Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dla mnie dzisiejszy myśliwy to jest POMYŁKA!!
Autor Wiadomość
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-16, 18:12   

lis23 napisał/a:
Po pierwsze, nie ja jestem autorem tego tematu, nie powstał on też z powodu mojej osoby ale jak widzę, to moja osoba jest tutaj motywem przewodnim i " wspólnym wrogiem " myśliwych, przyrodników i polskiej przyrody
itd...
ble ble ble
negujesz już nawet wypowiedzi Prema podważając jego wiedzę z zakresu weterynarii no ale ty przeciez nie musisz się znać na temacie dyskusji i możesz posuwać dowolne dyrdymały - byle duże i nie na temat
lis23 napisał/a:
bo o ile z lisem można coś jeszcze zrobić ( choć większość trafia do rowu, ziemi lub do pieca ), to co zrobić z krukiem, wroną, sroką, psem?.

to samo dobry piec spali wszystko :green: :green: :green:
lis23 napisał/a:
nie przepadam za owadami ale czy to jest powód, żeby je zabijać? - nie.

kleszcz zapewne ja ci się wepnie to może napić się do końca a ty czekasz aż sam odpadnie :green: :green: :green:
lis23 napisał/a:
A ja nie wierzę w zbawienną rolę odstrzałów

na szczęście większość tak i twoje zdanie mało kogo interesuje - zwałaszcze że się na tym niz nasz jak sam piszesz
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-16, 18:29   

GrzegorzBP napisał/a:
negujesz już nawet wypowiedzi Prema podważając jego wiedzę z zakresu weterynarii no ale ty przeciez nie musisz się znać na temacie dyskusji i możesz posuwać dowolne dyrdymały - byle duże i nie na temat


Jesteś mistrzem w nadinterpretacji czyiś wypowiedzi
nie neguję niczyjej wiedzy, po prostu mam odmienne zdanie i odmienne spojrzenie na dany temat - nie mam do tego prawa, tak?

GrzegorzBP napisał/a:
to samo dobry piec spali wszystko :green: :green: :green:


I właśnie popisałeś się wrażliwością typowego " buca w zielonym kapelusiku z piórkiem ", choć nim nie jesteś

część myśliwych, mimo że posiadają jakąś tam wiedzę to wykorzystują ją w celu pogłębiania wrażenia, ze przeciętny " buc ' to prostak i cham - niestety, jak na razie tylko z takimi miałem do czynienia.

GrzegorzBP napisał/a:
zwałaszcze że się na tym niz nasz jak sam piszesz


" Znający się " wyraził swoją opinię. ;)
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-16, 19:48   

Lis jest stworzeniem, ktory ma do spelnienia w ekosystemie jakas role.
Lis23 tez spelnia jakas role na kazdym forum na ktorym sie obraca. Nawet
jesli sluzym niektorym tylko do kopania. Tez jest fajnie. Odrobine krytyczna
sytuacja powstaje w obu przypadkach jak lisa w ekosystemie jest za duzo, badz lis23
pociska za duzo dyrdymalow. Z reguly nie na temat.
Propnowalbym powrot do tegoz.

Cytat:
część myśliwych, mimo że posiadają jakąś tam wiedzę to wykorzystują ją w celu pogłębiania wrażenia, ze przeciętny " buc ' to prostak i cham - niestety, jak na razie tylko z takimi miałem do czynienia.


W tym kontekscie pytanko - czy miales kiedykowielk z innym niz
wirtualny nosicielem zielonego kapelusika z piorkiem - takim krwi i kosci -
czy masz na mysli wirtualnego potwora z Twojego kompa ?
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-16, 20:18   

aka napisał/a:
Odrobine krytyczna
sytuacja powstaje w obu przypadkach jak lisa w ekosystemie jest za duzo


Podobnie rzecz ma się z " bucami w kapelusiku z piórkiem "

aka napisał/a:
lis23
pociska za duzo dyrdymalow. Z reguly nie na temat.


