Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Rośliny - Praktyczna wiedza o roślinach

Biegac - 2013-12-12, 08:35
Temat postu: Praktyczna wiedza o roślinach
NOWY TEMAT - NOWY SMAK! :green:

Odnośnie tego siemienia,

Gadałem z kolegą i napisał mi tak:

To przepisałem od Ciebie:
Cytat:
jeśli moczymy je 12-14h (i więcej) - nie są toksyczne, ale rozpoczyna się już wówczas kaskada reakcji biochemicznych, której efektem jest synteza związków niekoniecznie pozytywnie wpływających na zdrowie.


To odpisał on:
Cytat:
Ale moczone przynajmniej nie ma już inhibitorów enzymowych, co jest bardzo ważne. Niby cyjanowodór jest trucizną, ale poczytaj jak te glikozydy cyjanogenne zachowują się w obecności innych substancji i w co się zamieniają w naszym organiźmie, pozytywnie przez to działając. Właściwe towarzystwo może złagodzić toksyczność substancji wyjściowej a nawet zamienić ją w lekarstwo. I na tym polega istota zdrowotnych właściwości trującej substancji. Poczytaj o tym tu:
http://www.primanatura.pl...jest-toksyczne/


Czy siemie też ma inhibitory enzymowe, tak jak np orzechy?



To przepisałem od Ciebie:
Cytat:
"moczymy" tylko całe ziarna zalewając je letnią wodą - nienaruszone (całe) ziarna nie wydzielają cyjanowodoru

Z tego wychodzi, że jeżeli namoczysz 12h to ziarno lepiej wyrzucić.


On:
Cytat:
skoro cytujesz, że nienaruszone (całe) ziarna nie wydzielają cyjanowodoru, to dlaczego są do wyrzucenia? I jakież to substancje miał na myśli autor tych rewelacji, mówiąc że po moczeniu "rozpoczyna się już wówczas kaskada reakcji biochemicznych, której efektem jest synteza związków niekoniecznie pozytywnie wpływających na zdrowie"? Cyjanowodór wykluczył, więc o co mu chodzi?



No właśnie ja tego też dokładnie nie zrozumiałem, napisałem mu że nie wiem, ale się spytam, jak to zatem jest?

niccolai - 2013-12-12, 11:02
Temat postu: Re: Praktyczna wiedza o roślinach
Biegac napisał/a:

