróg,autostrady,itp.spowodowały ową większą " kulturę " jazdy

ponowię pytanie ile razy jeździłeś po drogach w niemczech?
wieslawbaginski napisał/a:
Jak nikt nie badał to czego się czepiacie

ano tego się czepiamy że lis jak zwykle usiłuje kręcić - jak przeczytasz sobie cały wywiad z Konopką to będziesz wiedział - generalnie chodzi o to iż nikt nie bada wszystkich zdarzeń i przyczyn wypadków z udziałem zwierząt jako takich natomiast z kronik policyjnych wyłania się jednoznaczny obraz zderzeń i wypadków z udziałem zwierzyny grubej. Lis usiłuje wciskać kit - najpierw piej z zachwytu jak to pięknie w kraju Sary po czy po udowodnieniu że kłamie pisze radośnie no co o co macie pretensje - to nie ja tak mi translator przetłumaczył - po prostu szczyt hiopkryzji.
lis23 napisał/a:
w Polsce z danych z 2008 r. wynika że mieliśmy ok.760 tysięcy saren,czyli mniej niż "

a przelicz to sobie na powierzchnię kraju - kolejny raz jesteś łapany ma próbach manipulacji - co znowu tłumacz źle przetłumaczył??? czy zwalisz winę na wikipedię?
lis23 napisał/a:
Z góry uprzedzam że nie interesuję się tym tematem i nie mam danych na temat liczby kierowców i samochodów w Niemczech

no to pop co śmiecisz i wycierasz klawiaturę?

wieslawbaginski - 2010-06-10, 22:02

GrzegorzBP napisał/a:

lis23 napisał/a:
w Polsce z danych z 2008 r. wynika że mieliśmy ok.760 tysięcy saren,czyli mniej niż "

a przelicz to sobie na powierzchnię kraju

Obszar Niemiec jest o ok 25 % większy od powierzchni Polski czyli co proporcjonalnie biorąc wybili i przejechali wszystkie ( była mowa o 800 tys zastrzelonych i 200 tys. smiertelnie potrąconych przez samochody)?
Porównując to w dalszym ciągu z tym co mówi pan Jan Konopka z Ministerstwa ,że ginie u nas rocznie 20 tysięcy saren na drogach, łatwo obliczyć,że statystyki odnośnie liczebności tego miłego zwierzątka w Polsce mamy nieprawdziwe, jedynie odstrzał się zgadza ;) , chociaż jak się dokładniej policzy to mamy trochę chyba przesadzony i stąd pewnie ta znacznie mniejsza ilość ofiar na drogach.
Pozdrawiam.

lis23 - 2010-06-11, 00:12

GrzegorzBP napisał/a:
DWA??? nie wiem gdzie mieszkasz ale jak się wybierzesz do jakiegoś większego miasta to zapytaj taksówkarza o "empik" to takie miejsce gdzie jest dużo różnych gazet - no wiesz taki duży kiosk ruchu - wtedy zobaczysz ile jest dostępnych pism z zakresu myślistwa - co więcej w języku polskim więc nie będziesz potrzebował tłumacza :green: :green: :green:


Widzisz,ja znam tylko dwa: " Łowiec Polski " i " Brać Łowiecką " i te dwa pisma są w moim Empiku - choć słyszałem też o jakiś regionalnych wydawnictwach.

GrzegorzBP napisał/a:
ano tego się czepiamy że lis jak zwykle usiłuje kręcić - jak przeczytasz sobie cały wywiad z Konopką to będziesz wiedział


Tekst ten czytałem jakiś czas temu i pod innym katem,chodziło mianowicie o to,kto odpowiada za zwierzęta zabite w wypadkach drogowych.

GrzegorzBP napisał/a:
a przelicz to sobie na powierzchnię kraju - kolejny raz jesteś łapany ma próbach manipulacji - co znowu tłumacz źle przetłumaczył??? czy zwalisz winę na wikipedię?


Jakiej manipulacji? - ja się nie interesuję naszym sąsiadem w takim stopniu jak Aka - może On jest odpowiednim dla Ciebie rozmówcą a nie ja? - bo ja przyznaję że mnie to tak nie zajmuje.

lis23 - 2010-06-11, 01:16

GrzegorzBP - Skoro konwersacja ze mną jest Ci aż tak nie w smak ( bo ja tak kręcę,mataczę,etc. ) to może po prostu nie odpisuj na moje posty? - jak to się mówi? - ponoć mądrzejszy głupszemu ustępuje ;)
może to zaoszczędziło by Ci niepotrzebnych nerwów? ;)
Ja sam bym nie odpisywał na Twoje zaczepki,gdyby nie ciągłe z Twojej strony docinki które mają mnie ośmieszyć lub obrazić,ale przyjdzie czas że chyba w końcu skorzystam z powyższej maksymy .

GrzegorzBP - 2010-06-13, 13:04

lis23 napisał/a:
Tekst ten czytałem jakiś czas temu i pod innym katem,chodziło mianowicie o to,kto odpowiada za zwierzęta zabite w wypadkach drogowych.

jak zwykle wymówki i asekuranctwo - a to tłumacz żle przetłumaczył a to czytałeś pod innym kątem, a to gdzieś słyszałeś i mogłeś się pomylić...
lis23 napisał/a:
ja się nie interesuję naszym sąsiadem w takim stopniu jak Aka

to przeczytaj sobie swoj wcześniejszy post - kto wywołał temat Niemiec?? Ja? Aka? czy ty? pisząc nieprawdę i cytując wybiórczo co ci pasuje - po prostu zostało ci udowodnione ze mijasz się z prawdą.
lis23 napisał/a:
ponoć mądrzejszy głupszemu ustępuje ;)

kiedyś Marszałek Józef Piłsudski powiedział - "mądrzejsi ustępują głupszym dlatego ten świat tak wygląda - jeśli chcemy by był lepszy nie możemy na to pozwalać" - tak więc nic z tego. :razz:

rmatysiak - 2010-06-14, 17:15

i coś specjalnie dla lisa link
grzegorz zgadzam się z tobą w 100%

lis23 - 2010-06-14, 18:10

rmatysiak - link to chyba o Tobie? - już na jednym forum Cię wyciszono ;) a jak tak patrzę to nie tylko na jednym.
rmatysiak - 2010-06-14, 19:34

lisie jeżeli komuś daje się ostrzeżenia za sformułowanie "jeżeli ktoś woli pomóc zwierzęciu niż dziecku to ma nie pokolei w głowie" to jestem dumny z tych ostrzeżeń.
na jakim innym forum dostałem bana ?
A może mam pokazać co o tobie myśli mod na tamtym forum ? Nie było to pochlebna opinia. Co więcej pokrywa się z moją.

lis23 - 2010-06-14, 19:53

rmatysiak - Tobie się nazbierało " za całokształt " ( wyciszenie ) a i na Swój przydomek Sam zapracowałeś ;)
rmatysiak - 2010-06-14, 22:27

na jakich forach dostałem jeszcze bana lisie ?
Podaj lub przeproś za kłamstwo.

lis23 - 2010-06-14, 22:55

Nie napisałem że Cię zbanowano po prostu nie znalazłem Cię w spisie forumowiczów - a jednak na tamtym forum Jesteś więc zamieszczam sprostowanie - przepraszać nie mam za co .
GrzegorzBP - 2010-06-15, 13:36

Teksty lisa - no wypisz wymaluj Mysz Leśna - chyba mają wszczepione te same nadajniki przez panią z jamnikiem :green: :green: :green:
„A nie lepiej by było,żeby leśnictwo szukało dochodów płynących z turystyki,agroturystyki,różnego rodzaju przemysłu,np.produkcja filmowa, :green: :green: :green: to pole na którym przegrywamy z Czechami i ze Słowacją,niż zarabiać na wybijaniu zwierząt i na wyrębie lasów?”