Część myśliwych również " pociska " za dużo dyrdymałów, dla każdego coś miłego, każdy inaczej odbiera " dyrdymały " strony przeciwnej ;)

aka napisał/a:
W tym kontekscie pytanko - czy miales kiedykowielk z innym niz
wirtualny nosicielem zielonego kapelusika z piorkiem - takim krwi i kosci -
czy masz na mysli wirtualnego potwora z Twojego kompa ?


Wiesz, znajomość wirtualna również pozwala na ocenę przynajmniej części przymiotów rozmówcy - oczywiście, o ile rozmówca ten nie kreuje fałszywego wizerunku swojej osoby, tak dla jaj, dla kaprysu
wątpię jednak, aby myśliwi " wirtualni " silili się na aż tak wielką kreatywność i przez kilka lat udawali demagogów
choć, co ja tam wiem?, może ich to kręci?. :grin:
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-11-16, 21:02   

lis23 napisał/a:

Nie ma takiej możliwości żeby dany gatunek rozmnażał się w nieskończoność, nawet brak zagrożenia z jakiejś strony - prędzej czy później dojdzie do przesycenia się środowiska, zaczną działać inne choroby / już działają /, działalność człowieka w tej kwestii może przynieść tylko odwrotny skutek w postaci wzmożonego rozrodu.


Tak mamy przykład na przykładzie homo sapiens jak można się rozmnażać w nieskończoność o innych gatunkach jak chociażby komary które Cię nie gryzą co prawda (może nie wychodzisz z domu) nie wspomnę. Komary te gdyby nie prowadzić zabiegów niszczących ich larwy w środowisku sprawiły by więcej kłopotu niż się wydaje. Bo tutaj element niszczenia przerośniętej populacji jak chociażby homo sapiens przez pewne choroby przez nie przenoszone o którym mówisz mógłby zadziałać.
Co do lisów - tak populacja przerośnie tak, że wyczerpie się baza pokarmowa w wolnej przyrodzie (czyli lis nie będzie mógł niczego zdobyć do jedzenia) i zacznie się - zresztą juz się zaczęła- synantropizacja gatunku. Przesunie się w kierunku skupisk ludzi, w dalszym ciągu nieredukowany zapewne opanuje miejskie śmietniska, parki etc. Po czym zapewne zacznie się sam zjadać, albo zjadać ludzi :green: . Jak wyje wszystko co jest na śmietniskach. Nie wykluczam, że mogą być z nimi podobne problemy jak ze zdziczałymi psami, a schronisk dla lisów nikt otwierać nie będzie. Powiem tak inne choroby poza wścieklizną ( i ewentualnie nosówką) specjalnie mu nie grożą. Nosówka szerzy się głównie w zamkniętej przestrzeni kenneli i dużych skupisk psowatych a lis jest wybitnie rozproszony i watach nie tworzy, więc mu zwisa ta nosówka..Pozostawała wścieklizna którą nie sprowadzili na lisy ludzie tylko krążyła sobie eliminując nawet 90% populacji lisów w ciągu roku i była równowaga...Do czasu szczepień......Więc nie wiem jakie to choroby miały by go eliminować. Lis wolno żyjący jest wybitnie odporny na salmonellę, w zasadzie na parwowirozę, więc NIC GO NIE ZREDUKUJE. Lis doskonale się adaptuje do różnych warunków, zwłaszcza nieredukowany i niebojący się człowieka. Zresztą w przypadku chorób nie tak obligatoryjnie prowadzących do zgonu jak wścieklizna, pozostaje element odporności naturalnej po przechorowaniu bądź przekazaniu przeciwciał przez matkę. żeby go wyplenić naturalnymi metodami musi dojść do epizootii globalnej czyli panzootii, nie wiem jak groźnej ale zapewne bardzo niebezpiecznej i dla innych gatunków, ewentualnych czynników jest sporo, więc jest szansa :green: . Element redukcji którą poczynał wirus wścieklizny musi zastąpić człowiek, czy się to komuś podoba czy nie. Wirusa zastępuje ołów i powiem tylko tyle nic więcej, bo to wszystko jest logiczne aż do bólu.
_________________