Gadałem z kolegą i napisał mi tak:
Cytat:
Ale moczone przynajmniej nie ma już inhibitorów enzymowych, co jest bardzo ważne. Niby cyjanowodór jest trucizną, ale poczytaj jak te glikozydy cyjanogenne zachowują się w obecności innych substancji i w co się zamieniają w naszym organiźmie, pozytywnie przez to działając. Właściwe towarzystwo może złagodzić toksyczność substancji wyjściowej a nawet zamienić ją w lekarstwo. I na tym polega istota zdrowotnych właściwości trującej substancji. Poczytaj o tym tu:
http://www.primanatura.pl...jest-toksyczne/
Jeśli twój kolega ma na myśli moczenie ziaren lnu w zimnej wodzie (czyli tzw. macerację) to pisze bzdury twierdząc, że w takich nasionach nie ma inhibitorów enzymów (trawiennych - jak rozumiem?)! Są, i mają się znakomicie! :-) Dezaktywacja tych inhibitorów (jak zresztą większości z nich) zachodzi dopiero w wysokiej temperaturze! Inhibitory te wcale nie są zresztą takie ważne - najniebezpieczniejszymi substancjami występującymi w nasionach lnu są glikozydy i enzymy cyjanogenezy przekształcające je w trujący cyjanowodór. O ile same glikozydy nie są rzeczywiście bardzo niebezpieczne, o tyle powstający z nich cyjanowodór, jest śmiertelną trucizną! Enzymy cyjanogenezy są białkami i zalanie nasion wrzątkiem powoduje ich denaturację. Zalewanie nasion zimną wodą nie niszczy enzymów cyjanogenezy, ale dopóki ziarna są nienaruszone enzymy te nie są uwalniane i reakcja nie zachodzi. Rozdrobnienie ziaren (mielenie/gniecenie) uwalnia enzymy, które w kontakcie z zawartymi w nasionach glikozydami indukują ich przemianę w cyjanowodór. Proces ten jest przyspieszany w środowisku wilgotnym, w temperaturze pokojowej i przy obniżonej zawartości tlenu - stąd nie należy zalewać mielonego siemienia zimną wodą, tylko wrzątkiem, niszczącym enzymy i zatrzymującym reakcję cyjanogenezy! Krótko mówiąc - ziarna lnu są bezpieczne tak długo, dopóki nie zostanie naruszona ich struktura wewnętrzna - jakiekolwiek ich rozdrabianie warto połączyć z obróbką termiczną, aby zdezaktywować powstające w nich substancje szkodliwe. Podkreślić jednak należy, że zawartość cyjanowodoru w takich nasionach jest niewielka, i trzeba by zjeść ich jednorazowo naprawdę dużo, aby doszło do zatrucia. Obróbka termiczna siemienia jest więc trochę "dmuchaniem na zimne" :wink:
Druga część wypowiedzi zawiera jeszcze bardziej groźne tezy! Oczywiście znany jest powszechnie fakt, że niewielkie dawki trucizn mogą posiadać właściwości terapeutyczne - ale przestrzegam przed samodzielnym eksperymentowaniem z truciznami, jeśli nie mamy wystarczającej wiedzy o ich działaniu! Myślenie "co mnie nie zabije - to mnie wzmocni" jest w tym przypadku bardzo niebezpieczne, gdyż istnieje bardzo cienka granica pomiędzy terapeutyczną, a toksyczną dawką trucizny, którą łatwo przekroczyć!!!! Dawka toksyczna może być indywidualna i zależeć od wielu czynników zewnętrznych - indywidualnych predyspozycji organizmu. przyjmowanych leków, sposobu przygotowania materiału roślinnego itp. Bardzo łatwo doprowadzić do sytuacji, w której uzyskamy kumulację toksyny lub wzmocnimy jej działanie łącząc z innymi substancjami o podobnym działaniu! Siemię lniane jest stosunkowo bezpieczne (zawarte w nich substancje są mało aktywne), ale istnieją zioła, których samodzielne przyjmowanie może narazić nas na poważne konsekwencje zdrowotne!

Biegac napisał/a:
Czy siemie też ma inhibitory enzymowe, tak jak np orzechy?
O jakich inhibitorach piszesz? Czy chodzi wam (Tobie i koledze) o inhibitory enzymów biorących udział w przyswajaniu i trawieniu substancji odżywczych - owe "antyspożywki"?
Każdy nieprzetworzony materiał roślinny zawiera tzw. antyspożywki - jest tylko kwestią ile ich zawiera i jak silne mają one działanie! Są to naturalne substancje roślinne występujące w ich tkankach, produkowane przez rośliny w celu obrony przed roślinożercami :)
Oczywiście w jednych roślinach jest ich więcej, w innych mniej, w jednych zawarte substancje są bardziej aktywne, w innych mniej - ale we wszystkich występują. Wyjątkiem mogą być niektóre rośliny uprawne specjalnie selekcjonowane pod kątem przydatności do spożycia. Warto także dodać, iż zawartość substancji niekorzystnie wpływających na zdrowie zmienia się w zależności od etapu rozwoju rośliny lub jej części, substancje takie mogą występować nierównomiernie w całej roślinie - mogą być nagromadzone w jednych organach, a w innych występować w śladowych ilościach lub w ogóle, także sposób przechowywania może wpływać na zawartość takich związków w roślinie.