„Tak,zarówno LP jak i PZŁ to pozostałości po dawno minionej epoce,a że taki PZŁ zaczyna się chwiać widać już chociażby na przykładzie niskich cen w skupach zwierząt.”


„Jeśli już,to całkowity zakaz sprzedaży dziczyzny i myśliwy musiałby zjeść to,co upoluje,a tym samym polowałby tylko tyle,ile zdoła przejeść,a nie do skupu i na szkody dla rolników.”

„Obecne łowiectwo istnieje,bodajże od końca II Wojny Światowej,więc nie ma ono aż tak długiej i bogatej tradycji”


„Obecnie myśliwym może zostać każdy ,byleby tylko zapłacił,a składki nie są zaporowe - można by powiedzieć,że myśliwi bawią się za naprawdę nieduże pieniądze - oczywiście,jest to drogie hobby,ale sama możliwość polowania na zwierzęta,luksusem nie jest,co innego sprzęt.”

lis23 napisał/a:
Tobie się nazbierało " za całokształt

Czyżby a to:? "lis22, już w tej dyskusji udowadniałem Twoją demagogię i hipokryzję i nie chce mi się wałkować tego po raz kolejny [sięgnij do linku w moim wcześniejszym poście]. "
wpis dokonany przez administratora forum - którego nazwy się tu nie wymienia :green: :green: :wink:

lis23 - 2010-06-15, 15:03

GrzegorzBP - Co Ty w ogóle do mnie Masz?,wadzi Ci moja osoba/ / podobnie jak Rmatysiakowi i Ak alias Aka? /,znajdź sobie kogoś innego na ' chłopca do bicia ' bo ja nie zamierzam zniżać się do Twojego prowokacyjnego poziomu.

W kwestii cytatu - cóż,skoro tamtejszy admin mnie nie lubi to co ja mam na to poradzić? - ma do tego prawo,ja też nie muszę darzyć Jego sympatią,najważniejsze że przestrzegam regulaminu.

A jeśli chodzi o Rmatysiaka to najpierw zapoznaj się z jego wywodami a dopiero później zabieraj głos w sprawie za co został on wyciszony na innym forum.

vermilion - 2010-06-15, 16:03

Panowie jasna sprawa, że temat dotyczy lisów, ale wiadomo, że nie rozchodzi się w nim o lisa23 tylko o Vulpes vulpes. Dlatego wróćcie do sedna sprawy ;)
rmatysiak - 2010-06-15, 16:36

GrzegorzBP moim skromnym zdaniem lisy trzeba przestać odstrzeliwać w ramach ograniczenia populacji. Należy użyć mocniejszych środków. W stanach mieli problem z jednym gatunkiem owadów. Postanowili się ich pozbyć i udało im się prawie cały gatunek usunąć. Sposób był bardzo prosty: hodowano samce, napromieniowano co czyniło je bezpłodnymi i wypuszczano na wolności. Samce te łączyły się z samicami ale ze związku nie było potomstwa. Ponieważ samce hodowlane były większe od naturalnych liczba owadów drastycznie się zmniejszyła.
Proste, tanie i skuteczne. Zapewne należało by zastosować podobne rozwiązanie z lisami.

lis23 - 2010-06-15, 16:45

Chyba coś Ci się potentegowało z kojotami / choć opisanego wyżej przypadku owadów nie znam / - otóż w USA wypuszczano bezpłodną parę kojotów która nie miała potomstwa ale broniła własnego terytorium przed innymi kojotami.
rmatysiak - 2010-06-15, 16:54

lisie pisze o udanej akcji a nie o próbie. Historii z kojotami nie znałem.
aka - 2010-06-16, 06:55

Cytat:
GrzegorzBP moim skromnym zdaniem lisy trzeba przestać odstrzeliwać w ramach ograniczenia populacji. Należy użyć mocniejszych środków.


Hmmm......powyzsze w ustach mysliwego jest raczej swiadectwem ubostwa, albo
bankructwa - jak kto woli.

To nie jest tajemnica, ze wspolczesne lowiectwo jako srodek redukcji populacji lisa
(i nie tylko) w naszych szerokosciach zawodzi, badz jest malo skuteczne.
Przyczyny tkwia nie tylko we fakcie, iz lis czy inne drapiezniki sa gatunkami wyjatkowo
trudnymi do upolowania, badz bardzo elastycznie reaguja na zintensyfikowanie polowania - czy to przez reprodukcje czy tez zmiane "zwyczajow".
Kiepskich mysliwskich wynikow nie da sie tez do konca wyjasnic zmianami w srodowisku, ograniczeniami prawnymi badz zwaleniem "winy" na Zydow, masonow,
i ekologistow. Czy tez zgubnym wplywem propagandy uprawianej na mysliwskich
forach przez subwersyjne elementy takie jak lis23.

O ile cytowany przyklad mysliwego, ktory strzelil w roku ponad sto lisow swiadczy o zaangazowaniu i umiejetnosciach, poswieceniu czasu przez jedna osobe, to jest
jednoczesnie swiadectwem tego, ze wiekszosc jego kolegow na danym terenie lisy strzela rzadko albo najprawdopodobniej wcale nie strzela.
Nie chce byc zlosliwy ale czy to nie wlasnie ta grupa nadrabia brak aktywnosci w obwodzie
hyperaktywnoscia na rozmaitych forach ?. Coby wirtualnemu lisowi pod tym
albo innym nickiem porcje wirtualnego srutu pod wirtualny ogon wirtualnie poslac.... :green: Co jest krotochwilnym aczkolwiek malo konstruktywnym....

o reszcze innym razem

aka - 2010-06-16, 10:50

Cytat:
Należy użyć mocniejszych środków.


A som. Te mocniejsze srodki. Som..... :green:

W Australii np. tepi sie lisy przy pomocy trucizny. Uczeni odkryli miejscowy gatunek
groszka rosliny silnie toksycznej dla lisa i innych europejskich gatunkow, obojetnego
dla miejscowej fauny, ktora w procesie ewolucji stala sie odporna na te toksyne.
Groszkiem faszerowane sa przynety dla lisa zrzucane nastepnie z samolotow, tak
jak u nas szczepionka przeciw wsciekliznie. ( W zwiazku z tym, ze zdziczale koty
bedace rowniez objektem tych zabiegow nie pobieraja, niechetnie pobieraja
ten specyfik jak polezy pare dni, opracowano dla nich inny koktajl, tez dosc
skuteczny..... :green: )

W tamtych tez okolicach, na terenie wyspy Philip gdzie lisy zagrazaja miejscowej populacji pingwinow, stosuje sie srodki antykoncepcyjne ( zalecane swego czasu
przez lisa23 na jakims forum.... :green: ). Srodek ten wywoluje poronienia.
Ekolodzy, ktorzy przy realizacji tego projektu pracuja licza, ze uda sie w ten sposob
w ciagu najblizszych lat wytepic calkowicie lisa na wyspie. Niezaleznie od oralnych
srodkow antykoncepcyjnych pracuje sie nad wywolaniem bezplodnosci u lisow
przy pomocy wirusa, ktory przenoszony jest przez kontakt miedzy zwierzetami,
liczac na to, ze ow doprowadzi do wygasniecia calych, sztucznie zainfekowanych
populacji.