 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-16, 22:01   

Prem napisał/a:
Co do lisów - tak populacja przerośnie tak, że wyczerpie się baza pokarmowa w wolnej przyrodzie (czyli lis nie będzie mógł niczego zdobyć do jedzenia) i zacznie się - zresztą juz się zaczęła- synantropizacja gatunku. Przesunie się w kierunku skupisk ludzi, w dalszym ciągu nieredukowany zapewne opanuje miejskie śmietniska, parki etc. Po czym zapewne zacznie się sam zjadać, albo zjadać ludzi :green: . Jak wyje wszystko co jest na śmietniskach.


Być może nie czytasz wszystkich wyników badań
w UK lisy zabijają o ile dobrze pamiętam, pięcioma metodami a mimo to rezultatów w postaci zmniejszenia się liczebności, brak
tam też zwolennicy tradycyjnych polowań na lisy pluli się, że zakaz polowań zaburzy populacje, ze lisów będzie coraz więcej, okazało się że gdy w UK szalały choroby zwierząt gospodarczych i nie można było polować to lisia populacja nie wzrosła
pokazuje to też przykład brytyjskich miast, gdzie populacja miejskich lisów osiąga pełen pułap i ich populacja już nie wzrasta, mimo ogromnej dostępności pożywienia.

Prem napisał/a:
Powiem tak inne choroby poza wścieklizną ( i ewentualnie nosówką) specjalnie mu nie grożą. Nosówka szerzy się głównie w zamkniętej przestrzeni kenneli i dużych skupisk psowatych a lis jest wybitnie rozproszony i watach nie tworzy, więc mu zwisa ta nosówka..Pozostawała wścieklizna którą nie sprowadzili na lisy ludzie tylko krążyła sobie eliminując nawet 90% populacji lisów w ciągu roku i była równowaga...Do czasu szczepień......Więc nie wiem jakie to choroby miały by go eliminować. Lis wolno żyjący jest wybitnie odporny na salmonellę, w zasadzie na parwowirozę, więc NIC GO NIE ZREDUKUJE


Jest kilka chorób, oprócz nosówki są jeszcze choroby skórne, choroby przenoszone przez kleszcze, pchły / w lisich norach roi się od różnego rodzaju pcheł /.

Prem napisał/a:
Element redukcji którą poczynał wirus wścieklizny musi zastąpić człowiek, czy się to komuś podoba czy nie. Wirusa zastępuje ołów i powiem tylko tyle nic więcej, bo to wszystko jest logiczne aż do bólu.


Widoczny jak na dłoni jest brak umiejętności myślenia u człowieka = wprowadzenie szczepień

Twój ołów sprawy nie rozwiąże, bo jak już wspominał Aka nasi myśliwi w czterech literach mają lisy, oni może i by się przyłożyli ale za kasę, za zajączki i korzystajać z zakazanych metod bo strzelać to im się nie chce ;)

Prem napisał/a:
lis jest wybitnie rozproszony i watach nie tworzy


Watach może nie tworzy ale może tworzyć grupy rodzinne ( samiec i samica alfa + tegoroczne młode + samice z poprzedniego miotu nie biorące udziału w rozrodzie ), choć nie wiadomo, czy takie struktury u lisów powstają w Polsce.

