Forum Przyrodnicze Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Imprezy nad Wisłą
Autor Wiadomość
Basior 

Posty: 2629
Wysłany: 2006-01-25, 12:13   Imprezy nad Wisłą

Przejście Zimowe
Wisła stanęła na dobre, po krach spacerują głodne białe niedźwiadki, a z nielicznych przerębli ciekawie zerkają foki, co tu robić? Do czasu aż ruszą lody zwalniamy nieco Bieg Wisły ( www.herbatnik.pl ) i zapraszamy na ekstremalne Przejście Zimowe brzegiem zamarzniętej rzeki. Dwa haskie do kieszeni, ewentualnie bernardyn z beczułką i śladami Amundsena na południe!
Spotkamy się w niedzielę o 11 przy pałacu w Jabłonnie. Dojazd 723 z Żerania. Na dobry początek przemkniemy się pod Łukiem Triumfalnym księcia Poniatowskiego i defiladowym krokiem chyc nad pobliską Wisełkę. W związku z warunkami atmosferycznymi niewykluczone spotkanie morsów. Przydadzą się, więc kule zimowe i słonecznik. A jak nie będzie morsów to ptaki zeżrą.
Warto zabrać aparat i uwiecznić bielika cień na Ławicy Kiełpińskiej polującego na zwykłe tu o tej porze roku kolonie pingwinów. W końcu jesteśmy w prawdziwym rezerwacie. Rzeczka z wysepkami jak malownie. Może to już ostatni raz, bo burmistrz Łomianek chce podstępnie zbudować nad Wisłą autostradę, która rozjedzie rezerwat na małe kawałeczki. Pomysłom autostrady nad Wisłą mówimy stanowcze NIE i rzucamy śnieżką z drugiej strony Wisły w burmistrza Łomianek. Machamy państwu Hoffmanom walczącym o słuszną sprawę i upraszamy zatory lodowe żeby porwały dwie nielegalne pogłębiarki bezlitośnie dewastujące rezerwat. Choć trasa liczy zaledwie 5 kilometrów, należy się liczyć z tym, że jest zupełnie nie przetarta, a wiślane kilometry są nieco dłuższe... warto więc założyć sześć par spodni i czterdzieści swetrów. Nie wiemy czy to widoki czy mróz, ale coś tam nad Wisłą naprawdę zapiera dech. Lornetki mile widziane. Zapraszamy na spacer szczególnie ciepło mieszkańców Jabłonny i Tarchomina. Mrożona czekolada gratis!


Magda Rybak + Przemek Pasek
Fundacja Ja Wisła

tak bedzie...jpg
uważać trzeba na przereble :-)
Plik ściągnięto 535 raz(y) 24,88 KB

_________________
www.ussuri.pl
 
     
Wadera 
życie jest piękne


Posty: 507
Wysłany: 2006-01-31, 23:52   

Ciekawe czy sie udało..??
_________________

 
 
     
Basior 

Posty: 2629
Wysłany: 2006-01-31, 23:56   

Wadera napisał/a:
Ciekawe czy sie udało..??

Napewno, wkrótce nowa impreza:

Przejście Zimowe przez MgŁawice Kiełpińskie Wisła nie będąc całkiem uregulowaną rzeką, Bieg swój zmienić potrafi, zwłaszcza zimą w rezerwacie Ławice Kiełpińskie. W najbliższą niedzielę (5.02.06) zapraszamy więc na spacer lewym brzegiem rezerwatu. Z Pieńkowa, Mleczną Drogą nad Wisłą, 8 km, do Dziekanowa Polskiego, ale nie wszędzie traktor dojedzie. Myśląc ciepło o zmarzniętych łabędziach, chłodnym rzucimy okiem na wredne sępy bieliki i gadające kruki. Zabrać warto zapasowe baterie do aparatów i lornetki. Spotkajmy się, w niedzielę o 10 na placu Wilsona przy Metrze, skąd Jelcz Ł Bis z znienacka porywa do pogrążonego w MgŁawicach Kiełpińskich Pieńkowa (3 zł). Można też tam dojechać własnym pojazdem, to niedaleko za Łomiankami. Lodowa rzeka wśród archipelagów wysp i śpiące przy brzegu pychówki. Przy ognisku zrzutka na ziarno dla brzydkich kaczątek, co by ich orły nie zeżarły doszczętnie. Ludziom przyda się coś do upieczenia, np. parówki sojowe i pomiędzy ciepłymi słowami gorące napitki. Karimaty, leżaki i okulary p. słoneczne obowiązkowo. Na Kępie Kiełpińskiej wśród oszronionych szadzią szpalerów wierzb sztamowanych olęderską tradycją, o domach z mostów budowanych i sowach śpiących w świerkowych zagajnikach opowie prowadzący wycieczkę Tadeusz Szyszkowski, człowiek, co łabędzie młotkiem z lodu wykuwa i własnym sercem ogrzewa.