Bodajze na dwoch polwyspach ( Peron ?)udalo sie przy pomocy tych i innych "ciekawych" srodkow zredukowac populacje lisa praktycznie do zera. Arealy te zostaly nastepnie odgrodzone od kontynentu plotami pod napieciem i sa kontrolowane
na obecnosc milego rudzielca.

W 2006 albo 2007 r. na likwidacje lisa na Tasmanii przeznaczono sume 43 milonow
dolarow ( 30 milonow euro). Chodzi o populacje liczaca 50 - 200 osobnikow.

Likwidacja lisa we wspomnianych okolicach i przy pomocy tychze srodkow zajmuja sie
przyrodnicy. Gro "pracy" spoczywa na wolontariuszach z roznych organizacji ekologicznych (i niezrzeszonych zapewne tez).
Tak sie zastanawiam, czy nie bylaby to fucha dla aktywnego na roznych forach
forumowicza ze Sosnowca

- chlopak by wreszcie moze zobaczyl lisa na wolnosci
- zajal sie czyms pozytecznym zamiast permanentnie sleczec przed komputerem
- dorobil sobie troche grosza ( w Australii za zabite lisy juz od konca XIX wieku placone
sa premie, na Tasmanii nawet bardzo wysokie)
- ten mlody czlowiek majacy duza wiedze teoretyczna w zakresie omawianego gatunku
mialby okazje do zdobycia praktycznych doswiadczen z tym zwierzeciem.

W sumie same pozytywy. Moze wypadaloby oglosic na forach - szczegolnie mysliwskich - gdzie sie udziela, jakas kweste na lot do Australii ?. To nie jest
tak duzo w koncu.....Jakby ktos cos takiego zainicjowal to tez sie dorzuce.... :green:

No ale pomijajac czyjas wycieczke na antypody.
O "mocnych srodkach" jest tez mowa ( dzieki Bogu na razie tylko mowa) w naszych
szerokosciach. Pomijajac niektorych bezradnych bucow w zielonych kapelusikach z piorkami, ktorym sie nie chce mrozic doop na lutowej zasiadce na lisa, jest to
raczej domena innych srodowisk..... :green:

lis23 - 2010-06-16, 12:38

Po pierwsze w Australii zauważono pewną prawidłowość: tam gdzie występują psy dingo / naturalne drapieżniki / jest o wiele mniej lisów,działa to na podobnej zasadzie jak u nas relacje wilk - lis - biolodzy starają się więc wykorzystać tę naturalną zależność.

aka napisał/a:
Tak sie zastanawiam, czy nie bylaby to fucha dla aktywnego na roznych forach
forumowicza ze Sosnowca

- chlopak by wreszcie moze zobaczyl lisa na wolnosci
- zajal sie czyms pozytecznym zamiast permanentnie sleczec przed komputerem
- dorobil sobie troche grosza ( w Australii za zabite lisy juz od konca XIX wieku placone
sa premie, na Tasmanii nawet bardzo wysokie)
- ten mlody czlowiek majacy duza wiedze teoretyczna w zakresie omawianego gatunku
mialby okazje do zdobycia praktycznych doswiadczen z tym zwierzeciem.

W sumie same pozytywy. Moze wypadaloby oglosic na forach - szczegolnie mysliwskich - gdzie sie udziela, jakas kweste na lot do Australii ?. To nie jest
tak duzo w koncu.....Jakby ktos cos takiego zainicjowal to tez sie dorzuce.... :green:


aka - załóż sobie własną organizację,zatrudnij GrzegorzaBP i Rmatysiaka i wio na Antypody - może to Tobie taka eskapada jest do czegoś potrzebna?.

Aka - na forach myśliwskich się nie udzielam,to raczej Ty skaczesz pomiędzy forami myśliwskimi a przyrodniczymi i robisz zamęt,prowokując i jednych i drugich.

wieslawbaginski - 2010-06-16, 12:48

lis23 napisał/a:
to raczej Ty skaczesz pomiędzy forami myśliwskimi a przyrodniczymi

Bo nie tak łatwo być przyjętym do koła, trzeba się zasłużyć.

GrzegorzBP - 2010-06-16, 13:31

lis23 napisał/a:
Po pierwsze w Australii zauważono pewną prawidłowość: tam gdzie występują psy dingo / naturalne drapieżniki / jest o wiele mniej lisów,działa to na podobnej zasadzie jak u nas relacje wilk - lis - biolodzy starają się więc wykorzystać tę naturalną zależność.

wiedział i powiedział :green: :green:
coś ci się kończy koncepcja lisie i jak widac po raz kolejny usiłujesz skręcać dyskusje.
Jak to mówią ugryść nie potrafi to choć obsikać próbuje :green: :green:
ponadto - jeśli chodzi o mnie to w Australi już byłem :green: :green:

lis23 - 2010-06-16, 13:43

GrzegorzBP napisał/a:
wiedział i powiedział :green: :green:


Ale o co Ci chodzi? - ja oglądałem dokument na ten temat
nie mam po co skręcać dyskusji gdyż z Aka i z Tobą nie ma co dyskutować - no chyba że w formie obrzucania się inwektywami w czym też bryluje Rmatysiak - łażąc za mną od forum do forum.

Panowie - wracajcie do meritum sprawy,bez osobistych wycieczek ( o co,jak widzę wszystkim trzem nie jest łatwo ).

aka - 2010-06-16, 14:18

Lis jak lis taka ma nature.....ale lis23...... :green:


Cytat:
GrzegorzBP napisał/a:
wiedział i powiedział


Ale o co Ci chodzi? - ja oglądałem dokument na ten temat


Chodzi o wplyw dingo i zdziczalych psow na polpulacje lisa w Australii.
Po pierwsze dingo nie wystepuje w calej Australii, po drugie, w przeciwienstwie do
tego co sobie wyssal z lapki forumowiec ze Sosnowca, zaleznosc ta - tj. zmiejszenie
sie ilosci lisa w rejonach gdzie bytuja dzikie psy funkcjonuje tylko lokalnie tam, gdzie
drapezniki korzystaja z tego samego "rezerwuaru". W normalnych ukladach tj.
dostatecznej ilosci zeru badz koncentracji na okreslone spektrum ( np. dingo -
zdziczale kozy, lisy mniejsi przedstawiciele rodzimej fauny) te drapiezniki sobie nie
przeszkadzaja a wrecz przeciwnie - lisy profituja z tego co zostawia psy.
Powiedzmy, ze idea samoregulacji populacji lisa i dingo jest w Australii tak samo
popularna jak obowiazkowe obrzezanie wszystkich osobnikow plci meskiej
w Sosnowcu na przyklad.