A tak na marginesie: jeżeli Joanna Mucha obejmie tekę Ministra Środowiska, to na odstrzał wilków, łosi, bobrów, kruków, wron, srok, itp. nie macie szans. ;)
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-16, 22:36   

lis23 napisał/a:
Być może nie czytasz wszystkich wyników badań

i widzisz Prem ty niedouczony nieludzki doktorze - lis czyta i wie :green: :green: :green:
Cytat:
Być może nie czytasz wszystkich wyników badań

był sobie kiedyś w ck dezerterach kapitan - von nogay - w trakcie pewnych badań pokazywano mu różne obrazki - niestety jakiego by mu nie pokazano - kategorycznie twierdził iż to osioł :green: :green:
Tak więc lisie jesteś takim von nogayem - choć się nie znasz na temacie - jak sam to podkreślasz to podważasz opinię Prema - osoby którą znam osobiście i której wiedza starczyłaby wy wypełnić nią czaszki 100 takich lisów jak ty.
Na innych forach zresztą już zaczynają cię uznawać za trolla :green:
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-16, 23:12   

lis23

Cytat:
Wiesz, znajomość wirtualna również pozwala na ocenę przynajmniej części przymiotów rozmówcy - oczywiście, o ile rozmówca ten nie kreuje fałszywego wizerunku swojej osoby, tak dla jaj, dla kaprysu


Czyli cala twoja wiedza i rezultujace stad poglady sa pochodzenia wirtulanego -
cos jak religia ?. Z Bogiem i Szatanem - w zielonym kapelusiku z piorkiem..... :green:

No to wesolego amen.
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-16, 23:44   

GrzegorzuBP - Chcesz wiedzy, Masz:
http://www.thefoxwebsite.org/
jest tu trochę ciekawych tekstów, być może nie wszystkie są po mojej myśli ale część na pewno wyjaśnia to i owo.

GrzegorzBP napisał/a:
Tak więc lisie jesteś takim von nogayem - choć się nie znasz na temacie


Ciekawe, czy Ty się tak dobrze znasz?

GrzegorzBP napisał/a:
- jak sam to podkreślasz to podważasz opinię Prema - osoby którą znam osobiście i której wiedza starczyłaby wy wypełnić nią czaszki 100 takich lisów jak ty.


Każdy ma prawo do swojej opinii, Perm nie jest moim guru tylko dlatego, że jest wetem
są przyrodnicy i " przyrodnicy ", myśliwi i " myśliwi " oraz weci i " weci "
to że Jest wetem wcale nie oznacza, ze Jego opinia jest dla mnie święta i niepodważalna - tak samo nie muszę się zgadzać z Okarmą czy Dziedzicem, bo choć to specjaliści z tytułami to i Oni potrafią krochmalić głodne kawałki.
Jak wcześniej pisałem, każdy szuka takich autorytetów, których poglądy są zbieżne z jego poglądami.
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-17, 00:16   

Pomijajac nawiedzone pacierze.....

Prem
Cytat:
Powiem tak inne choroby poza wścieklizną ( i ewentualnie nosówką) specjalnie mu nie grożą. Nosówka szerzy się głównie w zamkniętej przestrzeni kenneli i dużych skupisk psowatych a lis jest wybitnie rozproszony i watach nie tworzy, więc mu zwisa ta nosówka.


Na Borholmie w latach 90 - tych "parch" wykonczyl cala populacje lisa. Przecietnie pozyskiwano tam ok. 800 lisow rocznie, potem pozyskanie spadlo do 300 i
w krotkim czasie do 50 egzemplarzy rocznie, kiedy wprowadzono zakaz polowania.
W tej chwili nie ma juz lisow na Bornholmie, o ile jakis nawiedzony nie przywiozl
w walizce paru egzemplarzy - co zreszta zapowiadano. W necie jest do przeczytania
ciekawa praca na ten temat. Zblizone zniwo zebral "parch" w okolicach Berlina
i Brandenburgii, gdzie w b. szybkim okresie zniknely cale lokalne populacje.
We wspomnianej pracy autor przypuszcza, ze niektore populacje lisa nie posiadaja
odpornosci na te chorobe, stad ich zanik w warunkach izolacji - wyspowego
wystepowania.
(Notabene miedzy wierszami autor "glosno sie zastanawial" nad infekowaniem
populacji lisa wlasnie "parchem" w celu redukcji populacji - technicznie ma to nawet
byc stosunkowo proste - tyle ze b. ryzykowne dla innych zwierzat)