Magda Rybak /600 238 943/
Przemek Pasek /502 276 612/
Fundacja Ja Wisła / www.herbatnik.pl /
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Basior 

Posty: 2629
Wysłany: 2006-02-09, 10:52   

Dla tych co nie byli:
Mgławice Kiełpińskie 2
Dziewięć orłów bielików na pięć kilometrów Wisły daje 1,8 sztuki na kilometr. Te bydlaki siedzą sobie w małym rezerwacie Ławice Kiełpińskie pod Warszawą i myślą, że są w raju. Tymczasem chytry burmistrz pobliskiej gminy zamierza im zafundować autostradę pod dziobem. Wybieramy się, więc w niedzielę oblukać to, czego niedługo może już nie być. Osiemdziesiąt lat temu, kiedy Kępa Kiełpińska była regularnie zalewaną wyspą, żyli na niej tajemniczy Mennonici. Nie dość ze nie budowali wysokich wałów przeciwpowodziowych, to jeszcze cieszyli się jak szła powódź, bo dzięki niej mieli lepsze plony i więcej zarabiali, a domki budowali na usypanych z ziemi pagórkach, tacy to spryciarze byli. Dziś pozostał po nich jedynie zrujnowany cmentarz, -jak trafimy to zajrzymy. Teren rzeczno-rezerwatowy odśnieżany jedynie przez dziki, przydają się ochraniacze przeciwśniegowe jak w górach albo kalosze! Ptaki będą wdzięczne za kaszę i słodkie jabłka.
Tadusz Szyszkowski :) który opiekuje się łabędziami w rezerwacie informuje że łabędzie jedzą i są w dobrej kondycji w ilości 68sztuk. Zapraszamy na drugi spacer brzegiem Kępy Kiełpińskiej, szlakiem orłów bielików i wierzb rosochatych trasa ok. 10 km. Zbiórka w niedzielę (12 luty) na pl. Wilsona przy Metrze o 10.30 /Autobus Ł Bis -3 zł, z ul. Słowackiego odlatuje do Dziekanowa Polskiego o 10.42! / Własnym autem można dojechać do Dziekanowa Polskiego Ul. Krasnoludków /Przy jeziorze.

Magda Rybak /600 238 943/
Przemek Pasek /502 276 612/
Fundacja Ja Wisła / www.herbatnik.pl /
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Basior 

Posty: 2629
Wysłany: 2006-02-17, 20:19   Mgławice Kepińskie III

Mgławice Kiełpińskie 3
Łabędzie z rezerwatu Ławice Kiełpińskie trzymają się mocno. I nie dziwota, zaszczepione solidną porcją kału i czarnej melasy z kolektora bielańskiego kichają na ptasią grypę i gryzą kaczki dziennikarskie w kupry. Trzecia wyprawa na Kępę Kiełpińską rozpocznie się od zwiedzania nielegalnej piaskarni POL-BOT śmiało rozwalającej rezerwat, skąd przedrzemy się po kruchym lodzie na dzikie kępy obrosłe białymi wierzbami i czarnymi topolami. Mieszkają tam w wielkich ilościach, zielone dzięcioły.
Nasłuchując meldunków tych stukniętych telegrafistów o stuletnich drzewach wycinanych nocami przez chłopstwo, podążymy tropem łosia, na szczęście dużo śniegu, więc biedactwo nie utknie w śmieciach. Zastanawiając się, dlaczego łosie lubią mieszkać tam gdzie szlachetni Łomianczanie mają swoje urocze wysypisko, zajdziemy od tyłu kilka drapieżnych ptaków, na przebłaganie których warto zaopatrzyć się w ptasie mleczko. Jeśli uda się nam wydostać z nadrzecznej dżungli, powinniśmy na koniec wypaść w okolicach Parku Młocińskiego gdzie dawno temu przypływały prawdziwe bocznokołowe parostatki
/525 km szlaku Wisły/ a teraz kolektorek szumi cichutko. Kto przeżyje a nie będzie mógł się z tym pogodzić, może spłukać wirusa kolką w makdonaldzie, brrr.