Orginal mozna sobie z netu sciagnac jak kogos dalsze konfabulacje naszego lisiego
teoretyka by interesowaly..... :green:

http://www3.interscience....ETRY=1&SRETRY=0

lis23 - 2010-06-16, 15:06

Error ;)

Aka - ja tylko pisałem że taka zależność w ogóle występuje,nie pisałem że na całym terenie kontynentu Australijskiego,pisałem też tylko i wyłącznie na temat tego co oglądałem / dokument o dingo o ile dobrze pamiętam / ,przy was nie można się posłużyć żadnym przykładem bo jest to albo manipulacja albo nadużycie albo kłamstwo ,itp.Wam jednak wolno nadinterpretować czyjeś wypowiedzi i uciekać się do wycieczek personalnych.

aka napisał/a:
w przeciwienstwie do
tego co sobie wyssal z lapki forumowiec ze Sosnowca


Ty natomiast bardzo dużo " wysysasz " z doświadczeń zdobytych u naszych zachodnich sąsiadów i starasz się przenieść wszystko to co zaobserwowałeś w kraju nad Renem na grunt Polski ;)

Nawet jeśli moja wiedza jest teoretyczna jak mi to wypominasz to wydaje mi się iż jest ona miejscami większa niż u niektórych myśliwych.
Spotykałem się już z takimi którzy nie wiedzieli że lis i borsuk może zamieszkiwać ten sam system nor / z osobnymi wejściami/wyjściami i komorami mieszkalnymi / oraz nie mieli pojęcia ze lis może żyć w grupach rodzinnych / samiec i samica alfa,samice / córki / z poprzedniego miotu oraz tegoroczne młode / a także twierdzili że w Wielkiej Brytanii lis ma " siedzieć w lesie " a jak jest gdzie indziej to już jest to nienormalna sytuacja.
Tylko że panowie nie wiedzą chyba o tym ze nawet w Polsce lis od ok.40 lat jest gatunkiem polno - leśnym a lesistość w UK nie przekracza 10% ( wycinka puszczy rozpoczęła się tam już w XII wieku gdy w okolicznych lasach skrywali się liczni banici / zwykle zbiegli łucznicy / którzy rabowali na szlakach i z tego powodu wydano dekret o tym że drzewa nie mogą rosnąć 200 metrów od szlaków handlowych,komunikacyjnych ),sam słynny las Sherwood liczący sobie ongiś 40 tyś.hektarów obecnie zajmuje zaledwie 423 ha i podzielony jest na trzy części z których dwie są prywatne a największa z nich liczy sobie 180 hektarów.
Poza tym miejskie lisy bytują w Brytyjskich lasach od zakończenia II Wojny Światowej a obecnie liczebność lisiej populacji w Londynie i w okolicach oscyluje w granicach 10 tysięcy osobników i nie wzrasta ani nie maleje ( szacuje się że miejski lis żyje dwa razy dłużej od swojego polnego/ wiejskiego / odpowiednika ) - tak więc określenie " lis ma być w lesie " jest tam trochę nie na miejscu ;)

aka - 2010-06-16, 17:00

Hmmmm........

Cytat:
Ty natomiast bardzo dużo " wysysasz " z doświadczeń zdobytych u naszych zachodnich sąsiadów i starasz się przenieść wszystko to co zaobserwowałeś w kraju nad Renem na grunt Polski



tak jak z dzieckiem trza widac.......


Cytat:
Nawet jeśli moja wiedza jest teoretyczna jak mi to wypominasz to wydaje mi się iż jest ona miejscami większa niż u niektórych myśliwych.
Spotykałem się już z takimi którzy nie wiedzieli że lis i borsuk może zamieszkiwać ten sam system nor / z osobnymi wejściami/wyjściami i komorami mieszkalnymi / oraz nie mieli pojęcia ze lis może żyć w grupach rodzinnych / samiec i samica alfa,samice / córki / z poprzedniego miotu oraz tegoroczne młode */ a także twierdzili że w Wielkiej Brytanii lis ma " siedzieć w lesie " a jak jest gdzie indziej to już jest to nienormalna sytuacja.
Tylko że panowie nie wiedzą chyba o tym ze nawet w Polsce lis od ok.40 lat jest gatunkiem polno - leśnym** a lesistość w UK nie przekracza 10% ( wycinka puszczy rozpoczęła się tam już w XII wieku gdy w okolicznych lasach skrywali się liczni banici / zwykle zbiegli łucznicy / którzy rabowali na szlakach i z tego powodu wydano dekret o tym że drzewa nie mogą rosnąć 200 metrów od szlaków handlowych,komunikacyjnych ),sam słynny las Sherwood liczący sobie ongiś 40 tyś.hektarów obecnie zajmuje zaledwie 423 ha i podzielony jest na trzy części z których dwie są prywatne a największa z nich liczy sobie 180 hektarów.
Poza tym miejskie lisy bytują w Brytyjskich lasach (miastach przyp. Aka) od zakończenia II Wojny Światowej *** a obecnie liczebność lisiej populacji w Londynie i w okolicach oscyluje w granicach 10 tysięcy osobników i nie wzrasta ani nie maleje ( szacuje się że miejski lis żyje dwa razy dłużej od swojego polnego/ wiejskiego / odpowiednika ) - tak więc określenie " lis ma być w lesie " ****jest tam trochę nie na miejscu


To jest troche jak przyganial kociol garnkowi......te przyklady, ktore cytujesz sa troche
malo nadwislanskie - wydaje mi sie..... :green:


No ale do rzeczy..... :grin:

* te obserwacje o rozwinietej strukturze socjalnej z duperelami alfa i beta ktore bezmyslnie za internetem powtarzasz pochodza od jednego autora - David Mc Donald, na podstawie obserwacji miejskich lisow. W Oxfordzie bodajze. Praca z 1993 roku.
Podobne obserwacje pochodza z Zurychu praca zbiorowa "Ein Wildtier erobert die
Stadt" z 2006 roku. Przypadki gdzie dochodzi do skonsolidowania sie opisanej struktury
maja miejsce w rejonach gdzie wystepuje duze zageszczenie populacji lisow i lisy
znajduja obfitosc pokarmu. Glownie na terenach zurbanizowanych, ale nie tylko -
we wspomnianej pracy ze Szwajcarii mowa jest o istnieniu opisanej przez McDonalda
struktury rowniez w jednej z populacji w Jurze Szwajcarskiej.
W warunkach srodkowoeuropejskich, to zjawisko nie wystepuje. Nie jest obserwowane.
Ani przez mysliwych, ani przez badaczy.
Gdybys kiedys pare dni przesiedzial przy lisiej norze w tej porze roku nie pisalbys tych
bzdetow.

**
Byl takim zawsze, aczkolwiek jego zageszczenie na terenach polnych uwarunkowane
bylo silniej niz dzis obecnoscia zadrzewien, nieuzytkow itp. Lisow bylo mniej i nie
mialy potrzeby zadamawiac sie w biotopach nieszczegolnie atrakcyjnych -
brak schronienia.