Biegac napisał/a:
To przepisałem od Ciebie:
Cytat:
"moczymy" tylko całe ziarna zalewając je letnią wodą - nienaruszone (całe) ziarna nie wydzielają cyjanowodoru

Z tego wychodzi, że jeżeli namoczysz 12h to ziarno lepiej wyrzucić.
On:
Cytat:
skoro cytujesz, że nienaruszone (całe) ziarna nie wydzielają cyjanowodoru, to dlaczego są do wyrzucenia? I jakież to substancje miał na myśli autor tych rewelacji, mówiąc że po moczeniu "rozpoczyna się już wówczas kaskada reakcji biochemicznych, której efektem jest synteza związków niekoniecznie pozytywnie wpływających na zdrowie"? Cyjanowodór wykluczył, więc o co mu chodzi?

No właśnie ja tego też dokładnie nie zrozumiałem, napisałem mu że nie wiem, ale się spytam, jak to zatem jest?

Tak, długo moczone ziarno (powyżej 12 h) lepiej wyrzucić - nie z powodu cyjanowodoru, bo nie jest wytwarzany, ale z powodu substancji powstających podczas inicjacji procesów kiełkowania (mówimy o świeżych nasionach!). Podczas kiełkowania rozpoczyna się w nasieniu szereg przemian biochemicznych prowadzących do syntezy związków odżywczych niezbędnych do wzrostu i rozwoju rośliny. Substancje te są w większości bardzo cenne dla organizmu - jest jednak pewien problem! Jeśli kiełkowanie zachodzi w odpowiednich warunkach (przy odpowiedniej ilości wilgoci, światła i tlenu) proces przebiega z zastosowaniem typowych szlaków biochemicznych zmierzających do syntezy substancji inicjujących wzrost - są to często, jak wspomniałem, substancje cenne dla naszego organizmu. Problem powstaje wówczas, gdy kiełkowanie zachodzi w warunkach nieodpowiednich - tzw. stresowych (brak/nadmiar: wilgoci, światła, tlenu itp.) - typowe szlaki biochemiczne ulegają wówczas wstrzymaniu lub zaburzeniu, co powoduje powstawanie szkodliwych dla zdrowia substancji chemicznych i produktów przemiany materii. Przykładem takich produktów są np. wolne rodniki. W nasionach kiełkujących w niewłaściwych warunkach może dochodzić do powstawania zjawiska określanego jako stres oksydacyjny. Szczególnie destrukcyjnym elementem stresu oksydacyjnego jest właśnie wzmożona produkcja reaktywnych form tlenu - wolnych rodników i nadtlenków.
Reaktywne formy tlenu sieją spustoszenie w organizmie niszcząc struktury komórkowe, uszkadzając enzymy, powodując uszkadzanie materiału genetycznego itp. Najbardziej znaną właściwością wolnych rodników jest ich działanie rakotwórcze - jednak jest ich znacznie więcej - ale o tym możesz poczytać w sieci.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że teraz już wiadomo o jakich "rewelacjach" pisałem :-)

Biegac - 2013-12-13, 12:13

A jak sądzisz?

Cytat:
Cyjanogeneza nie zachodzi, jeśli zmielone nasiona zalejemy gorącą wodą, lub gdy je zagotujemy w wodzie, ponieważ enzym aktywujący przemiany jest białkiem, i jak każde białko w wysokiej temperaturze ulega denaturacji i traci swoje właściwości.


Czy wystarczy zalać siemię wodą o temp.80C czy musi to być wrzątek, bo rozumiem, że wystarczy tylko zalać nie trzeba gotować?
;;;;;;;;;;;;;;;;;
Cytat:
Problem powstaje wówczas, gdy kiełkowanie zachodzi w warunkach nieodpowiednich - tzw. stresowych (brak/nadmiar: wilgoci, światła, tlenu itp.) - typowe szlaki biochemiczne ulegają wówczas wstrzymaniu lub zaburzeniu, co powoduje powstawanie szkodliwych dla zdrowia substancji chemicznych i produktów przemiany materii. Przykładem takich produktów są np. wolne rodniki.