Do wstrieczja w niedzielę 19 lutego, o 10.30 przy Metrze Wilson Platz

Przemek Pasek
www.herbatnik.pl
_________________
www.ussuri.pl
 
     
mender 


Posty: 1231
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2006-02-18, 09:12   

Rewelacyjne są te opisy wycieczek :mrgreen:
_________________
Ratuj Kwiecewo!
 
 
     
Basior 

Posty: 2629
Wysłany: 2006-02-23, 08:34   

Pałacyk w Jabłonnie nad Wisłą.
Niedzielny poranek dwieście lat temu. Xs. Józef P. leczy ból głowy sokiem z ogórków. Przyciskając czoło do chłodnej szyby z pod przymkniętych powiek śledzi orła porywającego zaspaną czaplę z kry dyfującej do Gdańska. Pałacyk w Jabłonnie nad Wisłą. Niedzielny poranek
26 lutego 2006. Aby sprawdzić, co godło ma dziś w jadłospisie sforsujemy załańcuszoną furtkę i wał przeciwwidokowy. Dziwna ta Wisła, wysp pełna, gągoły na ławicach krzyżują się z nurogęsiami, a młody myszołów kwiczy na starej wierzbie. Bieleją łabędzie śpiworki, sycząc jak jeden wąż na nowiny z tv. Lud ruszył na północ, my więc w górę rzeki na południe. Tam gdzie kończy się wyspa zaczyna się pogłębiarka, a może gdzie kończy się pogłębiarka zaczyna się wyspa? Nie ważne, ważne, że w rezerwacie Ławice Kiełpińskie bezprawnie i bezkarnie od lat. Ale to tylko żółty wiślany piach, na którym jaja składają jakieś rybitwy białoczelne czy inne siewki, które i tak na pewno niedługo wykitują na grypę i nie będzie problemu. Gdzie to właściwie jest? W pobliżu szumi dąb Buchnik a łosie ślizgają się po stawie Niwka. Kiedy Kępa Tarchomińska była Kępą stało na niej 40 domów holenderskich. Dziś mamy wała przeciwpowodziowego i wysypisko śmieci przy krzyżu, co po wsi cudem został. Rzekę odpycha miasto ufające wałom.
Zapraszam na wyprawę samym brzegiem. Niedziela 26 lutego g. 11 pętla 723 EC Żerań lub 11.45 pod Łukiem Triumfalnym w Jabłonnie. Aha, jeśli ktoś będzie chciał ubiec, to będzie mile widziany, choć ja chodzę.

Przemek Pasek/Ja Wisła
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Basior 

Posty: 2629
Wysłany: 2006-02-27, 23:36   

Wisła, Jaka Była
Szukamy zdjęć i grafik dawnej warszawskiej Wisły

Zamiarem Fundacji Ja Wisła jest utworzenie w najstarszym warszawskim porcie rzecznym, 102 letnim Porcie Czerniakowskim, Skansenu Rzeki Wisły.

Pierwszym krokiem do powołania skansenu w Porcie Czerniakowskim będzie tegoroczna wielka plenerowa wystawa wizerunków dawnej Wisły w Warszawie.
Wisły, Jaka Była czystej, pełnej łodzi, ryb, ptaków i ludzi. Złożą się na nią 102 wielkoformatowe reprodukcje drzeworytów, grafik, obrazów i fotografii rzeki od XVI do połowy XX w.

Przywołując obrazy żyjącej rzeki, chcemy wywołać powszechną potrzebę jej powrotu. Uświadamiając Warszawiakom jak ważną rolę odgrywa rzeka w mieście, chcemy przyczynić się do tego by rzeka znów stała się przyjazna i służyła mieszkańcom Stoicy, a Stolica zaczęła dbać o rzekę.

Zwracamy się z gorącym apelem do Warszawiaków o przekopanie domowych archiwów. Jeśli znajdą Państwo wizerunki Wisły, jaka była dawniej, może być dziadek w wieku 5 lat na parostatku, albo ciocia na wiślanej plaży w szykownym kostiumie, a chcieliby ujrzeć je na wystawie, prosimy o przyniesienie ich w sobotę 4 marca o godz. 15 do Herbaciarni HerbaThea na ul. Bruna 20, niedaleko metra Pole Mokotowskie.
Oryginałów nie zabiera się, reprodukcje wykonywane są na miejscu.

Przemysław Pasek
Fundacja Ja Wisła
502 276 612
www.herbatnik.pl
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Basior 

Posty: 2629
Wysłany: 2006-02-28, 18:54   

Bądźmy w lornetkach

Na brnięcie zimowym brzegiem rzeki w niedzielę 5 marca z Tarchomina do Portu Żerańskiego zapraszamy. /zbiórka straceńców: pętla autobusowa Nowodwory g. 11/ Droga nie długa, 10 km, ale bardzo trudna i niebezpieczna naprawdę.

Myszołóf godny i zły czeka aż wyjdzie Sz z norki. Ale Sz nie taka gópia, uważa lisa myszołowa i basiora, co nocom za łosiem łazi. Gdzie kolektor Czajki Wisłę wpienia, niema biała flotylla żeruje na łaskawym chlebku tarchominian, jak rydz zdrowa o dziwo. Wał tu nowy, potężny i murek na nim piękny, dziękczynną tabliczką opatrzony. Cudownie znikł gdzieś w trakcie remontu znak 527 kilometra szlaku wodnego. Pozdrawiając Pana, co za wałem mieszka i sikorki karmi /Czy to wy jesteście od tych ptakóf?/ ruszamy w górę rzeki. Schraniając w nadrzecznych chaszczach skroń przed nisko szybującymi orłowatymi, ścieżką dzika między ogryzkami wierzb bobrowej roboty kluczymy. Klif stromy i piaszczysty, nogą w norę wpaść można przepastną, gdy oczy na krach szukają miejscówek dla arktycznych ptaków do Gdańska ciągnących. Kępa Żerańska, ostoja zwierza pełna, wyspa dzika i łosia była. Lat temu piętnaście miejscem straszliwej zwałki gruzu z woli miłościwie nam panującego dyrektora RZGW się stała i półwysep zalądowiony się jeno ostał. W rzece sum dziś pod asfaltem żeruje w szumie wisłostrady.
Widok Bielańskiego klasztoru kamedułów niezwykły, z hałdy żużlu. Statków zimowy basen na końcu żerański barka rybaka ryb brak.

Przemek Pasek / Fundacja Ja Wisła
www.herbatnik.pl
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Basior 

Posty: 2629
Wysłany: 2006-03-08, 23:12   

Gdzie morze Lanosów rdzewieje.

Pięć razy szersza Wisła Potocką Kępę i Goledzinowską wyspę podzielonymi nurtami swobodnie opływała. Trzysta pięćdziesiąt lat mija, gdy trzy szkuty pod szwedzką banderą, a każda sto ton zrabowanego złota, do Gdańska płynęły. Syrenka uśmiecha się i małą rączką do sterników w zbrojach macha.
Uśmiecha się i patrzy jak statki po kolei na rafę kamienna wpadają i bez ratunku w kipieli wodnej toną. Nurkuje po jeden złoty kielich i babki z piasku na ruchomej ławicy do wieczora stawia.
Dziś rzeka wąska, pół zburzonego miasta w niej leży i Most Grota najwęższym gardłem nurt do dwustu dziewięćdziesięciu metrów spina. EC Żerań dymi gdzie wielkie jezioro Morzem Białym zwane z okna ciuchci do Jabłonny jadącej podziwiać można było. Nurkowie na bunkrach kosmicznego krajobrazu strzegą i srebrnej rury pilnują. Żeby czapli z ujścia kanału Żerańskiego nie spłoszyć zajdziemy elektrownię od tyłu. Rzut oka na pół marzenia inż. Tillingera kształt śluzy dla statków mającego i brzegiem kamiennej opaski na spotkanie z grodem stołecznym ruszymy, ujścia burzowców po drodze zwiedzając.
Czerwona tabliczka białymi literkami zabrania domków za wałem niemieckim budować, znać, że domków za wałem dostatek. Lud tutejszy ubogi i prosty, drwa na opał nad Wisłą rąbie i odpadki do rzeki przodków zwyczajem wyrzuca.
O zapomnianym planie rezerwatu szumią ostatnie wiekowe topole. Gdzie w rybackie sieci delfiny z białego marmuru zaplątują się czasem największe wysypisko śmieci w Warszawie wprost do rzeki od lat narasta. Nie zatrzyma się tu syrenka dziś, chyba, że ogon w kable zaplącze przypadkiem. Tamy betonowe w koryto głęboko wchodzą bieg naturalny Wisły całkowicie zmieniając. Trwa tylko niezmiennie rafa w nurcie z głazów jak kioski, gliną z lodowca zlepiona. Pod mostem Gdańskim i wielką rura przejdziemy by z miejsca mistrza Canaletta chłodne spojrzenie na miasto od rzeki odwrócone rzucić.

Na pętli autobusowej przy Elektrociepłowni Żerań w niedzielę 12 marca o 11 spotkajmy się.
Droga trudna i śniegowa, w wodę wpaść można, but dobry pożądany i aparat fotograficzny też. Koniec przy moście Śląsko-Dąbrowskim.

Przemek Pasek / Fundacja Ja Wisła / www.herbatnik.pl
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2006-03-09, 09:02   

Od pierwszego ogłoszenia zamieszczonego przez Basiora z zachwytu wyjść nie mogę, a wręcz przeciwnie co raz bardziej weń zapadam. Niskie ukłony dla Autora.
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
mender 


Posty: 1231
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2006-03-09, 17:12   

To jest jak literatura piękna, prawda Jarku? :grin:
_________________
Ratuj Kwiecewo!
 
 
     
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2006-03-10, 09:24   

Mickiewicz przy tym to "mały pikuś", Słowacki może nie wogóle nie pokazywać. :wink:
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
Basior 

Posty: 2629
Wysłany: 2006-03-15, 23:27   

Wejście do Portu Praskiego
Na Placu Weteranów, przy śpiących misiach, weterani wiślanych wypraw biegu, w niedzielę 19 marca o 11 spotkają się. Wbrew nurtowi ludzkiemu, który do ceglanego budynku ze złotą koroną ciągnie, ulicą Jakuba J., co na szańcu praskim główkę był złożył, do komory wodnej ruszymy. Aby ostatnią tablicę żelazną odnaleźć, co pamięci o mocy rzeki strzeże. Był rok, 1813 gdy Pragę, Kępę, Kamion i wsie liczne Wisła wylewem strasznym zalała, że ledwie dachy Radzymina z pod wody widać było. Raz na sto lat woda taka bywa. Sto lat, za siedem minie. Gdzie niegdyś mosty łyżwowe stawiano, suchą nogą, po tamie z betonu środkiem rzeki do Portu Praskiego przejdziemy. Port Handlowy na Pradze, herbatą pachnący, co sercem rzecznego miasta być powinien, w zapomnieniu haniebnym tonie. Z dziewięciu planowanych basenów i stoczni, jeden ukończyć zdołano, zanim kryzys lat dwudziestych świat zamroził. Las piękny łęgowy na placu budowy się ostał i dziś rezerwatem najcenniejszym na Wilczej Wyspie być powinien. Dzięcioł czarny tam mieszka i czapla w zgodzie z bobrem w płytkiej wodzie brodzi. A na wyspie, Ryszard, w szmaty owinięte dłonie, nad ogniskiem ze śmieci ogrzewa zgrabiałe. Przy brzegu dawnej przystani Delfin, na stuletniej barce, wielki bębniarz mieszka a obok Dworzec Wodny, dumny żeglugi rzecznej ostatek, na ratunek w ciszy czeka.
Nad rzekę wracając, pod nosem posterunku dzielnych wiślanych policjantów przemkniemy, co stare kotwice na czerwono malują, zamiast wodowskazu przed złomiarzami pilnować. By rzekę w gorsecie betonowych tam zobaczyć, cztery mosty zdobędziemy, a piąty, stary poniatoszczak, co w nurcie od wojny leży, zwiedzimy. Gdzie Saskiej Kępy plaże, złotym piaskiem i pływającym basenem, spragnionych wody mieszczuchów wabiły, dziś betonowe tamy, gruz i kolektor burzowy straszy. Wierzby, brzegu przed gwałtownym nurtem chroniące, przy dźwiękach pił łańcuchowych, benzyną z budżetu Ministerstwa Środowiska zasilanych, życie kończą z woli RZGW. Starej topoli przed ścięciem, jedynie rudobrody pan Stanisław pilnuje. Gniazdo swe na niej uwił i najprawdziwszym Robinsonem będąc, na śmietnikach, nocami, chleb dla głodnych bażantów zbiera. A za dnia, z nożem do skórowania jeleni na piersiach wiszącym, opuszczonych basenów Wisły pilnuje. Pod Mostem Jasnej Długiej Prostej Rozlatującej Się, gdzie zardzewiała tablica kąpieli surowo zakazuje, a szkielet słomkowej omegi, śmieci z pobliskiego klubu żeglarskiego pełen, na rejs ostatni do Gdańska czeka, wyprawę zakończymy. Biec można terenowo z Magdą Rybak, lub z weteranami w ogonie się włóczyć. Ostępy wiślane głębokie, wykroty zdradliwe i drzew powalonych wiele, utrudnieniem wielkim będą.

Przemek Pasek
Fundacja Ja Wisła
www.herbatnik.pl
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2006-03-16, 09:34   

A może można poprosić o jakieś relacje z tych wypraw?
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group