***
Przyczyna byla bardzo prozaiczna. W czasie II WS intensywnosc polowania na lisy
spadla, populacja wzrosla, lis zaczal zajmowac biotopy w ktorych dotad nie bytowal.
Tym bardziej ze sporo ruin w powojennych miastach ulatwialo aklimatyzacje.
To zjawisko mialo rowniez gdzie indziej miejsce (Berlin, a takze Warszawa).
Na dobre lisy ruszyly do miast gdzies 20 lat temu, jak sie zaczelo dla nich na
wsi za ciasno robic. ( To byl - nawiasem mowiac rowniez okres kiedy skonczyla
sie w naszych szerokosciach moda na lisie futra.... :green: )

****
lis w miescie stworzy sobie sam predzej czy pozniej problemy. Bablowiec.
Przy takim zageszczeniu jak to ma miejsce w warunkach miejskich zainfekowanie populacji - aczkolwiek przebiega wolniej niz na polach i w lesie - jest tylko kwestia
czasu. A szczepienie w warunkach miejskich jest iluzorycznym - raz koszty a
po drugie trudne do przeprowadzenia. ( Ogniska wscieklizny wsrod lisow
utrzymuja sie wlasnie w populacjach miejskich, gdzie trudno podawac szczepionki)
Ponadto lisy miejskie - choc zyja dluzej - nie sa zdrowsze niz ich pobratyncy na swiezym powietrzu. 28 % berlinskich lisow jest nosicielami parcha. W populacjach
z Brandenburgii i Meclemburgii wskaznik ten wynosi 3% i 7 % - po prostu
choc mysliwi sa kiepskimi selekcjonerami to strzelaja najwidoczniej spory %
zwierzat chorych, majacych problemy ze zdobyciem pozywienia.
Na co kierowcy w miastach nie zwaracaja uwagi..... :green:


Na marginesie......

lis23 - 2010-06-16, 17:55

aka napisał/a:
te obserwacje o rozwinietej strukturze socjalnej z duperelami alfa i beta ktore bezmyslnie za internetem powtarzasz


Sorki ale nie bezmyślnie za internetem: Goszczyński - lis / monografia / :

Cytat:
Lisy żyją w rodzinach złożonych z samca i samicy lub w grupach socjalnych
Oczywiście w okresie wiosenno-letnim ugrupowania te powiększają się, ponieważ
w ich skład wchodzą także nowonarodzone szczenięta W środkowej
Europie i Ameryce Północnej najczęstszym ugrupowaniem jest para, podczas
gdy w zachodniej i północnej Europie, np w Anglii czy w Szwecji, dość często
rejestrowano obecność grup socjalnych Grupa taka składa się z dominującego
samca, dominującej samicy (zwanej alfa) i różnej liczby (3-5) podporządkowanych
dominantce samic [Niewold 1980, Macdonald 1981] Samice te są
najczęściej córkami, a rzadziej wnuczkami, samicy alfa W zamian za możliwość
przebywania na terytorium matki pomagają jej w odchowaniu potomstwa,
dostarczając szczeniętom pokarm Ich wkład w utrzymanie młodych
może być czasem bardzo znaczny, bo mogą przynosić połowę pożywienia
potrzebnego szczeniętom Ze względu na rolę, jaką pełnią w grupie socjalnej,
samice te zwane są pomocnicami Między nimi a samcem może nie być
żadnego pokrewieństwa Dotyczy to przypadków kiedy w grupie socjalnej
ginie samiec Przeważnie taka strata zostaje szybko uzupełniona, a nowy
samiec jest, używając ludzkiej terminologii, ojczymem pomocnic


aka napisał/a:
Byl takim zawsze, aczkolwiek jego zageszczenie na terenach polnych uwarunkowane
bylo silniej niz dzis obecnoscia zadrzewien, nieuzytkow itp. Lisow bylo mniej i nie
mialy potrzeby zadamawiac sie w biotopach nieszczegolnie atrakcyjnych -
brak schronienia.


No widzisz,ja czytałem że lisy zaczęły zmieniać swoją preferencję siedliskową już pod koniec lat 70-tych ub.wieku - z innego forum:

Cytat:
Warto pamiętać, że dawniej lis był typowym gatunkiem lasów i większych zadrzewień, który nie zakładał nor na terenach otwartych. Jak wykazały badania nad zagęszczeniem lisa w krajobrazie rolniczym Polski, od co najmniej lat 70. XX nastąpiło zasiedlenie przez lisa terenów otwartych i od tego czasu trwa ciągły wzrost liczebności związany z wysycaniem się zasiedlonych niedawno agrocenoz.


czyli lis zaczął się przesiedlać jeszcze w czasach gdy był on nieliczny.

aka napisał/a:
Przyczyna byla bardzo prozaiczna. W czasie II WS intensywnosc polowania na lisy
spadla, populacja wzrosla, lis zaczal zajmowac biotopy w ktorych dotad nie bytowal.
Tym bardziej ze sporo ruin w powojennych miastach ulatwialo aklimatyzacje.
To zjawisko mialo rowniez gdzie indziej miejsce (Berlin, a takze Warszawa).
Na dobre lisy ruszyly do miast gdzies 20 lat temu, jak sie zaczelo dla nich na
wsi za ciasno robic. ( To byl - nawiasem mowiac rowniez okres kiedy skonczyla
sie w naszych szerokosciach moda na lisie futra.... :green: )


Mówisz że lisy zaczęły śmielej zasiedlać miasta gdzieś 20 lat temu i wiążesz to tylko z brakiem popytu na futra - a nie bierzesz pod uwagę faktu że gdzieś w tym samym czasie wzrosło zanieczyszczenie miast,chodzi mi dokładniej o śmieci,odpadki żywności których zaczęło przybywać wraz z większą zamożnością mieszkańców miast - odpadki,niedomknięte śmietniki,wszystko to spowodowało że nie tylko lisom zaczęło opłacać się życie w miastach.

aka napisał/a:
Ponadto lisy miejskie - choc zyja dluzej - nie sa zdrowsze niz ich pobratyncy na swiezym powietrzu. 28 % berlinskich lisow jest nosicielami parcha.


Nie są zdrowsze bo i też się zdrowo nie odżywiają / tak jak dzisiejsi Amerykanie ;) / - odpadki i śmieci to nie są rarytasy i nie zapewnią odpowiedniej diety - jednak Brytyjskie miejskie lisy nie jadają tylko i wyłącznie odpadków.

aka napisał/a:
hoc mysliwi sa kiepskimi selekcjonerami to strzelaja najwidoczniej spory %
zwierzat chorych, majacych problemy ze zdobyciem pozywienia.


Cóż to za argument,że człowiek ma dbać o zdrowie i czystość lisiej populacji? - cóż,to może teraz zajmiemy się chorymi,bezdomnymi i niepełnosprawnymi,wszak i naszej populacji należy się taka ochrona jaką zapewnia ' redukcja populacji ' - a ile pieniędzy zaoszczędzimy :green: :grin:

GrzegorzBP - 2010-06-16, 20:06

aka napisał/a:
lis w miescie stworzy sobie sam predzej czy pozniej problemy

ale na szczęście są one - przynajmniej w Warszawie sprawnie rozwiązywane - w Łazienkach Królewskich problem lisi został rozwiązany w ciągu tygodnia - inaczej szlag by trafił pawie i wiewiórki - nikt ich nie żałował - podobnie w warszawskim ZOO. :green: :green: no ale wg teorii lisa należaoby tam wpóścić naturalnego wroga lisa czyli wilka :green:
lis23 napisał/a:
Sorki ale nie bezmyślnie za internetem: Goszczyński - lis / monografia / :

no toś se strzelił w łeb - najpierw piszesz jacy to żli są myśliwi i leśnicy jaki to żenujący poziom wiedzy posiadają po czym co - ano cytujesz prof. Goszczyńskiego - jednego z lepszych polskich kilerów lisa w dodatku leśnika i wykładowcę łowiectwa z SGGW. Koń by się uśmiał :green: :green:
lis23 napisał/a:
wyłącznie na temat tego co oglądałem
może żle zrozumiałeś albo przysnąłeś i nie wszystko widziałeś :green: :green:
lis23 napisał/a:
leśnym a lesistość w UK nie przekracza 10% ( wycinka puszczy rozpoczęła się tam już w XII wieku gdy w okolicznych lasach skrywali się liczni banici / zwykle zbiegli łucznicy /
:green: :green: a nie Neandertalczycy???? :green:
lis23 napisał/a:
Ty natomiast bardzo dużo " wysysasz " z doświadczeń zdobytych u naszych zachodnich sąsiadów i starasz się przenieść wszystko to co zaobserwowałeś w kraju nad Renem na grunt Polski

A kto pisał pierwszy o kraju Sary i w swoich postach cytuje wybiórczo prace robione na zachodzie Europy o antypodach nie wspominając - nie kłam lisie nie kłam.
lis23 napisał/a:
Nawet jeśli moja wiedza jest teoretyczna
wiedza teoretyczna :shock: dobre sobie :shock: GDYBYŚ MIAŁ wiedzę teoretyczną nie pisałbyś takich farmazonów - ludzie twojego pokroju posiadający "wiedzę teoretyczną" głoszą że TU 154 pod Smoleńskiem Rosjanie sciągnęli na ziemię przy pomocy magnesu ina zaś grupa posiadająca porównywalną z tobą "wiedzę teoretyczną" lansuje pogląd że prawdziwy samolot został porwany a pod Smoleńskiem rozbił się pusty samolot.
Niestety lis nie posiadasz wiedzy teoretycznej i jesteś na nią równie odporny jak słuchacze ojca r. :wink:

aka - 2010-06-16, 20:11

Cytat:
Cóż to za argument,że człowiek ma dbać o zdrowie i czystość lisiej populacji? - cóż,to może teraz zajmiemy się chorymi,bezdomnymi i niepełnosprawnymi,wszak i naszej populacji należy się taka ochrona jaką zapewnia ' redukcja populacji ' - a ile pieniędzy zaoszczędzimy


typowo bambistyczne zagranie lis=czlowiek...... :green:

Dlaczego porownujesz emeryta - inwalide z parchatym lisem ?. Dla lista jest to obojetnym. Emerytowi zdaje sie nie. Czy to wyraz twojego szacunku dla
chorych, bezdomnych i niepelnosprawnych ?. LUDZI. Takich jak TY ?



Cytat:
Mówisz że lisy zaczęły śmielej zasiedlać miasta gdzieś 20 lat temu i wiążesz to tylko z brakiem popytu na futra - a nie bierzesz pod uwagę faktu że gdzieś w tym samym czasie wzrosło zanieczyszczenie miast,chodzi mi dokładniej o śmieci,odpadki żywności których zaczęło przybywać wraz z większą zamożnością mieszkańców miast - odpadki,niedomknięte śmietniki,wszystko to spowodowało że nie tylko lisom zaczęło opłacać się życie w miastach.


bzdety. wszystkie te smietniki i odpadki itd byly juz wczesniej.
za peerelu np. nie wygladalo to lepiej niz dzis......
Decydujace znaczenie mialo zwiekszenie sie populacji lisa. przyczyny - szczepienia
plus koniec regularnego intensywnego polowania na zwierzeta futerkowe w naszych -
i nie tylko szerokosciach,


Cytat:
aka napisał/a:
Byl takim zawsze, aczkolwiek jego zageszczenie na terenach polnych uwarunkowane
bylo silniej niz dzis obecnoscia zadrzewien, nieuzytkow itp. Lisow bylo mniej i nie
mialy potrzeby zadamawiac sie w biotopach nieszczegolnie atrakcyjnych -
brak schronienia.


No widzisz,ja czytałem że lisy zaczęły zmieniać swoją preferencję siedliskową już pod koniec lat 70-tych ub.wieku - z innego forum:

Cytat:
Warto pamiętać, że dawniej lis był typowym gatunkiem lasów i większych zadrzewień, który nie zakładał nor na terenach otwartych. Jak wykazały badania nad zagęszczeniem lisa w krajobrazie rolniczym Polski, od co najmniej lat 70. XX nastąpiło zasiedlenie przez lisa terenów otwartych i od tego czasu trwa ciągły wzrost liczebności związany z wysycaniem się zasiedlonych niedawno agrocenoz.


czyli lis zaczął się przesiedlać jeszcze w czasach gdy był on nieliczny.


czemu ty pieprzysz glupoty na temat tego co najprawdopodobniej w ogole nie
przeczytales - to sie nazywa manipulacja.


Cytat:
Nie są zdrowsze bo i też się zdrowo nie odżywiają / tak jak dzisiejsi Amerykanie / - odpadki i śmieci to nie są rarytasy i nie zapewnią odpowiedniej diety - jednak Brytyjskie miejskie lisy nie jadają tylko i wyłącznie odpadków.


bzdety. Zarla jest dosyc. Dla lisa wysmienitego. Inaczej by ich tak duzo w miastach nie bylo.duze zageszczenie = choroby przenoszone osobniczo . duzo zarla, prawie zadnej selekcji = rozmnazaja sie rowniez egzemplarze, ktore w normalnych warunkach by dawno wykitowaly. jakosc calej populacji spada.

lis23 - 2010-06-16, 20:18

GrzegorzBP napisał/a:
ale na szczęście są one - przynajmniej w Warszawie sprawnie rozwiązywane - w Łazienkach Królewskich problem lisi został rozwiązany w ciągu tygodnia - inaczej szlag by trafił pawie i wiewiórki - nikt ich nie żałował - podobnie w warszawskim ZOO.


Czyli co? - myśliwi łazili po Łazienkach i zabijali tam lisy? ( w prasie czytałem o przesiedleniach ) i co ma do tego Warszawskie ZOO?

GrzegorzBP napisał/a:
no toś se strzelił w łeb - najpierw piszesz jacy to żli są myśliwi i leśnicy jaki to żenujący poziom wiedzy posiadają po czym co - ano cytujesz prof. Goszczyńskiego - jednego z lepszych polskich kilerów lisa w dodatku leśnika i wykładowcę łowiectwa z SGGW. Koń by się uśmiał :green: :green:


Ale o co Ci biega? - czytać mi już nie wolno? - a co,mam zostać serdecznym przyjacielem autora po lekturze? - pozycja do przeczytania i tyle a dla Twojej wiedzy,części czysto myśliwskiej nie czytałem.

GrzegorzBP napisał/a:
ludzie twojego pokroju posiadający "wiedzę teoretyczną" głoszą że TU 154 pod Smoleńskiem Rosjanie sciągnęli na ziemię przy pomocy magnesu ina zaś grupa posiadająca porównywalną z tobą "wiedzę teoretyczną" lansuje pogląd że prawdziwy samolot został porwany a pod Smoleńskiem rozbił się pusty samolot.
Niestety lis nie posiadasz wiedzy teoretycznej i jesteś na nią równie odporny jak słuchacze ojca r. :wink:


Widzisz,ludzie Twojego pokroju to zwykli prowokatorzy - czytałem już trochę Twoich postów na tym forum i wiem jaki styl wypowiedzi preferujesz - język pogardy,szydzenia i ośmieszania swojego dyskutanta.
Zresztą - był już apel o zajęcie się meritum sprawy a nie moją osobą.

lis23 - 2010-06-16, 20:33

aka napisał/a:
Dlaczego porownujesz emeryta - inwalide z parchatym lisem ?. Dla lista jest to obojetnym. Emerytowi zdaje sie nie. Czy to wyraz twojego szacunku dla
chorych, bezdomnych i niepelnosprawnych ?. LUDZI. Takich jak TY ?


A wiesz co to sarkazm i czarny humor?

aka napisał/a:
Decydujace znaczenie mialo zwiekszenie sie populacji lisa. przyczyny - szczepienia
plus koniec regularnego intensywnego polowania na zwierzeta futerkowe w naszych -
i nie tylko szerokosciach,


Tylko czy są dowody na to że gdyby nie szczepienia to lisia populacja i tak by nie wzrosła ze względu na zdolności adaptacyjne i synantropizm?.

aka napisał/a:
czemu ty pieprzysz glupoty na temat tego co najprawdopodobniej w ogole nie
przeczytales - to sie nazywa manipulacja.


Czego nie przeczytałem?

aka napisał/a:
bzdety. Zarla jest dosyc. Dla lisa wysmienitego. Inaczej by ich tak duzo w miastach nie bylo.duze zageszczenie = choroby przenoszone osobniczo . duzo zarla, prawie zadnej selekcji = rozmnazaja sie rowniez egzemplarze, ktore w normalnych warunkach by dawno wykitowaly. jakosc calej populacji spada.


Może i jest dosyć ale czy wyśmienitego to bym się spierał - oczywiście zjeść można wszystko / lis to gatunek mało wymagający w kwestii żywieniowej / ale czy będzie to zdrowe?
Wiesz może o tym ze taki miejski lis / w UK / nie jest w stanie przeżyć np.na wsi?,nie będzie potrafił zdobywać pożywienia / mówimy tu o osobnikach urodzonych w mieście / - weź jeszcze pod uwagę to że mimo dostępności pożywienia populacja miejskich lisów nie zwiększa się.

aka napisał/a:
rozmnazaja sie rowniez egzemplarze, ktore w normalnych warunkach by dawno wykitowaly. jakosc calej populacji spada.


No Popatrz - wypisz,wymaluj tak jak w przypadku naszej populacji :green:

jak w pierwszej odpowiedzi,gdybyś nie zrozumiał ;)

aka - 2010-06-17, 10:01

Cytat:
aka napisał/a:
Dlaczego porownujesz emeryta - inwalide z parchatym lisem ?. Dla lista jest to obojetnym. Emerytowi zdaje sie nie. Czy to wyraz twojego szacunku dla
chorych, bezdomnych i niepelnosprawnych ?. LUDZI. Takich jak TY ?


A wiesz co to sarkazm i czarny humor?


To nie jest sarkazm ani czarny humor - to jest METODA. Nawiedzeni obroncy istot wszelakich chetnie posluguja sie retoryka ludobojstwa, w doopie majac fakt, ze takie porownania czy to do parchatego lisa czy deratyzacji uwlaczaja godnosci pomordowanych - LUDZI. Akcje PETY posugujacej sie chetnie tymi srodkami czy to wizualnymi, czy werbalnymi nieraz byly oprotestowywane przez organizacje ocalalych
z ZAGLADY. Werbalne popisy lisa23 wpisuja sie po prostu w te metode.
Cel uswieca srodki......
Zreszta - jakby na to nie popatrzec. Najwiekszy Wegetarianin Wszechczasow tez kochal
zwierzatka. Co mu nie przeszkadzalo slowem i czynem "wie Ungezifer ausrotten" -
czyli "jak robactwo wytepic". Te werbalna retoryke przejmuja dzis obroncy zycia wszelakiego, jako srodek realizacji swoich celow. W nadzieii, ze rzucane przez nich
brunatne gooowno pozostawi na adwersarzach jakies slady.....
Kontynuacja. Nieswiadoma (miejmy nadzieje) ale kontynacja - ktora autor, przylapany
ze zbrudzonymi tym brunatnym lajnem raczkami probuje relatywizowac uwaga o sarkazmie i czarnym humorze.....

GrzegorzBP - 2010-06-17, 11:43

lis23 napisał/a:
w prasie czytałem o przesiedleniach

a nie wiesz ze prasa kłamie :green:
lis23 napisał/a:
Tylko czy są dowody na to że gdyby nie szczepienia to lisia populacja i tak by nie wzrosła ze względu na zdolności adaptacyjne i synantropizm?.

Są - jak nie było szczepień i była ołowica to co się miało adoptować i synnantropizować? no ale to przerasta mozliwości logicznego rozumowania - jak widać na twoim przykładzie.
lis23 napisał/a:
Wiesz może o tym ze taki miejski lis / w UK / nie jest w stanie przeżyć np.na wsi?,

no i znowu powołujsze się nia przykłady z zapadniej jewropy :green: :green:
a potem bedziesz biadolił że to my.
lis23 napisał/a:
mimo dostępności pożywienia populacja miejskich lisów nie zwiększa się.
bo są regulanie tępione przez samochody :green: :green:
lis23 napisał/a:
części czysto myśliwskiej nie czytałem

no tak i wszystko jasne - to tak jakby przeczytać spis treści i uważać że przeczytało się całą książkę.
lis23 napisał/a:
Widzisz,ludzie Twojego pokroju to zwykli prowokatorzy

to ty jeszcze prowokatora nie widziałeś - ludzie mojego pokroju to osoby które pilnują by osoby twojego pokroju nie miały możliwości rozwinięcia swoich oderwanych od rzeczywistości wizji.

lis23 - 2010-06-17, 12:05

aka napisał/a:
Nawiedzeni obroncy istot wszelakich chetnie posluguja sie retoryka ludobojstwa


A gdzie ja nawołuję do ludobójstwa? :shock:
śmieszy mnie tylko fakt że z jednej strony człowiek jest częścią przyrody tak samo jak wszystkie inne gatunki ale nie podlega prawom które narzuciliście zwierzętom,tzn.zwierzęta trzeba " redukować " gdyż jest ich za dużo a niektóre wywierają presję na inne gatunki - człowiek natomiast również jest bardzo licznym gatunkiem i wywiera presję na większość gatunków żyjących na ziemi ale nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności - no,chyba że przerzuca ja na inne gatunki.

No tak,Hitler był wege więc mam chwalić i ubóstwiać Hitlera - jedna powiedzmy to zaleta nie niweluje wszystkich wad a sposób odżywiania się nie zmienia faktu ze Hitler był zbrodniarzem wojennym i człowiekiem niestabilnym emocjonalnie,poza tym cierpiał on na liczne fobie,bardzo bał się chorób i brał narkotyki,może te fobie przyczyniły się u niego do niechęci do mięsa?.

GrzegorzBP - 2010-06-17, 16:46

lis23 napisał/a:
śmieszy mnie tylko fakt że z jednej strony człowiek jest częścią przyrody tak samo jak wszystkie inne gatunki ale nie podlega prawom które narzuciliście zwierzętom

a mnie przeraża że Matka Ziemia takich jak ty jeszcze nosi - ale skoro tak uparcie głosisz swoje teorie - i nie jesteś tchórzem to mam propozycję - wybierz się do Sandomierza albo do Jasła i powiedz publicznie że nie należy zwalczać komarów.
I co masz odwagę czy tchórzysz??? :green:

aka - 2010-06-18, 14:40

W kwestii formalnej:

Choc tytul tematu brzmi "lisy" to jest to tytul mylacy.

Inicjatorowi teamtu nie chodzilo o lisy:

Cytat:
Witam, załączam poniżej link
http://dziennik.lowiecki....49921&numer=295

poszukiwałem pewnych danych o okresach ochronnych i oto co znalazłem...
Jako lekarza weterynarii bulwersuje mnie podejście do żywych organizmów...
A i niestety często lekarze wet. są zapalonymi myśliwymi, to tragiczne ale prawdziwe.

Oficjalne wyznania myśliwych strzelających do zwierząt w okresach ochronnych to zakrawa na kpinę...
A przy okazji jako pracownik pracowni patologii laboratorium weterynaryjnego bardzo często przeprowadzam sekcje ptaków (wstępne rozpoznawanie HPAI)- niektóre gatunki można zaliczyć do rzadkich.Co się okazuje, jedną z głównych przyczyn jest ołowica, zatrucie śmiertelne ołowiem, niestety tym pochodzącycm z myśliwskiej amunicji...


Czyli:

- okresy ochrone
- osobiste zdanie jakiegos weterynarza na temat polujacych kolegow. (tragiczne ale
prawdziwe)
- opinia nt. cytowanego linku
- olowica wsrod ptakow
- insynuacje na temat strzelania srutem do ptakow chronionych.

O ilsie nie ma - poza przytoczeniem przykladu z innego forum ani slowa.
I autorowi tego postu nie o lisa ( Vulpes vulpes) czy lisy chodzilo.



W poscie z

Wysłany: 2010-05-26, 10:15

Cytat:
Sie troche miesza.....olow ptaki lisy. co do tego pierwszego (i drugiego)



Zwracalem zreszta na to uwage.

Trzy tygodnie po moim poscie ktos sie obudzil domagajac zeby dyskusja zeszla
na off - topic...... :green: Czyli zeby zaczeto dyskutowac na temat tytulu tematu
zamiast na temat :


Cytat:
Wysłany: 2010-06-15, 17:03

Panowie jasna sprawa, że temat dotyczy lisów, ale wiadomo, że nie rozchodzi się w nim o lisa23 tylko o Vulpes vulpes. Dlatego wróćcie do sedna sprawy


Ja nie wiem, skad wynika ta "jasna sprawa" ze rozchodzi sie o Vulpes vulpes ?.
Moze mi to ktos wytlumaczy. I przy okazji innym forumowiczom tez.


Faktem jest, ze dyskusja nie ma nic wspolnego z dzialem, w ktorym zostala umieszczona i dobry moderator dawno by ja przeniosl do dzialu "kopania sie po kostkach" lub innego.
Lub temat zamknal.

Tyle na marginesie.

Na razie wypada stulic dziub i nie zabierac wiecej glosu. Bo tak naprawde to nie
wiadomo o co chodzi.

O lisa (Vulpes vulpes) o ktorym nie ma mowy czy o nawiedzenie weterynarza,
o polowanie na lisa, okresy ochronne dla lisa czy olowice wsrod lisow, czy w koncu
co ....?

vermilion - 2010-06-18, 15:41

aka napisał/a:
Ja nie wiem, skad wynika ta "jasna sprawa" ze rozchodzi sie o Vulpes vulpes ?.
Moze mi to ktos wytlumaczy. I przy okazji innym forumowiczom tez.


Piszesz na forum przyrodniczym, temat znajduje się w dziale zwierzęta/ssaki. Już rozumiesz, dlaczego jest to takie jasne?? Specjalnie dla Ciebie skonkretyzuję temat, żebyś nie miał więcej żadnych wątpliwość. W temacie możemy poruszać wszystkie sensowne zagadnienia odnośnie lisa pospolitego (vulpes vulpes): ochrona, odstrzał, rozmnażanie, hodowla itp. Obserwacje jednak lepiej wrzucać do tematu: Zwierzęta/Ssaku/Obserwacje ssaków 20xx.

aka - 2010-06-18, 17:12

hmmmm......

OT.
niejasna jest dla mnie postawa moderatora tego forum - na reszte zwracalem uwage
duzo wczesniej zanim sie ow obudzil i zaczal sypac ostrzezeniami..... :green:

Cytat:
W temacie możemy poruszać wszystkie sensowne zagadnienia odnośnie lisa pospolitego (vulpes vulpes): ochrona, odstrzał, rozmnażanie, hodowla itp.


wlasnie - hodowla vulpes vulpes - to jest b. ciekawe zagadnienie....
jak to wlasciwie aktualnie wyglada ?

GrzegorzBP - 2010-06-18, 20:34

vermilion napisał/a:
W temacie możemy poruszać wszystkie sensowne zagadnienia odnośnie lisa pospolitego (vulpes vulpes): ochrona, odstrzał, rozmnażanie, hodowla itp.

cóż no to ja protestuje!!! dyc lis pisał "na temat" tyle ze dyrdymały - a dostał tez za offa :wink:
aka napisał/a:
jak to wlasciwie aktualnie wyglada ?

w calej Polsce nie wiecej niz 30 ferm - obecnie taniej jest kupować hurtem lisy z Rosji i Bialorusi - lepsze futro - jak kto lubi :wink: Ponadto w Polsce fermy lisie pilnowane są niczym skarbiec w banku - nawiedzeni tylko czekają żeby otworzyć klatki.
sorki za literowki ale zjadlo mi polskie fonty

Odpowiadając na wasze zaczepki, które były nie na temat również "off-topicował" :wink:

aka - 2010-06-18, 23:15

GrzegorzBP napisał/a:
vermilion napisał/a:
W temacie możemy poruszać wszystkie sensowne zagadnienia odnośnie lisa pospolitego (vulpes vulpes): ochrona, odstrzał, rozmnażanie, hodowla itp.

cóż no to ja protestuje!!! dyc lis pisał "na temat" tyle ze dyrdymały - a dostał tez za offa :wink:
aka napisał/a:
jak to wlasciwie aktualnie wyglada ?

w calej Polsce nie wiecej niz 30 ferm - obecnie taniej jest kupować hurtem lisy z Rosji i Bialorusi - lepsze futro - jak kto lubi :wink: Ponadto w Polsce fermy lisie pilnowane są niczym skarbiec w banku - nawiedzeni tylko czekają żeby otworzyć klatki.
sorki za literowki ale zjadlo mi polskie fonty

Odpowiadając na wasze zaczepki, które były nie na temat również "off-topicował" :wink:


No wiec ta hodowla lisow ma tradycje....Archeolodzy odkryli na polnocy Szkocji
na wyspie Orkley slady hodowli lisa juz w epoce zelaza - okres latenski -
(gdzies od 500 lat przed pne.) Tak jak dzis ekolodzy te fermy likwiduja, tak
ta na wyspie Orkley zostala zniszczona przez Wikingow ok. 800 ne.
Ale ci lisow chyba raczej nie wypuszczali. Mysle.
Moze dlatego sie nie mowi o nawiedzonych Wikingach ?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group