1 Więc jeśli moczymy np kaszę jaglaną przez całą noc to też te nasiona(proso) też jest niezdrowe i nadaje się do wyrzucenia?
2 A gdyby podkiełkować siemie które było namaczane 12-24h to czy nadal by było trujące?
;;;;;;;;;;;;;;;

A gdybym zmielił siemie i wsypał do wody a potem to zjadł/wypił(np. w przeciągu 15 min) to przyrządzone w ten sposób też jest niezdrowe?
Chodzi mi o to czy zmielone siemie na krótko wrzucone do wody(15min) już jest niezdrowe czy trzeba więcej czasu?

;;;;;;;;;;;;;;;
W tym linku: http://www.primanatura.pl...jest-toksyczne/

jest napisane:
Cytat:
W diecie dr Budwig zmielone siemię lniane zjada się albo po uprzednim zmieszaniu z sokami owocowymi, albo w towarzystwie nabiału, miodu i owoców. Posiłek z mielonego siemienia można przygotowywać sobie samemu. Można też skorzystać z półproduktu: Linomelu, który dr Budwig opracowała i opatentowała (grubo zmielone siemię lniane wymieszała z miodem i mlekiem). W ten sposób jednocześnie z siemieniem i jego nitrylozydami dieta dr Budwig dostarcza choremu substancje bogate w siarkę i grupy tiolowe (-SH), takie jak cysteina i metionina. W codziennym jadłospisie aktywna siarka pojawia się codzienne w dużych ilościach, np. w twarożku pasty, czosnku, cebuli (oleolox), płatkach owsianych (!).

Co się dzieje z cyjankiem w obecności siarki?

Zanim wyjaśnię, najpierw muszę przedstawić dwa ważne enzymy: linamarazę i rodanazę.

Linamaraza (inaczej: beta d-glukozydaza) to enzym zawarty w siemieniu lnianym – ten, który aktywuje glikozydy po zmiażdzeniu nasiona. Innymi słowy inicjuje cyjanogenezę. Aktywność linamarazy jest hamowana w środowisku kwasowym (o niskim pH). Zatem wmieszanie zmielonego siemienia do świeżo wyciśniętego soku zabezpiecza je przed gwałtownymi przemianami glikozydów w cyjanowodór.

Rodanaza (inaczej: siarkotransferaza tiosiarczanowa) to enzym obecny we wszystkich zdrowych komórkach, a także w surowych pokarmach, które z natury są bogate w enzymy, np. w surowych owocach, szczególnie owocach jagodowych (a także oczywiście w świeżo wyciskanych sokach). Znajduje się ona również w komórkach człowieka. W obecności aktywnej siarki rodanaza neutralizuje cyjanowodór: przekształca go w tiocyjaniany (inaczej: rodanki, siarkocyjanki). Ich toksyczność jest 200 razy mniejsza od cyjanowodoru! Co więcej tiocyjanki służą do kolejnych korzystnych dla zdrowia transformacji. Rodanaza jest zatem enzymem odtruwającym.

Dr Budwig, świadoma działania tych enzymów umiejętnie zestawiła zmielone siemię lniane z kwasami owocowymi (w sokach owocowych) i aktywną siarką (w postaci grup tiolowych aminokwasów). Dzięki temu cyjanogeneza jest w jej diecie w pełni kontrolowana przez blokowanie linamarazy w środowisku kwasowym lub neutralizowana przez aktywną rodanazę


Czy wiesz coś o tym, że jeśli zmiksujemy świeże siemię z sokiem owocowym i dodamy substancje bogate w siarkę i grupy tiolowe (-SH), takie jak cysteina i metionina to wtedy siemie nie ma już trujących właściwości?
;;;;;;;;;;;;
Cytat:
Mieli się je zawsze na świeżo i dodaje do soków, szampana lub jogurtu.