Odnosnie tego smietnika -
Lis "potrafi" w naszych warunkach "sie regulowac" - tzn. nie sam, tylko robia
to kierowcy, ta nosowka, parch czy inne. Problemik polega chyba raczej, ze
ta populacja "stabilizuje sie" - dzieki wplywowi czlowieka - na bardzo wysokim
poziomie. Nie ma wrogow naturalnych, jak nie zlapie zajaca (bo ich nie ma), to zadowoli sie mysza, owadem, zaba, padlina, owocami, kukurydza, czy pojdzie na smietnik.
Plus wysoki przyrost naturalny - 250 - 300 % (?).

Z owym strzelaniem moze czasami wygladac jak walka z wiatrakami - bo lisow
"nie ubywa" ale maja one tez drobny "efekt uboczny". Otoz "odmladzaja" populacje - a
mlody lis zje chrabaszcza, zabe, zlapie mysz, czy skonsumuje przejechanego jeza -
moze uda mu sie - wyjatkowo - zjesc urodzonego we wrzesniu lub pazdzierniku
zajaca.
Jest w Europie pare okolic z dobrymi czy nawet bardzo dobrymi stanami zwierzyny
drobnej i uderzajacym jest tam, ze strzela sie wlasnie b. duzo lisow. Rok w rok.
Na pierwszy rzut oka jest to sprzecznosc - " duzo lisow i duzo zajecy" - ale chyba to wlasnie ow "efekt" uboczny powoduje ze populacja lisa "odbudowywujaca" sie kazdorazowo do duzego poziomu (mioty z 8 i wiecej mlodymi) nie wywiera tak dramatycznego wplywu na innych "wspolmieszkancow".
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-17, 02:03   

aka napisał/a:
Z owym strzelaniem moze czasami wygladac jak walka z wiatrakami - bo lisow
"nie ubywa" ale maja one tez drobny "efekt uboczny". Otoz "odmladzaja" populacje - a
mlody lis zje chrabaszcza, zabe, zlapie mysz, czy skonsumuje przejechanego jeza -
moze uda mu sie - wyjatkowo - zjesc urodzonego we wrzesniu lub pazdzierniku
zajaca.


Widzisz, ci tak zwani " wirtualni " myśliwi twierdzą, że trzeba właśnie zabijać jak najwięcej młodych lisów, bo, jak to oni argumentują; " im krócej żyje, tym mniej zeżre ".

aka napisał/a:
Na pierwszy rzut oka jest to sprzecznosc - " duzo lisow i duzo zajecy" - ale chyba to wlasnie ow "efekt" uboczny powoduje ze populacja lisa "odbudowywujaca" sie kazdorazowo do duzego poziomu (mioty z 8 i wiecej mlodymi) nie wywiera tak dramatycznego wplywu na innych "wspolmieszkancow".


Nie ma w tym nic dziwnego, presja człowieka powoduje że zwierzęta muszą wyrównać straty spowodowane wysoką śmiertelnością ( bo oprócz odstrzałów są jeszcze samochody, choroby i inne czynniki ), tak więc ilość młodych w miocie zależy, min. od śmiertelności.
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-17, 02:54   

I jeszcze takie podsumowanie:
panowie zamienili kolejny temat w temat o lisie, najpierw temat o krukach & co a teraz temat o myśliwych
motywacji szukać daleko nie muszę - cel: dokopanie lisowi 23
przypominam więc, że myśliwi nie tylko lisy zabijają
z drugiej strony, zastanawiam się, czemu miałaby w ogóle służyć ta miła konwersacja?, przecież nikt z nas swojego zdania nie zmieni więc jest to typowe " bicie piany ", z obu stron
panowie znaleźli już sobie kółko wzajemnej adoracji, więc lis 23 nie jest wam do niczego potrzebny - przynajmniej dopóty, dopóki do dyskusji nie włączy się ktoś świeży, kto wniesie doń coś nowego, niż wzajemne włażenie sobie do tyłka ;)
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-11-17, 07:38   

lis23 napisał/a:


Jest kilka chorób, oprócz nosówki są jeszcze choroby skórne, choroby przenoszone przez kleszcze, pchły / w lisich norach roi się od różnego rodzaju pcheł /.