A gdyby tak było przyrządzone siemie to też było by trujące?

p.s mam nadzieję że link który dałem w poście działa?

niccolai - 2013-12-13, 18:51

Biegac napisał/a:
Czy wystarczy zalać siemię wodą o temp.80C czy musi to być wrzątek, bo rozumiem, że wystarczy tylko zalać nie trzeba gotować?
Tak - wystarczy zalać, nie ma potrzeby gotować. Większość białek ulega denaturacji w temp. powyżej 40°C więc teoretycznie nie musi to być wrzątek, jednak pamiętaj że woda wlana do naczynia z zawartością ochładza się szybko, a i potrzeba trochę czasu, aby oddała ciepło siemieniu - jeśli woda nie będzie miała odpowiednio wysokiej temperatury, szybko się ochłodzi i proces dezaktywacji enzymów może nie być skuteczny.

Biegac napisał/a:

1 Więc jeśli moczymy np kaszę jaglaną przez całą noc to też te nasiona(proso) też jest niezdrowe i nadaje się do wyrzucenia?
2 A gdyby podkiełkować siemie które było namaczane 12-24h to czy nadal by było trujące?

ad. 1) Nie, bo kasza (jakakolwiek) to nie są żywe nasiona zdolne do kiełkowania! :roll:
ad. 2) Siemię nie jest trujące! Właściwości "kiełków" roślinnych zależą od warunków w jakich następuje kiełkowanie. Jeśli kiełkowanie przebiega w sprzyjających warunkach, kiełki są cennym źródłem substancji odżywczych. Źle podkiełkowane nasiona mogą przynieść organizmowi więcej szkody niż pożytku. Ponadto, nawet w nasionach kiełkujących w sprzyjających warunkach, dochodzi na pewnym etapie kiełkowania/wzrostu do tzw. "wybuchu tlenowego" przejawiającego się zwiększoną produkcją wolnych rodników!

Biegac napisał/a:
A gdybym zmielił siemie i wsypał do wody a potem to zjadł/wypił(np. w przeciągu 15 min) to przyrządzone w ten sposób też jest niezdrowe?
Chodzi mi o to czy zmielone siemie na krótko wrzucone do wody(15min) już jest niezdrowe czy trzeba więcej czasu?

Jakiej wody? Zimnej? Gorącej?
Zresztą - proponuję wypróbować i podzielić się wnioskami na forum :-P


Biegac napisał/a:
W tym linku: http://www.primanatura.pl...jest-toksyczne/
jest napisane...

Nie chcę polemizować z treścia artykułu, ale zwróce uwagę na kilka rzeczy:
1) "W obecności aktywnej siarki rodanaza neutralizuje cyjanowodór: przekształca go w tiocyjaniany (inaczej: rodanki, siarkocyjanki). Ich toksyczność jest 200 razy mniejsza od cyjanowodoru!" CO NIE ZMIENIA FAKTU, ŻE NADAL SĄ TO SUBSTANCJE TRUJĄCE! A ŻE TRUJĄ MNIEJ...?
2) "Rodanaza jest zatem enzymem odtruwającym." - NALEŻY PAMIĘTAĆ, ŻE DIETA SIEMIENIEM ZOSTAŁA OPRACOWANA JAKO (TEORETYCZNIE) DIETA ANTYNOWOTWOROWA - KOMÓRKI NOWOTWOROWE CECHUJĄ SIĘ INNYM METABOLIZMEM NIŻ KOMÓRKI ZDROWE! PROCESY TE NIE SA JESZCZE W PEŁNI POZNANE. NIE SA WIĘC JESZCZE DOKŁADNIE ZNANE ANI POZYTYWNE, ANI NEGATYWNE SKUTKI ODDZIAŁYWANIA TAKICH ZWIĄZKÓW NA ORGANIZM - ZWŁASZCZA ORGANIZM ZDROWY - JEŚLI KTOŚ CHCE EKSPERYMENTOWAĆ - NIECH EKSPERYMENTUJE....


Biegac napisał/a:
Czy wiesz coś o tym, że jeśli zmiksujemy świeże siemię z sokiem owocowym i dodamy substancje bogate w siarkę i grupy tiolowe (-SH), takie jak cysteina i metionina to wtedy siemie nie ma już trujących właściwości?
A gdyby tak było przyrządzone siemie to też było by trujące?
Jeśli byłoby to takie proste, to po co zawracać sobie głowę z "kwaśnymi" soczkami owocowymi - przecież wystarczyłoby wówczas zjeść wraz z siemieniem np. trochę płatków kukurydzianych - i voila! W żołądku panuje niższe pH, niz może to zapewnić jakikolwiek soczek owocowy - kwasy żołądkowe powinny zatem zneutralizować enzym, nieprawdaż?
Wyciągnięcie wniosków pozostawiam Tobie!

Biegac - 2013-12-17, 16:54

Niccolai, pisałeś że przy świetle nasiona kiełkują. Czy to musi być światło słoneczne czy wystarczy elektryczne?

Jeśli np wyłuskam orzechy to światło słoneczne wpłynie na nie tak, że po pewnym czasie zaczną "jełczeć". A jak wpłynie na nie światło elektryczne czy tak samo?

Czym różnią się te dwa światła?

niccolai - 2013-12-17, 20:56

Biegac napisał/a:
Niccolai, pisałeś że przy świetle nasiona kiełkują. Czy to musi być światło słoneczne czy wystarczy elektryczne?
Tak napisałem? Wątpię! No chyba, że dopadła mnie "pomroczność jasna", albo jakaś "choroba filipińska" :shock: :roll:

Biegac napisał/a:
Jeśli np wyłuskam orzechy to światło słoneczne wpłynie na nie tak, że po pewnym czasie zaczną "jełczeć". A jak wpłynie na nie światło elektryczne czy tak samo?
Jełczenie tłuszczów zachodzi przy ich kontakcie z tlenem lub wodą, a nie światłem. Kontakt z tlenem powoduje utlenianie kwasów tłuszczowych, zaś z wodą, hydrolizę wiązań estrowych - efektem czego jest powstawanie niepożądanych, a nawet niebezpiecznych dla zdrowia, substancji. Światło jest w tym procesie katalizatorem przyspieszającym proces.

Biegac napisał/a:
Czym różnią się te dwa światła?
Proponuję zajrzeć do podręcznika fizyki lub skorzystać z sieci - generalnie różnic nie ma wiele...
Biegac - 2013-12-18, 20:21

Cytat:
Jeśli kiełkowanie zachodzi w odpowiednich warunkach (przy odpowiedniej ilości wilgoci, światła i tlenu)


A może ja nie wiem co czytam? :razz: Chyba ta pomroczność jasna może być zaraźliwa. :green:

Cytat:
Cytat:
Biegac napisał/a:
A gdybym zmielił siemie i wsypał do wody a potem to zjadł/wypił(np. w przeciągu 15 min) to przyrządzone w ten sposób też jest niezdrowe?
Chodzi mi o to czy zmielone siemie na krótko wrzucone do wody(15min) już jest niezdrowe czy trzeba więcej czasu?


Jakiej wody? Zimnej? Gorącej?
Zresztą - proponuję wypróbować i podzielić się wnioskami na forum :-P

Z zimną zmieszałem z dodatkiem cytryny. Całkiem niezłe. :cool:

Cytat:
Biegac napisał/a:
Jeśli np wyłuskam orzechy to światło słoneczne wpłynie na nie tak, że po pewnym czasie zaczną "jełczeć". A jak wpłynie na nie światło elektryczne czy tak samo?
Jełczenie tłuszczów zachodzi przy ich kontakcie z tlenem lub wodą, a nie światłem. Kontakt z tlenem powoduje utlenianie kwasów tłuszczowych, zaś z wodą, hydrolizę wiązań estrowych - efektem czego jest powstawanie niepożądanych, a nawet niebezpiecznych dla zdrowia, substancji. Światło jest w tym procesie katalizatorem przyspieszającym proces.


Z tym to pomyłka, źle napisałem, bo ostatnio też myślałem o orzechach i mnie przymuliło. :oops: Chciałem spytać czy Olej lniany(pisałeś, że można nim uzupełnić omege) może być wystawiony na światło elektryczne? Wiem że na słoneczne nie wolno. Jest tu jakaś różnica?

P.S.
Cytat:
Biegac napisał/a:
Czy wiesz coś o tym, że jeśli zmiksujemy świeże siemię z sokiem owocowym i dodamy substancje bogate w siarkę i grupy tiolowe (-SH), takie jak cysteina i metionina to wtedy siemie nie ma już trujących właściwości?
A gdyby tak było przyrządzone siemie to też było by trujące?
Cytat:
Jeśli byłoby to takie proste, to po co zawracać sobie głowę z "kwaśnymi" soczkami owocowymi - przecież wystarczyłoby wówczas zjeść wraz z siemieniem np. trochę płatków kukurydzianych - i voila! W żołądku panuje niższe pH, niz może to zapewnić jakikolwiek soczek owocowy - kwasy żołądkowe powinny zatem zneutralizować enzym, nieprawdaż?
Wyciągnięcie wniosków pozostawiam Tobie!

Na twoje płatki kolega tak mi odpisał:
Cytat:
Płatki kukurydziane? hehe o czym on gada? Chyba mowa była o kwaskach. Kwas cytrynowy jest pomocny w trawieniu pokarmów i tego faktu ten twój kolega nie może zanegować.

niccolai - 2013-12-19, 01:19

Biegac napisał/a:
Niccolai, pisałeś że przy świetle nasiona kiełkują. Czy to musi być światło słoneczne czy wystarczy elektryczne?
niccolai napisał/a:
Tak napisałem? Wątpię! No chyba, że dopadła mnie "pomroczność jasna", albo jakaś "choroba filipińska" :shock: :roll:

Biegac napisał/a:
Cytat:
Jeśli kiełkowanie zachodzi w odpowiednich warunkach (przy odpowiedniej ilości wilgoci, światła i tlenu)

A może ja nie wiem co czytam? :razz: Chyba ta pomroczność jasna może być zaraźliwa. :green:

No właśnie, a wiesz co czytasz? ;-) "Przy odpowiedniej ilości światła", to chyba niezupełnie to samo, co "kiełkowanie przy świetle". Kiełkowanie nasion jest procesem zależnym od wielu czynników - światło jest jednym z nich - ale nie jest czynnikiem obligatoryjnym do zajścia procesu. Światło może pobudzać nasiona do kiełkowania (np. w przypadku tytoniu, naparstnicy, traw), ale może też ten proces hamować (np. facelia, szarłat). Ilość światła wpływa zatem odmiennie na kiełkowanie poszczególnych roślin!
Światło słoneczne i elektryczne ma podobny charakter - poza natężeniem pewnych parametrów (tu występują znaczne różnice między światłem żarowym, a fluorescencyjnym). O wpływie światła sztucznego na rośliny możesz poczytać choćby na forach dotyczących uprawy roślin - przykładowo tu:
http://tropicjungle.blox....nie-roslin.html

Biegac napisał/a:
Chciałem spytać czy Olej lniany(pisałeś, że można nim uzupełnić omege) może być wystawiony na światło elektryczne? Wiem że na słoneczne nie wolno. Jest tu jakaś różnica?
Światło, to światło - elektryczne/sztuczne ma mniejszą moc działania, ale przy długim oddziaływaniu też wpływa niekorzystnie. Zresztą olej lniany należy do tych produktów, które wyjątkowo szybko tracą przydatność do spożycia z uwagi na podatność na czynniki zewnętrzne i przemiany wewnętrzne. Olej lniany należy spożyć możliwie szybko po tłoczeniu - zaleca się, aby nie był to termin dłuższy niż 3-4 tygodnie.

Biegac napisał/a:
P.S.
Cytat:
Biegac napisał/a:
Czy wiesz coś o tym, że jeśli zmiksujemy świeże siemię z sokiem owocowym i dodamy substancje bogate w siarkę i grupy tiolowe (-SH), takie jak cysteina i metionina to wtedy siemie nie ma już trujących właściwości?
A gdyby tak było przyrządzone siemie to też było by trujące?
Cytat:
Jeśli byłoby to takie proste, to po co zawracać sobie głowę z "kwaśnymi" soczkami owocowymi - przecież wystarczyłoby wówczas zjeść wraz z siemieniem np. trochę płatków kukurydzianych - i voila! W żołądku panuje niższe pH, niz może to zapewnić jakikolwiek soczek owocowy - kwasy żołądkowe powinny zatem zneutralizować enzym, nieprawdaż?
Wyciągnięcie wniosków pozostawiam Tobie!

Na twoje płatki kolega tak mi odpisał:
Cytat:
Płatki kukurydziane? hehe o czym on gada? Chyba mowa była o kwaskach. Kwas cytrynowy jest pomocny w trawieniu pokarmów i tego faktu ten twój kolega nie może zanegować.

Hmmm... a czy koledzy wiedzą, co to jest sarkazm, "hehe"? Jednak koleżanka titina miała rację:
titina napisał/a:
Chyba zaraz zwymiotuję,.... koniec tej cywilizacji :???:
Brak zdolności czytania ze zrozumieniem jest w społeczeństwie porażający, a wyciąganie samodzielnych wniosków to już zupełnie przekracza możliwości niektórych intelektów! Spróbuję zatem "łopatologicznie" wytłumaczyć jeszcze raz:
1) Tak - była mowa o kwaśnych sokach owocowych i produktach bogatych w związki zawierające grupy tiolowe, jako rzekomo cudowny środek na neutralizację glikozydów zawartych w siemieniu - i do tego nawiązałem pisząc o płatkach kukurydzianych! Wypowiedź miała charakter ironiczny, gdyż płatki te (podobnie zresztą jak inne płatki zbożowe) zawierają aminokwasy siarkowe (cysteinę) - zatem mogą być owym "cudownym" dodatkiem "neutralizującym" glikozydy. Natomiast kwas żołądkowy zapewnia niższe pH, niż soczek z cytryny - zatem oba czynniki waszej "przewspaniałej" diety są w tym przypadku spełnione (cysteina + niskie pH w żołądku) ... dlaczego więc wszyscy dietetycy (nie mówiąc o lekarzach) odradzają jedzenie surowego siemienia? Nie zastanawia was to?
2) "Kwas cytrynowy jest pomocny w trawieniu pokarmów i tego faktu ten twój kolega nie może zanegować" - Ależ oczywiście, że może zanegować! Kwas cytrynowy (podobnie jak inne proste kwasy organiczne zawarte w diecie) wpływają na organizm w różny sposób - zależnie od ich stężenia. W niewielkich stężeniach faktycznie wpływają korzystnie na organizm - głównie poprzez regulację kwasowości układu pokarmowego - ale w większych ilościach ich wpływ na organizm nie jest już taki pozytywny! Wszystko zależy więc od dawki! Pytanie także, co to znaczy "pomocny w trawieniu"? Kwas cytrynowy, jako taki, nie uczestniczy w procesie trawienia - wpływa na przyswajalność niektórych związków (np. Ca, Fe), ale nie uczestniczy w procesie trawienia, który to proces, jest procesem przede wszystkim o charakterze enzymatycznym...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group