Ciekawy jestem jakie to choroby znasz przenoszone przez pasożyty te wymienione potrafiące przetrzebić lisy tak się składa, ze w tym temacie całkiem nieźle się czuje bo realizuje jeden z programów badawczych w tym zakresie :green:
Co do nosicielstwa i potencjalnego rezerwuaru patogenów to może i zgoda, sporo przenoszą, bo sa bardzo ciekawymi rezerwuarami wszelakiego mikrobiologicznego dobra no ale nie słyszałem i nie stwierdzałem w badaniach by którykolwiek z rejestrowanych jako ,,transmisyjne" zagrażał lisom.
Co do parcha czyli tzw. świerzbu bo o to chodzi...,,Przerzucam" przez salę sekcyjną rocznie około 2000 lisów, świerzb to wielkie wydarzenie jak się go spotyka, mówię o postaci klinicznej. Podobnie grzybica, wiem bo pobierałem setki wymazów - moja żona jest mikrobiologiem i doktorat pisała właśnie z dermatomykoz u zwierząt, grzybica to rzadkość, chociaż się zdarza. Na temat odporności lisów na zakażenia grzybicze sie nie wypowiem, ale zapytam wieczorem żony. Natomiast co jest bardzo ciekawe ilość grzybic u zwierząt łownych (robiliśmy badania) takich jak jelenie, sarny, łosie, dziki jest całkiem spora, większa niż u lisów.
Czy to świerzb czy grzybica muszą naprawdę trafić na spadek odporności poważnego stopnia by dokonać dzieła zniszczenia i przyczynić się do śmierci. Ba powiem, że potencjalnie większość może być nosicielem bezobjawowym wielu skórnych przyjemności. I wystarczy spadek odporności by się ujawnić. Populacja tym czasem ma się znakomicie, wręcz kwitnąco. Stąd izolowane populacje a taką zapewne była i ta na Bornholmie łatwiej jest wyeliminować, status odpornościowy jest nijaki w takiej populacji i łatwo o rezultat taki o jakim Aka pisze.
A co do guru, ja do takiego miana nie pretenduje, natomiast sama dyskusja bardzo mis ie podoba, każda dyskusja w jakiś sposób wzbogaca dyskutantów mam nadzieje, chociaż mam pewne wątpliwości - że wszystkich
pozdrawiam
_________________

 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-17, 08:02   

Prem napisał/a:
każda dyskusja w jakiś sposób wzbogaca dyskutantów mam nadzieje, chociaż mam pewne wątpliwości - że wszystkich

Premie żeby lis cokolwiek rozumiał musiałby mieć jakakolwiek wiedzę a tak to jego udział przypomina udział daltonisty w dyskusji o kolorach - choć padają rózne argumenty merytoryczne on wciaż twierdzi że trawa jest czerwona - bo znać się nie zna ale jemu się tak wydaje albo tak gdzieś słyszał.
lis23 napisał/a:
panowie zamienili kolejny temat w temat o lisie

co ty znów za brednie opowiadasz - w temacie o krukach zadałem ci po pierwszym poście pytanie dlaczego nie przedstawiłeś stanowiska drugiej storny - i to TY nie kto inny zacząłeś swoje dywagacje w stornę lisa , podobnie było i z tym tematem - bylo o myśliwych TY zjechałeś na lisa - i co dostałeś BĘCKI od Prema i skończyły ci się cytaty - niestety trawa jest zielona niezaleznie od tego co chcesz wmówić - tu cię tego nie uda - jak by to powiedział myśliwy - Prem oddał celny strzał na komorę i zrobiłeś fikołka :green: :green:
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-17, 10:04   

Cytat:
Co do parcha czyli tzw. świerzbu bo o to chodzi...,,Przerzucam" przez salę sekcyjną rocznie około 2000 lisów, świerzb to wielkie wydarzenie jak się go spotyka, mówię o postaci klinicznej.


Tego nie bardzo rozumiem.
Mam do czynienia z duzo mniejsza liczba lisow - maks. kilkadziesiat rocznie, jednak
swierzb czyli "parch" jest prmanentnie reprezentowany - od jednego - dwoch przypadkow
po sytuacje sprzed bodajze 6 - 7 lat, kiedy - tak na oko - u 30 - 50 % lisow widac
bylo objawy, ktore jako laik uznawalem za "parcha".

Faktem jest z drugiej strony tez, ze w mojej "karierze" ani razu nie znalazlem - czy
bylem konfrontowany z padlym z nieznanych przyczyn lisem, o ktorym moznaby powiedziec, ze chorowal "na parcha". ( praktycznie wszystkie "nadzwyczajne" wypadki z dzikimi zwierzetami z podmiejskiego terenu o obszarze 15 - 20 km2 ida "przez moje
biurko/telefon)
Z drugiej strony nadproporcjonalny jest udzial lisow z objawami swierzbu ginacych
wlasnie w "nadzwyczajnych" wypadkach. To jest z reguly odstrzal/odlow zwierzat,
ktore pentruja obejscia, dostaly sie do jakichs pomiesczczen - czy w inny sposob
przekroczyly granice dystansu do mieszczucha, czujacego sie zagrozonym
widokiem "drapieznika". ( obawy o inwentarz, czy strach przed chorobami)-

Najbardziej kuriozalnym byl wypadek lisa, ktory dostal sie na hale, w ktorej
przygotowywano sie do otwarcia wystawy krolikow rasowych..... :green:
To sie dla niego zle skonczylo ale mial juz zaawansowanego parcha - brak 1/3 futra.

Te zwierzeta - w zaleznosci od stadium choroby sa dosc mobilne, jednak nie wyobrazam
sobie, zeby ktorekolwiek z nich przezylo dluzej niz kilka tygodni czy miesiecy.

Mimo tego nie znajduje sie tych padlych - "parchatych" lisow - badz rzadko.

Przypuszczam, ze moze to miec do czynienia z przebiegiem choroby i od pewnego
etapu lisy przestaja z powodu oslabienia opuszczac schronienia - nory i inne skrytki - i
tam gina - stad niewielka ilosc takich znalezisk w stosunku do obserwacji czy
udzialu chorych lisow w w/w wypadkach.

Inna sprawa - choc to tylko przypuszczenie, oparte wylacznie na doswiadczeniach -
jest rowniez prawdopodobny nadproporcjonalny udzial chorych (na "parcha") lisow wsrod
tych zastrzelonych na polowaniu.
Sa one wczesniej "na nogach" i odwiedzaja jako pierwsze neciska , czasami z
widocznym brakiem zachowania typowej ostroznosci.

Przy najblizszej okazji postaram sie zrobic i wrzucic pare fotek.

(problem z badaniami tych lisow (i nie tylko lisow) polega u nas na tym, ze obywatel chcacy
uzyskac konkretne wyniki musi za te przyjemnosc zaplacic.
O wynikach rutynowych badan sie nie dowiadujemy wcale......od
czasu do czasu wypada tylko sfinansowac leczenie psa malogabarytowego,
ktory uwielbia rozgladac sie po lisich mieszkaniach......


PS. Proponowalbym w
dziale SSAKI utworzyc nowy temat pt. "Choroby lisow i zwierzyny".
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo